Archethyck, Alfred Fabian von Tehen-Dżek, 25.12.2019 r. o 04:07
Kolejny raz brak....

Szanowni Sarmaci
Szanowne Sarmatki

Tak, to znowu ja. Znowu wykazuje się niekompetencją, brakiem wytrwałości w podjętych działaniach i w ogóle we wszystkim. Niedawno zrzekłem się funkcji publicznych, zarówno w Baridasie, jak i Sarmacji, by móc skupić się na nauce. Taki był przynajmniej plan. Dosyć interesujący i dobry. Taki był. Ale tak jak zabrakło wytrwałości do pełnienia funkcji w Sarmacji tak też zabrakło wytrwałości do nauki. Głównie przez brak dobrego nauczyciela, ale to może już pominę. Moje myśli dalej wracały do Księstwa, aż dzisiaj nabrały skumulowanej siły. Energii, która promieniuje we mnie po samiusieńkie brzegi. Przez nią zmuszony byłem przerwać próbę uśnięcia (w sumie to była potrzeba skorzystania z toalety), po czym napisania tego oto artykułu.

Jednakże nie myślcie sobie, że jest to artykuł tylko po to, żeby powiedzieć, że znowu wracam, o nie nie ... Co prawda - wracam do życia, znowu, jak zwykle, pewnie już to się wam trochę znudziło. Mimo to te kilkanaście miesięcy, które spędziłem już w Sarmacji sprawiły, że jestem tak przywiązany do tego kraju, że nie mogę pozostawić go ot tak sobie na pastwę losu, kiedy ten ewidentnie sobie nie radzi. Bo tak też jest, marazm, marazm i stypa. Gdybyśmy jeszcze się jakoś nie łudzili, to byśmy gasili już światło.

Jednak dopóki jest komu walczyć, ja też będę walczył. Dlatego też zdecydowałem się wrócić - ale z jasnym planem na działanie.

Podsumujmy ostatnie wydarzenia. Mamy Sejm, w którym mają odbyć się, z mojej winy wybory uzupełniające, które jak dobrze zauważyłem, nadal nie zostały zarządzone. Mamy Kanclerza, którego gabinet się rozpadł, a ten walczy dalej dzielnie, stoi na posterunku i próbuje dbać o wizerunek Księstwa tak mocno, na ile starcza mu siły, a ta zdecydowanie się już kończy

No i mamy Księcia, który znowu zniknął. Oczywiście, teraz można to tłumaczyć świętami, myślę, że jeszcze przed Nowym Rokiem uda nam się go złapać. Jednakże analiza ostatnich działań JKM pozwala dostatecznie stwierdzić, że nie jest to monarcha odpowiadający wymaganiom Sarmacji.

Księstwo zasługuje na lepszego monarchę.

Trybunał jakoś się trzyma, co prawda nadal jest jeden wakat, ale to jeszcze idzie znieść. Gorzej, jak tych wakatów zrobi się 3 albo nawet i 5... Niepokojąca sytuacja, której też nie należy olewać. W końcu skończymy bez organu władzy sądowniczej jak początkująca mikronacja założona w 2019 roku.

Prefektura też jakoś sobie rzepkę skrobię, obecnie pod piórkami Rady Ministrów. Jej się nie będę czepiał, chociaż za Arsacjusza było zdecydowanie lepiej.

Jednak na tym nie kończy się moja wyliczanka. Mamy trudną sytuację z Królestwem Baridasu, która wymaga natychmiastowego przysięścia do okrągłego stołu. Jestem prawie pewny, że obecnie sytuacja nie została nawet poruszona pomiędzy odpowiednimi organami - m.in. również dlatego, że zarówno z jednej i drugiej strony odpowiedzialne za to są osoby wzajemnie od siebie zależne i w dobrym tonie byłoby, aby nie negocjowały ze sobą warunków tej umowy.

Kolejny problem to konflikt z Królestwem Dreamlandu. Rosnąca pozycja Królestwa jest widoczna. Obecnie zdecydowanie lepiej stoi właśnie Dreamland, trzymając nas w pozycji gotowej do checkmate'a. Polityka zagraniczna prowadzona przez JKW Roberta Fryderyka to prawdziwy teatr, którego niejeden dyplomata, przynajmniej spośród tych mikronacyjnych mógłby się uczyć. Działania podjęte przez poprzedni Rząd w sferze polityki zagranicznej to porażka - nie bójmy się tego powiedzieć. Nie ukrywam, że jest to również jeden z niewielu, jeżeli nie jedyny powód, dla którego odmówiłem wstąpienia do Rady Ministrów tworzonej przez Januszka von Hippogriff-Pałasza, obecnego Kanclerza.

