Chata zielarki, Sorcha Raven, 31.12.2018 r. o 17:38
Stary/Nowy

Artykuł został oznaczony jako Artykuł na Medal.
S
zanowni!
Jak każdego roku spotykamy się w dniu, kiedy jeden rok się niebawem skończy, a drugi zacznie. W takiej chwili zadajemy sobie pytania, co zostawiamy, a co przed nami. Jeśli miałabym odnieść się do mikronacji, to po ostatnich niepokojach w Baridasie chcę się z wami podzielić pewną refleksją.
Otóż, kiedy zaczynałam zabawę w wirtualne państwa, było ich wiele, były bardzo różne tak klimatycznie, jak i narracyjnie. Później powstało jeszcze kilka bardzo różniących się od pozostałych, mających swój niebanalny klimat, narrację i prawo.
Co z nich zostało?
Zupełnie nic...
Dlaczego?
Ponieważ nikomu nie zależało na tym, aby pojawiła się jakaś mikronacja mająca aspiracje, pomysły czy chcąca dodać kolorytu już istniejącym. Zaczęto najpierw wyśmiewać, później śledzić kloning, aby następnie zacząć bojkotować, bo ma inne prawo, bo nie przestrzega takiego jak u nas, bo próbuje zaszaleć z narracją, na co nam brak odwagi, a przede wszystkim jest inna, nie jest bezbarwna i monotonna, gdzie polityka gra pierwsze skrzypce.
Dość tego!
Trzeba zrobić porządek z tymi yoyonacjami (jak ich nazywano), zniszczyć, wyśmiać, zastosować ostracyzm pokazać wszystkim kloning, zetrzeć z powierzchni v-świata, albo będą jak my (co często kończyło się kopiowaniem praw ze starszych mikronacji, zero własnego pomyślunku), albo ich wykończymy.

Dlaczego???
Bo my tu byliśmy od zarania dziejów, bo my mamy najfajniejsze państwo i nie będziemy prowadzić dyplomacji z tymi yoyonacjami, nie pozwolimy, aby 3 lub 5 osób świetnie się bawiło, rozwijając swoje małe ojczyzny i wnosząc koloryt w szarą mikronacyjną rzeczywistość ( a czasem i walory edukacyjne), dość tego. Ma być przynajmniej setka ludzi i ruch jak na ul. Marszałkowskiej w godzinach szczytu i żadnych wspólnych relacji, mają mieć takie prawo jak my i być tak poważni i monotonni jak my...

S
zanowni!
Ile z tych dawnych mikronacji/yoyonacji po waszemu zostało (kilka dla przypomnienia: Austro-Węgry, Al Rajn, Rotria, Scarland, Samunda, Okoczia, Nordia i wiele innych...)?
Jaką mikroświat dziś daje alternatywę, jaką różnorodność? No ale zawsze można powiedzieś, iż zostali sami "rasowi" mikronauci (bez komentarza...).
Zostały słownie dwie mikronacje, które kuleją z aktywnością i ciągle na nią narzekają, biadolą i utyskują.
Sami sobie zrobiliście taki v-świat, więc nie ma co marudzić, zniechęciliście ludzi kreatywnych i sprowadziliście mikronacje do takiego punktu, że już nikomu nic się nie chce, bo i tak nic to nie zmieni. Zniszczyliście czyjś wysiłek, bombardując ich twórczość hejtem oraz wylewając na nich kubły pomyj, ośmieszaliście ich, a kim wy jesteście? Kto wam daje prawo do oceniania innych?

S
zanowni!
W ten ostatni dzień w roku polecam chwilę refleksji i życzę wszystkim mieszkańcom v-świata, aby skupili się bardziej nie nad tym, co zrobić z aktywnością, ale jak pomóc ludziom chcącym być aktywnymi.
A przede wszystkim wielu pomyślności w Nowym Roku.

Wasza wiedźma.
Serduszka
9 565,00 lt
Ten artykuł lubią: Januszek von Hippogriff-Pałasz, Albert Jan Maat von Hippogriff, Tomasz Ivo Hugo, Baszar Svensson at Atera, Józef Sowiński, Piotr III Łukasz, Adam Jerzy Piastowski, Laurencjusz Ma Hi at Atera, Jarosław Wawrzyniak, Michał Franciszek Lubomirski-Lisewicz, Tadeusz von Hippogriff-Brus, Julian Fer at Atera.
Komentarze
Januszek von Hippogriff-Pałasz
Głos krytyczny jakiego dawno nie było.
Odpowiedz Permalink
Prokrust Zombiakov
Jedynym racjonalnym powodem bojkotowania innych v-państw jest po prostu ochrona własnych interesów. Nie jest na rękę jednemu państwu nadmierny rozkwit innych.

