Reformujmy i ratujmy to co się da...
Seria wydawnicza: Nadano w Bordonii...

YicXKFZv.png
Nastały ciężkie czasy. To oczywiście komunał, bo przecież obserwując zapaść aktywnościową można łatwo stwierdzić ogólnonarodową epidemię realiozy. Niemniej jednak nie robiąc nic i czekając na rozwiązanie, które spadnie z sarmackiego nieba, przykładamy rękę do utrzymania tego stanu na kolejne dni i tygodnie, a może nawet i miesiące. Może właśnie teraz jest dobry moment na dyskusję co dalej...

Zacznijmy od tego, że pokłady aktywnościowe topnieją w zastraszającym tempie, co widać nie tylko w najważniejszych urzędach Księstwa, ale również w oddolnej działalności obywateli, której w zasadzie nie ma. Nie można siłą wywołać chęci do działania ani też rozmnożyć aktywności, którą teraz dysponujemy, ale powinniśmy się zastanowić jak tą ilością, która jest możliwa do uzyskania obsłużyć urzędy, funkcje i narrację. Pod dyskusję i rozwagę pozostawiam kilka propozycji...

Po pierwsze likwidacja Rady Ministrów w aktualnym rozumieniu
Wydaje mi się, że Rząd wyłaniany w ramach Sejmu nie zdaje egzaminu. Łatwiejsze byłoby obsadzanie Rządu przy Jego Królewskiej Mości - Książę ogłaszałby zamiar powołania Rządu, a chętni zgłaszają się na stanowisko Kanclerza i ministrów (wskazując jednocześnie dziedzinę, którą chcieliby się zająć). W powszechnych wyborach podejmiemy decyzję kogo wybieramy na Kanclerza i kogo na ministra, ale jeśli kandydatów nie będzie wielu to głosować będziemy za lub przeciw kandydatowi i nad potrzebą tworzenia resortu. W przypadku nieobsadzenia danej dziedziny naszego życia nie byłoby konkretnego ministerstwa, a ewentualne zadania wykonywałby Kanclerz - w przypadku niepowołania Kanclerza robiłby to Książę. Generalnie Naród wyłaniałby Rząd Jego Królewskiej Mości z chętnych, którzy zgłoszą się i sami określą czym będą się zajmować. Do rozważenia jest założenie, że minister sprawiedliwości przejmuje zadania Prefekta Generalnego (dualizm resortu sprawiedliwości i prefektury wydaje się niepotrzebny w naszych warunkach).

Uproszczenie forum i skupienie aktywności
Obecnie mamy rozproszenie aktywności na forum na podfora i podpodfora i jeszcze inne podpodpodfora. To buduje przeświadczenie, że nic się nie dzieje w najważniejszych sferach życia. Forum powinno być tylko i wyłącznie miejscem przynależnym instytucjom państwowym, samorządom i ich instytucjom. Wprowadzenie zasady forum główne - fora instytucji / samorządów i podfora, bez możliwości tworzenia kolejnych podfor schodkowo. Nasze forum jest nieczytelne i stanowczo zbyt rozbudowane - wydaje mi się, że dla aktywności tworzymy podfora a nie wątki.

Reforma sądownictwa
Tryb sądzenia i orzekania kar jest zbyt trudny. Wielokrotnie zastanawiałem się nad zgłoszeniem na funkcję asesora, ale ilość nauki i informacji niezbędnych do przyswojenia od razu gasiły moje zapędy. Obecny system karny jest uzależniony od kilku osób, które de facto są niezastępowalne albo trudne do zastąpienia. Stworzyliśmy sądownictwo hermetyczne. Postulat oddania władzy karnej samorządom wydaje się słuszny, przy czym Trybunał Koronny rozpatrywałby odwołania jako II instancja w nadzwyczajnych sytuacjach - prawo zaskarżenia wyroku z samorządu przysługiwałoby stronie jeśli orzekanie było wadliwe pod względem proceduralnym oraz gdyby było rażąco naruszające zasady współżycia społecznego (mam tu na myśli przypadki lokalnej zemsty) pod warunkiem, że kasację wnosiłby Książę.