Dodatkowo mamy bardzo negatywnie nastawioną do nas Republikę Bialeńską. Co prawda obecnie Bialenia, przynajmniej w mojej opinii na Nordacie gra rolę podrzędną, gdyż hegemonię zdecydowanie obejmuje w tej chwili Federacja Nordacka, jednakże nadal uważam, że jest to partner, o którego warto walczyć. Cała Rada Państw Nordaty, w której skład wchodzi Republika Bialenii, Federacja Nordacka i Ludowa Republika Magnifikatu powinna być celem dyplomatycznym, a pozytywne relacje z Nordatą, utrzymywane na najwyższym poziomie. Nawet, jeżeli musielibyśmy ustąpić w niektórych sferach.

Tak jak wspomniałem o Federacji Nordackiej, tak teraz będę chciał rozwinąć ten wątek. Federacja przez te kilka lat rozwinęła się naprawdę mocno. Pod względem demograficznym powoli mogą porównywać się do nas. Może to również dlatego, że liczba naszych obywateli maleje. Ale jednak rozwój, jaki zanotowała Federacja jest naprawdę ogromny. Chociażby dlatego warto pochylić się nad szerszą współpracą. Przysiąść wspólnie z władzami do okrągłego stołu i pomyśleć nad tym, co możemy zrobić, aby to się opłacało. Obustronnie. Obecnie trwają w Federacji wybory prezydenckie, od których tak naprawdę zależy dalszy kierunek działań tego kraju.

Warto również pochylić się nad Suderlandem. Pomimo tego, że za tym krajem, przez historię związaną z działalnością w FN, szczególnie nie sympatyzuję, to jednak sądzę, że warto dać kolejną szansę. Nie ukrywam - nie wiem, co się teraz w RS dzieje, czy po zamachu stanu udało się dojść do ładu, czy nadal panuje pseudo-totalitaryzm, jednakże pewnej niedługo pokuszę się o analizę sytuacji w Suderlandzie.


Sarmacja boryka się z problemami natury aktywnościowej i demograficznej, to fakt. Natomiast najważniejszą siłą Sarmacji obecnie jest młode pokolenie. Pokolenie tych osób, które niedługo będą obchodzić pierwszą, drugą, trzecią Sarmatnicę. Takie osoby obecnie stanowią główny motor napędowy. One jeszcze nie widziały wszystkiego, natomiast dużo mają już gotowe. Chociaż czasami dużo frajdy daje tworzenie koła od nowa, to jednak często lepiej jest bawić się już złożonymi zabawkami, niż najpierw męczyć się z ich montażem.

To tyle z podsumowania, teraz może trochę o moich planach. Nie bez powodu położyłem nacisk na zdanie, Sarmacja zasługuje na lepszego monarchę. Zamierzam walczyć, z obecnym Księciem o mitrę.

Dlatego też zaczynam od apelu, niech Wasza Książęca Mość złoży mitrę książęcą, dopóki jeszcze w Sarmacji ktokolwiek próbuje walczyć. Obiecuję, że jeżeli tylko naród pozwoli, to przywdzieję gronostaje i pokieruję Sarmację ku lepszej przyszłości. Nic nie mamy do stracenia. Sarmacja nie potrzebuje starego Księcia, który wie, co było dobre 15 lat temu. Potrzebuje kogoś, kto ze świeżym poglądem na mikroświat nie będzie bał się podjąć decyzji, które zrujnują dotychczasowy układ sił w wirtualnym świecie. Jestem gotowy podjąć się wyzwania i sądzę, że nie tylko ja. Osobiście zobowiązuje się podjąć rękawicę rywalizacji o tron, jeżeli taka będzie. Nawet jeżeli będę jedynym kandydatem, to Sarmacja nie pozostanie bez monarchy przez brak kandydata.

Kolejnym planem jest zakończenie ograniczania się do działalności w jednej prowincji. Obecne braki demograficzne nie pozwalają nam na działalność tylko na swoim podwórku. Dlatego też będę działał, na tyle na ile pozwoli mi czas - we wszystkich prowincjach jednocześnie. Wiem, że w niektórych przypadkach władcy mogą na to krzywo patrzeć. Wiem też, że ciężko jest służyć wielu Bogom jednocześnie. Dlatego też moja aktywność będzie opierała się głównie na urzędach, nie wymagających większego zaangażowania, natomiast pozwalająca na aktywizację prowincji. Nie zamierzam tego jednak robić sam, liczę że lokalni przedsiębiorcy i działacze sami podchwycą różne ciekawe tematy.

Na koniec jeszcze warto stwierdzić, co się stanie z narracją gospodarczą. Szumnie zapowiadany event, który miał pobudzić aktywność do stopnia rozkwitu aktywnościowego okazał się kolosem na glinianych nogach. Można go dołączyć do teczki nieudanych projektów i zamknąć w archiwum, gdzie jego miejsce. Zamiast fajerwerków, mamy niewypał, a w ostateczności to fajerwerki narysowane w paincie.

