Ferska wyprawa cz. 4

Zmiana w powietrzu była aż nadto wyczuwalna. Żelazisty zapach rdzewiejącego metalu zmienił się w lekko wwiercający się w nozdrza słonawy zapach zmieszany z nutą zgnilizny. Gdzieś na granicy percepcji dało się wyczuć szum. Port był coraz bliżej. Mężczyzna spojrzał na kompas i naniósł kilka symboli na podręczną mapę. Rozejrzał się, zapisał w notatniku charakterystyczne elementy krajobrazu. Tu przewrócone, wsparte o siebie słupy wysokiego napięcia, tam samochód osobowy wbity w bok tira, jeszcze obok na wpół zawalona ściana budynku z wielką kuśką wymalowanym sprejem. A więc wandale dotarli nawet tutaj… A może to jakaś sztuka nowoczesna? Von Thorn-Janiczek uśmiechnął się do swoich myśli, splunął gęstą plwociną. Przepłukał gardło wodą z dodatkiem elektrolitów i ruszył przed siebie, odruchowo opierając dłoń na kolbie pistoletu, spoczywającego w kaburze, z lewej strony z przodu. - Jak w pieprzonym westernie. - uśmiechał się do siebie, głaszcząc lekko wytartą, zimną powierzchnię broni.
5ofsIyP8.jpg
Nie zawiódł się. Port był taki, jak sobie wyobrażał. Czyli w ruinie. Kilka zawalonych, straszących z zielono-szarej wody żurawi, których ażurowe ramiona wyglądały jak nogi potwora wychodzącego z głębin. Wypalone skorupy magazynów z wyłamanymi drzwiami - czy to w czasie kataklizmu, czy tuż po nim, podczas rabunków. Kilka kolejnych szkieletów, w tym jeden malowniczo wkręcony w koła przerdzewiałego traktora. Pirs, który prosił się o remont ział dziurami, badylami chciwie wczepionymi w każde możliwe pęknięcie i resztkami tego, co w swym gniewie wyrzuciło morze. - No proszę… - mruknął mężczyzna, podnosząc z ziemi przerdzewiały emblemat dywizjonu szturmowego, który stacjonował kiedyś w Ferze. Przetarłszy kawałek metalu o materiał spodni porucznik schował go do bocznej kieszeni. Poprawiwszy plecak z dobytkiem ruszył w kierunku kapitanatu.
r53b4gjL.jpg
W nawet nieźle zachowanym budynku kapitanatu spędził pół dnia. Nie znalazł tam za wiele -sterty śmieci, resztki obozowiska sprzed lat, na wpół zmumifikowanego psa i rozrzucone, pogniłe i pokryte warstwą pleśni papiery. Pośród tych resztek znalazł jednak jeden skarb - ukrytą w pancernej szafie, a więc doskonale zachowaną, mapę okolicy z zaznaczonymi najważniejszymi punktami - zbiornikami wody, policyjnym składem broni, cysternami paliwa, schronami, węzłami kolejowymi, i tak dalej, i tym podobne. - Różne potrzeby rodzą różne skarby - mruknął do siebie żołnierz, chowając cenne znalezisko pod kurtką.
1tqvVG96.jpg
Poczuł to od razu, wychodząc z budynku. Wiatr zawiał od strony zabudowań, niosąc standardowy zapach rozkładu i brudu… i obcą woń. Zapach dymu. Gdzieś tam ktoś palił ognisko. Porucznik odpiął kaburę, tak, by pistolet gładko i szybko mógł wysunąć się z niej, spoczywając w dłoni żołnierza. Wolno idąc przez ruiny zaczął podążać w kierunku, z którego przed chwilą wiał wiatr. Uważając, by nie nadepnąć na walające się szkło parł powoli przed siebie. Szedł tak kilka godzin, czując krople potu wsiąkające w ubranie. Spięte mięśnie powoli odzywały się bólem, głuche burczenie w żołądku dawało znać, że ostatni posiłek dawno został strawiony. Jeszcze trochę, jeszcze chwila… von Thorn-Janiczek musiał sprawdzić, kto inny odwiedza ruiny, które on chciał zamienić w osadę. Zatopiony w myślach prawie nie zwrócił uwagi na chrzęst gruzu pod butami. Przyczaił się w cieniu pobliskiego budynku, korzystając z zapadającego zmroku. Po chwili dojrzał go. Idący z plecakiem mężczyzna raźno szedł przez ruiny, nie rozglądając się za bardzo. Porucznik wydobył po cichu pistolet i poczekał, aż mężczyzna go minie. Gdy znajdował się dobre 20 metrów od niego von Thorn-Janiczek wymierzył pistolet i krzyknął - Stać! Książęce Siły Zbrojne! Ręce do góry bo strzelam! - i wypalił ostrzegawczo w powietrze.
.
.
Część narracyjna z możliwością uczestnictwa: http://fc.sarmacja.org/viewtopic.php?f=1036&t=29218
Poprzednia część: https://www.sarmacja.org/artykul/pokaz/11878/1
Dotacje
1 500,00 lt
Dotychczasowi donatorzy: Laurẽt Gedeon I, Adam Jerzy Piastowski, Januszek von Hippogriff-Pałasz.
Serduszka
4 834,00 lt
Ten artykuł lubią: Laurẽt Gedeon I, Joahim von Ribertrop von Sarm, Adam Jerzy Piastowski, Piotr vel Bocian, Januszek von Hippogriff-Pałasz, Grzegorz Czartoryski, Julian Fer at Atera, Severin von Verwaltung.
Komentarze
Laurẽt Gedeon I
Ciekawie napisane. Proszę kontynuować :)
Odpowiedz Permalink
Joahim von Ribertrop von Sarm
Interesujące. Liczę na jeszcze kilka kontynuacji.
Odpowiedz Permalink
Bartosz von Thorn-Janiczek
@joahimvonribertrop Będą będą. ;)
Odpowiedz Permalink
Adam Jerzy Piastowski
"Pirs, który prosił się o remont ział dziurami, badylami chciwie wczepionymi w każde możliwe pęknięcie i resztkami tego, co w swym gniewie wyrzuciło morze." - To zdanie jest tak dobre!

Całe opowiadanko także pozostawia bardzo dobre wrażenie :)
Odpowiedz Permalink
Bartosz von Thorn-Janiczek
@AJPiastowski Nie wiem czy nie przesadzam w sferze opisowej :P
Odpowiedz Permalink
Adam Jerzy Piastowski
@BvTJ - Wszystko jest kwestią gustu, ja uwielbiam takie opisy.
Odpowiedz Permalink
Julian Fer at Atera
Ja również liczę na kontynuację :)
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.