Grzechy Sarmackiego Monarchy

Szanowni Państwo

Zgodnie z zapowiedzią przedstawiam państwu artykuł zatytułowany "Grzechy Sarmackiego Monarchy" będący uzupełnieniem wniosku o referendum w sprawie opróżnienia tronu oraz odpowiedzią na to, dlaczego osoby, które wątpią powinny podpisać się pod wnioskiem o referendum. Teczek co prawda nie zakładałem i materiał zbieram w trakcie pisania artykułu, jednakże sądzę, że takie świeże przedstawienie faktów będzie nawet lepsze, niż pisane przez dwa tygodnie obszerne opisy związane z danymi wydarzeniami.

ATU0KNwj.jpg

Zacznijmy od bolączki książęcej, jaką jest upodobanie do regencji. Przez ten rok mieliśmy 8 zapowiedzianych Regencji. Kolejno: 8 i 19 lutego, 2 kwietnia, 17 czerwca, 26 lipca, 23 sierpnia, 21 września i 16 października. To jednak nie oznacza, że regencji powinno być tylko 8. W związku z niezapowiedzianymi nieobecnościami zostały również problemy związane z opóźnionymi wyborami do Sejmu. Wybory do LXII kadencji, które powinny zostać zakończone 17 września (co oznacza ich zarządzenie najpóźniej dnia 3 września), zarządzone zostały 12 października. Gdzie zatem była JKM pomiędzy 3 wrześniem, a dniem powrotu do aktywności i zarządzeniem stanu wyjątkowego czyli 12 października? Jest to kolejny okres, kiedy bez Jego Książęcej Mości prawie zostaliśmy unieruchomieni, przez brak funkcjonującego aparatu ustawodawczego, a jedynie trzeźwe spojrzenie Marszałka oraz odważne decyzje pozwoliły na zachowanie ciągłości władzy. Dlaczego w tym czasie nie został powołany regent? Dlaczego regent powołany 23 sierpnia został powołany na jedynie 2 dni? Z pewnością można pokusić się o stwierdzenie, że krótka planowana nieobecność ponownie urosła do olbrzymiego urlopu.

Kolejna dłuższa nieobecność o której wspomnę jest prawie całkowita nieaktywność w okresie od 14 marca do 9 kwietnia. Regent został powołany dopiero 2 kwietnia. Co z okresem po 14 marca? Regencja zarządzona 19 lutego zakończyła się 3 marca. Co ważnego w tym czasie się wydarzyło? - Peter West złożył wniosek o nadanie lenna. Cóż, może nie jest to szczególnie ważne, w obliczu większej ilości mieszkańców Sarmacji, wydarzenie jednakże dla wielmożnego wicehrabiego Westa z pewnością było to jedno z ważniejszych wydarzeń. Tak samo jak dla całej Starosarmacji rozwój terenów należących do samorządu powinno budzić zainteresowanie. Nie ukrywam - sprawa została zdecydowanie bardziej rozdmuchana ze względu na kontrowersyjność składanych przez Wicehrabiego wniosków, jednakże tym bardziej jego zapał powinien zostać przez majestat korony przynajmniej ostudzony. W sumie, zastanawiam się, gdzie teraz wicehrabia Rothenburga się podział.

To jednak nie koniec problemów związanych z regencją marcową. W tym czasie nastąpił kryzys na linii Sarmacja-Bialenia, połączony z kryzysem na linii Trybunał-Sejm. W tym czasie obecność Księcia była niezbędna, ingerencja w zdarzenia mogłaby zahamować rozpędzoną lokomotywę jadącą w przepaść. Jednak Księcia nie było, regenta nie było - nie było komu zagasić problemu. W tym momencie w Sarmacji Bialeńczycy nie widzą sprzymierzeńca z którym współtworzyli pakt gelloński - ba! na Nordacie nazywani jesteśmy wstrętnymi imperialistami i oszustami, którym nie można zaufać. Straciliśmy ważnego partnera w relacjach międzynarodowych, sprzymierzeńca, który mógł swoją aktywnością, wyjątkowym podejściem do tematu mikronacji i profesjonalizmem pobudzić na nowo już i tak beznadziejnie słabą politykę wewnętrzną Księstwa Sarmacji.

