Hippogriffie Pióro, Filip I Gryf, 19.02.2020 r. o 21:21
Książę jako reprezentant Narodu, zwierzchnik sił zbrojnych
Seria wydawnicza: Elekcja Luty 2020

WKM Regencie,
Drodzy Sarmaci i Sarmatki,



E
lekcja już zbliża się do kulminacyjnego momentu – głosowania. Zatem w tym artykule finalnym przedstawiających moją wizję panowania przedstawię swój punkt widzenia na politykę zagraniczną oraz ... rozwój Książęcych Sił Zbrojnych. Jako książę chciałbym zaangażować się aktywnie w oba pola. Tak więc zapraszam do lektury.

Książę jako reprezentant Narodu, zwierzchnik sił zbrojnych

Książęce Siły Zbrojne


Ważnym aspektem w naszej społeczności jest wojsko – które na za zadanie obronę naszej Ojczyzny. Sam służąc w wojsku widzę potrzebę, aby nasi żołnierze mieli możliwość rozwoju i dobrej zabawy. W końcu życie w koszarach jest bardzo super. ;-)

W sprawie większych zmian w KSZ kokosów nie przewiduję – bo dobrego się nie zmienia. Jedynie moje plany w tej kwestii sięgają utrzymywanie aktywnych stanowisk, lekkie w nich cięcie przez zmianę uprawnień (aby dowódcy mieli większą władzę rzeczywistą jak również by nie świeciło wakatami). Z samej organizacji to tyle – ważniejsza będzie służba.

W sensie? Otóż już troszkę planowałem zrobić wielkie manewry wojskowe – i nadal ten zamysł mam. Jednak obok sarmackich manewrów chciałbym też, aby połączyć manewry z jakąś inną v-nacją (lub kilkoma). Jednak tu potrzebna będzie polityka zagraniczna o której się za niedługo wypowiem.

Sama aktywność wojskowa będzie cenna – KSZ jest świetnym miejscem, szczególnie dla młodych, którzy chcieliby się wykazać i zaklimatyzować. Dlatego wielu „starszych” żołnierzy w swoim czasie będą wyższymi dowódcami, aby „młodsi” koledzy mogli zasłużyć się w korpusie. A potem awansować. ;-)

Potrzeby dla KSZ są ogromne – tak więc nie trudno nie wspomnieć o roli samorządów. KSZ powinna bronić i aktywizować się na polu samorządowym, czy poprzez służbę wojskową, czy dodatkową służbę w organizacji paramilitarnej. Na szczęście (albo i nie) takie organizacje mają tylko samorządy – i wojskowi zajmują się ich sprawami. Tak więc pomysł na bliższą współpracę i nadzór KSZ nad tymi organizacjami będzie korzystny zarówno dla żołnierzy jak i dla samorządów.


Z
kwestii wojskowej przejdę bardziej na politykę zagraniczną. Jest to bardziej na razie opinia o PZ niż realne plany (gdyż obecną kadencję Rady Ministrów chciałbym zachować), jednak następną Radę Ministrów na pewno zaczepiłbym w kwestii powrotu polityki zagranicznej do Księcia.

Moim zdaniem, aby PZ była skuteczna, długofalowa, nieprzerwana, a co za tym idzie dająca wyraźne efekty, powinna być prowadzona przez Księcia i jego przedstawicieli. Funkcja reprezentacyjna powinna iść w parze z możliwością prowadzenia PZ.
Ważne jest przy tym skrócenie procedur. Obecny schemat jest długotrwały i bezsensowny (Rada Ministrów zawiązuje umowę, sejm zatwierdza/odrzuca, jeśli sejm zatwierdzi to książę ratyfikuje). Proces trwa długo i jest w nią zaangażowane 3 instytucje. Jeśli pod skrzydła dworu wróci PZ to zostawiłbym tylko, aby sejm wyrażał zgodę na ratyfikacje traktatu/jego wypowiedzenia/zmiany. Ażeby PZ nie była jedynie pod całkowitą władzą księcia – warto zachować troszkę szerszy krąg osób mających na nią wpływ – aby zapobiec „dziwnym” decyzjom itp.
Jednak właśnie – jak miałaby w praktyce wyglądać PZ sarmacka? W kwestii strukturalnej nie przewiduję kokosów – książę może mianować jakiegoś sekretarza (ala ministra spraw zagranicznych). W razie potrzeby mianowanie ambasadorów (czy, w zależności od mikronacji, innego stopniem przedstawiciela). Z wielką chęcią zaangażowałbym dalej żołnierzy jako attaché wojskowych – aby plany na współpracę wojskową były bardziej realne. Obecnie jest 1 attaché, lecz trzeba w tym projekcie wprowadzić jaśniejszy szkielet odnośnie pracy takiego attaché i jego zwierzchnictwa – i jeśli otrzymam szanse – to się tym zajmę.