Mam nadzieję, że dacie mi tę kolejną szansę. Dam z siebie tyle ile będę w stanie wykrzesać i tak długo, na ile pozwoli mi energia, potrzeba do krzesania.

Konkretniejsze zmiany zaprezentuje w kolejnym artykule i chociaż nie dałem zbyt dobrego przykładu, nie realizując zamierzeń programu wyborczego do Sejmu, teraz postaram się bardziej. Po prostu.
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
2 857,00 lt
Ten artykuł lubią: Guedes de Lima, Joahim von Ribertrop von Sarm, Filip I Gryf, Albert Jan Maat von Hippogriff.
Komentarze
Andronik
Ale czemu w Boże Narodzenie?
Odpowiedz Permalink
Wojciech Hergemon
Powinny być dodawane streszczenia.
Odpowiedz Permalink
Guedes de Lima
Szkoda, że za słusznymi spostrzeżeniami i uwagami nie idą skuteczne działania. To chyba obecnie największa bolączka i pole do poprawy. Wesołych Świąt! :)
Odpowiedz Permalink
Severin von Verwaltung
Cytuję:
Jednakże analiza ostatnich działań JKM pozwala dostatecznie stwierdzić, że nie jest to monarcha odpowiadający wymaganiom Sarmacji.

Ze spostrzeżeniami się zgadzam, chociaż niektóre problemy nie są problemami np wakaty w TK i standardy w Prefekturze. Przestępstw się teraz nie popełnia, a TK nie ma czego kontrolować, bo się nic w Sejmie nie tworzy ;). Sejmu też bym się nie czepiał. Sarmaci lubią, jak tam nie ma nic do czytania i gdy przesiadują x kadencję posłowie, którzy nie mają 5 min by wziąć udziału w debacie, tłumacząc się całą kadencję realiozą. Im mniej nowych postów, tym krócej się odświeża forum po kliknięciu "oznacz działy jako przeczytane".

Muszę zauważyć, że niezbyt przekonująco wezwałeś Księcia do abdykacji. Powinieneś swoje twierdzenie, że "Księstwo zasługuje na lepszego monarchę" jakoś uargumentować. Tutaj by się przydały takie smaczki jak np. zignorowanie przez Księcia każdego opublikowanego na forum i zaadresowanego do niego zaproszenia władz innych mikronacji na ich uroczystości albo że nie napisał obiecanego systemu. To że Książę nie ma pomysłu i czasu (chęci pewnie też), to już wszyscy wiedzą. Sprowadzenie Tronu do wykonywania obowiązków etatowego urzędnika też nikomu nie przeszkadza. Podsumowując, takie suche proklamacje nie wzbudzają specjalnych emocji albo wywołują efekt widoczny w dwóch pierwszych komentarz. To że Książę tu działał tu 15 lat temu i to że realnie jest koło 40ki, nie jest powód do nawet polubownego puczu.

Pozdrawiam cieplutko w nierównej walce :). Mam nadzieję, że ktoś jeszcze przeczyta twój artykuł.
Odpowiedz Permalink
Santiago Vilarte von Hippogriff
"Obecnie zdecydowanie lepiej stoi właśnie Dreamland, trzymając nas w pozycji gotowej do checkmate'a. "

powiedziałbym raczej: odpala osobliwe fajerwerki narracyjne, żeby pokryć własne kłopoty wewnętrzne.

Natomiast co do problemów aktywnościowych...Mamy przecież tylu diuków, hrabiów i innych markizów, chyba nie mamy się czego obawiać ;>
Odpowiedz Permalink
Alfred Fabian von Tehen-Dżek
@Vann @GuedesDeLima @kaxiu Tak, wiem, że nie był to najlepszy dzień na publikację takich esejów, w związku z czym jeszcze raz życzę odpoczynku w gronie rodzinnym. Jednakże, gdybym tego nie napisał właśnie o tej godzinie, to prawdopodobnie nie pokazałoby się coś w tym stylu w ogóle. Musiałem wykorzystać bodziec, który mnie do tego pobudził i który dalej do działania motywuje. A, że o czwartej nad ranem spotkania z rodziną są bardzo rzadkie, w sumie to jedyne jakie mi przychodzą do głowy to te przy kieliszku, to mogłem sobie pozwolić

Co prawda, przez święta jeszcze owoców czy efektów powyższego manifestu widać nie będzie, ale to trzeba rozdmuchać.
Cytuję:
Ze spostrzeżeniami się zgadzam, chociaż niektóre problemy nie są problemami np wakaty w TK i standardy w Prefekturze. Przestępstw się teraz nie popełnia, a TK nie ma czego kontrolować, bo się nic w Sejmie nie tworzy ;). Sejmu też bym się nie czepiał. Sarmaci lubią, jak tam nie ma nic do czytania i gdy przesiadują x kadencję posłowie, którzy nie mają 5 min by wziąć udziału w debacie, tłumacząc się całą kadencję realiozą. Im mniej nowych postów, tym krócej się odświeża forum po kliknięciu "oznacz działy jako przeczytane".

