Sarmacka Liga Piłkarska, Timan Demollari, 26.06.2019 r. o 11:56
Ekstraklasa SLP: Za półmetkiem
Seria wydawnicza: 34 sezon

n43KAfFo.png
Na początek przeprosiny – podsumowanie Ekstraklasy miało ukazać się w zeszłym tygodniu, ale niestety realioza zrobiła swoje i mamy poślizg. Do tego nie dogadaliśmy się z Leszkiem de Ruth i obaj napisaliśmy teksty na ten sam temat. Nic to, od przybytku głowa nie boli! Serdecznie zapraszam do lektury podsumowania pierwszej części sezonu najwyższej klasy rozgrywek.

Ekstraklasa

YNTxHOkv.png
Na szczycie tabeli z siedmioma punktami przewagi nad drugim miejscem RVT Hrabia Ruhnhoff. Powiedzieć, że jest to niespodzianka, to nic nie powiedzieć. Nie chodzi nawet o pozycję w tabeli, ale o styl w jakim została ona osiągnięta. Telewizorki są niepokonane w dziesięciu kolejkach, straciły raptem jedną bramkę i dwukrotnie pokonały wicelidera. Nie sposób się czegokolwiek przyczepić a, już sam fakt, że tę rundę w wykonaniu Hrabiów możemy porównywać do poprzedniego sezonu i wyczynu FCC mówi sam za siebie. Czy są jakieś dzwonki ostrzegawcze? Gdyby szukać na siłę, to można wskazywać na brak skuteczności, który dopadł Teutończyków przy okazji ligowego meczu z Lotosem (0-0) i pucharowych starć z Troyanowitzami (2-2, 0-0) i zaowocował odpadnięciem z pucharu. Powtórka w przełożeniu na ligę oznaczałaby wyparowanie przewagi.

n7SAS6NE.jpg
Drugie miejsce okupują FKK Rantiochskie Krasnoludy. Aż do półmetka jako jedyni dotrzymywali kroku liderowi i, wyjąwszy zdecydowaną porażkę w Czarnolesie, trener Ullemark mógł być zadowolony z postawy swoich piłkarzy. Niestety, dwie porażki z RVT sprawiają, że ekipę z Łąki pod Wulkanem czeka fura pracy by odrobić stracone punkty. Do tego margines błędu jest praktycznie zerowy, a nie będzie już okazji do rewanżu w meczu bezpośrednim. Plusem może być fakt, że FKK nie gra już w Pucharze, wolna środa jest szansą na poprawę zarówno formy, jak i finansów.

Kto wie, czy nie w lepszej pozycji, by ruszyć w pogoń za Hrabiami nie znajduje się FC Czarnolas. Mistrzowie, jak to często u nich bywa, zaliczyli wyboisty początek sezonu. Karmiczna klęska 0-3 w Wiedniu, porażka u siebie z Cocodrilos, czy remis z Pasterzami zwiastowały spore problemy. Ostatnio jednak FCC zdaje się znajdować rytm. Ciągle jeszcze tryby nie pracują na pełnych obrotach, ciągle jeszcze na boisku Mleczarze cierpią, ale 8 meczów bez porażki we wszystkich rozgrywkach i 3 zwycięstwa z rzędu w lidze świadczą, że maszyna ruszyła. Co istotne, w przeciwieństwie do RVT i FKK zawodnicy Leszczyńskiego grają też ciągle w Pucharze.

bWhE02E0.jpg
I na tym kończmy listę drużyn walczących o mistrzostwo, kolejne zespoły bronią się już przed spadkiem. Na czwartej pozycji ze sporą stratą 5 punktów do podium znajduje się Lotos Trizopolis. Mistrzowie remisów (aż 7!), wygrali raptem dwukrotnie, a sposób na nich znaleźli jedynie gracze FKK. Największą bolączką Trizopolitańczyków jest strzelanie bramek. Raptem pięć zdobytych w dziesięciu meczach to wynik zatrważający. Z drugiej strony, podobnie jak w poprzednim sezonie, żadna drużyna nie cieszy się na mecz z Lotosem, wszak jak dotąd oznacza on praktycznie pewną stratę punktów.

Dorobkiem trzynastu punktów legitymuje się też rewelacja minionych rozgrywek Cocodrilos de Punta. Na tym jednak kończą się podobieństwa, bo Krokodyle nie lubią remisować, taki wynik przydarzył im się do tej pory raptem raz. Piłkarze Paviela Gustolupulo mają problem z ustabilizowaniem formy. Raz uda im się ograć mistrzów, a innym razem gładko przegrywają z Vienną czy Synami. Tropicańczycy mają też najgorszą obronę w dość szczelnej Ekstraklasie.

IwcHjr6f.jpg

Jedno oczko mniej ma na koncie FC Bullace, co aktualnie pozwala na zajmowanie szóstej pozycji. Drużyna Felimi-Liderskiego zmieniła styl na bardziej ofensywny w tym sezonie i wyniki są... różne. Z jednej strony stali się po półmetku najskuteczniejszą drużyną ligi (13 goli), z drugiej sami stracili ich aż 12. Bullace toczyło wyrównane boje z zespołami pierwszej trójki, ale wszystkie 3 mecze zakończyły się jednobramkową porażką. To jednak nie zmienia faktu, że dobre mecze z tuzami dają nadzieję na lepszy wynik w tym sezonie niż siódme miejsce.

