Park Stołeczny, Defloriusz Dyman Wander, 18.04.2019 r. o 19:05
Słów kilka od Marszałka Trybunału

Artykuł został oznaczony jako Artykuł na Medal.
Szanowni i mili Państwo, kilka spraw.

Po pierwsze: dochodzą mnie głosy, że przebierające nóżkami sępy krążą juz nie tylko nad głową Księcia, planując wymianę panującego, ale też i nad skromnym gmachem Trybunału w Eldoracie. Słychać tu i ówdzie głosy o "piętrzących się sprawach", "impasach orzeczniczych", "bezczynności", o tym, że sprawę można w tydzień ogarnąć i inne podobne mądrości. Że wypowiadają je politykierzy, to się nie dziwię. Oni, poza administracyjną bieżączką, rzadko robią cokolwiek konstruktywnego, na co wskazują statystyki zaludnienia i aktywności. Ba, czasem zdarza im się z premedytacją zdewastować i tak słabnący kraj, jak to uczyniła wykopując Bialenię pewna radosna spółeczka. Że jednak podobne uwagi pojawiają się w ustach kandydata do Trybunału Koronnego - to już może zasmucać. Zwłaszcza, że ostatnim sarmackim osiągnięciem rzeczonego kandydata było pieprznięcie stanowiskiem Marszałka, co pociągnęło za sobą wielotygodniowe zaległości i konieczność sprzątania w pensjach i sprawach przez moją skromną osobę. Pojawia się też pytanie, jak w razie ewentualnego wyboru zamierza kandydat spojrzeć w oczy swoim kolegom, którym - wbrew faktom zresztą - zarzuca bezczynności i impasy.

Wyjaśnię zatem jak sprawa procedowania w Trybunale wygląda od środka. Po pierwsze: Marszałek Trybunału borykał się z regularnymi i niezależnymi odeń problemami kadrowymi. Książę był poważnie chory i nie mógł wziąć na siebie dodatkowych obowiązków orzeczniczych. Asesor Buddus był od 5 marca nieaktywny, zwlekałem z wnioskiem o odwołanie licząc na jego nieodległy powrót. Wreszcie Sejm uniemożliwił uzupełnienie składu, wybierając asesora niezgodnie z prawem - w składzie nieznanym ustawie i wbrew orzeczeniu zabezpieczającemu Trybunału. W pewnym momencie dysponowałem dwoma asesorami. DWOMA. Sobą i arcyksięciem Hergemonem. Oczywiście mogliśmy we dwóch zrobić wiele, ale na przykład sprawy ustrojowej - żadnej - rozpatrzyć nie mogliśmy, bo do tego trzeba by nas trzech. I to jest jedno.

Drugie, to że wbrew opowieściom o impasach i bezczynnościach, praca Trybunału trwa nieustannie. Osobiście nie mam czasu każdego dnia, ale przeciętnie co tydzień pojawiam się, by wziąć udział w naradach nad sprawami, czy załatwić sprawy papierkowe. Tak było i dziś: wyznaczyłem skład w jednej sprawie, zmieniłem w dwóch innych, załatwiłem korespondencję, złożyłem stanowisko Trybunału w Prefekturze. Dzień jak co tydzień. Co do rzekomego "piętrzenia spraw" - to wasze "pięterko" to literalnie CZTERY sprawy, z czego jedna pochodzi z mojego osobistego dawnego doniesienia, a druga to świeżutka sprawa karna, jescze kilka dni temu "piętrzące się sprawy" przekładały się zatem na TRZY nierozpatrzone wnioski. Nie wyznaczam w tych sprawach składów nie dlatego, że mi się nie chce, albo że dobrze mi się pierdzi w stół, tylko dlatego, że czekam na skompletowanie składu Trybunału. A czekam dlatego, żeby uniknąć nieproporcjonalnego obciążęnia pracą obecnych sędziów, i mieć możliwość ograniczenia przydzielania spraw Jego Wysokości, który ma masę innych obowiązków na głowie, i do składów chcę Go wyznaczać tylko w ostateczności. O ile nie zażyczy sobie inaczej.

Trzecie - co do czasu trwania spraw. Jest takie powiedzenie "młyny sprawiedliwości mielą powoli" i nie wzięło się to powiedzenie znikąd. Przeczytanie aktów, sporządzenie dobrego wyroku, wcześniej wnikliwa narada - to musi trwać. Słynna i budząca kontrowersje sprawa "bialeńska" U1 /19 trwała kilkadziesiąt dni nie dlatego, że skład palił blanty i uprawiał bailando, tylko dlatego, że trzeba było - zachowując odpowiedzialność - dokładnie przeanalizować sprawę. Samo formułowanie wyroku trwało wiele dni. Owszem, można "załatwiać sprawy w tydzień". Z równym znakiem jakości, jak pierdolić się przez trzydzieści sekund.