12 lipca - Jego Książęca Mość ponownie znika, natomiast regencja pojawia się dopiero 26 lipca i trwa do 16 sierpnia. Mimo to nadal pojawia się problem pomiędzy 12, a 26 lipca. No i po tygodniu nieobecności pojawia się kolejna regencja - 23 sierpnia - trwa jedynie 2 dni. W tym czasie co prawda nie wydarzyło się nic szczególnego - kilka wniosków, które poczekały na realizację, trochę zmartwień, jednakże w większości przypadków spadło na wakacje i odpoczynek nie pozwolił na szczególne zamartwianie się sytuacją.

Później nastąpiła regencja przez którą wybory wrześniowe zostały zarządzone w październiku. W tym dniu też otrzymaliśmy od monarchy deklarację o tym, że nie będzie znikał niezapowiedzianie. Co z tego wyszło? Kolejna, już 11-dniowa nieobecność.
77J043eL.jpg

Kontynuujmy jednak. Kampania elekcyjna Jego Książęcej Mości została oparta na obietnicy budowy systemu gospodarczego. Społeczeństwo połknęło haczyk i oddało głos na Piotra III Łukasza, obiecującego, gruszki na wierzbie. Jak to jednak pięknie podsumował JKW Konrad Jakub (pozwolę sobie zacytować): "Miały być gruszki na wierzbie, więc stojąc pod tą wierzbą płaczącą i widząc, jak Książę wiesza na niej styropianowe jabłka, płaczę równie mocno jak owa wierzba". Systemu jak nie było tak nie ma, mamy za to problemy z nieobecnością Jego Książęcej Mości, zarządzanymi regencjami oraz długimi nieobecnościami bez regentów.

Wymieniajmy jednak kolejne grzeszki monarsze. Do dzisiaj nie została uregulowana sprawa unii Sarmacji z Baridasem, od zerwania traktatu przez JKW Roberta Fryderyka oraz przekazaniu Korony Baridajskiej Księciu Sarmacji. Oczywiście, teraz nie leży to w kompetencjach Jego Książęcej Mości ze względu na fakt, że polityka zagraniczna jest teraz obowiązkiem Rady Ministrów. Sprytne przerzucenie zadania uporządkowania sytuacji z Dworu Książęcego na Kanclerza wraz z Ministrami. Nie zaprzeczę jednak, że próba uregulowania sytuacji przez JKM została podjęta. Tylko - czy faktycznie jedyną możliwą opcją na podjęcie działań mających na celu uregulowanie prawne sytuacji był start w elekcji królewskiej po abdykacji JKM Konrada Jakuba?

Przytoczmy kolejne ważne wydarzenia. Rocznica Księstwa Sarmacji przebiegła bez zbędnych problemów - zostały nadane wsie lenne, odznaczenia, Jego Książęca Mość wygłosił stosowne przemówienie. Później mieliśmy rocznicę Królestwa Baridasu (opóźnioną dosyć mocno) - nieobecność Jego Książęcej Mości można uznać za uzasadnioną, w końcu nic nie łączy Królestwa z Księciem, jednakże miło byłoby gdyby się na uroczystościach pojawił. Natomiast na mającej dosłownie 3 dni później miejsce rocznicy Królestwa Teutonii pojawił się regent JKW Andrzej Fryderyk. Również rocznica Królestwa Hasselandu musiała przebiec w obliczu nieobecności Jego Książęcej Mości. Niestety nie mogę wspomnieć o rocznicy Konsulatu Sclavinii, której symboliczne obchody miały miejsce w Bordonii.