T
eraz przejdę (już kończę tak ;-D ) do 3 kwestii:


1. Polityka zagraniczna w stosunku do innych mikronacji.
2. Polityka względem Organizacji Międzynarodowych (np. Rada Państw Nordaty).
3. Pomysł na utworzenie bloku państw złączonych z Sarmacją więzami wojskowo-kulturalnymi-gospodarczymi.


Ogólnie obecnie podzieliłbym mikronacje (z naszego punktu widzenia i naszej PZ) na 3 (coś dużo trójek ;-D ):


1. Państwa, z którymi możemy budować przyjacielskie relacje – bardziej te „stare” już mikronacje (np. Federacja Nordacka, Rotria, RON, Państwo Suderlandzkie).


Są to państwa, z którymi moglibyśmy od razu zawiązać wszelakie umowy, inicjatywy, prowadzić narrację. Są to mikronacje o kluczowym znaczeniu – jeśli chcemy wyjść z izolatki i wejść na arenę międzynarodową z jakimś „zapleczem”. Jak widzimy obecnie Nordata wiążę sojusz (regionalny, jednak Nordata i tak wychodzi poza). Reszta państw skupia się na sobie, albo planuję współpracę z Radą Państw Nordaty lub szuka innej alternatywy. Taką alternatywą mogłaby być zawiązanie innej Ligi Państw (o której rozpiszę się w punkcie 3 – tym głównym).


2. Państwa, z którymi moglibyśmy poprawić relacje (Bialenia, Dreamland (?))


Jeśli chodzi o tę kategorię państw mam na myśli 2 kierunki – względem Bialenii nawiązanie bliższej relacji (w końcu jeszcze niedawno był to nasz sojusznik i przyjaciel). Oczywiście nic na siłę, ale trzeba Bialeńczykom przyznać jedno – wyszli z naszych „struktur” i mimo wszystko utrzymają wysoki poziom państwowości (tak to określę). Myślę, że Bialeńczycy byliby przychylni, aby wznowić z nami relacje (jednak w pozycji partnera, a nie „protektoratu” rzecz jasna).

Co do Dreamlandu to bardziej przewiduję powrót do statusu quo. Nie musimy się lubić, jednak możemy zachowywać się jak ludzie i umożliwić na poprawę relacji (bynajmniej w skali „ok, tolerujemy się”).


3. Państwa, które są „nowe” stosunkowo, ale przyszłościowe (Cesarstwo Bizantyjskie, Palatynat Leocji, Ludowa Republika Magnifikatu itd.)


Są to nacje, które mniej lub bardziej wchodzą na arenę międzynarodową, wychodzą poza swoje forum, aby nawiązywać stosunki z „starszymi kumplami”. Nie oszukuję się, że w nich są też doświadczeni mikronauci, jednak są również „nowi”, z którymi współpraca może się opłacać dla obu stron. Nie tylko na polu narracji, ale też kultury, gospodarki itp.


Przejdę do sprawy Organizacji Międzynarodowych (zasadniczo są 2 – Liga Bluszczowa i Rada Państw Nordaty). O Lidze Bluszczowej mowa już była, więc skupię się na RPN (będę skrótu używał). RPN z nazwy gromadzi państwa z Nordaty, jednak nie są hermetycznie zamknięci i nawiązują współpracę z innymi mikronacjami. Jeśli dane mi by było to nie omieszkam podjąć współpracy z RPN (albo przynajmniej z kilkoma mikronacjami tj. Federacja Nordacka). Jest to organizacja, która prowadząc wspólną politykę mogą dojść do wielkiej współpracy na wielu polach. Warto również być uczestnikiem wydarzeń, nie biernym obserwatorem.


