Jak uratować liberta (i przy okazji naprawić kraj)

12 stycznia 2020 roku mój v-brat i obecny kanclerz, Santiago Vilarte von Hippogriff, opublikował post z potencjalnymi sposobami na ożywienie sarmackiej gospodarki. Wśród proponowanych działań znalazły się między innymi ograniczenie subwencji dla prowincji, usprawnienie systemu punktów zdrowia oraz zablokowanie nadmiernej podaży pieniądza na koncie rządu. Coraz bardziej widoczny staje się jednak fakt, że nawet dzięki regulacji systemu monetarnego i fiskalnego nie damy rady podnieść wartości liberta. Aby to zrobić, potrzebujemy czegoś znacznie większego…

Aby móc prowadzić rozważania na temat sarmackiego pieniądza, potrzeba nam krótkiego wyjaśnienia podstawowych mechanizmów rządzących rynkami. Pewnie każdy czytający ten artykuł miał już kiedyś do czynienia z krzywymi popytu i podaży – to właśnie one posłużą mi do zaprezentowania sytuacji, z którą mamy do czynienia w Sarmacji.

wyy3w7EQ.jpg

Tak mniej więcej wyglądają standardowe krzywe popytu i podaży. Punkt ich przecięcia nazywamy punktem równowagi – sytuacją, w której przy panujących cenach kupujący (strona popytowa) chcą nabyć tyle dóbr, ile oferują ich sprzedawcy. Jest to idealistyczna forma kapitalizmu, która przy niewielkiej populacji i dobrym dostępie do informacji jest możliwa do zrealizowania.

bG0IP7zy.jpg

Tak wygląda obecny rynek prasowy w Sarmacji. Darmowe treści w formie artykułów sprawiają, że podaż przy cenie zero osiąga nieskończenie (do tej pory jedyne płatne treści w KS to wygasły już „Kurier Impertynencki”) większe wartości niż liczba takich samych prac w wersji płatnej. Powoduje to, że cena w punkcie równowagi wynosi równe zero – konsumenci nabywają więc wszystko to, czego potrzebują, za darmo. A skoro tak się dzieje, po co ktokolwiek miałby pracować, żeby zyskać bezwartościowe liberty?

Teraz, wiedząc już, jak wygląda sarmacka gospodarka, możemy przyjrzeć się dwóm podstawowym metodom oddziaływania państwa na rynek: regulowaniu popytu i podaży. Przesunięcie popytu prawdopodobnie nic nie zmieni, ponieważ Sarmaci i tak będą sięgać po darmowe artykuły, będące jedyną formą treści. Podaż można teoretycznie stymulować, oferując wyższe tantiemy z serduszek oraz komentarzy. Ale po co ktoś miałby chcieć więcej pieniędzy, skoro wszystko jest darmowe?

Aby rozwiązać ten problem, należy utworzyć konkurencyjny rynek prasowy. Co mam przez to na myśli? Stopniowe odejście od typowego modelu ”serduszkowania”, który zatruwa naszą gospodarkę i prowadzi do problemu z wartością liberta. Aby to osiągnąć, proponuję podjęcie trzech stanowczych kroków:
1. Ułatwienie zarabiania pieniędzy przedsiębiorcom, którzy publikują płatne artykuły (stworzenie prostego rozwiązania umożliwiającego „kupowanie” artykułów na stronie głównej oraz zlikwidowanie lub zmniejszenie tantiem z serduszek).
2. Utworzenie darmowego dostępu do płatnych artykułów dla gości (tu prawdopodobnie byłoby potrzebne namierzanie gości po IP lub inne tego typu rozwiązanie w celu uniknięcia nadużyć) oraz młodych mieszkańców, aby umożliwić im korzystanie z sarmackiej kultury mimo braku środków.
3. Usunięcie mechanizmu serduszek dla wszystkich instytucji z wyjątkiem organizacji samorządowych oraz OPP w celu stworzenia pełnoprawnego rynku prasowego.