Wakaty i standardy nie są może problemem pierwszego rzędu, ale z pewnością należą one do tych, które jak pozwolimy im się rozrosnąć mogą sprawić zagrożenie. Tak samo, jak nieaktywność w Sejmie - może trzeba to zdusić w zarodku i przedstawić ustawę, która doda więcej kontrowersji? Ciekawe, co by było, jakby się pojawiła ustawa o Republice Sarmacji

Zdaję sobie również sprawę, że wezwanie Księcia do abdykacji nie należy do najbarwniejszych, jednakże jest to stwierdzenie właśnie mocno ogólnikowe. Nie moją rolą jest wypominać, co Książę zrobił źle, a co mógł poprawić. Z mojej strony jest to bezpodstawna krytyka, ale nie dlatego, że tej podstawy nie ma, a dlatego, że niektórzy może są w stanie sami zobaczyć swoje błędy. Jeżeli Jego Książęca Mość nie podejmie się refleksji, tudzież nie postanowi tak, jak zasugerowałem - będę sięgał po kolejne środki konstytucyjne. Więc jeżeli Książę nie widzi swoich grzechów, te zostaną mu wypomniane.
Cytuję:
"Obecnie zdecydowanie lepiej stoi właśnie Dreamland, trzymając nas w pozycji gotowej do checkmate'a. "
powiedziałbym raczej: odpala osobliwe fajerwerki narracyjne, żeby pokryć własne kłopoty wewnętrzne.

Obserwowałem to, co dzieje się w Dreamlandzie tak samo jak obserwowałem to co się dzieje w Sarmacji (co prawda, obserwowałem Dreamland mniej uważnie niż Sarmację, ale jednak wiem jak sprawa wygląda). I chociaż faktycznie pod względem aktywnościowym i narracyjnym faktycznie Sarmacja ma przewagę, o tyle niech Kawaler pomyśli, jak wypadnie Sarmacja przy połączonych siłach Dreamlandu, Bialenii, Federacji Nordackiej i (może) Suderlandu. Do tego można jeszcze próbować doliczyć Rotrię, z pewnością można również pokusić się o dołączenie do tej wyliczanki Magnifikatu. Jeden na jednego z Dreamlandem możemy wygrać - jeden na wszystkich z całym mikroświatem już niekoniecznie.
Cytuję:
Natomiast co do problemów aktywnościowych...Mamy przecież tylu diuków, hrabiów i innych markizów, chyba nie mamy się czego obawiać ;>

Taa... Jasne, z pewnością nie mamy czego się obawiać. Myślę, że możemy sobie spokojnie odłączyć klawiatury od komputerów...
Odpowiedz Permalink
Severin von Verwaltung
Cytuję:
Nie moją rolą jest wypominać, co Książę zrobił źle, a co mógł poprawić. Z mojej strony jest to bezpodstawna krytyka, ale nie dlatego, że tej podstawy nie ma, a dlatego, że niektórzy może są w stanie sami zobaczyć swoje błędy. Jeżeli Jego Książęca Mość nie podejmie się refleksji, tudzież nie postanowi tak, jak zasugerowałem - będę sięgał po kolejne środki konstytucyjne. Więc jeżeli Książę nie widzi swoich grzechów, te zostaną mu wypomniane.

Może nie jest to twoją rolą, ale, jak widzisz, poparcia na razie nie uzyskałeś. Może to kwestia świąt, ale są jednak osoby, które się logują i działają, ale ignorują twój manifest. Polecam nie przedstawiać konkretów w następnych artykułach, tylko zrobić coś później, a się do tego dobrze przygotować i konkrety przedstawić od razu, bo efekt jest jaki jest.
Odpowiedz Permalink
Piotr de Zaym
Bardzo to interesujące. Ze sporą częścią tego artykułu się zgadzam, ale nie ze wszystkim. Niestety, nie mam teraz czasu na rozwinięcie tej myśli. Powiem tylko, że zgadzam się z Severinem von Verwaltung, iż artykuł raczej nie przekona Księcia do abdykacji. Tym niemniej trzeba poważnie się zastanawiać, co robić dalej, bo faktycznie, mam wrażenie, że nasza wyboista droga zamieniła się w wielce błotnisty szlak i koła zapadają się po osie, a konie niespecjalnie już chcą ciągnąć...
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.