Park Stołeczny, Defloriusz Dyman Wander, 31.05.2019 r. o 23:11
Unia Wolności i Odpowiedzialności zaprasza kandydatów

Padło już na sarmacki plac boju kilka rękawic, ogłaszam więc powołanie komitetu Unii Wolności i ruszenie do boju o Dobro i Piękno na naszej scenie politycznej.

A oto, co mUWiO nasze postulaty:

1. Stanowcza obrona Trybunału Koronnego przed majdrowaniem ze strony niektórych konkurentów politycznych, którzy chcieliby zdegradować wymiar sprawiedliwości usuwając go z Konstytucji. Obecny kształt ustrojowy TK został starannie wypracowany i potwierdzony dobrą praktyką. Zdarza się, że jest Trybunał jedyną instytucją stojącą na straży praw i wolności obywatelskich. I tak powinno pozostać. Majdrujcie sobie przy SOBOSACH, z calym szacunkiem do tej szacownej instytucji. przy Kąciku Reprezentacyjnym i przy Ćwirku. A nie przy poważnych sprawach.

2. Rozważenie kwestii "Resetu Godnościowego". Godności bowiem mamy w Sarmacji aż za dużo. Za chwilę, po kolejnych nadaniach książęcych, dorobimy się diuków diuków diuków markizów baronetów kawalerów. Udekorowanych większą ilością orderów, niż te dziadki z KRLD, co ich oglądaliśmy na pogrzebie młodszego Kima. Grozi nam UWiOnd starczy. Może czas, by całkowicie wyczyścić przeszłe stopnie, ordery i diamenty, i zacząć walczyć o swoją pozycję od początku? Powracając przy tym do systemu piotromikołajewskiego, obowiązującego na początku istnienia państwa, w którym świeżo zdobyte godności przekładają się na polityzne znaczenie.

3. Powołanie przy Ministerstwie Informacji/Promocji/Jakkolwiek się ono będzie nazywać zespołu odpowiedzialnego za promocję realną. W mediach społecznościowych, także za realny hajs, który kilka osób (w tym niżej podpisany) z pewnością w rozsądnych ilościach wpłaci. W mediach tradycyjnych - rozkmina do jakiego medium powinniśmy dotrzeć i z jakim przekazem, przygotowanie jakichś gotowców dla dziennikarzy, etc. Jest parę osób, które mogą się tym zająć. Trzeba się tym zająć teraz, przypominam że zostało nas 30. Wkrótce będzie gróbek, krUWiO mać.

4. I w ogóle więcej oldskulu. UWiO jest za wielgachnym ustrojowym krokiem wstecz. Więcej władzy dla Księcia. Koniec marzeń o Republice. Bezwględne weto ustawodawcze, prawo powołania rządu książęcego, nominowania sędziów TK (tak, sędziów, wreszcie!). Niech Sarmacja będzie porządnym Księstwem, a nie skrajnie niestabilną demokracją, która mnie kojarzy się z pierwszymi latami polskiej niepodległości. Niech będzie wielkim, epickim dziełem, a nie jakimś nUWiO roman.

Kto się ze mną zgadza, niechże się przyłącza.
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
6 510,00 lt
Ten artykuł lubią: Helwetyk Romański, Piotr III Łukasz, Januszek von Hippogriff-Pałasz, Laurẽt Gedeon I, Julian Fer at Atera, Adam Jerzy Piastowski.
Komentarze
Santiago Vilarte von Hippogriff
pkt 4 - a sam Książę chce być w ten sposób uszczęśliwiony?
Odpowiedz Permalink
Defloriusz Dyman Wander
@SantiVilarte Nie mam pojęcia, nie zamierzam pytać Księcia o poglądy polityczne - to się nie godzi. Jak będzie chciał, to się wypowie. Jak nie - to nie. To jest zresztą kwestia ustrojowa, nie personalna.
Odpowiedz Permalink
Leszek de Ruth
Dwie rzeczy mnie się tu podobają:

A) Punkt 2. programu. Mamy więcej diuków niż Lewandowski bramek w Bundeslidze. Do tego jeszcze wielopiętrowe tytuły. I medale z ziemniaka za zalogowanie do systemu. Od dawna mi się nie podoba, że stan szlachecki przypomina górę ziemniaków. Dodatkowo, dziś zobaczyłem, że tytuł szlachecki kawalera otrzymał mieszkaniec, który jest z nami nawet nie półtora miesiąca. Serio?