Zdaję sobie sprawę, że punkt drugi będzie trudny do zrealizowania, lecz wierzę, że z Waszą pomocą uda się znaleźć odpowiednie w tym przypadku rozwiązanie oraz pobudzić sarmacką ekonomię do życia.

PS moja decyzja o wzięciu udziału w wyborach była dość spontaniczna, a artykuł podyktowany potrzebą wprowadzenia zmian w gospodarce KS. Niemniej jednak posiadam pewnego rodzaju program, który w minimalistycznym stylu zamieszczam na samym dole :P

- gruntowna reforma gospodarcza (komercjalizacja sarmackiej prasy i likwidacja zbędnych wydatków publicznych);
- oddanie Starosarmacji pod nadzór Księcia (nie mamy w tym momencie żadnej domeny książęcej, a STS… Nie ma się najlepiej. Nadanie Księciu realnej władzy nad prowincją mogłoby wzbogacić panowanie, pobudzić aktywność oraz lepiej związać rdzenne ziemie sarmackie z ich prawowitym władcą. Nie wykluczam tym stwierdzeniem istnienia namiestnika, lecz jako prawej ręki Księcia, a nie głowy prowincji);
- utworzenie państwowego funduszu badań jądrowych (sposób na zamrożenie części sarmackiej gotówki oraz na narracyjną kartę przetargową w konflikcie z Dreamlandem);
- prace nad usprawnieniem systemu regencji (kwestia, której szczegóły należy jeszcze domówić);
- opozycja wobec pomysłu Poważanego Santiago Vilarte vH ws. „byłych” tytułów.

Do prowadzenia wszelakiej debaty zapraszam do komentarzy lub na Pocztę Konną ;)
Dotacje
1 000,00 lt
Dotychczasowi donatorzy: Eugeniusz Maat, Gotfryd Slavik de Ruth.
Serduszka
7 900,00 lt
Ten artykuł lubią: Eugeniusz Maat, Alfred Fabian von Tehen-Dżek, Laurẽt Gedeon I, Taddeo von Hippogriff-Piccolomini, Filip I Gryf, Julian Fer at Atera, Joahim von Ribertrop von Sarm, Piotr vel Bocian, Alexander Rose.
Komentarze
Eugeniusz Maat
Ciekawy artykuł. Z chęcią pomogę w realizacji.
Odpowiedz Permalink
Alfred Fabian von Tehen-Dżek
Ja natomiast szerzej odbiorze się jutro, bo dzisiaj już nie dam rady. Powiem tylko, że sam pomysł wydaje się ciekawy
i w większej części popieram myśl zawarta w głównej części artykułu - tylko mam swoje powody, żeby myśleć, że to się nie uda.

Co do planu wyborczego natomiast, nie będę się odnosił w całości, ale moja uwagę przykuł punkt o przekazaniu Starosarmacji pod opiekę Księcia. Do tego też się krótko odniosę, ale też w późniejszym czasie
Odpowiedz Permalink
Albert Jan Maat von Hippogriff
@AFvTD zdaję sobie sprawę z przeszkód, jakie stoją na naszej drodze, ale jestem ciekaw, co ma Prześwietny w tej kwestii do powiedzenia :)
Odpowiedz Permalink
Andrzej Fryderyk
Gdyby artykuły były płatne to bym ich nie czytał. Tak samo jak nie czytałem płatnych wydań prasowych.
Odpowiedz Permalink
Albert Jan Maat von Hippogriff
@anglov cóż, trzymanie libertów w skarpecie to też jakiś pomysł. Dobra wiadomość jest taka, że zgodnie z moim planem moglibyście za darmo przeczytać parę artykułów i przekonać się co do ich wartości.
Odpowiedz Permalink
Piotr Paweł I
Oparcie gospodarki o media to słaby pomysł. Dopóki nie będzie porządnego systemu gospodarczego, liberty będą po prostu dekoracyjnym dodatkiem. A poza tym - czy konieczność płacenia za artykuły nie będzie oznaczało ograniczenia wolności słowa?
Odpowiedz Permalink
Albert Jan Maat von Hippogriff
@PiotrdeZaym system gospodarczy oparty na wyimaginowanych „dobrach”, które nie mają dla Sarmatów żadnego znaczenia, to przysłowiowy strzał w stopę. W jakim sensie miałaby zostać zagrożona wolność słowa?
Odpowiedz Permalink
Piotr Paweł I
Ja niestety nie mam pomysłu na system gospodarczy, który spowodowałby, że libert stanie się czymś pożądanym. Natomiast jeśli za artykuły koniecznie trzeba będzie płacić, to będzie to ograniczenie wolności słowa.
Odpowiedz Permalink
Piotr Paweł I
(w sensie - płacić za czytanie artykułów)
Odpowiedz Permalink
Bartosz von Thorn-Janiczek
Żeby myśleć nad wartością i sensem liberta, moim zdaniem trzeba odpowiedzieć sobie na ważne pytanie. Po co ludzie są w mikronacji?

