Gazeta Hasselandzka, Piotr Paweł I, 06.07.2019 r. o 13:00
Najlepiej negocjować samemu ze sobą?

W rocznicę powstania Hasselandu i wobec dyskusji o umożliwieniu obywatelom innych mikronacji kandydowania na urzędy w Sarmacji, przypominam aferę z Maciusiem Czubą. To naprawdę pouczająca historia.

Maciej Czuba dość szybko pojawił się w Hasselandzie i szybko awansował. 20 września 2001 r. został społecznym doradcą Premiera (czyli - autora niniejszego artykułu). Już 1.10.2001 objął funkcję zostaje Szefa Zespołu Doradców Premiera, a potem – Ministrem Bezpieczeństwa, by 8 października objąć urząd Wicepremiera i Ministra Bezpieczeństwa i Rozwoju Społecznego Królestwa Hasselandu. Jednak już w listopadzie swą karierę zakończył.

16 listopada 2001 na liście dyskusyjnej Hasselandu Maciej Czuba napisał:
Cytuję:
Ze względu na chóralną krytykę mojej osoby przez władze i obywateli Królestwa Hasselandu podjąłem decyzję o dymisji ze wszystkich stanowisk zajmowanych w Królestwie. Oddaję się do dyspozycji Premiera. Początkowo miałem do wyboru podać się do dymisji w WKRP albo Hasselandzie. Później jednak okazało się, że powinieem wybierać między Cyberią a innymi państwami. Więc miałem dwa powody, aby zrzec się stanowisk zajmowanych akurat w Cyberii: primo – zaatakowano mnie i wyrażono sprzeciw wobec mnie i mojej pracy; secundo – próbowano ograniczyć mnie. Wniosek był oczywisty. Pozdrawiam Maciuś
Problem polegał na tym, że Maciej Czuba był równocześnie wicepremierem Hasselandu i wiceministrem Wolnego Klubu RP (wbrew dziwnej nazwie było to wirtualne państwo, czyli mikronacja), a stosunki KH – WKRP układały się nienajlepiej.

Magda Hasse napisała 16 listopada:
Cytuję:
Opinia

W odpowiedzi na zapytanie Rządu dot. sprawy Maciusia Czuby stwierdzam, co następuje: 1. Pod względem prawnym brak jest podstaw do stosowania wobec Maciusia Czuby jakichkolwiek sankcji, poniewaz nie naruszył on w żaden sposób istniejącego porządku prawnego. 2. Dalekowzrocznym i docelowym planem rozwoju grupy, zabezpieczonym od problemów wynikajacych z braków moralnych uczestników, wydaje się być stosunkowo restrykcyjna polityka personalna, polegająca na ustawieniu wysokiej poprzeczki w szeroko rozumianym pojęciu. A zatem eliminacja uczestników nieaktywnych, czyli nic do grupy nie wnoszących a stwarzających złudzenie jej popularności oraz zwrócenie szczególnej uwagi na swoisty patriotyzm, pozwalający na zdecydowane określenie przynależności do konkretnej grupy. “Wielonarodowość” jest wrogiem owego patriotyzmu i może doprowadzać do konfliktu interesów. Pełnienie zaś funkcji publicznych w róznych grupach jest możliwe jedynie dla jednostek o specjalnych predyspozycjach i nie powinny to być możliwości powszechne.

Wkrótce potem Królowa Magdalena I zakazała pełnienia podwójnych funkcji i zarządziła lustrację wysokich urzędników państwowych. Maciej Czuba nie zrezygnował z urzędu WKRP, więc 20 listopada został zdymisjonowany w Hasselandzie.

Napisałem wówczas:
Cytuję:
Przed chwila zmuszony bylem odwolac Maciusia Czube z funkcji Wicepremiera. Nie mam do niego zalu za to, ze wolal funkcje rzadowe i innych wirtualnych panstwach. To jego wybor. Szczerze dziekuje mu za dobra prace. Maciusiu! Mam nadzieje, ze pozostaniesz z nami, a Twoje umiejetnosci i chcec działania zdolamy wykorzystac w inny sposob. Juz teraz proponuje Ci objecie w HAKAD [Hasselandzka Królewska Akademia Dyplomatyczna] funkcji dyrektora Instytutu Polityki Panstw Wirtualnych! Chodziloby o zbadanie, jak funkcjonuja systemy polityczne panstw wirtualnych – to moze byc fascynujacy temat! Rzad skoncentruje sie teraz na dwoch kwestiach: gospodarce oraz kulturze i nauce. Mam nadzieje, ze nowy Minister Finansow, Marek, przedstawi wartosciowe i ciekawe propozycje. Wiceminister Marzena ma, niestety, ograniczony dostep do Internetu, dlatego tez na razie pozostaje jedynie kierownikiem nowego Ministerstwa Kultury i Spraw Spolecznych. Wierze, ze mimo ograniczen technicznych bedzie w stanie kierowac ministerstwem – a wiem na pewno, ze przedstawi interesujace pomysly. Rzad Jej Krolewskiej Mosci uczyni wszystko co mozliwe, dla budowy silniejszej i sprawniejszej Konfederacji. Mamy tez nadzieje, ze ucichną spory dyplomatyczne z innymi panstwami i ze zrealizuje sie wielka idea Krolowej Magdaleny I – budowy Federacji Panstw Wirtualnych.

