Krzywe Spojrzenie, Severin von Verwaltung, 30.03.2020 r. o 15:07
Quo Vadis legislacjo?

Jako jeden z przedstawicieli sarmackiego środowiska biurokratycznego zmuszony jestem wyrazić ubolewanie w związku z wydanym Zarządzeniem Kanclerza z dnia 27 marca 2020 w sprawie stosowania art. 1 pkt 4 Ustawy o finansach publicznych.

Zostało ono wydane jako odpowiedź na zgłoszony 15 marca dezyderat biurokratyczny, w którym wskazałem na istotną lukę prawną powstałą po ostatniej nowelizacji ustawy o finansach publicznych, która doprowadziła do sytuacji, że nie można ustalić od jakiej kwoty znajdującej się na rachunkach danej prowincji jest ona zwolniona z opłacania podatku dziennego. Doceniam jakąkolwiek reakcję, jednak to zarządzenie jest zwyczajnym kuriozum, a tego typu praktyki powinny budzić zgorszenie, a w raju legislacyjnym odpowiedź prowincji — które są bezpośrednio tym zainteresowane (a przynajmniej powinny). Są ku temu powody, o których niżej.

Głównym powodem jest brak delegacji ustawowej do wydawania jakiegokolwiek aktu wykonawczego do tej ustawy. Przepisów odnośnie kompetencji do wydawania aktów wykonawczych należy szukać w art. 30 Konstytucji Księstwa Sarmacji. Mowa tam jednak o rozporządzeniach. Z przytoczonego artykułu można wywnioskować że do wydania rozporządzenia wymagana jest delegacja ustawowa bądź zgoda Sejmu wyrażona w uchwale. Nie ma go nigdzie w treści ustawy o finansach publicznych.

O zarządzeniach wiadomo niewiele. W sarmackim prawie nie mają uregulowanego statusu, jednak z całą pewnością nie są one przewidziane do dokonywania wiążącej wykładni przepisów rangi ustawowej, co z kolei należy do kompetencji Trybunału Koronnego (art. 32a pkt 5 Konstytucji). Delegacji do jego wydania oczywiście nie było. Należy zatem zastanowić się nad legalnością tego zarządzenia i przyjąć, że próba poprawy przepisów ustawy w tej formie jest niewłaściwa i niedorzeczna.

Sejm w chwili obecnej nie jest przeciążony pracą, w związku z czym przygotowanie i przegłosowanie stosownej poprawki nie powinno stanowić problemu. Terminy nie goniły, a zmiana treści jednego ustępu (ewentualne przesunięcie go niżej jako ust. 4 i ustalenie rzeczonej kwoty w ust.3), była i nadal jest jak najbardziej wykonalna. Zakładam że cała procedura nie wymaga wysiłku właściwego dla ultramaratonu.

W Sarmacji fetyszyzm legislacyjny już prawie nie występuje (ma to sens), nie znaczy to jednak, że organy władzy nie są obserwowane i kontrolowane przez obywateli. Tym samym na razie apeluję do władz o przyzwoitość i trzymanie pewnych standardów dotychczas wypracowanych przez 62 kadencje Sejmu (63 trwa). Chciałbym również zauważyć, że Kanclerz nie ma monopolu na inicjatywę ustawodawczą, więc równie dobrze którykolwiek z Posłów mógł zareagować (chyba że jest to prowokacja do przygotowania artykułu o stanie realizacji programów wyborczych) i własnym sumptem projekt poprawki zgłosić. Obawiam się, że przez kontynuację takich ekscesów do sarmackiego prawa mogą przyjąć się niedopuszczalne trendy i wartości z ostatnich wywiadów nowego Mieszkańca ..., którego w tym miejscu serdecznie pozdrawiam i mam nadzieję, że podobnie jak władze wyciągnie pewne wnioski.

Dziękuję za uwagę i (ewentualnie) odwagę do wprowadzenia zmian.
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
5 060,00 lt
Ten artykuł lubią: Alexander Rose, Albert Jan Maat von Hippogriff, Joahim von Ribertrop von Sarm, Grzegorz von Hippogriff-Czartoryski, Filip I Gryf, Gustaw Fryderyk von Hippogriff, Andrzej Fryderyk, Taddeo von Hippogriff-Piccolomini, Felix Polon von Sarm.
Komentarze
Joahim von Ribertrop von Sarm
Czyli to Zarządzenie nie działa?
Odpowiedz Permalink
Severin von Verwaltung
@joahimvonribertrop Teoretycznie działa, choć w mojej ocenie nie powinno. Dopóki Trybunał Koronny nie uchyli jakiegoś aktu prawnego, przyjmuje się, że został on wydany zgodnie z prawem i że obowiązuje (oczywiście pomijam kwestie upływu czasu obowiązywania, uchylenia przez organ który akt wydał etc.)
Odpowiedz Permalink
Santiago Vilarte von Hippogriff
Odpowiem na dwóch płaszczyznach:
1. Faktyczna - zarządzenie przywraca w stosunku 1:1 stan prawny skasowany błędnie przez nowelizację. Cóż, moim błędem było podczas pisania jej niezauważenie, że tą lukę tworzy. Jednak nie przeprowadziłem tego kolejną nowelizacją, bo ze wspomnianej przyczyny uznałem, że byłaby to pusta papierkowa robota.

