Problemy Sarmacji oraz pomysły na jej rozwój

W
itam serdecznie wszystkich czytelników po długiej przerwie nie pisania artykułów :) Dziś chciałbym zwrócić uwagę na problemy Sarmacji oraz moje osobiste pomysły jej rozwinięcia. Ponieważ jestem już jakiś czas, mogę napisać, czego mi brakuje. Poniżej negatywy oraz rozwiązania:

Znudzenie mikronacją lub realioza

Jest to jeden z poważnych problemów. W ostatnim czasie na forum centralnym wiele Sarmatów pisze wylewne pożegnania i informuje o opuszczeniu v-świata na jakiś czas. Wygląda to na masowy problem. Realioza często powoduje takie rzeczy. Jednak czy da się to zmienić?

Myślę, że każdy Sarmata mógłby zarezerwować sobie np. 20 minut dziennie na czas w mikronacji. Najlepiej by była to ustalona godzina. Wtedy informacje o pojawianiu się online można umieścić w adnotacjach, co umożliwiłoby spotkania Sarmatów w tym samym czasie. Wyglądałoby to jak godziny otworzenia dyskusji. Jednak może być drugi problem: Co jeśli w systemie jest mało atrakcji?

Brak wielu możliwości wydania libertów

To również problem, który mnie dotyka. Gdzie wydać zarobione liberty? Można utworzyć instytucję, kupić znaczki lub monetę oraz założyć miejscowość (co jednak wiąże się z dużymi kosztami). Możemy również kupić posiadłości w miastach. Jednak o wiele większa jest podaż pieniądza, niż na niego popyt. Już teraz zachęcam do debaty i pisania pomysłów poniżej artykułu. W przypadku zainteresowania pomysłem wydawania libertów można poprosić informatyków o dodatkowy rozwój systemu.

Jakie pomysły mają państwo na zmiany w KS? Proszę się nimi podzielić poniżej :)
Dotacje
500,00 lt
Dotychczasowi donatorzy: Gotfryd Slavik de Ruth.
Serduszka
7 306,00 lt
Ten artykuł lubią: Erik Otton von Hohenburg, Albert Jan Maat von Hippogriff, Januszek von Hippogriff-Pałasz, Taddeo von Hippogriff-Piccolomini, Ivan Darvish, Helwetyk Romański, Michelangelo Piccolomini, Roland Heach-Romański, Gotfryd Slavik de Ruth, Radomir Wierzchołek, Piotr III Łukasz.
Komentarze
Taddeo von Hippogriff-Piccolomini
Niestety to jest prawda :(
Odpowiedz Permalink
Santiago Vilarte von Hippogriff
Problemów jest więcej, cała litania do wszystkich diuków. Ale z tych dwóch poruszonych:
-realioza - taka jedna, dłuższa przerwa może nawet dobrze zrobić, ale tu przede wszystkim potrzebna jest promocja. Marketing szeptany na skalę, o jakiej nigdy/dawno tu nie słyszano ;)
-pieniądze - mógłbym zorganizować coś w rodzaju uproszczonych opcji w oparciu o giełdę. W skrócie: zakład, czy dany kurs wzrośnie, czy spadnie. To, jak bardzo, ma wpływ na to, ile na takim "zakładzie" zarobimy/stracimy.
Dwa: zdrowie. Można wprowadzić ubywanie codziennie jakiejś ilości, choćby 1 jednostki. To ściągnie trochę pieniędzy z rynku.
Odpowiedz Permalink
Piotr Paweł I
Promocja mikronacji to temat ogromny, trudny i jak dotąd nierozwiązany.
Co do mozliwości wydawania libertów - faktycznie, trzeba pomyśleć, co by tu zaproponować. Ale to pytanie do znających się na programowaniu...
Odpowiedz Permalink
Mikołaj Torped
Promocja to jak najbardziej problem rozwiazalny. Trzeba tylko opuścić mentalną piwnicę, mimo że tam się ostatnio luźniej zrobiło.
Odpowiedz Permalink
Roland Heach-Romański
Jak się tu przesiedziało kilka(naście*) lat i real odbiera czas na aktywność, a jako osoba - tak po ludzku - masz nawyk robienia rzeczy dużych w mikronacjach, to te przysłowiowe 20 min/dobę to stanowczo za mało. Na tyle mało, że nie da się w takim czasie nawet pobieżnie uczestniczyć w rozmowach.

