Żołnierz Sarmacki, Daniel Szekeres, 10.01.2019 r. o 14:55
Komandosi na szczytach

Artykuł został oznaczony jako Artykuł na Medal.
RAH45Fk0.png

Kolejny etap ćwiczeń jednostek specjalnych z Bazy Wojskowej Anhime na specjalne polecenie Dowódcy Wojsk Specjalnych chor. Juliana Fer at Atera. Tym razem żołnierze będą specjalistycznie doskonalić swoje umiejętności wspinaczkowe i pokonywać trudne górskie warunki terenowe w zimowych warunkach.

Według zaleceń Dowódcy Wojsk Specjalnych te ćwiczenia mają być stricte techniczne, a nie stawiać głównie na wysiłek fizyczny i wytrzymałość. A pokazać żołnierzom nowe techniki pokonywania zaśnieżonych jak i oblodzonych przeszkód. Jak również przedstawić różne sposoby transportu poszkodowanych i ekwipunku w różnych górzystych warunkach terenowych.

Ćwiczenia zaczynają się już w Bazie w Anhime przed wylotem na odprawie przed ćwiczeniami sztab szkoleniowy przedstawił żołnierzom cele i zadania jakie będą wykonywane na ćwiczeniach. I według tych zadań muszą dobrać i spakować najpotrzebniejszy sprzęt na 4 dniowy intensywny wypad w góry. Było to pierwsze zadnienie z którym musieli sobie poradzić żołnierze, czas jaki na to mieli to 30 minut. Każdy, żołnierz musiał pokazać co spakował i wytłumaczyć dlaczego właśnie wybrał taki sprzęt.

BfnwK9qS.jpg

Sam początek ćwiczeń zapowiada obiecująco cały przebieg szkolenia, ponieważ każdy z uczestników szkolenia spakował się poprawnie. Pakując wszystko co potrzebne wybierając sprawdzone, dopasowane do swoich warunków i upodobań sprzęty oraz zabezpieczenia.

nW932E6e.jpg

Po przybyciu na miejsce obozowiska wszyscy od razu przystąpili do rozbijania obozu i tworzenia zaplecza sanitarnego. Tym razem pogoda jest dużo przyjaźniejsza niż przy ostatnim szkoleniu, gdzie mrozy sięgały ponad -20 stopni Celsjusza.

m50PFA7D.jpg

Wprawa i zgranie zespołu pozwoliło na szybkie zbudowanie tymczasowej bazy. Co pozwoliło na błyskawiczne przystąpienie do właściwych zadań i wymarszu do wyższych partii górskich. Samo wybranie drogi i zabezpieczenie aby każdy mógł pokonać ją bezpiecznie wymagało sporo kreatywności.

12vq251G.jpg

Każdy żołnierz wie, że samemu nie zdziała nic i jest odpowiedzialny za każdego z kolegów. Dlatego bardzo ważne jest pilnowanie siebie i kompanów na każdym kroku. Dlatego każdy porusza się w grupkach i w ciągu będąc przymocowani do linki bezpieczeństwa. Jeśli komuś z grupy coś się przydarzy będzie wiadomo i od razu będzie można udzielić wparcia.

HBF8W2JM.jpg

Kolejne dzień był dniem wspinaczkowym od samego rana komandosi doskonalili swoje techniki wspinaczkowe na lodowych ścianach. Dla niedoświadczonego obserwatora to wszystko wygląda tak samo jak zwykła turystyczna wspinaczka. Lecz wymaga dużo więcej uwagi i precyzji w stawianiu swoich kończyn w odpowiednie miejsca.

3pGPe3Ph.jpg

Korzystając z raków i czekanów żołnierze są wstanie pokonać oblodzone i niepewne do chodzenia przeszkody. Lecz trzeba uważać i być pewnym, że czekan i rak są na pewno wbite mocno w lód. W niektórych miejscach lód jest tak twardy, że nawet kilkukrotne uderzenie czekanem nie pomaga pewnie go przymocować. Dlatego trzeba poszukać obejścia danego miejsca.

0o21qCVe.jpg

Również bardzo ważna rzeczą jest zabezpieczenie liny w grubej warstwie śniegu np. przy schodzeniu w dół. Jak widać na zdjęciu poniżej lina wtopiona jest w grubą warstwę śniegu dlatego zaleca się schodzenie prostopadle do osi liny. Nie starając się jak mówią fachowcy „tańczyć na linie” i chodzić na boki, bo nie wiadomo o co lina zapiera się pod grubą warstwą śniegu i może ulec przecięciu co większości przypadków kończy się śmiercią.