Ale też nie jestem pewien czy upadek innych v-państw rzeczywiście jest winą tych większych. Raczej po prostu umierają bo po odejściu jednego Mistrza Gry nie ma komu tego ciągnąć.

Jakby był jakiś fajny pomysł to pod postacią klona chętnie bym wziął udział :)
Odpowiedz Permalink
Tomasz Ivo Hugo
Choć zasercowałem, a nawet dałem dotację (pierwszą od dawna), to tak trochę "w rozkroku" jestem. Zgadzam się i z Prześwietną Wiedźmą, i z Jaśnie Oświeconym Zombim.
Pytanie czy te 3-5 osób chciało się świetnie bawić, czy zaimponować tym wielkim państwom. Bo jeśli w wyniku wyśmiewania zrezygnowali, to całkiem możliwe, że ten drugi powód był bliższy prawdzie. Gorzej, jeśli ta "akcja" sprawiła, że te 3-5 osób w ogóle zrezygnowało z zabawy, gry w mikronacje. Ale jeśli zamknęło swoje v-państwo i przyszło do nas, to tylko win-win.
Nie obwiniałbym też za każdy upadek tego obśmiewania. Austro-Węgry wyczerpały swoją formułę, ale jak się okazało - nie do końca i powstały z popiołów. Al Rajn - no nie przesadzajmy, sami sobie są winni, a może i winien w zasadzie: ten, który tych klonów natworzył, żeby... właśnie zaimponować pozostałym v-nacjom, jak to liczny nie jest jego kraj. Rotria, no cóż, mnie nigdy nie kręciło katolickie państwo, do mikronacji przychodziłem raczej po to, żeby oderwać się od rzeczywistości, nawet jeśli to nie było wszystko fantazją, to jednak np. w swoim kraju nie mam monarchii, lenn, tytułów; a wiem, że Rotria się np. domagała od innych v-państw konkrodatów. Więc te dwa ostatnie wymienione przeze mnie państwa raczej zjadły same siebie.
Odpowiedz Permalink
Andrzej Swarzewski
Częściowo trzeba przyznać Prześwietnej Hrabinie rację. Zmarnowano potencjał wielu wartościowych mikronautów, a przez to upadło wiele państw, a większość pozostałych musi walczyć o przetrwanie. Zapewne Sarmacja (a wraz z nią inne państwa, które aspirowały do współtworzenia "elity") w jakimś stopniu jest za to odpowiedzialna, ale żadnemu państwu nie można zabronić prowadzenia własnej polityki zagranicznej i własnej propagandy. Sarmacja nie najgorzej wyszła na swojej, bo wciąż istnieje i jest największa.
Podstawowym problemem jest jednak niewielka liczba mieszkańców naszego mikroświata. Ciężko jest tworzyć kraj w pięć osób, które znają się na wylot i pełniły w przeszłości już masę różnych ważnych funkcji... A na taki los skazane są właściwie wszystkie mikronacje poza Sarmacją i Dreamlandem. W tym przypadku nawet respekt na arenie międzynarodowej nie pomoże.
Nie ukrywajmy, że na dłuższą metę ciekawe są takie mikronacje, które mają dużo ludzi i w których są jakieś trudne do osiągnięcia (ale osiągalne!) cele. Całego mikroświata nie zbawimy, więc powinniśmy przede wszystkim skupić się na tym, co możemy zrobić, żeby Sarmacja się rozwijała i była ciekawa dla jak największej liczby ludzi. Nie niszczmy i nie poniżajmy jednak innych państw. Na pewno ciekawiej byłoby, gdybyśmy mieli z kim rywalizować. Ale małe państwa też nie są bez winy. Wielokrotnie podejmowane były próby stworzenia konfederacji/unii międzypaństwowej, dzięki której mniejsze państwa mogłoby wspólnie (ale z zachowaniem własnych kultur i narracji) współdziałać i tworzyć alternatywę dla Sarmacji. Niestety, każdy chciał zachować swoje państewko (nawet jeżeli w danych państwach działali prawie ci sami ludzie...), nawet jeżeli po kilku miesiącach miało ono upaść.
Odrobinę zmieniając temat, chciałbym zadać pytanie, co może zrobić Sarmacja, żeby nie podzielić losu innych państw? Moim zdaniem, przede wszystkim nie marnować potencjału ludzi, którzy chcą w niej działać. Większość osób, którym blokuje się karierę ostatecznie odchodzi z mikroświata (czasem po krótkim epizodzie próby tworzenia nowej państwa lub działalności w innym, w którym napotyka na te same problemy, co w Sarmacji). Ja praktycznie od zawsze jestem w opozycji, więc doskonale zdaję sobie sprawę, ile ciekawych osób z Partii Konserwatywnej i Narodowej Sarmacji zniechęcono do działania. A oni na pewno nie byli jedyni. Mikronacje to rozrywka i nikt nie chce cały czas być traktowany jak wróg publiczny (lub w łagodniejszej wersji jak clown).
I jak teraz widzę, że samo słowo "republikanizm" działa na niektórych jak płachta na byka, to zastanawiam się, czy chodzi o to, żeby było ciekawie, aktywnie i różnorodnie, czy po prostu chodzi o to, żeby mieć ładne tytuły i odznaczenia dla poprawy samooceny. Od razu zastrzegam, że to nie jest atak, tylko moja osobista refleksja, wynikają z troski o Sarmację i mikroświat.
Przepraszam za nieskładność i poruszenie wielu wątków, ale odpowiedź na ten ciekawy artykuł tego wymagała. :)
Odpowiedz Permalink
Januszek von Hippogriff-Pałasz
Się pan rozpisał ☺.
Na takie tematy można pisać i pisać tylko co z tego wyjdzie, zobaczymy.
Odpowiedz Permalink
Albert Jan Maat von Hippogriff
Wszyscy zginiemy.
A zresztą, lepiej mieć jedną mikronację z 80 obywatelami, niż 16 po 5. Musimy dokonywać centralizacji i próbować skupiać ludzi w jednym miejscu. Nie mam nic przeciwko yoyonacjom, ale ci ludzie najzwyczajniej marnują swoje siły.
Odpowiedz Permalink
Prokrust Zombiakov
Cytuję:
I jak teraz widzę, że samo słowo "republikanizm" działa na niektórych jak płachta na byka, to zastanawiam się, czy chodzi o to, żeby było ciekawie, aktywnie i różnorodnie, czy po prostu chodzi o to, żeby mieć ładne tytuły i odznaczenia dla poprawy samooceny.