By wymieniać się poglądami i tworzyć mikropolityke, ćwicząc/eksperymentując na żywym, acz nieumieralnym (jako tako) organizmie? Fajnie. Libert jest zbędny.

By uczestniczyć w swego rodzaju 'rpg' polityczno-gospodarczym? Fajnie. Gospodarka praktycznie nie istnieje (Syriuszu, wróć!). Libert jest zbędny.

By dać upust działaniom literacko-twórczym? Fajnie, mogą być za to nagradzani tytułami, funkcjami, odznaczeniami, itd. . Libert jest zbędny.

Sa tu dla znajomych i z przyzwyczajenia. Fajnie. Libert jest zbędny.

Po co nam właściwie Libert skoro jest... Zbędny?

Panie i Panowie, moim zdaniem dopóki Sarmacja nie zyska elementu oddolnych cech 'gry', niewymagającej fabularyzowania, tylko zwykłej grywalizacji, to Libert tak naprawdę jest zbędny i nie ma racji bytu.

PS. Syriuszu! Wróć!
Odpowiedz Permalink
Albert Jan Maat von Hippogriff
@PiotrdeZaym program pracy społecznej sprawi, że każdy będzie mógł korzystać z prasy, nawet gdy będzie płatna. Co więcej, nadal będzie można publikować darmowe artykuły, lecz (o zgrozo) nie będzie się za nie dostawać pieniędzy.
Odpowiedz Permalink
Bartosz von Thorn-Janiczek
@AlbertJanMaat To po co praca społeczna i po co płaca? Skoro efekt ten sam jakby nie było jednego i drugiego.
Odpowiedz Permalink
Joanna Izabela
@AlbertJanMaat 1. Prasa jest wazna czescia mikronacji, ograniczajac ja powodujesz jeszcze wieksze "umieranko" 2. Zabijasz tworczosc mlodych i q niszowych artykulow (np. jak artykuly TAM) - nie wydasz pieniedzy na cos czego albo jakosci nie jestes pewien albo cie nie interesuje 3) Zabijasz tez swoj program, bo nie sadze ze tak duzo osob by go przeczytalo jakby musialo placic.