B) Odwaga. Nie wiem jak taki reset godności by zadziałał, nie do końca jestem przekonany co do ustrojowego powrotu do korzeni, ale podoba mi się, że głośno podejmowany jest temat potrzeby zaorania sporych fragmentów tej zabawy. Fundamenty się kruszą, więc trzeba olać dachówkę.
Odpowiedz Permalink
Helwetyk Romański
W zasadzie nie zgadzam się (naturalnie) wyłącznie z punktem pierwszym. Chętnie wejdę w polemikę, gdy będę z powrotem przy komputerze. W punkcie czwartym dajemy demokratyczny mandat władzy autorytarnej i to może zadziałać, tu i teraz.
Odpowiedz Permalink
Vladimir ik Lihtenštán
Ale ja lubię moje tytuły. :c
Odpowiedz Permalink
Defloriusz Dyman Wander
@Vladimir A ja moich niby nie? Duuuh :) Zdobędziesz nowe, lepsze. Ladniejsze.
Odpowiedz Permalink
Helwetyk Romański
@defloriusz @Vladimir Można kompromisowo podzielić tytuły na epoki, np. książętami.
Odpowiedz Permalink
Leszek de Ruth
Jeszcze w sprawie promocji. Już jedna próba była, w 2012,jeśli dobrze pamiętam. Mam jakiś dokument z tamtego okresu. Problem był taki, że plan spalił na panwece. Dziś problem też jest taki, że nie mamy czego reklamować. Uważam, że jako produkt jesteśmy słabi. Wysiłki promocyjne pójdą na nic, jeśli najpierw nie załatwimy wielu problemów wewnętrznych. Dlatego jestem przeciwny promocji KS w obecnym stanie za kasę.

Pamiętam też promocję w 2010, kiedy to na Onecie pojawił się artykuł o koronacji niejakiego księcia Michała Feliksa ;) Wtedy również brałem udział, byłem na pierwszej linii frontu - rozmawiałem z kilkudziesiecioma nowymi osobami, które zarejestrowały się wtedy w KS. W pamięci mam tylko jedną osobę: gościa, który wysłał mi swoją piosenkę, piękny utwór na gitarę elektryczną i flet prosty w stylistyce metalowej. Czy ten gość został w KS? Nie. O tym, że nikt inny też się nie utrzymał chyba mówić nie muszę - myślę że to, że nikogo nie pamiętam, mówi samo za siebie.

Chce w ten sposób podkreślić, że promocja to bardzo trudny temat. Tak trudny, że chyba tylko raz w całej historii KS była udana. Oczywiście, że względu na swój charakter KS jest skazane na bardzo niską konwersję rejestracji na długotrwałych obywateli, co przekłada się na efekty promocji, niemniej im gorzej jesteśmy przygotowani, tym bardziej promocja pójdzie jak krew w piach. To właśnie ten wskaźnik konwersji powinniśmy podnieść poprzez poprawę produktu.

Więcej już nie będę wchodził w szczegóły, pewnie wkrótce jakiś artykuł na ten temat :)
Odpowiedz Permalink
Roland Heach-Romański
1) W Konstytucji jako takiej należy jedynie wzmiankować o instytucjach władzy, a ich detaliczność określać w Ustawach Konstytucyjnych, bo są łatwiej reformowalne, a sprowadzają się jedynie do nazewnictwa i organizacji - słowem elastyczniej.

2) Uważam, że pomysł zły. Abstrahując od prowadzonej przez kolejnych monarchów polityki nadań, nadania i wynikające z nich tytuły zawsze były za coś. Można się ich zrzekać, ale nie powinno się odgórnie wydrapywać, bo to jakby wydrapywać wkład ludzi, za jaki zostali nagrodzeni.

3)Z uporem maniaka będę twierdził, że zanim ktokolwiek ruszy w świat realny z promocją Księstwa, najpierw niech ogarnie Księstwo, uporządkuje sprawy i przygotuje materiały, które pozwolą zachować napływ fali zainteresowanych w stosunku większym niż 1:50.