I czwarte: czy to się komu podoba, czy nie, priorytetem działania Trybunału za mojego Marszałkowania będzie ochrona praw, wolności i zasad konstytucyjnych. Będziemy stosować zabezpieczenie powództwa, bo jak widać numery takie jak wywalenie z dnia na dzień jednej trzeciej posłów przechodziłoby gładko, gdyby nie interwencje Trybunału. Wszystkim zbulwersowanym faktem wywodzenia przez Trybunał zasad wprost z Konstytucji dedykuję zarządzenie Prezesa Trybunału Konstytucyjnego RP z 29 grudnia 2015 w sprawie K 47/15.

Podsumowując: wszystkie obecnie zawisłe sprawy zostaną na 90 procent zakończone prawomocnie do upływu mojej kadencji 20 maja. Mam nadzieję, że na moje miejsce zgłosi się wielu kandydatów i nie będę musiał kontynuować tej niezwykle przyjemnej działalności. Liczba niezadowolonych z działania sądu nigdy nie spada, niestety, poniżej 50 %.
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
8 642,00 lt
Ten artykuł lubią: Piotr Paweł I, Laurencjusz Ma Hi at Atera, Albert Jan Maat von Hippogriff, Antoni Kacper Burbon-Conti, Piotr III Łukasz, Vanderlei Bouboulina-à-la-Triste, Timan Demollari, Helwetyk Romański, Taddeo von Hippogriff-Piccolomini, Januszek von Hippogriff-Pałasz, Julian Fer at Atera, Tomasz Ivo Hugo, Kamil von Lotnik, Filip von Sarm.
Komentarze
Laurencjusz Ma Hi at Atera
Wasza Książęca Wysokość niestety niż demograficzny oraz spadek aktywności nam nie sluży, ale jak tylko można to trzeba robić swoje i się nie poddawać przeciwnościom losu. Ważne by się nie poddawać i nie brać jeńców ;)
Odpowiedz Permalink
Jarosław Wawrzyniak
Wander pisze " I czwarte: czy to się komu podoba, czy nie, priorytetem działania Trybunału za mojego Marszałkowania będzie ochrona praw, wolności i zasad konstytucyjnych" - ty jesteś chłopie sprawny intelektualnie od urodzenia czy takiego grasz w Sarmacji?

I po wtóre to niedługo para olimpiada z twoim udziałem więc artykuł na czasie.

I po trzecie to że pierdzisz w stołek to się nie dziwię jak ci Hergemon ją rozjeżdża.
Permalink
Severin von Verwaltung
@defloriusz
Komentarz zwykły: Według mnie stwierdzenie typu "sprawy się piętrzą", to zwykła obserwacja stanu rzeczy (no trochę tych spraw jest), a nie głos krytyki. Nie trzeba się tak spinać od razu.

@defloriusz Część merytoryczna: Teraz było 4 kandydatów na wakat, to można to wykorzystać i wnioskować o powołanie przynajmniej jednej osoby z niewybranej trójki na ławnika o ile fragment przepisu "[...] w zastępstwie asesora lub asesorów[...]" tego nie wyklucza (moim zdaniem nie).
Odpowiedz Permalink
Konrad Jakub Arped-Friedman
No i o ile wcześniej miałem do Marszałka stosunek neutralny i nie przyłączałem się do tych oskarżeń, tak żeście sami na własne życzenie chcecie, żeby było inaczej.

Nie rozumiem intencji tego pierdolenia i pośrednich pociskach po mnie i moich ludziach. Słowa o "politikierach" czy "dewastacji kraju z premedytacją" przez "wesołą spółeczkę" to nie są słowa, które powinien wypowiadać neutralny Marszałek i autorytet, na jakiego się kreujecie. Tak samo o sępach którzy krążą nad księciem. No tak, bo przecież nieobecność nie była wystarczającym powodem, żeby na wypadek jej przedłużenia, uniemożliwić dalszą "dewastację" kraju.

Jeżeli to są standardy trybunalskie i chcieliście tym artykułem ugrać pozytywną reputację, to w moich oczach wyszło odwrotnie. Ochrona niezawisłości sądowej czy kontrargumentacja względem zarzutów które mu się stawia, oparta na bezsensownym kopaniu kogoś, kto nawet w tej dyskusji nie uczestniczył, to poziom żenady.

Jeżeli tak ma wyglądać Wasza praca w Trybunale, to może jednak racje mają ci, którzy chcą Was stamtąd usunąć. Dla mnie wstępniak tego artykułu to jakieś nieporozumienie.

Skoro w Waszych oczach, takie słowa nie przystoją kandydatowi na asesora, to tym bardziej nie powinny przystawać nie dość, że już asesorowi, to jeszcze Marszałkowi Trybunału. Że seniorowi, to już wspominać nie będę.

