Gazeta Hasselandzka, Piotr Paweł I, 21.01.2020 r. o 09:06
Znikanie

O
d prawieków zmorą mikronacji (zwanych niegdyś wirtualnymi państwami) było znikanie. Korzystając z anonimowości, niektórzy obywatele mikronacji niespodziewanie znikają. Jeśli są niespecjalnie aktywni, to drobiazg. Jeśli zaś pełnią jakieś funkcje, może być to problemem.

Zasadniczo, są dwa rodzaje znikania. Pierwszy - ktoś ogłasza, że odchodzi (zaznaczam przy tym - bez określonego powodu!). Następuje krótszy lub dłuższy okres próśb i błagań, by jednak pozostał. Nielicznych udaje się przekonać, większość pozostaje nieubłagana. I drugi - po prostu osoba była - i jej nie ma. Zaczynają się poszukiwania, może ktoś ma jakiś kontakt w realu, albo jakoś inaczej. Zazwyczaj takie poszukiwania nie przynoszą efektu, choć czasem następuje powrót.
Otóż: ja wiem, że mikronacje to nie real, a rodzaj zabawy. Jednak nawet w zabawie potrzeba minimum uczciwości i przyzwoitości. Tak - małe dzieci czasem zabierają swoje zabawki i wychodzą z piaskownicy. Robią to tak po prostu, bez konieczności obrażania się. Po prostu sobie idą. Ale nie jesteśmy małymi dziećmi. Nawet w zabawie trzeba przestrzegać jakichś reguł. Jeśli przyjmujemy na siebie pewne obowiązki i potem nagle znikniemy, to innym po prostu zepsujemy zabawę.
Ja oczywiście się nie spodziewam, że pisząc to cokolwiek zmienię. Jednak chciałbym przestrzec wszystkich przed niezdrowymi odruchami radości na skutek powrotu "syna marnotrawnego" lub "marnotrawnej córki". Ktoś był marszałkiem Sejmu, ministrem, członkiem TK i zniknął. Sprawił nam bardzo wiele kłopotu. Wraca - i my mu wielkodusznie wybaczamy. A tak naprawdę wzdychamy z ulgą, że ktoś na chwilę przyszedł - po to, by za moment znów zniknąć i sprawić nam kłopot. Ale przez ten moment będzie marszałkiem, ministrem czy asesorem...
Wydaje się, że potrzebne są dwie rzeczy. Po pierwsze, konieczne jest przyznawanie wszystkim "znikaczom" punktów ujemnych. Książę - 10, marszałek Sejmu czy kanclerz - 7, i tak dalej. Jeśli wrócą, powinni te punkty odrobić. Po drugie, trzeba stworzyć przejrzysty system zastępowania jednych osób drugimi. Księcia nie ma - wiadomo dokładnie, kto jest regentem. Znika kanclerz - wiemy, kto go zastąpi. Nie ma całego składu TK - rolę szefa Trybunału przejmuje (na przykład) książę.
Jeśli "bawimy się" w mikronacje, które zarazem są pewnym rodzajem gry, to po pierwsze - mówmy wprost, że ci, którzy nam tę grę psują, po prostu nam szkodzą. I po drugie, stwórzymy takie reguły tej gry, by niezależnie od "znikaczy" zawsze działała sprawnie.
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
4 277,00 lt
Ten artykuł lubią: Piotr vel Bocian, Januszek von Hippogriff-Pałasz, Tomasz Ivo Hugo, Adam Jerzy Piastowski, Joahim von Ribertrop von Sarm, Guedes de Lima, Julian Fer at Atera.
Komentarze
Tomasz Ivo Hugo
Choć kontrowersyjny, to jednak ciekawy pomysł. Cieszymy się z powrotów, więc ciężko karać ludzi za dawne przewiny w postaci zniknięcia bez zapowiedzi. Jednak przyznaję Diukowi sporo racji.
Co do minusów dla Księcia, to raczej nic nie da, ponieważ jest wyłączony spod wymogu aktywności.
Odpowiedz Permalink
Szymon de Canterville
Jest trzeci rodzaj znikania- banicja.
Odpowiedz Permalink
Szymon de Canterville
Czwarty- łysy książę
Odpowiedz Permalink
Joahim von Ribertrop von Sarm
Bardzo ciekawe. I niestety- prawdziwe.
Odpowiedz Permalink
Guedes de Lima
W czasach prosperity poparłbym, dzisiaj mam mieszane uczucia.
Odpowiedz Permalink
Piotr Paweł I
Cytuję:
Co do minusów dla Księcia, to raczej nic nie da, ponieważ jest wyłączony spod wymogu aktywności.

Niby tak, ale Książę z założenia musi być aktywny. No, chyba, żeby pozbawić Księcia wszystkich uprawnień poza prawem siedzenia na tronie i noszenia korony...
Cytuję:
dzisiaj mam mieszane uczucia
Ja mam bardzo mieszane uczucia, ale wolę by było mniej obywateli, niż pozór liczebności. I ciągłe kłopoty.
Odpowiedz Permalink
Marceli z Ossolińskich Bordoński
Im bardziej piasek z garści ucieka tym bardziej pięść się zaciska, aby go złapać, jednak efekt jest odwrotny, bo ucieka jeszcze szybciej...
Odpowiedz Permalink
Piotr Paweł I
A czy warto trzymać w garści piasek? Lepiej diamenty, szafiry, rubiny... ;)
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.