[XX-VMUNDIAL] Ćwierćfinały

Loardia - Hasseland (Stadion Miejski im. Antoniego Hermana Strzałeckiego w Czarnolesie)

Czyli nasjłabszy ćwierćfinalista z drugim najsilniejszym teamem. Hasseland nie stracił bramki w fazie grupowej zdobywając ich 22 a Loardia strzeliła ich 15 tracąc 5. Co więcej te dwie drużyny już się spotkały na tym v-mundialu dwukrotnie (trafili razem do grupy B) i dwukrotnie to Hasseland był górą (2-0 i 1-0). Mecz zaczął się od naporu faworytów. Widać było, że chcą jak najszybciej rozstrzygnąć spotkanie i zachować siły na półfinał. W 21 minucie udaje im się to po dośrodkowaniu Nelsona Allana piłka trafia do Nialla Slatera a ten spoza pola karnego myli bramkarza fejkowym dośrodkowaniem umieszczając piłkę w siatce. Właściwie to wszyscy się podobnego obrotu spraw spodziewali ale i tak na trybunach szał radości. Szał, który został ścięty 8 minut później kiedy to Billy Thomas wrzuca piłkę w środek pola karnego Hasselandu wprost na głowę Apostolisa Passalisa, który kieruje piłkę w światło bramki. Piłka muska palce Wen-Jie Jianga i ląduje w siatce. Hasseland traci pierwszą bramkę na tym v-mundialu! W dodatku remisuje z Kopciuszkiem tych ćwierćfinałów. Mecz, który miał być kolejnym spacerkiem zmienia się w pole bitwy. Obydwa zespoły stwarzają jeszcze po jednej sytuacji podbramkowej lecz już bez zmiany wyniku. W 43 minucie Davúr Biskúpsfjørður z "Czerwonych Diabłów" ogląda żółty kartonik co jest zapewne wynikiem nerwowej sytuacji. Sędzia odgwizduje koniec pierwszej połowy i zawodnicy schodzą do szatni. Czy któryś z trenerów zdecyduje się teraz na zmiany? Zwłaszcza trener Czerwonych Koszul mógłby zmienić rozgrywającego Stana Gavriloiu, który nie może się ruszyć nie mając na karku dwóch Niebieskich Loardian...
Żaden z trenerów nie zdecydował się na zmiany. Gavriloiu robił co mógł ale i tak na nim spoczywało rozgrywanie piłki. Odrobinę nadziei na zmianę sytuacji wlewa w serca kibiców i piłkarzy Berndt Edwall, który zdobywa bramkę po tym jak Solomon Murfin urwał się asystującym mu obrońcom. 62 minuta i na tablicy wyników pojawia się wynik 2-1. Jednakże wystarczyła chwila rozproszenia po zdobytej bramce aby w 64 minucie Jonas Yeste wjechał w pole karne jak w masło po czym wyprowadził w pole bramkarza podając na słupek do Lennoxa Inglethorpe'a a ten jedynie dostawił nogę zmieniając tor lotu piłki umieszczając ją w siatce. Remis. 2-2. Przełomowym momentem była 72 minuta, kiedy to Berndt Edwall umieścił piłkę w siatce. Na nieszczęście dla Hasselandu sędzia dopatrzył się spalonego i bramki nie uznał. To spuściło troszkę powietrze z hasselandczyków. Częściej przy piłce byli rywale, częściej wbijali się w pole karne. W końcu w 77 minucie Jonas Yeste spod linii bocznej wrzucił piłkę w środek pola karnego. Najwyżej do piłki wyskoczył Apostolis Passalis i to on zmienił tor lotu piłki kierując ją do siatki. Loardia po raz pierwszy w tym meczu wyszła na prowadzenie. Poziom frustracji wśród hasselandersów uwidocznił się w 79 minucie kiedy to Davúr Biskúpsfjørður zobaczył drugi żółty kartonik i w efekcie zszedł z boiska z czerwoną kartką. Loardyjczycy skupili się na obronie wyniku a Hasseland próbował doprowadzić do wyrównania. Jednakże ich ataki rozbijały się już w środku pola nie dochodząc nawet do pola karnego.
Wynik 3-2 promuje Loardię do półfinałów! Pierwszy faworyt odpadł...
Vhris

Starosarmacja - Teutonia (Stadion Wojskowy im. Hetmana Magnuma von Graudenza w Grodzisku)

