V-mundial: ćwierćfinały

Artykuł został oznaczony jako Artykuł na Medal.
UL194Q2e.png
V-mundial wkroczył w decydującą fazę. To już nie przelewki, żeby awansować dalej trzeba wygrać. Nie ma drugiej szansy, repasaży, baraży i innego tałatajstwa. Stąd oprócz umiejętności (tak trenera, jak i zawodników) potrzebne jest też szczęście. O tym komu sprzyjało przeczytacie w niniejszej relacji z meczów ćwierćfinałowych. Zapraszam!

Sclavinia-Trizondal 1-2, Ritterstadion, Ruhnhoff

W Ruhnhoffie spotkały się ze sobą drużyny, które pokazały się z bardzo dobrej strony w ostatnim sezonie Ligi Mikroświatowej - Sclavinia zajęła drugie, a Trizondal trzecie miejsce. Faworytem tego meczu byli jednak Trizondalczycy, którzy znakomicie rozpoczęli sezon v-mundialowy, wygrywając wszystkie mecze w (niezbyt wymagającej, przyznajmy) grupie. Z drugiej strony, piłkarze Roberta Fryderyka wyraźnie się rozkręcili, zwyciężając w trzech ostatnich meczach. I to właśnie Jednorożce lepiej weszły w mecz — w 7 minucie po dośrodkowaniu Farhadiego gola głową zdobył Chris Geddie. Niedługo po przerwie Sclavińczycy podwyższyli prowadzenie dzięki samobójczemu trafieniu Bunyi, ale sędzia liniowy dopatrzył się w tej akcji faulu na bramkarzu i gola anulowano. To podziałało motywująco na piłkarzy trizondalskich, a zwłaszcza na duet Radelic-Füst. W 68 minucie wrzutka Füsta z rzutu wolnego spadła idealnie na wolej Radelicowi - Peikani był bez szans. Tuż przed końcem meczu zwycięstwo Trizondalczykom dała ta sama kombinacja, tym razem niepilnowany Radelic musiał dołożyć tylko głowę, by skierować piłkę do siatki. W prestiżowym pojedynku Robertów Dąbski-Hans górą.

1UgecXE7.jpg

Teutonia-Starosarmacja 1-0, Estadio de Dragones, Gidena

Kibice zgromadzeni na Stadionie Smoków w Gidenie zacierali ręce przed smakowitym derbowym spotkaniem Starosarmatów (a więc również Gellończyków) z Teutończykami. Był to też pojedynek weteranów SLP - trenerów Vhrisa i Leszczyńskiego. Sarmaci zwyciężyli w rywalizacji w szalonej grupie B, straciwszy punkty w raptem jednym meczu. Z kolei współgospodarze w trudnej grupie D zajęli drugie miejsce, ustępując Wandejczykom o zaledwie punkt. Efektem ubocznym zajęcia drugiej lokaty było trafienie do "baridajskiej drabinki", czyli konieczność opuszczenia znajomych teutońskich stadionów. Tym niemniej - kibice w Gidenie dopisali i niespełna 50 tys. obiekt został zapełniony w całości. Widowisko nie było porywajace — selekcjoner Teutonii postanowił zniechęcić rywala do gry, broniąc się bardzo głęboko. Sarmaci próbowali temu przeciwdziałać, wystawiajac aż trójkę napastników, problem w tym, że wobec przewagi aż dwóch zawodników w środku pola nie byli w stanie odebrać piłki. Tymczasem piłkarze Leszczyńskiego uśpili i przeciwników i kibiców wymienianiem futbolówki na swojej połowie, by w drugiej częsci meczu zadać, jak się okazało, decydujący cios. Do ofensywnej akcji podłączył się niespodziewanie stoper Toby Phillips i, korzystając z braku krycia, silnym strzałem z 25 metrów pokonał zaskoczonego Flaurela Ebendje. Serca teutońskich kibiców zabiły mocniej tylko raz — w 80 minucie rykoszet od Galisteu po strzale rozpaczy Holtona mógł sprawić nieco problemów Vedei, ale bramkarz był czujny i gospodarze dowieźli skromne prowadzenie do końca.