Przykro mi ale niestety uwazam, ze gospodarka oparta na artykulach jest strzalem w stope i by sie to tylko na nas zemscilo.
Odpowiedz Permalink
Albert Jan Maat von Hippogriff
@CarmenLaurent nie mówię o artykułach takich jak TAM; taki typ działalności rzeczywiście zasługuje na ochronę i z tego powodu, jak powiedziałem, wszystkie publikacje samorządowe będą działały „na serduszkach”. Poza tym niszowych twórców, którzy planowaliby publikować za darmo, nadal można posiłkować dotacjami.
Co do umieranka, może być w tym sporo racji. Niemniej jednak proponuję, aby umożliwić chociaż proste publikowanie płatnych artykułów.
@BvTJ praca społeczna umożliwi podstawowy dostęp do dóbr kulturalnych, a praca ten dostęp będzie rozszerzać.
Odpowiedz Permalink
Bartosz von Thorn-Janiczek
@AlbertJanMaat Jeśli ludzie będą musieli coś robić, żeby móc przeczytać artykuł, jakikolwiek, to to oleja. Dobijecie i tak ledwo dyszące KS.
Odpowiedz Permalink
Bartosz von Thorn-Janiczek
@AlbertJanMaat Jeśli ludzie będą musieli coś robić, żeby móc przeczytać artykuł, jakikolwiek, to to oleja. Dobijecie i tak ledwo dyszące KS.
Odpowiedz Permalink
Joanna Izabela
@AlbertJanMaat ale nikt nie zabrania tworzyć płatnej pracy (przecież już były próby) - po prostu nie jest ona opłacalna. Nie przyciąga tylu osób co powinna.
Odpowiedz Permalink
Albert Jan Maat von Hippogriff
@CarmenLaurent nie ma rozwiązań, które umożliwiałyby proste jej tworzenie. Trzeba tworzyć własne podstrony, co zmniejsza zainteresowanie.
Odpowiedz Permalink
Andrzej Fryderyk
@BvTJ Stuprocentowa zgoda. Sam już kilkakrotnie to mówiłem.
Odpowiedz Permalink
Bartosz von Thorn-Janiczek
@anglov Naprawdę nie ma nikogo, kto by się odważył usiąść i zrobić choćby MOCNO uproszczonego Syriusza? Nie znam się na tym totalnie, to jest aż tak przerażające? Wtedy można by spokojnie prowadzić raz że obrót liberta, jak i jego odpływ z rynku, więc zyskiwałby na wartości...
Odpowiedz Permalink
Bartosz von Thorn-Janiczek
O, pamiętam jak DAWNO TEMU budowałem firmami bazę lotniczą w Ferze, dla 9. DS. I zebrać trzeba było surowce na budynki, zaplecze, podłoże, z nich wyprodukować półprodukty budynkowe, potem budynki, potem z odpowiedniej ilości budynków - samą bazę. I to bylo fajne, raz że wymagało kombinowania (rynek surowców), dwa że było po prostu fajnie coś stworzyć (firmy, potem produkty)... i obracało się tym wszystkim. I konsorcja mogły powstawać (firma budowlana miała firmy produkujące np. cegły czy cement) i jakoś tak fajnie było. A potem umarło. Szkoda.
Odpowiedz Permalink
Joahim von Ribertrop von Sarm
A kto Syriusza tworzył można wiedzieć?
Odpowiedz Permalink
Bartosz von Thorn-Janiczek
@joahimvonribertrop O, żebym to pamiętał... Nie wiem czy nie M. Bartkowiak.
Odpowiedz Permalink
Santiago Vilarte von Hippogriff
@BvTJ zabrakło jednego istotnego czynnika w kwestii liberta: samej satysfakcji z posiadania okrągłej sumy. Mnie to akurat daje przyjemność, że stan konta powoli, ale systematycznie rośnie, pomimo ograniczonych możliwości wydawania (częściowo rekompensuje mi to giełda).

Jeśli chodzi o tantiemy, to jedna rzecz jest dla mnie absolutnie nie do pojęcia: proporcje między tantiemami z serduszek a z komentarzy. Przecież wysokość tantiemy powinna odzwierciedlać nakład pracy, jaką ktoś włożył w takie odniesienie się do artykułu. Tymczasem za kliknięcie serduszka przez kogoś mogę dostać 500lt, a za komentarz, który może być rozbudowany i zająć ładnych parę min na sklecenie np. 88 lt.
Nie znam się na programowaniu niestety, ale może ktoś mnie oświeci, czy da się wstawić taki próg, żeby tantiema za serduszko w żadnym przypadku nie mogła być wyższa niż za komentarz.
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.