Ale też nie można oczekiwać, że jak ktoś wyskoczy z pomysłem zmiany ustroju to w imię zasady "byle by się działo" wszyscy to poprą. Oczywiście nie powinno być miejsca na ataki personalne i wyzwiska ale debata i prowadzenie wszelkich akcji fabularnych (w jedną czy drugą stronę) musi mieć miejsce.

Bycie tym "wyrzutkiem" i "clownem" to też jakaś rola do odegrania. A jak potrafi się szukać kompromisów i małych zwycięstw to można zdziałać więcej niż wykutym w kamieniu programem - np. domagającym się co 3 miesiące wprowadzenia demokracji bezpośredniej (bez ustępstwa na krok)
Odpowiedz Permalink
Adam Jerzy Piastowski
Cytuję:
Wszyscy zginiemy

@AlbertJanMaat - Widzę, że zaczyna przesiąkać Baron duchem prawdziwego Teutończyka.
Odpowiedz Permalink
Piotr Paweł I
Ciekawy tekst.
Cóż, kiedyś była OPM, która usiłowała pomagać małym - a nawet uratowała jedną mikronację od rozpadu. Powiecie: jedna to mało. Ale zawsze lepiej jedna niż zero. Ale potem się okazało, że OPM jest zła, że dominuje, że biurokratyczna, że niesprawna. No to nie ma OPM i każdy ciągnie w swoją stronę. Silni ciągną silnie, słabi - słabo.
Żeby to zmienić, trzeba by jakieś neo-OPM stworzyć. Ale nie stworzymy, bo to zły pomysł, na pewno Sarmacja będzie chciała narzucić, a jak nie Sarmacja to Dreamland; w ogóle OPM to zamordyzm i beznadzieja.
No to, cytując pierwszego prezydenta Ukrainy Leonida Krawczuka, majemo to szczo majemo. Chyba tłumaczyć nie trzeba...
Odpowiedz Permalink
Prokrust Zombiakov
No mysle, ze obecnie zdecydowanie Dreamland bedzie narzucal ;-)
Odpowiedz Permalink
Laurencjusz Ma Hi at Atera
Nowy Rok to dobry czas na odrobinę optymizmu. Być może z tego ziarna będą jakieś plony ;)
Odpowiedz Permalink
Julian Fer at Atera
Staram się zachować resztki optymizmu. Być może na styczeń wystarczy, a potem może niektórzy odetchną jak zniknę. Baridajski beton mimo rysy chyba wydaje się być trwalszy niż sclaviński!
Odpowiedz Permalink
Sorcha Raven
Bardzo dziękuję za wszelkie komentarze, cieszy mnie każdy rodzaj aktywności, cieszy mnie również fakt, iż mój jak to określono "Kolejny tekst z gatunku depresyjnego użalania się nad tym, kiedy mikroświat upadnie."znalazł nawet czytelników za granicami Sarmacji :)
Co prawda nie za bardzo miałam na myśli upadek mikroświata, ale co tam, niech i u nich ludzie się zaktywizują na forum i może jakaś aktywność nastąpi ;)
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.