Gazeta Hasselandzka, Piotr Paweł I, 24.10.2019 r. o 12:00
A może spróbujmy?

Narastający konflikt sarmacko-dreamlandzki można i trzeba przerwać. Trudno wyobrazić sobie nagłe rozpoczęcie rokowań między oboma krajami, bo też kto miałby je zainicjować? Dlatego też składam propozycję, która wypracowana została przez Mikronacyjny Instytut Pokoju.

DMWXzGbq.png

1. Mikronacyjny Instytut Pokoju proponuje, by znaleźć niezależnego mediatora ze strony sarmackiej. Innymi słowy, osobę spoza Sarmacji, ale taką, której Sarmacja gotowa jest zaufać.

2. Ten niezależny mediator udałby się do Dreamlandu z propozycją mediacji. Jeśli Dreamland się na to zgodzi, wówczas to strona dreamlandzka powinna zaproponować swojego niezależnego mediatora - osobę spoza Dreamlandu, ale taką, której Dreamland ufa.

3. Obu mediatorów uzgodniłoby następnie zasady postępowania - gdzie i jak będą toczyć rozmowy.

4. Mediator ze strony sarmackiej powinien zostać wyposażony w konkretne propozycje sarmackie, a w szczególności w kwestii przywrócenia stosunków dyplomatycznych i uregulowania innych spraw spornych. Analogicznie - mediator ze strony dreamlandzkiej powinien uzyskać propozycje dreamlandzkie.

5. Następnie, mediatorzy usiłowaliby znaleźć punkty wspólne czy też zakres spraw łączący obie strony. Jeśli byłoby to wystarczające, mogliby zaproponować stronom konkretne rozwiązania.

6. Gdyby przyjęcie takich rozwiązań okazało się niemożliwe, to w dalszej kolejności mediatorzy mogliby spróbować określić protokół rozbieżności. Strony mogłyby się do niego odnieść i ewentualnie spróbować znaleźć kompromisowe rozwiązania.

To jest propozycja minimum. Dość prosta w teorii, zapewne niełatwa w realizacji, ale może spróbować?
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
7 779,00 lt
Ten artykuł lubią: Piotr III Łukasz, Piotr vel Bocian, Taddeo von Hippogriff-Piccolomini, Santiago Vilarte von Hippogriff, Joahim von Ribertrop von Sarm, Januszek von Hippogriff-Pałasz, Gustaw Fryderyk von Hippogriff, Severin von Verwaltung, Marek von Thorn-Chojnacki, Jakub Sadlowski, Robert von Hipuś.
Komentarze
Piotr III Łukasz
Oczywiście, że warto spróbować.
Bo pomijając wszystko inne, zawsze lepiej żyć w przyjaźni - albo chociaż wiedzieć, dlaczego tej przyjaźni brakuje.
Z mojej strony - jak najbardziej. Protokół rozbieżności jest interesujący, bo dałby pole do porozumienia. Oczywiście nie mówię tu o zgniłych kompromisach. Po prostu o porozumieniu.
Odpowiedz Permalink
Andronik
Przyznaję, że moim zdaniem w obecnej sytuacji strona sarmacka jest uprawniona do tego, by stawiać żądania, nie proponować ustępstwa. Realpolitik wskazuje nam drogę trwania przy swoim stanowisku. Jaką korzyść mielibyśmy mieć z dogadania się z Dreamlandem, która przeważyłaby demotywację przekonanej o słuszności walki z Dreamopolis części społeczeństwa?
Odpowiedz Permalink
Piotr Paweł I
Czy ja proponuję ustępstwa? No przecież nie. Jeśli nie dojdzie do porozumienia - to po prostu porozumienia nie będzie. Ale ta próba nic nie kosztuje.
Odpowiedz Permalink
Piotr III Łukasz
@Vann nie mówimy o ustępstwach. Mnie interesuje w tej chwili protokół rozbieżności i chęć życia w zgodzie. Natomiast - żadnych kompromisów, to stanowisko jest podtrzymane.

@PiotrdeZaym - dokładnie o to i mnie chodzi.
Odpowiedz Permalink
Januszek von Hippogriff-Pałasz
Zawsze spróbować można. Czemu nie? ;-)
Odpowiedz Permalink
Yennefer von Witcher
Gruby pokazał już, że nie jest sarmatą, spakujmy mu może jego śmieci i wyrzućmy za nim, niech u siebie sobie je trzyma jak chce ;)
Odpowiedz Permalink
Marek von Thorn-Chojnacki
Pokój można zawierać już po wszystkim
Odpowiedz Permalink
Joahim von Ribertrop von Sarm
Najpierw wojna. Potem pokój.
Odpowiedz Permalink
Marek von Thorn-Chojnacki
I o to chodzi
Odpowiedz Permalink
Laurẽt Gedeon I
Różne rzeczy mogę negocjować, ale z wyłączeniem Awary Południowej.
Odpowiedz Permalink
Yennefer von Witcher
@MaHi ja tam mogę negocjować też Aware ale za cały teren dreamlandu
Odpowiedz Permalink
Laurẽt Gedeon I
@Yenn No chyba że tak :)
Odpowiedz Permalink
Yennefer von Witcher
@MaHi Skytji w sumie bym nie brała, śledzi nie potrzebujemy. Ale miło by było żeby oddali nam teren Dreamlandu i zostawili Aware w spokoju za raz
Odpowiedz Permalink
Laurẽt Gedeon I
@Yenn Co racja to racja :)
Odpowiedz Permalink
Yennefer von Witcher
@MaHi w sumie można tego od nich żądać w związku z reparacjami wojennymi i narażaniem nas na straty majątkowe etc w związku ze zbl
Odpowiedz Permalink
Piotr Paweł I
Jak widać nie wszyscy są tu dyplomatami, mamy silną "frakcję wojenną". Ale każda wojna prowadzi w ostatecznym rozrachunku do pokoju, więc proszę dać działać dyplomatom :)
Odpowiedz Permalink
Andronik
Będę zachwycony, jeśli nasi dyplomaci wywalczą dla Sclavinii terytorium scholandzkie!
Odpowiedz Permalink
Piotr Paweł I
Dyplomaci nie są cudotwórcami. A poza tym cuda się zdarzają, ale rzadko...
Odpowiedz Permalink
Vanderlei Bouboulina-à-la-Triste
Jedyna droga do stabilnego pokoju jest wojna. Wojna, która wymaże Dreamland z mapy świata. W świetle tej prawdy, każdy kto sugeruje rozwiązanie koncyliacyjne jest skrytozdrajcą i szkodnikiem na rzecz obcych mocarstw.
Odpowiedz Permalink
Piotr Paweł I
Hehehehehe....
W mokronacjach ŻADNA wojna nie wymaże nikogo z mapy. Chyba, że Szanowny Vanderlei Bouboulina-à-la-Triste narysuje sobie mapę ołówkiem i zacznie wymazywać Dreamland gumką-myszką ;) Pisanie takich rzeczy jak Sz. P. Vanderlei Bouboulina-à-la-Triste oznacza niechybnie, iż jest on skrytorozśmieszaczem i komikiem na rzecz dowolnych mocarstw i słabiarstw...
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.