TZ04Apk2.jpg

Dzień wspinaczkowy był długi i wyczerpujący każdy musiał do skutku poprawnie wykonać swoje przejścia. Każdy kto szybciej wykonał swoje przejścia miał chwile, żeby odpocząć czekając jak wszyscy koledzy skończą przejścia. Niektórym udawało się zasnąć mimo, że chwilami padał na nich śnieg.

m7Rp94Tm.jpg

Ostatnie dwa dni upłynęły z tematem pomocy rannym i transportu poszkodowanych oraz ekwipunku. Poruszanie w śniegu i na lodzie na dłuższą trasę jest bardzo męczące. Dlatego żołnierze uczyli się zachowań i przydatnych sztuczek jak poradzić sobie z ranna osobą jak ją zabezpieczyć na sankach. Żeby można z poszkodowanym przejść kilkadziesiąt kilometrów.

lU42td3L.jpg

Również te zasady i sztuczki można wykorzystywać do transportu wszelkiego rodzaju większych elementów ekwipunku.

QJnwu7OQ.jpg

Na szkoleniu pokazano jak również można w łatwy i szybki sposób przetransportować zapasy żywności, elementy ekwipunku, ranne osoby między dużymi lodowymi szczelinami bądź przeszkodami o różnych wysokościach.

ylVBuy7w.jpg

Podsumowując obóz szkoleniowy udał się w 100%. Rozmawiając z żołnierzami można zaobserwować satysfakcję i zainteresowanie nowymi technikami. Dużo ciekawych i nowych rzeczy dowiedzieli się na obozie wymieniając wnioski między sobą dochodzą do jednego, że poznane przez nich nowe techniki można wykorzystać w innych cieplejszych warunkach. Co skutkuje większą efektywnością i pewnością siebie w trudnych zadaniach bojowych.
Dotacje
1 500,00 lt
Dotychczasowi donatorzy: Piotr III Łukasz, Ludwik Tomović, Gotfryd Slavik de Ruth.
Serduszka
9 355,00 lt
Ten artykuł lubią: Piotr III Łukasz, Januszek von Hippogriff-Pałasz, Sergiej von Sternberg, Januš Allan von Hippogriff, Ludwik Tomović, Laurencjusz Ma Hi at Atera, Alfred Fabian von Tehen-Dżek, Julian Fer at Atera, Paulus Buddus, Fryderyk von Hohenzollern, Gotfryd Slavik de Ruth, Tadeusz von Hippogriff-Brus.
Komentarze
Januszek von Hippogriff-Pałasz
Dobrze, że KSZ się rozwija. :-D
Odpowiedz Permalink
Januš Allan von Hippogriff
Świetnie! Książęce Siły Zbrojne są jeszcze lepsze :)
Odpowiedz Permalink
Januszek von Hippogriff-Pałasz
@JanushSundajski
Może chciałby pan służyć w KSZ?☺
Naprawdę opłaca się i gorąco zapraszam.
Odpowiedz Permalink
Januš Allan von Hippogriff
@JanuszekPalasz Z wielką chęcią, ale nie wiem jak :)
Odpowiedz Permalink
Januszek von Hippogriff-Pałasz
@JanushSundajski
Jak pan chce to proszę napisać wniosek na forum w tym dziale.
http://fc.sarmacja.org/viewforum.php?f=641
Odpowiedz Permalink
Januš Allan von Hippogriff
@JanuszekPalasz Złożyłem wniosek

http://fc.sarmacja.org/viewtopic.php?f=641&t=26909
Odpowiedz Permalink
Januszek von Hippogriff-Pałasz
@JanushSundajski
To teraz teraz musi pan czekać jak odezwie się Hetman. I nie musi pan pisać do ppor. Czapki bo on już w WKU nie jest.
A pozatym witam w KSZ!
Tak pod artykułem o jednostkach specjalnym udało się zrekrutować pana.☺
Odpowiedz Permalink
Januszek von Hippogriff-Pałasz
Ale zapraszam do pancerniaków.
Odpowiedz Permalink
Januš Allan von Hippogriff
@JanuszekPalasz Niestety pan mi wybaczy, ale nie wiem jak to zrobić :)
Odpowiedz Permalink
Januszek von Hippogriff-Pałasz
@JanushSundajski
A widzę, że pan do marynarki. To ja też nie wiem.☺
Odpowiedz Permalink
Daniel Szekeres
Jednostki specjalne mają po prostu dar przekonywania ;) A tak po za tym to witamy kolejnego rekruta na pokładzie KSZ ;)
Permalink
Laurencjusz Ma Hi at Atera
Jak widać w zimie dużo się dzieje u specjalnych ;)
Odpowiedz Permalink
Józef Sowiński
Brrr... Wolę jednak służyć w marynarce- zawsze mogę wygrzać się w kajucie, a również może paść rozkaz by z zimnych wód wypłynąć na wody tropikalne.
Odpowiedz Permalink
Julian Fer at Atera
I takich żołnierzy nam trzeb więcej :)
Odpowiedz Permalink
Albert Felimi-Liderski
Rzuca się w oczy przepaść pomiędzy tym artykułem, a notką o „dołączeniu do KSZ” autorstwa ob. Sundajskiego. Niby to nie oficjalna prasa, ale jednak na wizerunek naszych sił zbrojnych rzutuje. Do przemyślenia.
Odpowiedz Permalink
Gotfryd Slavik de Ruth
Dobrze napisane, od razu robi się cieplej. Kiedy wiadomo, że tacy spece nas chronią :)
Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.