Zanim przejdę do opisu meczu to kilka zdań wyjaśnienia.
Królestwo Teutonii wyszło z grupy C, która to była grupą śmierci. Na tyle grupa śmierci, że gdyby na przykład Baridas przegrał z Trizondalem 0-1 (a jak wiemy wygrał dokładnie takim stosunkiem bramek) to wtedy o ostatecznej kolejności decydujący byłby stosunek bramek strzelonych do straconych. Przyjrzyjmy się jakby wyglądała tabelka w takiej sytuacji:
Teutonia 11pkt +9 bramek
Baridas 11pkt +8 bramek
Trizondal 11pkt +7 bramek
Z tego jasno wynika, że gdyby Teutonia wygrała 4-1 (zamiast 6-1) to wtedy liczone by były bezpośrednie mecze z Trizondalem a ten był na ich niekorzyść. Dlatego ostatnia kolejka w grupie C była tak bardzo ważna. Zdaje się, że wtedy też właśnie padła największa ilość strzelonych bramek przez jeden team. Byli więc przygotowani i rozgrzani na spotkanie ćwierćfinałowe. Z kolei Starosarmacja w fazie grupowej miała spacerek i spokojnie wprowadzali młodych zawodników do wyjściowej jedenastki wygrywając wszystkie 6 meczy nie tracąc gola. Jako jedyny zespół w fazie grupowej nie straciliśmy gola. Piszę My bo Starosarmację prowadzę Ja :)
Ale do brzegu. Teutoni mają za sobą 6 meczy walko o każdy metr trawy. Starosarmaci mają za sobą 6 spacerków. No dobra, 4 spacerki i 2 w miarę ciężkie mecze ze Slawonią. Ten mecz był jedynym mecze gdzie managerowie zostali ocenieni na 5 (max) gwiazdek za ustawienie taktyki i przewidzenie taktyki przeciwnika. Vhris został nawet wybrany managerem tej kolejki. Jednak to obrona Starosarmatów miała swój dzień! W 24 minucie meczu Taunu Warman wykonuje rzut wolny lecz Just Tetu nonszalancko wyłapuje piłkę. Do kolejnego rzutu wolnego Warman składa się w 37 minucie lecz tym razem piłka ociera o poprzeczkę i wylatuje poza boisko. Tuz po rozpoczęciu drugiej połowy teutończycy dośrodkowują, John Hand kieruje głową piłkę w stronę bramki ale Tetu rozciąga się jak człowiek guma i wyłapuje piłkę w ostatniej chwili. Komentatorzy słusznie oceniają tą obronę jako paradę stulecia! Piłkarze Teutonii pozostają przy piłce dłuższy czas ale żadnemu z teamów nie udaje się już przełamać "żelaznej" obrony przeciwnika. Co ciekawe w 80 minucie trener Królewskich zdejmuje 25-letniego Carljohana Erikssona (niby najsłabiej oceniany pomocnik, ale nadal na 13 cegiełek co jest całkiem sporo) i wprowadza 18-letniego Roniego Peiponena. Wymienia 11-cegłowca na 5-cegłowca. I to w chwili kiedy losy spotkania ważą się na ostrzu miecza! W pierwszej połowie dogrywki Starosarmacji przejęli inicjatywę, ale nie potrafili jej przekuć choćby na sytuację podbramkową, z kolei w drugiej połowie to już dominacja Teutonów lecz każdy atak rozbijał się jeszcze zanim dotarł w pole karne. 120 minuta minęła. Pierwszy konkurs rzutów karnych w tym v-mundialu. Pojedynek bramkarzy.
Po jednej stronie honoru Starosarmatów będzie bronił John Tetu. 34-letni bramkarz wyliczony na 16 cegiełek skilla. Będący w trójce najsilniejszych zawodników ze wszystkich graczy v-mundialu. Wraz z Butcherem z drużyny oraz Dannym Trejo z Baridasu.
Z drugiej strony między słupkami stanie Sami Sanevuori. Ten 26-latek choć ma "tylko" 13 cegiełek to jednak ma świetny refleks, prefekcyjnie gra w powietrzu a co najważniejsze potrafi się świetnie ustawić. No i z tego co nam wiadomo to bardzo dobrze rozczytuje grę i zawodników. W takiej sytuacji te 3 cegły różnicy nie mają wielkiego znaczenia...
Do pierwszej kolejki rzutów karnych obydwaj trenerzy nominują swoich nominalnych obrońców. Obydwaj, Jukka-Pekka Koivuranta i Basil Butcher pewnie pokonują bramkarzy rywali i na tablicy wyników widnieje wynik 1-1.
W drugiej kolejce mamy napastnika Teutonii Tauno Warmana i kolejnego obrońcę Starosarmatów Ângelo Caranguejo. Pierwszy z nich chybia dosłownie o metr lecz drugi wykorzystuje swoja szansę. Wynik 1-2.
W trzeciej kolejce swych szans spróbują obrońca Clyde Lewis i pomocnik Emil Arped. I znów obydwa zawodnicy umieszczają piłkę w siatce. Wynik 2-3.
W czwartej kolejce do piłki podejdzie pomocnik Remigio Celades i obrońca Aki-Petteri Miinala. Najpierw strzela Celades z Królewskich. I kolejna fantastyczna parada Tetu! Wydawałoby się, że piłka minie go o centymetry ale jednak zdołał wypiąstkować piłkę daleko poza pole karne. Teraz jak Minala wykorzysta swoja szansę to będzie po meczu. Aki podchodzi do piłki, klęka i widać że coś szepcze. Czyżby składał prośbę do Sigmara o pomyślność? Podchodzi nonszalancko do piłki rozpędzając się na ostatnich dwóch krokach, strzał i...... GOOOOOOOOOOLL! Wynik 2-4 promuje Starosarmatów do półfinałów a zawiedzeni Królewscy padają na murawę ze wściekłością bijąc w nią pięściami.
Gospodarze przechodzą do półfinałów w rzutach karnych 2-4.