Już 7 grudnia Maciej Czuba zniknął z Hasselandu:
Cytuję:
Niedawno zmarł porażony piorunem przez zły los Maciuś Czuba. Świetny polityk i niezastąpiony pracownik administracji państwowej, członek Hasselandzkiej Kólewskiej Akademii Dyplomatycznej, wspaniały kolega i dyplomata. Żegnamy go dziś z żalem w sercu, stawiając mu pomnik na cmentarzu Wariatkowa. Spopielenie odbedzie sie w Zakładzie Pogrzebowym POPIOŁEK a pochówku dokona Prof.dr Szymon Niemiec na terenie cmentarza w DRW.(Modlitwa!) Cześć Jego pamięci.

Wszelkie rachunki za spopielenie modlitwę i pogrzeb przesyłać proszę do Pałacu Kólewskiego z podaniem banku, do którego należy przelać gotówkę.

Kólowa Magdalena I

A w 2003 r. na Forum Polskich Mikronacji napisałem:
Cytuję:
“Wielopanstwowosc” jest sprawa powodujaca problemy i konflikty. Byl kiedys taki Macius Czuba, ktory w Hasselandzie (jeszcze – odrebnym krolestwie, obecnie jest to prowincja Cyberii) byl wicepremierem. Natomiast w WKRP zostal wiceministrem spraw zagranicznych. W istocie rzeczy, ksztalt stosunkow Hasseland-WKRP mogl negocjowac sam z soba… Oczywiscie doszlo do awantury, Macius Czuba zostal zdymisjonowany i w ogole zniknal z Hasselandu.
My obecnie stosujemy polityke “nie mow – nie zapytamy”. W zasadzie niechetnie patrzymy n laczenie stanowisk w roznych v-panstwach. Ale nie pytamy naszych obywateli o ew. zajmowane stanowiska w innych v-panstwach – ani nie oczekujemy, by oni sami o nich mowili.
I tak jest mnostwo mozliwosci “rozmnozenia sie” w Internecie, przyjecia roznych nickow itp. Trudno, musimy sie z tym pogodzic. To juz staki specyficzny urok Internetu. Oczywiscie szefowie panstw i rzadow nie powinni miec wielu obywatelstw. (…)

***

Temat wielopaństwowości wraca jak bumerang. Ale jeśli podejdziemy do niego bezkrytycznie, będziemy mieli kolejnych Maciusiów. Może ktoś wie, co się stało z Maciejem Czubą, bo ja niestety nie? Tak czy inaczej, pomysł, by jednocześnie sprawować urzędy w różnych mikronacjach może prowadzić do tego, że jako premierzy czy ministrowie będziemy negocjować sami ze sobą.
A to - jeśli będziemy chcieli uczciwie reprezentować dwie mikronacje na raz - może prowadzić albo do schizofrenii, albo do parodii negocjacji. Lub do jednego i drugiego na raz.
A tego nie polecam...

Piotr de Zaym
Dotacje
3 500,00 lt
Dotychczasowi donatorzy: Józef Sowiński, Januszek von Hippogriff-Pałasz, Erik Otton von Hohenburg.
Serduszka
5 684,00 lt
Ten artykuł lubią: Yennefer von Witcher, Piotr III Łukasz, Januszek von Hippogriff-Pałasz, Albert Jan Maat von Hippogriff, Julian Fer at Atera, Erik Otton von Hohenburg, Adam Jerzy Piastowski, Helwetyk Romański, Natalia (były mieszkaniec).
Komentarze
Piotr III Łukasz
"wbrew dziwnej nazwie było to wirtualne państwo" - rzeczywiście, chyba już nadeszły takie czasy, że trzeba to wyjaśniać... choć de facto można WKRP nazwać przodkiem Księstwa, z moim skromnym wyjątkiem :)
Odpowiedz Permalink
Januszek von Hippogriff-Pałasz
Są plusy i minusy działalności w kilku mikronacjach naraz, przyznam. Ale niektórzy tak mają. :-)
Odpowiedz Permalink
Albert Jan Maat von Hippogriff
Ciekawostka - kiedyś James Madison pisał korespondencję w imieniu Jerzego Waszyngtona i Kongresu USA. Skończyło się na tym, że przez miesiąc pisał listy sam do siebie i wyszedł na największego autonegocjatora w historii :P
Odpowiedz Permalink
Defloriusz Dyman Wander
Mysle ze niebezpieczenstwo autonegocjacji nie jest wielkie - to czy ktos jest akurat ambasadorem czy ministrem w innym kraju sprawdzic latwo. Nie widze zadnych przeszkod przy zdecydowanej wiekszosci stanowisk.
Odpowiedz Permalink
Piotr Paweł I
Z pewnością autonegocjacji da się jakoś uniknąć. Ale taka osoba jest zarazem agentem wpływu... czasem agentem wpływu samego siebie, to fakt, ale wg mnie do poziomu samorządu obce obywatelstwo jest OK, wyżej - popieram totalny zakaz sprawowania jakichkolwiek urzędów.
Odpowiedz Permalink
Natan Korczyński
To jaka myśl stoi za tym artykułem? Zdaje się, że czytamy o zdolnym działaczu, którego ograniczenia w sferze jednoczesnego działania w wielu państwach wypchnęły z mikroświata, a końcówka nieoczekiwanie stwierdza, że zniesienie tych ograniczeń to jednak niedobry pomysł.
Odpowiedz Permalink
Gotfryd Slavik de Ruth
Bradze trafne, podsumowanie tekstu przez autora. Trudno jest być fer, kiedy gra się do dwóch bramek... Oczywiście pojawiają się, wybitnie zdolni i to się udaje. Ale jest to garstka- i nie ma co ukrywać; niesmak i tak pozostanie.
Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.