Likwidacja porzuconych miast, zamykanie nieczynnych instytucji, wygaszanie tytułów
To wbrew pozorom może być chyba najbardziej kontrowersyjny postulat, ale uważam, że powinniśmy wrócić do dyskusji o wygaszaniu tytułów. W chwili obecnej mamy chyba 35 diuków, co zupełnie nie odpowiada temu co faktycznie możemy powiedzieć o diuczej aktywności. Mamy trzech, czterech, może pięciu aktywnych diuków i analogicznie można byłoby rozpatrywać inne tytuły. Dzisiejszy spis mieszkańców i wykaz arystokracji i szlachty, czyli tych zasłużonych i dbających dziś o dobro Sarmacji, nie odpowiada temu jak jest naprawdę. Ponadto do rozważenia jest kwestia zamykania instytucji, które nie działają, likwidowania wyludnionych miast, aby nie wywoływać poczucia, że mamy tak dużo instytucji, tak dużo miejscowości, arystokratów i szlachciców, że Sarmacja tętni życiem. Nie tętni - zróbmy z tym porządek.


Dyskutujmy o kształcie naszej Ojczyzny, może to jest ostatni moment, żeby przerwać ten chocholi taniec...
Dotacje
2 000,00 lt
Dotychczasowi donatorzy: Januszek von Hippogriff-Pałasz, Erik Otton von Hohenburg.
Serduszka
7 154,00 lt
Ten artykuł lubią: Januszek von Hippogriff-Pałasz, Filip von Sarm, Gustaw Fryderyk von Hippogriff, Adrian Maksymilian Józef Alatriste, ramael, Erik Otton von Hohenburg, Krzysztof Czuguł-Chan, Adam Jerzy Piastowski, Laurẽt Gedeon I, Adam Aleksander .
Komentarze
Januszek von Hippogriff-Pałasz
W sumie co do wszystkich propozycji się zgadzam. Jedynie ta 1 jest wyjątkowa - ciekawe czy by się sptawdziło. ;-)
Odpowiedz Permalink
Santiago Vilarte von Hippogriff
W kwestii TK to już jest coś, z czym bardziej bym się zgodził. Bo gdyby można się było odwołać tylko w kwestii naruszenia procedur, to taki system byłby jak dla mnie mało użyteczny.
W kwestii rozbicia aktywności - muszę wziąć się za opracowanie punktów, które proponowałem, a które obejmowały v-śmierć kasującą wszystkie tytuły, lenna itp. jeśli komuś wskaźnik zdrowia spadł do zera. To może poprawić sytuację w kwestii tytułów.
Z kolei żeby jeszcze bardziej nie rozdrabniać forum, zamroziłbym bezterminowo, do czasu znalezienia kompletnego rozwiązania, możliwość tworzenia kolejnych działów dla lenn.
Odpowiedz Permalink
Albert Felimi-Liderski
Cytuję:
Likwidacja porzuconych miast, zamykanie nieczynnych instytucji, wygaszanie tytułów...

Nie wiem, czy to kwestia użycia niefortunnych sformułowań, czy może niezrozumienia tematu z mojej strony, ale tezy postawione w tym akapicie przez autora są momentami wręcz skandaliczne.
Cytuję:
W chwili obecnej mamy chyba 35 diuków, co zupełnie nie odpowiada temu co faktycznie możemy powiedzieć o diuczej aktywności.

Trudno rozmawiać o jakimś rozwiązaniu, kiedy już wyjściowa teza jest absurdalna. Od kiedy tytuły są wyznacznikiem lub przyznawane są zgodnie z aktualną aktywnością? To przecież zupełnie wypacza koncepcję nadań, które są wynagrodzeniem za minioną pracę dla Księstwa. Co ma jedno do drugiego?
Cytuję:
Dzisiejszy spis mieszkańców i wykaz arystokracji i szlachty, czyli tych zasłużonych i dbających dziś o dobro Sarmacji, nie odpowiada temu jak jest naprawdę.

