Gidena, Laurẽt Gedeon I, 27.04.2019 r. o 19:17
Obiad w Gidenie

Artykuł został oznaczony jako Artykuł na Medal.
Szanowne Sarmatki i Sarmaci!

1A2dZXgi.png

Jutro na Zamku Momerie w Gidenie wydaję obiad, na który chciałbym Was wszystkich oficjalnie zaprosić. W związku z tym, że zamek jest dość okazały, a w kuchni został zatrudniony dodatkowy personel to dania serwowane mogą być nawet po zwyczajowo przyjętej porze obiadowej.

m4Ihg72e.jpg

Po opublikowaniu zaproszenia wysłałem jeszcze sporo listów Pocztą Konną, ale niestety nie do wszystkich i dlatego niniejszym oficjalnie wszystkich zapraszam do Gideny.

W ramach imprezy przewidziane są różne atrakcje, a jak obiad zakończy się w późnych godzinach nocnych, czy też dopiero następnego dnia to i dodatkowy rosołek stawiający na nogi lub coś na ból głowy tez się znajdzie.

Od dłuższego czasu Sarmaci chowają się w różnych tajemniczych miejscach, a znana sprzed lat wzajemna i bezinteresowna wzajemna pomoc jest coraz bardziej deficytowa.

Obserwując wiele mniejszych lub większych zrywów w walce z marazmem nie obiecuję sobie zbyt wiele, a w zasadzie mogę śmiało powiedzieć, że bardzo prawdopodobne jest, że zainteresowanie tym obiadowym spotkaniem będzie znikome. Zdaję sobie z tego sprawę, bo każdy z naz może znaleźć jakiś powód by być nieobecnym i ja to rozumiem.

Niestety z podobnych powodów coraz więcej z nas zarzuca jakąkolwiek aktywność myśląc o tym, że np. nie znajdzie wystarczającej ilości czytelników, a pisany artykuł otrzyma niewiele serc. Efekt jest taki, że artykułu nie ma.

Obserwując Sarmację i kraje naszej wspólnoty na co dzień widać wiele sprzeczności i zwyczajnej złośliwości, a wielu z nas na coś narzeka.

Jeśli nasze wzajemne relacje się nie zmienią to już niedługo może się okazać, że nastanie ten dzień i ciężko będzie z kimś zwyczajnie pogadać.

Niech to będzie czas luźnej rozmowy o tym co można zrobić by nam wszystkim żyło się lepiej, a może jednak jakimś cudem okaże się, że ktoś z kimś w jakiś sposób się dogada, nawiąże współpracę lub dołączy by pyknąć w gałę w X11.

Na zakończenie dwie refleksje:
Cytuję:
Nazywam się Otto von Teller vel Talerz i przybyłem do Was z Pustkowi Winków, niewielkiego kraju z Orientyki którego populacja znajduje się aktualnie na skraju wymarcia. Jako, że objawy realiozy są u mnie silne od dłuższego czasu, to stwierdziłem, że może warto odwiedzić jakiś kraj, gdzie jest więcej obywateli niż palców dłoni drwala aby chociaż poczuć jak to jest kiedy coś się dzieje.
Cytuję:
Sęk w tym, że my potrzebujemy wszystkich. I tych co chcą, i tych co się wahają. Bo inaczej mogłoby dojść do tego, że któregoś dnia tylko my dwaj musielibyśmy koniom grzywy pleść. Ja wiem, cytrynówkowcy nas nie kochają. Ale my ich tak długo będziemy kochać, aż oni nas wreszcie pokochają.

Mam nadzieję, że jeśli frekwencja nie dopisze to przynajmniej znajdziecie czas na własne refleksje.

