Gazeta Hasselandzka, Piotr de Zaym, 12.02.2020 r. o 11:12
OPN - bis? Nie, chodzi o coś nowego

M
ikronacje w ogóle nie muszą prowadzić polityki zagranicznej, bo wirtualne państwa funkcjonują oddzielnie, każde w swojej całkowicie wyodrębnionej rzeczywistości. Ale chcą taką politykę prowadzić. Proponuję więc pewien pomysł, ani szczególnie nowatorski, ani specjalnie niezwykły - ale chyba realistyczny.
Tak, byłem sekretarzem generalnym Organizacji Polskich Mikronacji. I tak, wiem za co OPM krytykowano. Część tej krytyki była słuszna, część nie - w rzeczywistości główny problem polegał na tym, że dwie trzecie członków OPM była za słaba, żeby delegować do Organizacji więcej niż jedną i to mało aktywną osobę. W efekcie, silniejsze mikronacje miały po prostu większe wpływy. Ich MSZ czy inni przedstawiciele byli w OPM obecni stale, a pozostali - tylko czasami.
Ja proponuję założenie Rady Bezpieczeństwa Polskich Mikronacji. Byłoby to forum dialogu, nie podejmujące żadnych decyzji, a co najwyżej mogące przyjmować konwencje, ważne tylko dla państw, które by je podpisały. RBPM miałaby rotacyjne przewodnictwo, a także kierowniczą "trójkę" - poprzedni, obecny i przyszły przewodniczący, w kolejności np. alfabetycznej. Obecność w Radzie nie oznaczałaby uznania innych członków czy zawarcia z nimi jakichkolwiek traktatów. Dodatkową kompetencją Rady byłby arbitraż - arbitrem mógłby być każdy przedstawiciel, a poddanie się arbitrażowi byłoby dobrowolne.
Konieczne byłoby określenie zasad członkostwa. Musiałby istnieć jakiś próg, np. posiadanie własnej strony www, własnego forum i co najmniej pięciu aktywnych mieszkańców. Jest do dyskusji kwestia dodatkowych zasad, choćby zakazu prowadzenia agresywnych działań (ale jak je sformułować?) czy zakazu prowadzenia działań sprzecznych z prawem z reala (to chyba oczywiste) oraz podstawowymi zasadami netykiety.
Dzięki powstaniu Rady Bezpieczeństwa Polskich Mikronacji moglibyśmy się spotkać w jednym miejscu i rozmawiać. Nawet, jak się nie lubimy. Bez uprzedzeń. Bez formalizacji. Może warto spróbować?
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
4 987,00 lt
Ten artykuł lubią: Albert Jan Maat von Hippogriff, Taddeo von Hippogriff-Piccolomini, Eugeniusz Maat, Helwetyk Romański, Filip I Gryf, Julian Fer at Atera, Joahim von Ribertrop von Sarm, Piotr vel Bocian, Adam Jerzy Piastowski.
Komentarze
Bartosz von Thorn-Janiczek
Czym i jak wymóc stosowanie konwencji, które się podpisało? Zwyczajnie niektórzy mogą to mieć gdzieś i tyle. 'Bo co nam zrobicie?'. Pytanie więc, czy nie będzie to martwy twór, w którym słabi będą się zrzeszać i działać, a silni... I tak będą mieć ustalenia tam gdzie słoneczko nie zwykło sięgać.
Odpowiedz Permalink
Helwetyk Romański
Podobna dyskusja toczy się na IV Szczycie Rady Państw Nordaty. Odpowiadając na pytanie postawione przez Jego Królewską Wysokość: tak, zdecydowanie warto! ;-)
Odpowiedz Permalink
Piotr de Zaym
Proponowana Rada ma służyć dialogowi, a nie zarządzaniu czymkolwiek. Jak np. ktoś zechce opracować konwencję o wymianie waluty albo uznaniu tytułów szlacheckich - niech opracowuje i podpisuje. Ale nie musi ani opracowywać, ani podpisywać.
Odpowiedz Permalink
Gotfryd Slavik de Ruth
Nie wiem, czy w obecnej sytuacji politycznej V-Świata. Jest jeszcze, szansa na to by kilka państw. Chciało uznawać i respektować OPM. Nie mniej z mojej oceny, tamtych czasów i obecnych - jest to niezbędny element funkcjonowania V-świata.
Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.