??? — spis arystokracji i szlachty to nie spis dbających dziś o dobro Sarmacji. To spis osób zasłużonych. To dwie różne rzeczy. Zdecydowanie odpowiada on temu, jak jest „naprawdę”.
Cytuję:
Ponadto do rozważenia jest kwestia zamykania instytucji, które nie działają, likwidowania wyludnionych miast, aby nie wywoływać poczucia, że mamy tak dużo instytucji, tak dużo miejscowości, arystokratów i szlachciców, że Sarmacja tętni życiem. Nie tętni - zróbmy z tym porządek.

Kolejny absurd. Zamykanie jakichś instytucji, bo nie są aktualnie aktywne? Jeśli ktoś naprawdę przez większą ilość instytucji generuje w sobie poczucie, że Sarmacja tętni życiem to powinien zrobić coś ze swoim podejściem, a nie rzeczonymi instytucjami.

A tak już na koniec. Naprawdę, naprawdę ktoś poważnie rozważa odebranie, degradację tytułów arystokratycznych osób nieaktywnych? Ktoś czytał nazwiska z tej listy? Naprawdę rozważa się odebranie tytułu Karolinie, Markusowi, Kwaziemu, bo nie siedzą już całymi dniami na privach i IRCach ogarniając Sarmację, bo nie przewodzą Baridasowi, czy Teutonii?

Dokonana przeze mnie personifikacja problemu może się wydawać zbyt patetyczna, ale moim zdaniem jest zupełnie odwrotnie: tezy i propozycje postawione w artykule są igraniem z dokonaniami i spuścizną konkretnych jednostek, a nie „załatwieniem problemu”, czy innym „zrobieniem porządku”.
Odpowiedz Permalink
Andrzej Fryderyk
@Albert cieszy, że jak sam czasu mam mniej, ktoś mądry się znajdzie, by wypunktować. Podpisuję się całkowicie.
Odpowiedz Permalink
Marceli z Ossolińskich Bordoński
@Albert to taka kanwa tych rozważań - [url] http://fc.sarmacja.org/viewtopic.php?f=115&t=28064[/url], natomiast co do argumentów to proponujecie zachowanie statusu quo i marazmu... Dla mnie odzwierciedleniem zasług i czymś zupełnie różnym jest aktywność sprzed 10 lat i aktywność kiedy upadamy. Odpowiednio - były Diuk i Diuk chyba nie zniweczy tamtych zasług...
Odpowiedz Permalink
Henryk Leszczyński
nk wreszcie założy tę centralistyczną partię.
Odpowiedz Permalink
Marceli z Ossolińskich Bordoński
@anglov cieszę się, że dla mnie zawalczyliście z realiozą, nawet tak... 8]
Odpowiedz Permalink
Andrzej Fryderyk
@Marceli a kto powiedział o realiozie? Po prostu nie mam czasu.
Odpowiedz Permalink
Marceli z Ossolińskich Bordoński
@anglov mhm
Odpowiedz Permalink
Adrian Maksymilian Józef Alatriste
Podoba mi się. "Zróbmy tak by nie było niczego" :)
Odpowiedz Permalink
Marceli z Ossolińskich Bordoński
@AdekJozef i zróbmy cokolwiek przy okazji ;D
Odpowiedz Permalink
Timan Demollari
Cytuję:
Ponadto do rozważenia jest kwestia (...) likwidowania (...) arystokratów i szlachciców.