4)Kompetencyjna obudowa instytucji monarchy zawsze spoko.
Odpowiedz Permalink
Defloriusz Dyman Wander
@ZdrajcaNarodu @LCdR Przemawia do mnie argument ze slabosci produktu. W tej chwili wiecej nie napisze, bo ogladam "Sex Education", ale wasze komentarze daly mi do myslenia
Odpowiedz Permalink
Michelangelo Piccolomini
Nie zgadzam się z kasatą tytułów. Mnie się bardzo podoba, że jestem baronem i nie chcę tego zmieniać. Precz z komuną!
Odpowiedz Permalink
Defloriusz Dyman Wander
@Piccolomini Rzeczywiscie moglem przesadzic z c a l k o w i t a . kasacja tytulow. Jesli ktos przyszedl do Sarmacji rok temu, i dorobil sie dopiero co tego barona, to faktycznie nie ma co tego ruszac. Ale jesli ktos przyszedl do Sarmacji 10 lat temu i jest potrojnym diukiem-markizem-kawalerem... Moze trzeba zbudowac jakis wzor tej redukcji? W kazdym razie warto pomyslec o zmotywowaniu dziadziusiów!
Odpowiedz Permalink
Helwetyk Romański
http://ihr.sarmacja.org/nobilitacje/ — kim byłbyś, gdyby pod uwagę były brane tylko nadania za ostatni rok, dwa lub trzy. @defloriusz @LCdR @Vladimir @ZdrajcaNarodu @Piccolomini
Odpowiedz Permalink
Leszek de Ruth
Baronem. I biorąc pod uwagę moją aktywność przez te trzy lata, uważam, że to stanowczo za dużo. Zbyt lekce sobie ważymy siłę nadań szlacheckich, zbyt lekko przychodzi nam dystrybucja konfitur.
Odpowiedz Permalink
Defloriusz Dyman Wander
@Helwetyk Bardzo ciekawy wykres! Zwrocmy uwage, ze diuków: brak. Jak na pierwszy rok - droga od zera do wicehrabiego,bo to max tytul w tym ukladzie, bardzo szybka. Podtrzymuje swoj postulat.
Odpowiedz Permalink
Helwetyk Romański
@defloriusz Zawsze najbardziej lubiłem tytuł hrabiego. Z diukiem @LCdR nie zgadzam się o tyle, że trzy lata na tytuł barona to, z mojej perspektywy, zdecydowanie ścieżka w trybie relaksacyjnym.
Odpowiedz Permalink
Leszek de Ruth
Właśnie, właśnie, JKW Wander zwrócił uwagę na ważną rzecz - od zera do wicehrabiego w rok. Oczywiście, można uznać, że to po prostu wyjątek, w końcu chodzi o Krzysztofa Czuguł-Chana, więc nawet potrójny tytuł diuka byłby zbyt niskim wyróżnieniem. Niemniej, taki skok nobilitacyjny w rok byłby niemałym absurdem, w moim odczucium. Pamiętam, że gdy ja otrzymywałem tytuł kawalera (2010), to otrzymałem kanałem prywatnym wiadomość, że "chcieliśmy od razu o dwa szczebelki, do baroneta, ale dotarły do nas opinie, że nie wypada", majestat itd. W jakim sposób zmieniła się waga tytułu szlacheckiego przez tych 9 lat, że przeskok z zera do baroneta kiedyś byłby skandalem, a obecnie byłby w pełni normalny?

Druga sprawa, z tym baronem dla mnie - ja nie twierdzę, że dojść do barona w 3 lata to jest szybko, wolno, albo w sam raz. Ja twierdzę, że to ja, przy mojej aktywności w te 3 lata, nie zasługuję na taki tytuł. To są pojedyncze zrywy aktywnościowe i gdybyśmy nie mieli wsi lennych i przelicznika na tytuł szlachecki, to pewnie nawet tego barona bym nie miał. Zresztą, moja osobista ścieżka do tytułu diuka pokazuje idealnie chyba sedno tego zagadnienia - dopóki nie wprowadzono wsi lennych i tych wszystkich przeliczników, tkwiłem na tytule markiza. Dopiero gdy ciułałem po te dwie, trzy wioski raz na rok, przy tych moich zrywach, udało mi się uciułać do rangi diuka. Nie wiem, czy to tak powinno wyglądać.

