Korespondecja z v-mudnialu: Ruhnhoff
Seria wydawnicza: V-Mundial 2018

XwR70QqK.jpg


Ostatnią relację Stefan Corega nadaje z Ruhnhoff, gdzie na Ritterstadion odbył się mecz o 3 miejsce.

Wandejczycy są bardzo niezadowoleni krajoznawczo, bowiem byli w teutońskiej grupie, teutońskiej połowie drabinki i teutońskim meczu o trzecie miejsce. Gorzej mieli tylko Baridajczycy, który cały turniej rozegrali u siebie.

W dzisiejszym finale Baridas rozniósł Trizondal 4:0, przy fenomenalnej postawie bramkarza Thadée Meynarda, który wyrównał osiągnięcie Ra Ambroglio i wyciągnął 19 cegieł. To najlepszy mecz w jego karierze - i pewnie jeden z ostatnich, 35 latek już myśli o piłkarskiej emeryturze. 20 cegieł Seamusa McNally'ego, 19 Srula Alhadeffa - selekcjoner Timian Demollari idealnie trafił ze szczytem formy, trizondalska sensacja straciła parę. Wydatnie pomógł jej w tym menago Robert Dąbski-Hans, który podjął wątpliwe decyzje taktyczne (ostrożne nastawienie w meczu finałowym przy sędzi H4, niech mu Wanda wybaczy). Radości Baridajczyków w Almerze nie było końca, na zdjęciu Wand-Tass widzimy świętujące baridajskie dzieci z rodzin z piotrmikołajowych bloków almerskich (czerwona flaga w tle to fanklub Dżumy Cracoffia).

Na pocieszenie Trizondalczycy zgrarnęli wszystkie wyróżnienia indywidualne: Saud Yuniasti był 8 razy w 11 kolejki (tak przynajmniej twierdzi system), Tibor Füst zwyciężył klasyfikację kanadyjską i był 6 razy kapitanem 11 kolejki a Theodor Wirth został królem strzelców. Nawet nagroda za brutalność trafiła w turkmeńskie ręce: 5 razy żółtko oglądał obrońca Jan Alqasrany.

W meczu o trzecie miejsce Wandystan jedym golem pokonał Teutonię. Cały mecz bili w teutoński autobus w polu karnym (ultradefensywne 5-4-1), a gola strzelił Shkëlqim Durmishaj, wielki talent i nadzieja wandejskiej piłki na powrót do czasów chwały.

Ogólnie turniej należy uznać za udany i ciekawy. Wygrał faworyt, pozytywnie zaskoczyły Teutonia i Trizondal, a porażkę duet szkoleniowców wandejskich Walterycz i Michaelus z Dreamlandem. Z drużyn trzeciego szeregu należy wyróżnić udany debiut Tropicany na v-światowych arenach.

Czas na powrót związkowym sterowcem na matczyznę. Kibice teraz będą śledzili towarzyski turniej o Puchar Króla Teutonii, a działacze zastanawiali się, czy i kogo docegłować, i czy ma być mała i duża liga.

Przedruk z Murawy i Walki
Dotacje
5 500,00 lt
Dotychczasowi donatorzy: Henryk Leszczyński, Timan Demollari, Defloriusz Dyman Wander.
Serduszka
13 476,00 lt
Ten artykuł lubią: Henryk Leszczyński, Timan Demollari, Zbyszko Gustolúpulo, Defloriusz Dyman Wander, Vanderlei Bouboulina-à-la-Triste, Michał Michaelus, Remigiusz Lwowski von Hochenhaüser, Julian Fer at Atera, Januszek von Hippogriff-Pałasz.
Komentarze
Henryk Leszczyński
zgarnęli brąz i zamiast świętować, ładują się w powrotny sterowiec. upadek wandejskiej kultury.
Odpowiedz Permalink
Timan Demollari
Meynard to się fenomenalne nudził, 0 sytuacji przeciwnika. Jak zresztą przez całą fazę pucharową.
Odpowiedz Permalink
Zbyszko Gustolúpulo
Sprytnie zbudowany artykuł, trzeba przeczytać, żeby znać wynik meczu! :D
Odpowiedz Permalink
Defloriusz Dyman Wander
Kakaowy medal uznaję za osiągnięcie cenniejsze od złota! :)
Odpowiedz Permalink
Michał Michaelus
Tak patrzę na wyniki meczów i dalej się wkurzam. Bo w tym jedynym meczu który trzeba było wygrać za wszelką cenę akurat polegliśmy. A tu ze wszystkimi można było powalczyć, nawet z Baridasem (dając wyższą premię za zwycięstwo, a nie taki ochłap jak w grupie)
Odpowiedz Permalink
Gotfryd Slavik de Ruth
Było tak blisko podium...a tu lipa; oj piła jest, przewrotna
Gratuluję zwycięskim drużynom :)
Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.