Nawet bym się pobawił w pozew do Trybunału za tę kaszanę którą odwalacie, no ale pewnie tradycyjnie wyznaczycie się na PSO.
Odpowiedz Permalink
Rejestr zmian
Defloriusz Dyman Wander
@KonradFriedman
Oprocz tego, ze jestem Marszalkiem, jestem takze obywatelem. W sprawie jakosci sarmackiej polityki wypowiadam sie nie jako neutralny Marszalek, a jako subiektywny obywatel. I mam prawo do swoich pogladow - a sa one takie, ze pewna grupa politykow z pelna premedytacja, mimo powaznego kryzysu demograficznego, doprowadzila do rozpadu panstwa. Niekiedy z naruszeniem prawa. Mam rowniez, jako lojalny poddany Ksiecia, prawo do opinii na temat proby Jego obalenia. Co to sa za politycy - tego nie powiedzialem. Jezeli bierze Kanclerz te slowa do siebie, czy uwaza ze mam na mysli "jego ludzi", o kimkolwiek mowa, to juz najwyrazniej sprawa rozliczen z wlasnym sumieniem.

A na pytanie skad tego rodzaju wstep - ano stad, ze docieraja do mnie informacje o pozbawionej podstaw krytyce wobec mnie formulowanej przez pewnych politykow, a opartej na argumentach, ktore obalam ponizej.

Tekst ten nie sluzy zadnemu "budowaniu autorytetu", czy reputacji - nie jest mi to potrzebne do czegokolwiek, ani tez nie jestem tym zainteresowany. Tekst ten sluzy wyjasnieniu, jak od srodka wyglada praca, dlaczego sprawy nie sa rozwiazywane w 3 dni i dlaczego bzdura sa opowiesci o impasach i bezczynnosciach.

"Standardy trybunalskie" i "praca w Trybunale" odbywaja sie natomiast w Trybunale. Tam pracujemy zbiorowo najlepiej jak umiemy, mimo ze jestesmy regularnie obrazani, rowniez przez tych, ktorzy zamiast pracujac na rzecz kraju, dzielnie go ostatnio dewastowali. To jest publicystyka. I do niej tez mam prawo. Oczywiscie mozna zlozyc pozew do Trybunalu. Tradycyjnie jestem przewodniczacym w jednej z czterech rozpatrywanych obecnie spraw.
Odpowiedz Permalink
Defloriusz Dyman Wander
@Seweryn
Mozna sie nie spinac, owszem. A mozna tez nie pozwalac na obrazanie urzedu. Nie zamierzam więcej udawać, że deszcz pada, kiedy plują.

A co do uwagi merytorycznej - gdy tylko wakat zostanie uzupelniony, wyznaczone zostana trzy sklady w trzech zaleglych sprawach. Nowy Asesor znajdzie sie we wszystkich, a w dwóch z nich bedzie Przewodniczacym Składu.
Odpowiedz Permalink
Severin von Verwaltung
Cytuję:
A co do uwagi merytorycznej - gdy tylko wakat zostanie uzupelniony, wyznaczone zostana trzy sklady w trzech zaleglych sprawach. Nowy Asesor znajdzie sie we wszystkich, a w dwóch z nich bedzie Przewodniczacym Składu.

No przy tej ilości spraw można chociaż pomyśleć nad wyborem młodego stażem Sarmaty na ławnika [zwłaszcza że jeden z asesorów też jest 1 raz i kto wie, czy wytrzyma (czego oczywiście mu życzę)] w celu jego edukacji na urząd asesorski w przyszłości, ale co ja się znam.
Odpowiedz Permalink
Konrad Jakub Arped-Friedman
@defloriusz jeżeli złożyłem wniosek o referendum w sprawie odwołania Księcia, oraz zajmowałem się polityką sarmacką w okresie przygody z Baielnią, to ciężko nie doszukiwać się tutaj aluzji do kogoś innego, niż do mnie. Stąd te drewniane sztuczki pt. "nie pisałem o kim mowa" proszę sobie darować, bo taka gimnazjalna erystyka powoduje co najwyżej uczucie zażenowania.

Nie przypominam sobie także, żebym ja czy mój rząd, w jakiś sposób wypowiadał się w kwestii pracy Trybunału. Więc ten atak na mnie nie jest usprawiedliwiony niczym i nie bardzo wiem, jak się ma do sprawy pracy w Trybunale. Tak samo jak nie wiem jak się ma do tego sprawa bialeńska. Równie dobrze kwestię tłumaczenia "jak od środka wygląda praca w Trybunale", mogliście podbudować wrzuceniem filmu ze śmiesznym pieskiem albo wypełnić puste pola tekstem o lorem ipsum. Poziom powiązania tych argumentów z meritum sprawy, byłby mniej więcej podobny.