Z wyrazami szacunku,

(-) Laurencjusz diuk MaHi at Atera
Pan w Gidenie
Dotacje
3 000,00 lt
Dotychczasowi donatorzy: Andronik.
Serduszka
12 641,00 lt
Ten artykuł lubią: Alfred Fabian von Tehen-Dżek, Albert Jan Maat von Hippogriff, Bajtuś Bajtuś, Januš Allan von Hippogriff, Julian Fer at Atera, Andronik, Januszek von Hippogriff-Pałasz, Helwetyk Romański, Magnum von Graudenz, Severin von Verwaltung, Erik Otton von Hohenburg, Taddeo von Hippogriff-Piccolomini, Leszek Roskohard-Wespucci, Marceli z Ossolińskich Bordoński, Roland Heach-Romański.
Komentarze
Alfred Fabian von Tehen-Dżek
JO Diuku

Z przyjemnością stawiłbym się na obiedzie i o ile pozwoli na to sytuacja, postaram się pojawić. Jednak na chwilę obecną wszystko schyla się ku temu, że będę musiał zakasać rękawy i walczyć ramię w ramię ze strażakami pożarem w Angemoncie. Liczę jednak, że uda się go zwalczyć jeszcze przed świtem, lub co najmniej jutrzejszym wieczorem.
Odpowiedz Permalink
Julian Fer at Atera
Każda okazja na spotkanie jest dobra, więc będę :)
Odpowiedz Permalink
Marceli z Ossolińskich Bordoński
Właśnie ruszam z Bordonii, trochę późno, ale będę. :)
Odpowiedz Permalink
Taddeo von Hippogriff-Piccolomini
@MarcelideBO opóźnienie pociągu Królewskich Kolei Baridajskich?
Odpowiedz Permalink
Januszek von Hippogriff-Pałasz
@TadeuszBrus Koleje bez prezesa to może i słabiej chodzą, ale o opóżnieniach to nie słyszałem. :-)
Odpowiedz Permalink
Taddeo von Hippogriff-Piccolomini
@JanuszekPalasz pomyliłem pociąg i pojechałem okrężną drogą.
Odpowiedz Permalink
Severin von Verwaltung
@MaHi @JanuszekPalasz @JanushSundajski @AFvTD @TadeuszBrus @HochErik @JulianF

Wydaje się, że nie poszło źle. Uczestnicy obiadu nieco się rozruszali. Lepsze jest w sumie pisanie mało wiążących postów w luźnej konwencji niż nierobienie niczego. Miniony weekend można z pewnością zaliczyć do udanych, gdyż naprawdę mieliśmy wybuch (Angemont - he he) aktywności. Generalnie inicjatywa mi się podobała, ale, zaczynam odczuwać, że ostatnio ze swoim udzielaniem się na różnych płaszczyznach przesadzam, w związku z czym, chciałbym wszystkich przestrzec i sobie na pewien czas odpuścić. Lepiej jest trochę przystopować, niż skończyć na przymusowym urlopie/odwyku — jako przykład podam niebotycznej wręcz aktywności Szymona Grańskiego, zakończonej, po stosunkowym krótkim czasie, rezygnacją. Takie eksplozje są czasem potrzebne, ale lepiej jest zmniejszyć skalę, niż spotkać się z falą efektów ubocznych.

Nawet przy takich działaniach narracyjnych, nie ma co sobie narzucać specjalnie wysokiego tempa. Podczas obiadu akcja działa się, w mojej ocenie, trochę za szybko oraz brakło mi odrobiny sielankowości.Z pewnością wezmę jednak udział w przyszłych, podobnych temu inicjatywach.

Co do narracyjnej ucieczki, zostawiam na swoje usprawiedliwienie fakt, że rzeczywiście wykonałem dzisiaj trochę dworskiej, dość meczącej biurokratycznej roboty. W razie czego, 2 osoby mogą potwierdzić.
Odpowiedz Permalink
Roland Heach-Romański
Obiady jak obiady, ale te nieprzypomniane polowania po zakrapianej kolacji to było coś cudownego. Tęskno mi do tych pięknych dni i (a może przede wszystkim) nocy.
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.