FC Czarnolas zdobywcą Pucharu SLP
Seria wydawnicza: 34 sezon

62m90Urq.png

Po raz pierwszy w historii Puchar SLP trafia do Czarnolesie. FCC w finałowym dwumeczu pokonał Vienna FC. Tym terapeutycznym tekstem podsumujemy cały 34. sezon Sarmackiej Ligi Piłkarskiej, w której czarnolesianie zajęli trzecie miejsce w ligowej tabeli. Dopiero trzecie miejsce.

Trzydzieści pięć sezonów historii, sześć tytułów mistrzowskich i tylko trzy finały pucharu. Do niedawna występy w ostatnich fazach pucharu kojarzyły się w Czarnolesie z tarapatami w lidze. A kibice zaczęli pucharowe porażki racjonalizować, bezzasadnie obniżając prestiż tego trofeum. Przedkładali ligowy maraton nad konieczność kolejnych sprinterskich zrywów w kolejnych fazach pucharu. - Mamy jakiś pucharowy kompleks – kiwał głową Freddie Potts, legendarny bramkarz czarnolesian, który obok niedobytego dotąd trofeum podczas jednego z finałów tylko przechodził.

W poprzednim sezonie pucharowa klątwa została przełamana. FCC zameldowało się w finale i po bardzo wyrównanym dwumeczu musiało uznać wyższość Krasnoludów. Wyższość w postaci jednej bramki. Gra o puchar nie przeszkodziła jednak w walce o mistrzostwo. Czarnolesianie pewnie obronili tytuł.

Tym razem proporcje się odwróciły. Pucharowi potentaci poodpadali w przedbiegach, przegrywając nierzadko z egzotycznymi zespołami. A FCC bardzo po czarnolesku, czyli nienachalnie zwyciężając po 1-0, odprawiał Beton, Lotos i Krokodylki.

W finale spotkał się z Vienną. Dwumecz rozstrzygnął Francis Mann, podczas pierwszej potyczki na Arena auf Schwarzwald strzelając dwa gole. W Wiedniu czarnolesianie tylko bronili wyniku i ugrali zwycięski, bezbramkowy remis.

- Słodka Powago, myślałem, że nigdy nam się nie uda – szczerzył zęby obsypany confetti trener Leszczyński.

Na świętowanie nie było jednak czasu, bo kilka dni później czarnolesianie podejmowali u siebie Hrabiów Ruhnhoff, mając ostatnią szansę na zatrzymanie ich pędu ku tytułowi.

I przegrali.

- Tak, zagraliśmy skandalicznie słabo, ale takie mecze już nam się zdarzały. Przepraszam kibiców, jesteśmy tak samo rozczarowani, ale zrobiliśmy wszystko, co w naszej mocy. Nie jesteśmy robotami. Niestety, po pucharze nie zdążyliśmy wziąć oddechu - przyznał trener Leszczyński po bolesnym 0-2. Jak wskazywał, po pucharowym boju formacje obrony i pomocy były kompletnie bez formy, na której odbudowę zabrakło czasu. Gdy zawodnicy się zregenerowali, tydzień później pokonali późniejszych wicemistrzów w Rantiochii.

Zdaniem niektórych FCC znów dopadła klątwa pucharu. Choć udało się go zdobyć, zniweczył walkę o obronę mistrzostwa. - Nie zgodzę się z tym – zaprzecza trener Leszczyński. - W tym sezonie graliśmy przyzwoicie z najlepszymi, Hrabiom urwaliśmy punkty w meczu na wyjeździe, dwukrotnie pokonaliśmy Krasnoludy. Czego zabrakło, to koncentracji w spotkaniach z zespołami z dolnej połowy stawki, że wspomnę kompromitujące 0-3 z Vienną. Dziś, żeby wygrać SLP, trzeba być w stu procentach zdeterminowanym, nie zajmować się ogrywaniem młodzieży czy oszczędzaniem kogokolwiek. Nie zrozumcie mnie źle, nie oszczędzaliśmy się, ale zbyt długo się rozpędzaliśmy, pogubiliśmy punkty, potem trzeba było podgonić młodzież. Hrabiowie nie szli na kompromisy i zgarnęli tytuł. Ale my nie powiedzieliśmy ostatniego słowa – tłumaczył trener.

Co czeka nas w sezonie 35.? Raport zmian jest raczej rozczarowujący, wyraźne postępy młodych, głodnych gry zawodników to już historia. Trzon drużyny raczej utrzymuje swój poziom, a progres nielicznej młodzieży to nie jest coś, co zrobi różnicę w walce o najwyższe cele.

Ta jedenastka jest więc w okolicach szczytu swoich możliwości. Pytanie, czy jeszcze może się nieco wspiąć, czy rozpoczęła już zejście w dolinę.
Dotacje
2 000,00 lt
Dotychczasowi donatorzy: Timan Demollari.
Serduszka
5 680,00 lt
Ten artykuł lubią: Timan Demollari, Julian Fer at Atera, Michał Michaelus, Laurẽt Gedeon I, Robert Dąbski-Hans, Alfred Fabian von Tehen-Dżek, Remigiusz Lwowski von Hochenhaüser.
Komentarze
Timan Demollari
Z pewnością to nie jest ostatnie słowo FCC i jestem też przekonany, że gdy treneiro Leszczyński uzna, że wydoił już obecny skład do cna to po prostu pojawią się wzmocnienia. Ostatni poważny transfer Czarnolas przeprowadził w lutym 2018 roku, więc z pewnością jest co wydawać.
Odpowiedz Permalink
Henryk Leszczyński
@demollari no właśnie kurde balans połowa hajsu poszła na jakieś premie, wzmocnienia i inne imponderabilia.
Odpowiedz Permalink
Julian Fer at Atera
Gratuluję i życzę kolejnych sukcesów :)
Odpowiedz Permalink
Laurẽt Gedeon I
Gratki :)
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.