Vhris

Wandystan - Slawonia (Stadion Miejski w Grodzisku)


Już gdy oba zespoły wybiegały na murawę Stadionu Miejskiego a grodziski spiker wyczytywał składy było wiadomo, kto będzie górą w posiadaniu piłki. Helmut Walterycz ustawił Wandejczyków w ich ostatnio firmowe 3-4-3 gdy tymczasem Timian Demollari wyjechał z autobusem w obronie 5-3-2, czyli ustawieniem na szybkie kontry. Selekcjoner Demollari jest znany z elastycznego podejścia do rozstawiania graczy, ostatnio widzieliśmy Slawończyków w 5 różnych ustawieniach.

W pierwszej połowie gracze z dużym zapałem ruszyli do szturmów. W 13 minucie Mergima Kosovę wybronił Robert Bebek, ale kolejnym razem już nie sięgnął piłki. W 24 minucie po wrzutce Ovidiu Beraru ze skrzydła Ervin Abilabaj pewnie główkował piłkę do slawońskiej bramki. Kolejny kwadrans przyniósł dwie szybkie kontry na czerwoną stronę ale ani Tomaz Pahovic ani Damir Psajdak nie trafili w bramkę.

Wychodzący na drugą połowę piłkarzom z Orientyki zrzedły miny. Do zbierającego najwyższe noty bramkarza Arbera Xhihaniego i rozgrywającego swój 50 mecz w kadrze Filomeno Carillo dołączył nestor wandejskiej obrony, Cizia Zyke. Piłkarze z Mandragoratu jeszcze mniej dopuszczali Slawończyków do piłki a gwóźdź do trumny wbił Mergim Kosova w 57 minucie. Odtąd kibice zajmowali się bardziej okrzykami "Słabonia, Słabonia", "Burgburg" i tym podobniej oraz konsumpcją niż śledzeniem meczu. W 68 minucie obrońca Griszka Novak spróbował ostaniego, rozpaczliwego rajdu, oddał strzał w bramkarza i gra właściwie zamarła. Z urazem z boiska zszefł Nabil Huiskens i Wandejczycy tylko dzięki wyjątkowej pobłażliwości sędziego przed półfinałem schodzą bez kartek.

Z wynikiem 2-0 Wandystan wchodzi do półfinałów!

Karakachanow Sr

Baridas - Gnomia (Arena auf Schwarzwald)

OSM w Czarnolasie specjalnie na ten mecz z zaprzyjaźnionej kooperatywy w Wałbrzychu ściągnęli kilka cystern kumysu, aby gnomi kibice nie czuli się obco na gościnnych starosarmackich trybynach. Baridajski Klub Kibica donosi, że szczególnie Almerczycy docenili szeroki wybór kefirów, jaki OSM zapewniała na trybunach popularnych Nabiałowych. Zainteresowaniem cieszyła się muzealna limuzyna Scholandische Motoren Werke markiza Yoghurtossa wystawiona przed stadionem.