Zakończę ten artykuł (ostatni program elekcyjny) od przedstawienia szkieletu wizji Ligi Państw (robocza nazwa). Nie chodzi mi o pomysł JO Piotra Pawła I, bardziej chodzi mi o coś w stylu RPN – jedynie, że organizacja skupiałaby państwa, które chciałyby z nami współpracować. Na obecną chwilę widziałbym (z wielką chęcią zaprosiłbym mikronacje poniższe): Rotria, RON, Federacja Nordacka, Bizancjum, Leocję, Suderland. Jest to spowodowane tym, że współpraca taka opierałaby się na kontaktach i wspólnych inicjatywach, które nie kolidowałyby z interesami państw organizacji. Jest to stosunkowo luźny projekt (jak na razie z nikim nie konsultowany, lecz sama chęć współpracy okazuję).


N
ie pozostaje mi już nic innego jak czekać na weekend – na wyniki elekcji. Zdaję sobie sprawę, że z obecnych kandydatów każdy mógłby zasiąść na tronie sarmackim (i robiłby to dobrze), dlatego życzę moim kontrkandydatom powodzenia, a wszystkim mającym prawo głosu na oddanie swoich głosów na kandydata/kandydatkę z wizją. Obecnie sądzę, że taka jest potrzeba – dlatego jeśli nie zostanę obrany Księciem (jednak nadzieja jest) to obiecuję, że paszportem i stołkami nie rzucę, ale pomogę nowego monarsze w tworzeniu NOWEGO sarmackiego ŁADU. ;-) Najważniejsze w tej elekcji jest wybór dobrej Sarmacji, a nie „walka” o tytułowanie się zaszczytnym tytułem.


Kończąc ten artykuł pragnę zapewnić, że do ostatnich godzin elekcji jestem dostępny na stronie KS bądź na Discordzie (gdzie można mnie zaczepić, dopytać się, pogadać). Z chęcią zamienię słówko (a nawet zdanko) z każdym Sarmatom/mikronautom w sprawie realizacji planów elekcyjnych.
Dotacje
500,00 lt
Dotychczasowi donatorzy: Gotfryd Slavik de Ruth.
Serduszka
4 702,00 lt
Ten artykuł lubią: Eugeniusz Maat von Hippogriff, Taddeo von Hippogriff-Piccolomini, Albert Jan Maat von Hippogriff, Joahim von Ribertrop von Sarm, Laurẽt Gedeon I, Adam Jerzy Piastowski, Gotfryd Slavik de Ruth.
Komentarze
Joahim von Ribertrop von Sarm
Ciekawy finał programu:b.
Odpowiedz Permalink
Andrzej Fryderyk
„Ważnym aspektem w naszej społeczności jest wojsko” – serio?
Odpowiedz Permalink
Taddeo von Hippogriff-Piccolomini
@anglov tak. Wojsko jest nie raz aktywniejsze od samorządów.
Odpowiedz Permalink
Filip I Gryf
@anglov czy na serio WKW? Myślę, że tak tylko nie wykorzystywany jest pełen potencjał KSZ czy zwykłych organizacji paramilitarnych. Nikt nie musi nas przekonywać, źe zarówno Sarmacja jest największa, ale również i wojsko. Problem leży tylko w "nietworzeniu" narracji wojskowej (ściąć SD i ostatnie 2 manewry, z czego 1 niezakończone jak dobrze pamiętam).
Odpowiedz Permalink
Andrzej Fryderyk
@JanuszekvHP może nie jest zainteresowany, bo tak naprawdę KSZ i ogólnie wojsko jest mega niszową dziedziną życia Sarmacji? Wiele osób w KSZ jest zarejestrowana, bo prowadzona jest stosunkowo skuteczna polityka rekrutacyjna – swoją drogą, do pozazdroszczenia.

Czy to źle? Jasne że nie. Są ludzie którzy się tym bawią – i super o to w mikronacjach chodzi.

Ale czy jest to ważny aspekt w społeczności? No nie żartujcie. Ani to nie buduje naszej siły, ani nie przysparza tak wielkiej aktywności. Po prostu jest. I to prawie od początku Sarmacji.
Odpowiedz Permalink
Andrzej Fryderyk
Literówka :) „Może nie jest wykorzystywany”.
Odpowiedz Permalink
Gotfryd Slavik de Ruth
Obiektywny nie jestem, bo w armii. Jestem od początku, i dla mnie KSZ jest ważnym. Elementem Sarmacji; żadna inna dziedzina naszej społeczności. Nie pozwala, na tak wzajemną integrację. Podobają mi się, tu zawarte w tym programie. Pomysły na jej, dalsze funkcjonowanie. Bo tak jak zmienia się KS- tak zmienią się KSZ.
Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.