Skandaliczne słowa. Za starych dobrych czasów byłby Trybunał Honorowy i nie gaszenie tytułu a wapna do dołu.
Odpowiedz Permalink
Marceli z Ossolińskich Bordoński
@demollari http://fc.sarmacja.org/viewtopic.php?f=115&t=28064 polecam lekturze, będzie nas więcej w tym dole
Odpowiedz Permalink
Marceli z Ossolińskich Bordoński
@demollari i proszę cytować bez założonej tezy, bo ten cytat wyżej to trochę taki brzydki przekręt...
Odpowiedz Permalink
Timan Demollari
Brzydki przekręt to ten wasz pomysł na wyruchanie minionych pokoleń z zasług.
Odpowiedz Permalink
Adrian Maksymilian Józef Alatriste
@demollari arystokraci i szlachta nadają się tylko do likwidowania. :)
Odpowiedz Permalink
Timan Demollari
@AdekJozef a to swoją drogą.
Odpowiedz Permalink
Krzysztof Czuguł-Chan
Abstrahując od poziomu jojczenia lbl Leszczyński, to ja tam pierwsze trzy postulaty popieram. Może nie do końca zgadzam się z formą ich realizacji, ale sama koncepcja jest słuszna. Rząd to kpina, forum to jeden wielki syf, a zastąpienie tandemu prefektura-trybunał przez np. sędziów śledczych i maksymalne uproszczenie prawa, zwłaszcza tego sądowego, przyprawia mnie o niezdrową ekscytację.

Ostatni punkt zaś, cóż, likwidacja miast i instytucji niczego nie zmieni. To takie hurr-durr o nic, moim zdaniem. Można to systemowo ukrywać, gdy właściciel jest nieaktywny dłużej niż miesiąc, zrobić osobną kategorię na "aktywne instytucje". Rozbioru majątku bym się nie podejmował.

Co zaś się tyczy samych tytułów, to już o wiele grubszy temat, który poruszano kilkukrotnie mniej lub bardziej obszernie. W zasadzie od czasu artykułu JKM zbieram się, by kompleksowo się do tego odnieść, ale jeszcze do tego nie dojrzałem. Może podejmę wysiłek po weekendzie, by popełnić jakiś artykuł. Zatem teraz tylko krótka zajawka tego, co chodzi mi po głowie.

Czy mamy dużo osób zdobywających tytuły "za obecność"? Mamy. Niektórzy niewiele robiąc, byli w stanie się dotoczyć do arystokracji, bo akurat się przebudzili, jak były nadawane wioski. Ale to nie ludzie są winni, a system. Więc nie ludzi powinno się „karać”, a dokonać reformy na tyle obszernej, by (1) pozwoliła odróżnić zasługi obecne od przeszłych, (2) dała pole do dalszego „awansu” takim Helwetykom Romańskim, którzy osiągnęli już wszystko, (3) zniwelowała problem awansu społecznego osób z przypadku, (4..n) [tu wstawić inne sensowne postulaty].

Tu na myśl przychodzi mi przykład typowy mechanizm z gier, gdzie za aktualne działanie dostajesz coś w rodzaju bieżącego bonusu, który przyrasta wraz z intensyfikacją działań, a znika, gdy je zakończysz (np. w Diablo, jak się klepie hordy przeciwników i dostaje boosta do obrażeń im dłużej i więcej się ich klepie, a jak seria się przerwie na ileś sekund, to koniec boosta), a miernikiem ogólnego postępu jest doświadczenie. Kolejne progi ilości doświadczenia to poziomy, za których osiągnięcie dostaje się COŚ. W niektórych modelach jest tak, że można stracić doświadczenie, ale nie więcej niż do ostatniego zdobytego poziomu. Choć obecnie skłaniam się raczej ku opcji niezbywalnego doświadczenia, o ile faktycznie odzwierciedlałoby ono wkład w życie społeczności. Tak przedstawione zapewne zakrawa o herezję, bo jak to tak robić grę z sarmacji, ale dobrze narracyjnie zorganizowane, nie będzie się wcale rzucało w oczy.
Odpowiedz Permalink
Andrzej Fryderyk
@piwniczak i z tym również się w większości zgadzam.
Odpowiedz Permalink
Marceli z Ossolińskich Bordoński
@demollari to wybieram ruchanie, bo przynajmniej coś się dzieje (zazwyczaj) niż Waszą koncepcję Sarmackiej Izby Pamięci, aa i gratuluję Wam klasy i argumentów :)
Odpowiedz Permalink
Timan Demollari
@Marceli No właśnie, argumenty. Wasz argument w tym punkcie (bo z uproszczeniem forum się zgadzam, tak dla porządku) jest taki, ze was kole w oczy, że jest zbyt wielu diuków. Bardzo to mętne.

