Gazeta Hasselandzka, Piotr Paweł I, 09.08.2019 r. o 13:03
Czy dopuszczamy magię?

M
ikronacje, kiedyś zwane wirtualnymi państwami, usiłują odwzorowywać realnie istniejące państwa. Pytanie, które chcę postawić, brzmi: czy w mikronacjach możemy dopuścić stosowanie magii?

Odpowiedź nie jest prosta. Jeśli mamy odwzorowywać realny świat, to niby nie. Chyba, że stworzymy jakąś mikronację tolkienowską albo korzystającą w "Gry o tron" lub "Wiedźmina". Tyle, że wymagałoby to jakiejś szczególnej pomysłowości. Co z tą magią robić? Jak korzystać?
W ramach eksperymentu postanowiłem spróbować. W moim lennie Góry Złotego Dzwonu - Dżin Żoszan w dialekcie ulassańskim i Nuy Czoywang w języku lokalnego plemienia Khang - magia funkcjonuje w Szarej Strefie.
http://fc.sarmacja.org/viewtopic.php?f=784&t=28114&p=314685#p314685
Funkcjonuje - ale na razie tylko w sferze koncepcji. Na razie odkryłem tam zwierzęta, które dawno powinny wymrzeć - stekowce, nieco podobne do australijskiego dziobaka. Już wiem, że są tam również stworzenia całkiem magiczne, tyle, że niesłychanie trudne do zobaczenia - kryją się w leśnych ostępach. Wkrótce pojawią się nowe odkrycia.
Ale to wszystko mało. Z pewnością Szara Strefa nie jest miejscem, w którym czarodzieje wymachują różdżkami. Magia, która tam funkcjonuje, jest dość umiarkowana. Może jednak zastosuję opisywany przez Lema wzmacniacz prawdopodobieństwa? Poniżej cytat, wyjaśniający, w czym rzecz:

.
Cytuję:
..Tak tedy genialny Kerebron, zaatakowawszy problem metodami ścisłymi, wykrył trzy rodzaje smoków: zerowe, urojone i ujemne. Wszystkie one, jak się rzekło, nie istnieją, ale każdy rodzaj w zupełnie inny sposób. Smoki urojone i zerowe, przez fachowców zwane urojakami i zerowcami, nie istnieją w sposób znacznie mniej ciekawy aniżeli ujemne. Od dawna znany był w smokologii paradoks, polegający na tym, że kiedy dwa ujemne herboryzuje się (działanie odpowiadające w algebrze smoków mnożeniu w zwykłej arytmetyce), w rezultacie powstaje niedosmok w ilości około 0,6. Otóż świat specjalistów dzielił się na dwa obozy, z których jeden utrzymywał, iż chodzi o część smoka, licząc od głowy, drugi natomiast, że od ogona. Wielką zasługą Trurla i Klapaucjusza było wyjaśnienie błędności obu tych poglądów. Zastosowali oni po raz pierwszy w tej dziedzinie rachunek prawdopodobieństwa i tym samym stworzyli smokologię probabilistyczną, z której wynika, że smok jest termodynamicznie niemożliwy tylko w sensie statystycznym, podobnie jak elfy, skrzaty, krasnale, gnomy, wróżki itp. Z ogólnej formuły nieprawdopodobieństwa wyliczyli obaj teoretycy współczynniki krasnalizacji, rozelfiania się itp. Z tejże formuły wynika, że na spontaniczną manifestację przeciętnego smoka należałoby czekać około szesnastu kwintokwadrylionów heptylionów lat. Zapewne problem ów pozostałby jedynie ciekawostką matematyczną, gdyby nie znana żyłka konstruktorska Trurla, który postanowił zagadnienie to zbadać empirycznie. A ponieważ chodziło o zjawiska nieprawdopodobne, wynalazł wzmacniacz prawdopodobieństwa i wypróbował go, najpierw u siebie w piwnicy, a potem na specjalnym, ufundowanym przez Akademię, Poligonie Smokorodnym, czyli Smokoligonie...

Zobaczymy, co ze wzmocnienia prawdopodobieństwa wyniknie...
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
4 222,00 lt
Ten artykuł lubią: Gustaw Fryderyk von Hippogriff, Adam Jerzy Piastowski, Michael Wolferine, Januszek von Hippogriff-Pałasz, Albert Jan Maat von Hippogriff, Marek von Thorn-Chojnacki, Adrian Maksymilian Józef Alatriste.
Komentarze
Natalia Helena von Lichtenstein-Hergemon
Chętnie skorzystałabym z magii, żeby pomnożyć sobie majątek. :>
Odpowiedz Permalink
Gustaw Fryderyk von Hippogriff
@NvLH Taką magię to ja szanuję :-)
Odpowiedz Permalink
Piotr Paweł I
W Górach Złotego Dzwonu czegoś takiego zrobić nie można, chyba, że ma się baaaardzo silny wzmacniacz prawdopodobieństwa...
Odpowiedz Permalink
Santiago Vilarte von Hippogriff
W ew. systemie gospodarczym możnaby włączyć takie zdarzenia, nie wprost z użyciem przedmiotów/postaci magicznych, ale wydarzenia...niedające się wyjaśnić racjonalnie, że tak powiem :P Coś a la Mistrz i Małgorzata.
Odpowiedz Permalink
Ola Kaarina Isadora Chojnacka
Najwybitniejsi użytkownicy magii (Lina Inverse na przykład) nie potrzebuja różdżek. Różdżki to taki patyk wsadzany do roweru jak dziecko się uczy ;)
Odpowiedz Permalink
Ola Kaarina Isadora Chojnacka
https://www.youtube.com/watch?v=M2zls8EEPds <- filmik poglądowy
Odpowiedz Permalink
Piotr Paweł I
W dawnym Hasselandzie był Los, który czasami generował wydarzenia - świetne, dobre, złe i dramatycznie złe. Ale niespecjalnie losowo, przyznam. Tym niemniej taki Los czasem by się przydał...
Odpowiedz Permalink
Marek von Thorn-Chojnacki
Uwolnic magię,magia dla każdego.
Odpowiedz Permalink
Piotr Paweł I
Popieram! Sam chciałbym mieć różdżkę. Na razie jednak możemy co najwyżej mieć coś takiego... https://www.youtube.com/watch?v=TUDd5lzepgE
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.