Zasadniczo uważam, że tytuły szlacheckie w KS uległy bardzo smutnej dewaluacji. Są niczym więcej, jak punktami z Galagi czy innego Virtua Cop. Pamiętajmy, że kiedy jesteśmy grą, wtedy jesteśmy grą. Kiedy jesteśmy państwem, wtedy jesteśmy państwem.
Odpowiedz Permalink
Vladimir ik Lihtenštán
Pozwólcie Panowie, że coś wyjaśnię. System wsi lennych i odznaczeń zdobywanych za wykonanie jakiegoś zadania, napisania x postów na forum, etc., etc. uważałem już dawniej za kiepskie rozwiązanie, ale z nieco innych powodów niż wyżej przedstawione. Z pewnością mamy do czynienia z inflacją tytułów i odznaczeń, choć mnie irytuje, jak to nazywam, automatyzacja, wytyczne, które przy odpowiednio sprokurowanym kodzie działałyby bez księcia, system sam mógłby nadawać odznaczenia. Wiadomo, celem była możliwie największa obiektywność nadań, ale z drugiej strony pozbawiło to nas czaru i blichtru bijącego od arystokracji wyniesionej do swojej pozycji przez widzimisię jednego człowieka. Ostatecznie każda nagroda bazuje na subiektywnym odbiorze działań nagradzanego przez tego, który nagrodę przyznaje. Reasumując, żadne rozwiązanie nie będzie dobre. Zawsze jest źle, a może być jeszcze gorzej!
Odpowiedz Permalink
Helwetyk Romański
@Vladimir Wedle mojej najlepszej wiedzy nigdy nie nadawano wsi lennych za zamieszczenie określonej liczby wypowiedzi. Że aktywność w miejscach publicznych jest brana pod uwagę, to oczywiście inna sprawa. Myślę, że @LCdR ma rację, pisząc, że „winny” jest system wsi lennych, powodujący, że wraz z kolejnymi, choćby niewielkimi, nadaniami można w końcu posiadać ich tyle, by zostać diukiem. Piszę w cudzysłowie, bo pamiętajmy o tym, co było wcześniej. Wcześniej mieliśmy do czynienia z regularnymi syndromami postnobilitacyjnymi i niezbyt jasnymi kryteriami tego, że ktoś otrzymał wyższy tytuł, a ktoś inny „tylko” order lub odznaczenie. Wątpię, by istniało tu dobre rozwiązanie.

Nie ulega jednak (dla mnie) wątpliwości to, że mamy przeraźliwie dużą liczbę wyższej arystokracji i coś wypadałoby zrobić, aby nasza struktura społeczna jednak przypominała piramidę o podstawie po właściwej stronie.
Odpowiedz Permalink
Adam Jerzy Piastowski
ad.1 Nie mam jeszcze zdania w tej kwestii.
Chętnie poczytam tu i ówdzie wspomnianą przez JKW Helwetyka polemikę.

ad.2 Nie do końca jestem przekonany.

System nadań jest wadliwy, owszem zgadzam się i mamy za dużo diuków, diuków i jeszcze raz pieniędzy...
I jak już się zatrzymaliśmy przy pieniądzach to można rozważyć także sprzedaż tytułów ;) Takie praktyki miały miejsce naprawdę bardzo często. Nie mówię, żeby sprzedawać zaraz najwyższe tytuły szlacheckie. Dzięki sprzedaży tytułów ludziom będzie się chciało zarabiać liberty, ale ucierpi na tym prestiż monarchy. Czym jednak jest prestiż, kiedy nie ma się aktywności i poddanych? Nie muszę chyba podpowiadać, że cena za tytuł powinna być odpowiednio wysoka. Uważam, że dałoby to potencjalnie inną, alternatywną drogę do uzyskania kolejnego stopnia wtajemniczenia w poczet szlachty.