Za gratulacje dziękuję, klasa to efekt bez mała piętnastu lat aktywnej pracy na rzecz ojczyzny. Odwazjemniłbym się podobnym komplementem, ale nie chcę kłamać.
Odpowiedz Permalink
Natalia Helena von Lichtenstein-Hergemon
Stawiałabym na dobry marketing, mógłby dać zastrzyk pozytywnej energii. O Sarmracji niewiele osób wie i to chyba pokutuje. Dawniej internauci byli inni, bardziej ciekawscy, aktywni. Dzisiaj trzeba ich czymś zainteresować.
Niemniej oczywiście nie neguję innych proponowanych rozwiązań.
Odpowiedz Permalink
Joanna Izabela
@NvLH Niedawno był wywiad z JKM Piotrem Łukaszem, przez pare dni trochę nowych osób się zarejestrowało ale nikt nie został na dłużej.
Odpowiedz Permalink
Natalia Helena von Lichtenstein-Hergemon
Wasza Wysokość, warto byłoby zatem zastanowić się nad motywacją przyjścia do Sarmacji i przyczynami wczesnego odejścia nowych mieszkańców. Dobrze stwierdzone przyczyny byłby rzeczową bazą, na podstawie której moglibyśmy podejmować dobrze wymierzone aktywności marketingowe i naprawcze w Sarmacji.
Odpowiedz Permalink
Natalia Helena von Lichtenstein-Hergemon
Wasza Wysokość, warto byłoby zatem zastanowić się nad motywacją przyjścia do Sarmacji i przyczynami wczesnego odejścia nowych mieszkańców. Dobrze stwierdzone przyczyny byłby rzeczową bazą, na podstawie której moglibyśmy podejmować dobrze wymierzone aktywności marketingowe i naprawcze w Sarmacji.
Odpowiedz Permalink
Laurẽt Gedeon I
Obyśmy się z tą likwidacją nie pospieszyli, bo likwduje się w mgnieniu oka, a buduje .... Co innego reformy. Rząd Książęcy już był i może czas było by do tego pomysłu wrócić :)
Odpowiedz Permalink
Tomasz Ivo Hugo
Tak to czasem (zwykle?) bywa z pakietem propozycji, postulatów. Grupa biegnie tak szybko, jak najwolniejszy, a postulaty są oceniane przez pryzmat tego najbardziej kontrowersyjnego. Przez to Hrabia nawet serduszek za dużo nie zdobędzie i będzie myślał, że tak wielu osobom się nie podoba (u nas trzeba uważać, bo serduszka są często podobnie rozpatrywane - że podoba się sercującemu na pewno to "najgorsze"). Bo trzeba szczerze przyznać, że tekst ów jawi się mimo wszystko raczej, jako "reformujmy i likwidujmy co się". A prócz ostatniego akapitu, zawiera on przecież ciekawe propozycje; nawet ta "likwidacja" RM. Po co Prześwietnemu to było? Naprawdę sądzi Hrabia, że te nadmiary odstraszają nowych i sprawiają, że brak aktywności?

Serio, uważacie, że jest taki nadmiar arystokracji i szlachty, że trzeba to ściąć? Tytuły nie są obok życia w Księstwie - one są integralną jego częścią; i tego życia, i tego Księstwa. Bardzo łatwo się ocenia nadproduktywność diuków, ale już trudniej, gdy jest się "po drugiej stronie barykady". A tam, co krok, to mina - "nikomu" się nie dogodzi, ale "każdy" by chciał zaszczytów, nawet jeśli się do tego nie przyzna, odżegnuje. Nie dość, że trzeba (a przynajmniej powinno się) ocenić wszystkich, to potem i tak jest się "na świeczniku" oceny wszystkich w Sarmacji. Ja rozumiem, że kiedyś czekało się miesiącami na kawalera, a teraz ktoś dostał po chyba kilku tygodniach, ale nie ma w tej sprawie żadnego złotego środka. Jednak i Sarmacja to już nie to samo co kiedyś, prawda? Bardziej chyba jest problemem to, że Diuk już nie ma aż tak fajnej perspektywy awansu. No ale czy to znaczy, że mamy "mielić" tytuły np. co roku? W tytułach chyba jednak nie o to chodzi...