Tutaj należy również wspomnieć o czymś, za co Sarmaci - szczególnie ci młodsi stażem - najbardziej lubią rocznicę. Oczywiście mam tutaj na myśli rozdawane przez Księcia konfiturki. Z okazji Rocznicy Księstwa Sarmacji takie zostały nadane. Z okazji Rocznicy Królestwa Teutonii takie zostały nadane (zakładam, że duży nacisk położyła w tym miejscu JKM Joanna Izabela). Rozumiem również, że JKM mógł nie chcieć nadać wiosek oraz odznaczeń z okazji rocznicy Królestwa Baridasu - ale co ze Sclavinią? Co z Hasselandem? Czy tutaj możemy mówić o priorytetyzacji Teutonii? Raczej nie - możemy mówić o rzetelności przedstawicieli prowincji w stosunku do jakości organizacji rocznicy. Mimo to zarówno Jego Książęca Wysokość Tomasz Ivo Hugo jak i Jego Książęca Wysokość Robert Fryderyk potrafili wygospodarować wolną chwilę na udział w uroczystościach, termin uroczystości był ustalany razem z monarchą sarmackim, w taki sposób, aby możliwa była obecność Księcia na rocznicy, JKM Piotr III Łukasz nie stanął na wysokości zadania stawianego przed nim w tej materii - a szkoda!

Drobnych grzechów w postaci niewypełniania obowiązków nałożonych na Księcia już nie wspominam, gdyż na wyliczanie przeznaczyć bym musiał tyle samo miejsca co na napisanie co najmniej połowy tego artykułu. Można natomiast dołożyć wiele innych powodów, których nie jestem już w stanie przytoczyć, ani znaleźć, sądzę jednak, że wielu z was nadal jest w stanie takie sytuacje przytoczyć.

80L4VHJw.jpg
Dotacje
500,00 lt
Dotychczasowi donatorzy: Filip I Gryf.
Serduszka
4 876,00 lt
Ten artykuł lubią: Albert Jan Maat von Hippogriff, Joahim von Ribertrop von Sarm, Laurẽt Gedeon I, Santiago Vilarte von Hippogriff, Guedes de Lima, Filip I Gryf, Julian Fer at Atera, Adam Jerzy Piastowski.
Komentarze
Joahim von Ribertrop von Sarm
No niestety- głównie prawda:(
Odpowiedz Permalink
Guedes de Lima
Nie ulega wątpliwości, że to jeden z lepszych artykułów, jaki czytałem w ostatnim czasie.

Czy ktoś próbował kontaktować się z Księciem?
Odpowiedz Permalink
Esteladio
Tytuł to bardziej do jakiegoś filmu pasuje. Nazywanie braku czasu lub innych negatywnych okoliczności w świecie realnym grzechami jest przesadzone. Osobiście JKM z Sarmacji nie zamierzam wyganiać i ogółem przykro mi gdy piszę te słowa, ale uważam że opróżnienie przez Niego Tronu ulży i Jemu i nam, dlatego też wniosek o przeprowadzenie referendum podpisałem.
Odpowiedz Permalink
Albert Jan Maat von Hippogriff
Zgadzam się w stu procentach - potrzeba nam albo silnego Księcia, albo zmiany ustroju.
Odpowiedz Permalink
Michaś Elżbieta II
Mysle ze Autor bylby swietnym Ksieciem - i wierze ze z tym zadaniem by sobie poradzil. Jesli sprawa waznosci referendum i dalszych losow monarchii rozstrzygnie sie tak, ze obecny Ksiaze tron opusci - z pewnoscia Autora wespre. Mysle jednak ze trzeba bedzie bardzo powaznie pomyslec nad tym, jak monarchia ma wygladac - wyciagnac wnioski z bledow przeszlosci (i terazniejszosci zreszta tez),
Odpowiedz Permalink
Prokrustes
Najwiekszym grzechem nie jest nieaktywnosc czy nawet zawalone terminy. Nie jest nim tez uegulowanie sytuacji z Baridasem bo tego uregulowac sie nie da.

Najwiekszym grzechem jest brak szczerosci i realizmu w ocenie swoich mozliwosci i sensu kontynuowania misji. Od osoby, co by nie mowic, dojrzalej mozna oczekiwac prostego i krotkiego "Nie dam rady".

Mozemy miec nadzieje, ze po zdjeciu ksiazecego homonta Senior czasem cos dobrego dla Ksiestwa zrobi - bo kazda para rak na wage zlota.
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.