Na ostatnim bezpiecznym miejscu Vienna FC . I to kolejny zespół, który potrafi zagrać znakomicie (3-0 u siebie z FCC), by potem popaść w przeciętność zupełną. Wiedeńczycy po raz ostatni wygrali w lidze przed miesiącem, a to już może być poważnym powodem do niepokoju. Swoje robią też rozgrywki pucharowe, trener Maretzky musi ciągle dzielić siły na dwa frony. Pytanie czy wiedeńska kołderka nie okaże się na to za krótka.

43831yBE.jpg
Punkt pod kreską Synowie Wandy, co mimo wszystko jest pewnym szokiem. Poprzegrywane (nieznacznie!) cztery spotkania z czołówką nie bolą, gorzej ze zremisowanymi meczami w Grodzisku i Eldoracie. Ostatni przelot odchodzącego na emeryturę legendarnego Leigh Mosleya nie musi jednak kończyć się łzami rozpaczy. Sosnowiczanie ciągle mierzą w pucharową chwałę, a i w lidze nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa. Nawet jeśli jednak misja utrzymanie się nie powiedzie, to przechodzącemu przebudowę klubowi pobyt w Pierwszej Klasie może wyjść na dobre.

Tu robimy kolejną kreskę i przechodzimy do praktycznie pewnych już spadkowiczów. Pasterze Eldorat przegrali tylko 4 spotkania (czyli mniej niż Krokodyle i Vienna FC), do tego w pucharze wyeliminowali broniących trofeum Krasnoludów. Problem jest jeden, ale za to zasadniczy – Sclavińczycy nie wygrali w lidze ani razu. Happy endu więc może nie będzie, ale z tym składem seryjne remisowanie w Ekstraklasie nie jest powodem do wstydu.

Na szarym, smutnym końcu CKS Grabarnia Grodzisk. Wicemistrzowie Pierwszej Klasy swoją postawą dobitnie pokazują, że bez przebudowy ani rusz. Co prawda dalej się zdarza, że niegdyś potężna obrona z Cavegnem i Lesiakiem zatrzyma kilka akcji rywala, ale na tym koniec. Dość powiedzieć, że pierwszego (i jedynego) gola Grabarnia strzeliła dopiero w dziesiątej kolejce. Pasterzom.
Serduszka
5 984,00 lt
Ten artykuł lubią: Leszek de Ruth, Albert Felimi-Liderski, Piotr vel Bocian, Vanderlei Bouboulina-à-la-Triste, Piotr III Łukasz, Henryk Leszczyński, Michał Michaelus.
Komentarze
Leszek de Ruth
Co dwie relacje, to nie jedna. Moja to zaledwie słuchanie sąsiada przez ścianę (albo dokładniej - próba podsłuchania sąsiada z 3. piętra, podczas gdy po omacku błądzi się w piwnicy), więc dobrze jest przeczytać tekst kogoś z wewnątrz :)
Odpowiedz Permalink
Piotr vel Bocian
Zawsze się z ciekawością czyta takie relacje. Ponieważ nie znam historii zespołów, czy mogę się dopytać dlaczego pierwszy zespół w tabeli to telewizorki? :) Ciekawi mnie jej powstanie. Ktoś kiedyś się przejęzyczył podając nazwę zespołu? Czy po prostu nazwa ta zaczęła funkcjonować ze względu na skojarzenie?
Odpowiedz Permalink
Timan Demollari
@Bocian To jest chyba zabawna historia. Klub powstał 13 lat temu (!), miałem wówczas jakieś 16 lat i bardzo chciałem, żeby się jakoś wyróżniał. Żeby nie było to jakieś FC czy inne KS, więc wymyśliłem skrót RVT, który nie znaczył nic. Z miejsca oczywiście trenerzy innych drużyn przekręcili na RTV (nie wiem kto był pierwszy, ale spore szanse, że był to Leszek Karakachanow z Krasnoludów) i stąd właśnie Telewizorki, miano, które dziś nosimy z dumą.

Być może jednak nie było tak zawsze, bo niedługo potem dodałem człon Hrabia :P Dziś używamy zamiennie Telewizorki i Hrabiowie.
Odpowiedz Permalink
Leszek de Ruth
@demollari nie znałem tej historii, cudna <3 Chyba pomyślę o stworzeniu na stronie SKOL sekcji poświęconej takim historyjkom.
Odpowiedz Permalink
Michał Michaelus
Można siąść do drugiego wydania Legend SLP i wyszukać dodatkowo takie smaczki. A może nawet wzbogacić o wywiady/wspomnienia z menadżerami tych ekip. Nie no za dużo już wymyślam, a czasu brak :-D
Odpowiedz Permalink
Leszek Karakachanow Sr
@demollari Chjyba jednak tow. Czarnecki pierwszy rzucił Telewizorkami
Permalink
Timan Demollari
Mogło tak faktycznie być!
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.