2. Prawna:
-czy w tej sytuacji doszło do wykładni przepisu? Moim zdaniem nie - doszło do przesunięcia normy ze szczebla ustawy na szczebel aktu podustawowego.
-jak słusznie zauważono, delegacja ustawowa jest wymagana do wydania rozporządzeń. Nie ma potrzeby narzucać sobie większych obowiązków w takiej sytuacji, niż narzuca prawo. Trzeba uregulować precyzyjnie status zarządzeń - ale wg obecnego stanu prawnego trudno mówić, aby brak delegacji był przekroczeniem przepisu
Odpowiedz Permalink
Adam Jerzy Piastowski
Zabiorę głos jako MS... Słusznie zwracasz uwagę na pewne, powiedzmy nadużycie lub lekkość w interpretacji istniejących przepisów. Chwała za to, że zawsze znajdzie się ktoś kto czuwa.

Pomimo, że nie jestem związany w żaden sposób z obecnym rządem to stanę w obronie Kanclerza, który po prostu umiejętnie wylawirował sposób na najłatwiejsze rozwiązanie kwestii, o której mowa. Za przeproszeniem jest to taka pierdoła i niedopatrzenie, które umknęło wszystkim, że nie widzę nic złego w wydanym zarządzeniu, które wyjaśnia zamysł poprzednio wprowadzonej ustawy.

Faktycznym jest jednak stwierdzenie, że taki sposób załatwiania sprawy nie może stać się pewnym trendem. Na to trzeba uważać, choć mając obserwatorów Twojego pokroju, będę spał spokojnie.
Odpowiedz Permalink
Severin von Verwaltung
@SantiVilarte
1. Zarządzenie nie może poprawiać i uzupełniać ustawy, gdyż w przeciwieństwie do ustawy jest aktem wewnętrznym, do tego niższym rangą. Ustawę się zmienia i poprawia ustawą.

2. Treść zarządzenia wskazuje na to, że ustala ono wykładnię przepisu ustawowego, która na dodatek poszła w kierunku wykładni celowościowej. Normę ze szczebla ustawowego przenosi się niżej przez ustawowe delegowanie kompetencji do wydania rozporządzenia i przez przeniesienie jej do tegoż rozporządzenia.

3. Jeszcze argument pragmatyczny. Do tej luki nie ma w DP żadnego odesłania a zarządzenie nie jest zkategoryzowane. Przez czas opracowywania metody rozwiązywania problemu, można było spokojnie przejść normalną ścieżkę legislacyjną.

Analogia legis, dotychczasowe zarządzenia są wydane na podstawie upoważnień ustawowych (organizacja pracy RM, Korpusu Dyplomatycznego, zarządzenie ws. utworzenia medalu koronacyjnego, emisja znaczków) albo zostały wydane przez organ mający monopol w danej kwestii (Konstytucja Dworu Książęcego, Przywilej Samorządowy). W tej sytuacji zarządzenia służą tylko doprecyzowaniu i niewątpliwie nie kolidują z ustawami. Ja nie widzę ani delegacji ani monopolu Kanclerza do prostowania niedopatrzeń Sejmu. Powstałe novum jest dla mnie niedopuszczalne.

@AJPiastowski

Kanclerz nie jest uprawniony do wyjaśniania zamysłu ustawy. Robi to nieświadomie Sejm jeśli uchwali wystarczająco precyzyjnie przepisy albo Trybunał Koronny przez wykładnię przepisów (co jest jego wyłączną kompetencją). Może i jest to średnio priorytetowa kwestia, ale nie jest to literówka ani błąd w numeracji, żeby to samodzielnie i bez udziału Sejmu poprawiać.

Możemy się spierać w tej kwestii, ale sprawą zajął się już TK. Do sprawy został przydzielony doświadczony asesor, który nie jest zaangażowany w sprawę. Myślę że zostanie to wkrótce wyjaśnione.
Odpowiedz Permalink
Santiago Vilarte von Hippogriff
@Seweryn piszę z telefonu więc na razie odniosę się do jednej rzeczy: nie ma tu mowy o wykładni. W okresie między wejściem w życie przepisu a wejściem w życie zarządzenia był on martwy, zawierając puste odesłanie. Wykładnia to określenie sposobu stosowania przepisu. Przepisu martwego nie da się zastosować. Nie da się zatem dokonać jego wykładni.
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.