Fajnie jest robić z Trybunału męczennika, a z siebie — Marszałka Zawszę Dziewicę. Kontrastuje to jednak z tym co robicie, a z czym rzekomo walczycie — w odpowiedzi na oskarżenia i rzucanie gównem w siebie… oskarżacie i rzucacie gównem w osoby przypadkowe. Skoro niektórzy (w tym Wy) macie prawo wprost oskarżać rząd o działanie na szkodę Sarmacji, to i ci szeregowi obywatele mają w takim razie prawo, do pisania w ten sam sposób o Trybunale.

Ja wiem, że Pan Marszałek bardzo sprytnie wzoruje się na Normanie Batesie i potrafi wchodzić w różne osobowości, w zależności od tego, która skóra akurat pasuje. Więc nie macie problemu raz być "neutralnym Marszałkiem", a potem "zaangażowanym obywatelem", czy też będąc bezpośrednio objętym skutkami własnego orzeczenia — orzekać w tej sprawie, bo przecież teraz wchodzicie w inną skórę i jesteście obiektywni.

Ciekawe jestem tylko, czy takie same standardy byłyby do zaakceptowania, gdybym wypuszczał artykuł "od Kanclerza Sarmacji" i cisnął tam (nieudolnie to maskując) po Trybunale. I co najlepsze, ot tak, z dupy, bez związku z meritum artykułu.

Mogliście chociaż lepiej się zamaskować, zamiast dawać się obnażać jak dziecko — nie wiem jak można pisać, że "w sprawie jakosci sarmackiej polityki wypowiadam sie nie jako neutralny Marszalek, a jako subiektywny obywatel", i jednocześnie w artykuł ze swoimi wysrywami, wstawiać tytuł, o treści, uwaga… "Słów kilka od Marszałka Trybunału".

Pozdro & poćwicz.
Odpowiedz Permalink
Rejestr zmian
Defloriusz Dyman Wander
@Seweryn
Myslalem o wyborze lawnika w czasie tego najwiekszego kryzysu - ale bylo to niemozliwe, z powodu obradowania Sejmu w skladzie nieznanym ustawie. Skutek bylby taki sam, jak przy pierwszym wyborze Asesora Palasza (na szczescie wybranego ponownie, juz prawidlowo, dzieki czemu jest nas dzis czterech).

Poza tym, nie mamy wcale tak duzej ilosci spraw, ktora by obecnie wymagala powolania kolejnego orzekajacego. Aktualnie rozpatrywane sa cztery, przy czym w jednej wyrok jest juz gotowy, w drugiej - trwa narada skladu, wiec zapewne pojawi sie w ciagu tygodnia, w trzeciej - trzeba przeanalizowac i ew. dostosowac szkic wyroku przygotowany jeszcze przez asesora Buddusa. Pelny proces od poczatku przebiegnie tylko w jednej sprawie. Do tego dojda te trzy z poczekalni - nie uwazam zeby to bylo nadmierne obciazenie.
Odpowiedz Permalink
Vanderlei Bouboulina-à-la-Triste
:D Towarzyszu Marszałku, proszę sflaczyć swój bojowy zapał. Ja nie krytykowałem. Stwierdzałem fakt.

Nie dziwię się przestojom. Po prostu mówię, że można, w drodze odważnych decyzji i innej interpretacji procedury, wiele postępowań przyspieszyć. Nie rozumiem co w tym obraźliwego.
Odpowiedz Permalink
Szymon Grański
Jak dla mnie, powiedzenie młyny sprawiedliwości mielą powoli jest w tym przypadku wyłącznie wytłumaczeniem dla odebrania prawa do sprawnego i uczciwego procesu. Jak się nie ma czasu, to się rezygnuje.
Odpowiedz Permalink
Alfred Fabian von Tehen-Dżek
Cóż, a ja wiem dlaczego mówi się, że sprawy się 'piętrzą'. Polecam zarchiwizować te już zakończone. :D

Co do całości artykułu, jak również dyskusji pod nim nie będę się odnosił, nie widzę sensu.
Odpowiedz Permalink
Tomasz Ivo Hugo
Pomijając mniej czy bardziej osobiste niesnaski, to serca - na pocieszenie i pokazanie, że wiem co to znaczy "wysłuchiwać", że wszystko idzie za wolno ;)

Byłem w tym miejscu, gdzie JKW, więc domyślam się, że w końcu może się "ulać" i można wręcz wybuchnąć w najmniej oczekiwanym momencie.
Odpowiedz Permalink
Roland Heach-Romański
Najpierw robią Trybunał Koronny (że dostojny i patetyczny), a nie Trybunał Pośpieszny, a teraz problemy, że za wolno. Zachowajmy Powagę.
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.