Trzeba uszanować, że nasza gwardia się starzeje, porządkuje swoje życie i ogólnie ogranicza aktywność w sieci. Nie stanowi też tajemnicy, że formuła praktykowana w mikronacjach jest dla młodego człowieka nieadekwatna i do pozyskiwania szerszych grup nowych mieszkańców niewystarczająca. To niszowa formuła.

Nie ma się co czarować. Dumne i chmurne "nie jesteśmy grą" musi odejść do lamusa. Inaczej nie ma przyszłości. Wyludnimy się. Kropeczka.
Odpowiedz Permalink
Tomasz Ivo Hugo
@ZdrajcaNarodu już dawno nikt, poza młodymi właśnie, nie oburza się na bycie grą
Odpowiedz Permalink
Gotfryd Slavik de Ruth
Ładnie napisane, i jak widać po odpowiedziach. Jest to w pełni, prawdziwy osad.
Permalink
Radomir Wierzchołek
Dzień dobry,
Jako świeży, napływowy narybek, który jeszcze nie ogarnia wszystkiego co dzieje się w tym mikropaństwie, połknąłem przynętę, ale powiem co wzbudza moje wątpliwości już na starcie i co pewnie odrzuca też innych. Może nieobciążony niczym osąd w czymś pomoże.

1) Bardzo słaba promocja. Trafiłem tu dzięki wywiadowi w GW. Kiedys, kilka lat temu, trafiłem tu też z przypadkowego googla na 10 stronie. Więcej content (inbound) marketingu by się przydało.

2) Platforma skierowana głównie dla koderów, osób z lekkim piórem i grafików. Bardzo zawęża to liczbę osób, które mogłyby pracować na rozwój Sarmacji. Nie jestem żadnym z tych trzech, a mimo to chciałbym znaleźć tutaj coś dla siebie, bo sama idea mikronacji wydaje mi się niezwykle ciekawą odskocznią od rzeczywistości. W tej chwili nie mam jednak pojęcia co mógłbym tu robić. Może to dylematy "początkującego", może poradniki w nieodpowiedni sposób naprowadzają - ale piszę, co uważam już na tym wstępnym etapie...

3) I tu punkt powiązany z poprzednim - edukacja, poradniki. Bardzo dużo w nich "klimatycznych treści", natomiast brakuje technicznego wprowadzenia graczy w to co się dzieje, jak się w tym wszystkim odnaleźć. Zbyt wielu rzeczy trzeba się domyślać, a jak ktoś nie miał styczności z mikronacją (np. ja) to czasem ciężko ogarnąć o co tu chodzi :)

4) Chyba za bardzo boicie się "automatycznych" rozwiązań. Np. stworzenia systemu transakcyjnego, w którym coś można kupić od innego gracza, posiadać w ekwipunku jakiś przedmiot, używać go, itd.
Temat do głębszej dyskusji, ale niektóre rozwiązania mogłyby być ciekawym elementem szerszego systemu gospodarczego (na temat którego zdaje się toczyć właśnie dyskusja). Ktoś napisał - nie bójmy się być grą. No właśnie...

I tyle na razie. Mam nadzieję, że nie sieję za dużo fermentu na dzień dobry.

Eksploruję dalej ;-)
Permalink
Helwetyk Romański
Jeżeli cokolwiek — to za mało tego fermentu. ;-) Takie głosy są dla nas, „przyzwyczajonych”, szczególnie cenne. (Aż się prosi o artykuł, i z tym brakiem lekkiego pióra bym nie przesadzał…).
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.