Nie jestem natomiast przekonany do całkowitego wyzerowania kont ponieważ te kilka lat w KS i wkładu, mniejszego lub większego czy to u mnie, czy u innych, którzy są kilka lat więcej, spowoduje zniechęcenie do dalszej aktywności. Proponuję zastanowić się nad obniżeniem rangi, ale nie do zera - jedno z kryteriów niech będzie właśnie czas spędzony w KS.

ad.3 Warto iść w tym kierunku. Zgadzam się z przedmówcami, że należałoby wyprostować najpierw wszelkie sprawy wewnętrzne, ale nigdy nie będzie tak, że będziemy w 100% usatysfakcjonowani ze wszystkiego. Dlatego zaczął bym już, gdzieś po malutku planować jakieś akcje promocji KS. Na pewno można zrobić zbiórkę hajsu. Z pewnością jakiś odpowiedzialny skarbnik w księstwie się znajdzie, który w razie potrzeby przytrzyma kasę.

ad.4 Jasne, czemu nie o ile Książę, dzięki nowym instrumentom wzmocni autonomię KT wewnątrz KS.
Odpowiedz Permalink
Vladimir ik Lihtenštán
@Helwetyk Wsi nie, ale odznaczenia już tak. Mowa o modelu Tomasza Ivona Hugona.
Odpowiedz Permalink
Helwetyk Romański
@Vladimir Odznaczenia owszem, przy czym jeżeli chodzi o te adresowane do nowych mieszkańców — uważam, że słusznie. Problemem obecnego systemu (jeżeli nie jest to określenie na wyrost…) orderów i odznaczeń wszystkich możliwych szczebli i kategorii jest jego nieczytelność, nie to, że niektóre odznaczenia mają charakter „achievementów”.

@AJCartonwhisky — przymierzam się do napisania polemiki dzisiaj wieczorem, jeśli czas pozwoli. (Chciałbym w niej zawrzeć od razu kilka propozycji, bo jak chodzi o ocenę funkcjonowania Trybunału Koronnego w obecnej postaci, mam dojmujące wrażenie, że JKW Defloriusz Dyman Wander zupełnie odmiennie ode mnie interpretuje fakty, a i podejrzewam, że aksjomaty się nam nie do końca zgadzają).
Odpowiedz Permalink
Vladimir ik Lihtenštán
@Helwetyk Ależ to jest problem! Absurdem według mnie jest nagradzanie za wykonanie jakiegoś zadania.
Odpowiedz Permalink
Helwetyk Romański
@Vladimir Cóż, na Powagę, jest w tym absurdalnego? To brak nagrody byłby osobliwy…
Odpowiedz Permalink
Vladimir ik Lihtenštán
@Helwetyk Narzekacie JKW Dziadku na inflację tytułów, ale odznaczenie za napisanie 5 postów jest już ok? Myślałem, że JKW Dziadek postuluje wyśrubowanie definicji co komu za co, a przynajmniej jest to według mnie konsekwencja zauważenia braku znaczenia nagród.
Odpowiedz Permalink
Helwetyk Romański
@Vladimir Jako biurokrata z CDO opowiadam się za dobrze zrobioną kategoryzacją. Na przykład: jestem entuzjastą medali okolicznościowych — uważam, że to miłe pamiątki. Byłbym ich jeszcze większym entuzjastą, gdyby nie były wyświetlane razem z odznaczeniami za zasługi. To samo założenie przyjmuję w odniesieniu do medali za „wdrożenie się”. Odznaczenie odznaczeniu nierówne: tylko tyle i aż tyle.
Odpowiedz Permalink
Defloriusz Dyman Wander
@AJCartonwhisky Jak juz mowilem w wywiadzie dla JKW Konrada Jakuba, uwazam ze stopien samodzielnosci poszczegolnych samorzadow powinien byc podyktowany ich potrzebami. Jesli Teutonia takie potrzeby ma - to prosze bardzo. Gdyby w ten wlasnie sposob podchodzono do sprawy, pewnie nie byloby calej afery z Bialenia, ktora - jestem o tym przekonany - nakrecily cudze resentymenty. WIecej wolnosci - to nigdy nikomu nie zaszkodzilo.
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.