W pierwszej połowie widzieliśmy delikatną przewagę Baridajczyków, którzy przeprowadzili dwie udane akcje, w tym zgrabną akcję środkiem zwieńczył golem Peter Schoendijk po podaniu Lisandro Galvana. Gnomia na drugą połowę mogła wybiegać z optymizmem, szczególnie że nieźle spisywało się 5 gnomich obrońców a Arik Alfandari wręcz zbliżał się do życiówki.

Niestety, w 58 minucie z pomarańczowej części trybun rozległ się jęk zawodu. Boisko po urazie na noszach opuszczała gwiazda gnomiej reprezentacji, pomocnik Noam Benatar. Znacznie osłabiona Gnomia nie straciła jednak bojowego ducha, hartowanego w bojach przeciwko Scholandczykom. Roi Biyla i Dan Szalom jeszcze czterokrotnie atakowali bramkę Steliosa Simosa, i niespodziewanie Roi Biyla w 76 minucie pokonał Steliosa Simosa. Również dogrywka nie przyniosła rozstrzygnięcia - dyrygujący baridajską obroną Danny Trejo został wybrany zawodnikiem ćwierćfinałów.

W karnych nie trafił ani Szalom, ani Biyla, ani Frederick Annon - Gnomia odpadła po 4 kolejkach.

Po 1:1 (3-1 w karnych) do półfinału awansuje Baridas.
Karakachanow Sr

Półfinał Wandystan-Starosarmacja zostanie rozegrany na Stadionie Wojskowym w Grodzisku, a półfinał Loardia-Baridas na Arena auf Schwarzwald.
Dotacje
1 500,00 lt
Dotychczasowi donatorzy: Julian Fer at Atera, Filip I Gryf, Kuba Hogh-Sedrovski.
Serduszka
7 503,00 lt
Ten artykuł lubią: Albert Felimi-Liderski, Julian Fer at Atera, Filip I Gryf, Grzegorz Tomasz Jakub Czartoryski, Eugeniusz Maat, Kuba Hogh-Sedrovski, Joahim von Ribertrop von Sarm, Timan Demollari.
Komentarze
Leszek Karakachanow Sr
Po prawdzie, to jako pierwszego faworyta można by liczyć Dreamland
Permalink
Julian Fer at Atera
Do boju! Do boju! Do boju - Baridas!
Odpowiedz Permalink
Ludwik Tomović
Szkoda, że już odpadliśmy, ale myślę że za taki wynik zarówno piłkarze jak i trener mogą liczyć na uznanie ;)
Odpowiedz Permalink
Eugeniusz Maat
No cóż bywa... Kibicuję teraz Loardii
Odpowiedz Permalink
Kuba Hogh-Sedrovski
To nie była ostatnia niespodzianka. Loardia czy inne kluby, które prowadzę potrafią się spiąć na mecze ze 100% faworytami (czasami przegrywam z ogórkami, ale to inna bajka). Jakikolwiek byłby wynik jutrzejszego spotkania to osiągnąłem już bardzo dużo, ale nie mam najmniejszego powodu by oddawać pole rywalom.
Najzabawniejsze było to, że z Hasselandem odszedłem od szablonowej jedenastki i jakoś się udało.
Kadrę budowałem na mistrzostwa, ale będąc pewien porażki z Hasselandem postawiłem na troszkę odmłodzony skład.
Zabawnym faktem jest to, że po końcowym wyniku miałem coś w rodzaju bezalkoholowego delirium tremens.
To był nasz najbardziej wartościowy i zarazem najlepszy mecz odkąd prowadzę reprezentację Loardii, dumnej Loardii.
Odpowiedz Permalink
Joahim von Ribertrop von Sarm
Łoł. 3 drużyny z krajów powiązanych z Sarmacją w półfinale.
Odpowiedz Permalink
Kuba Hogh-Sedrovski
Szkoda mi trochę Teutonii, bo moim marzeniem było się spotkać już fazie grupowej (nie udało mi się tego wykombinować). W fazie pucharowej i tak byśmy się nie spotkali, bo jesteśmy ciągle Kopciuszkiem xd
Odpowiedz Permalink
Michaś Elżbieta II
WANDYSTAAAAAN!
Odpowiedz Permalink
Michaś Elżbieta II
@joahimvonribertrop właściwie to wszystkie 4
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.