Mam wrażenie, że akurat w przypadku tytułów ten, kto chce ich "ścięcia" za bardzo się odnosi, może nieświadomie, do reala; choć idea ich "zerowania" jest przecież daleka od tych realowych systemów tytułów. Jak to tyle tytułów naraz? Nie przystoi! Tylko przeliczmy sobie ile istniejemy. Weźmy za przelicznik... kadencję Sejmu - w roku takich kadencji mogą być 4. Gdyby od początku był kadencyjny Sejm, kończylibyśmy 69. kadencję. I teraz przeliczmy to na 4 lata realnego Sejmu - prawie 276 lat. I wyobraźcie sobie, że mamy wciąż w księstwie takich 200-latków! (sam mam prawie 1,5 wieku ;) )

Nie sądzę, żeby w obecnych czasach liczba arystokracji czy nawet szlachty odstraszała, ponieważ każdy nowy obywatel ma w perspektywie wcale nie długie oczekiwanie na awans do tych grup.
Odpowiedz Permalink
Julian Fer at Atera
Cytuję:
W chwili obecnej mamy chyba 35 diuków, co zupełnie nie odpowiada temu co faktycznie możemy powiedzieć o diuczej aktywności. Mamy trzech, czterech, może pięciu aktywnych diuków i analogicznie można byłoby rozpatrywać inne tytuły. Dzisiejszy spis mieszkańców i wykaz arystokracji i szlachty, czyli tych zasłużonych i dbających dziś o dobro Sarmacji, nie odpowiada temu jak jest naprawdę. Ponadto do rozważenia jest kwestia zamykania instytucji, które nie działają, likwidowania wyludnionych miast, aby nie wywoływać poczucia, że mamy tak dużo instytucji, tak dużo miejscowości, arystokratów i szlachciców, że Sarmacja tętni życiem. Nie tętni - zróbmy z tym porządek.
1. To że mamy "chyba 35 diuków" nie świadczy o niczym innym tylko o tym, że przez 17 lat się tyle osób zasłużyło, a to żeby zostać diukiem wymaga trochę wysiłku i parę lat docenianej pracy to raczej in plus niż minus. To że wszyscy diukowie nie są aktywni to tylko znak czasu świadczący o tym, że tych bardziej aktywnych Sarmatów zaczyna brakować, ale żeby stan diuczy zrównać z nowicjuszami to dla mnie totalna bzdura. Dalej nie będę się rozwijał, bo moi przedmówcy poruszyli wszystkie ważne aspekty tej sprawy.
2. Likwidacja instytucji kojarzy mi się z "podbieraniem znaczków przez pewnego nadgorliwego gburowatego Kanclerza" i według mnie do niczego nie prowadzi poza tym, że czasem zdarza się, iż ktoś po paru latach nieobecności wraca i jest zaskoczony, a to nie jest zbyt miłe zjawisko. Rozumiem, ze gdyby brakowało przestrzeni lub występowały by jakieś inne powody, ale tak żeby tylko zlikwidować to według mnie do niczego dobrego nie prowadzi.
3. Poza tym jeśli chodzi o Rząd to ważne by sprawnie działał, a czy wyłaniany będzie w ten, czy inny sposób, albo czy to będzie Rząd Kanclerski, czy Książęcy - to nie jest istotne.
Odpowiedz Permalink
Defloriusz Dyman Wander
Kolejny glos o tytule "ratujmy", ktory domaga sie zaorania niezaleznego sadownictwa. Ktore jest w tym kraju jedyna gwarancja utrzymania standardu praw i wolnosci. Niczego sie nie uczycie z historii, nawet tej niedawnej.
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.