fSrW13uQ.jpg

Hasseland-Baridas 0-2, Estadio de Major Bravo, Ciuad de Bravo

W trzecim ćwierćfinale doszło do powtórki finału poprzednich mistrzostw v-świata, jednak oba zespoły są dziś w zupełne innych miejscach — Baridas jest u szczytu swojej potęgi, być może wchodzący w fazę schyłkową, natomiast Hasseland znajduje się w przebudowie. W reprezentacji pojawiło się wielu młodych piłkarzy, minie jeszcze trochę czasu nim będą mogli nawiązać równorzędną walkę z czołówką. Stąd selekcjoner Bouboulina-à-la-Triste dość przytomnie ocenił swoje szanse na v-mudnialu, wyznaczając piłkarzom cel rozegrania siedmiu meczów. Tym siódmym był właśnie ćwierćfinał z Baridasem. Zagrzewani do boju donośnym dopingiem z trybun Estadio de Major Bravo gospodarze nie dali szans rywalom i wygrali spokojnie 2-0. Obie bramki strzelił 23-letni Monaha Al-Hambrija, który pokazuje w tym sezonie, że może zostać jednym z najlepszych napastników mikronacyjnego futbolu. Z sześcioma golami znajduje się na drugim miejscu klasyfikacji strzelców, o jedno trafienie lepszy jest Trizondalczyk Theodor Wirth.

s9nMntKm.jpg

Dreamland-Wandystan 0-1 po dogrywce, (0-0), Arena Marduk, Margon

Wandejski pojedynek trenerów Michaelusa i Walterycza był chyba najciekawszym z ćwierćfinałów. Obie drużyny zaliczały się przed V-mundialem do grona faworytów całej imprezy. Dreamlandczycy nieznacznie przegrali wyścig o zwycięstwo w grupie A z Baridasem, a Wandejczycy, mimo zawieszenia trenera Walterycza odparli teutońskie zakusy na pierwsze miejsce w grupie D. Obie reprezentacje były budowane w odmienny sposób. Wandejski trener zwarty skład wsparł jedynie powołaniem utalentowanego pomocnika Postępa Pornogrodzkiego, podczas gdy selekcjoner Dreamlandu zdecydował się na powołanie tuż przed imprezą aż sześciu weteranów. Na murawie Marduk Areny spełniły się przestrogi Stefana Coregi, który w swojej korespondencji podkreślał wagę zgrania. Od pierwszego gwizdka zarysowała się delikatna przewaga Wandystanu, która tylko rosła z każdą upływającą minutą. Wandejczycy stworzyli sobie sporo sytuacji bramkowych, ale Dreamlandczyków w grze utrzymywał znakomicie spisujący się między słupkami Ra Ambrogio. W regulaminowym czasie gry Sborna nie znalazła na niego sposobu, zatem kibiców czekała dogrywka. Dreamlandczycy w tym momencie liczyli już tylko na dotrwanie do karnych. Niestety dla nich, w 110 minucie 22-letni Shkëlqim Durmishaj urwał się obrońcom i wygrał probę nerwów w sytuacji sam na sam z bramkarzem, zdobywając bramkę, która dała Wandystanowi upragniony awans do strefy medalowej. To zresztą piąty z rzędu półfinał Wandejczyków. W Dreamlandzie gorzkie łzy rozczarowania — selekcjoner Michał Michaelus oddał się do dyspozycji Dreamlandzkiej Federacji Piłkarskiej.

JD0uXfEs.jpg


Na koniec pary spotkań półfinałowych, które zostaną rozegrane w sobotę o 19:00:

Wandystan-Trizondal Stadion Cesarza Jakoba, Zielnybor

Baridas-Teutonia Stadion Republiki, Cracoffia
Serduszka
17 272,00 lt
Ten artykuł lubią: Defloriusz Dyman Wander, Robert Fryderyk, Zbyszko Gustolúpulo, Remigiusz Lwowski von Hochenhaüser, Vanderlei Bouboulina-à-la-Triste, Henryk Leszczyński, Seweryn Santecki, Ludwik Tomović, Laurencjusz Ma Hi at Atera, Konrad Jakub Arped-Friedman, Król Patryk I Labacki, Julian Fer at Atera, Piotr III Łukasz, Robert Dąbski-Hans, Tomasz Ivo Hugo.
Komentarze
Defloriusz Dyman Wander
Stanowczo obstawiam mistrzostwo Wandystanu! Niech żyje Kapitan Ludowy Helmut Walterycz!
Odpowiedz Permalink
Remigiusz Lwowski von Hochenhaüser
Tropicana odpadła, STS odpadła, nie mam już komu kibicować ;(
Odpowiedz Permalink
Vanderlei Bouboulina-à-la-Triste
@RemigiuszL Teutonii!
Odpowiedz Permalink
Remigiusz Lwowski von Hochenhaüser
@Vanderlei W sumie... Może wtedy też odpadnie :P
Odpowiedz Permalink
Seweryn Santecki
Ja obstawiam wygraną Baridasu.
Odpowiedz Permalink
Prokrust Zombiakov
Zapłakał krwawymi łzami nad losem Starosarmackiej. Me serce gori.
Odpowiedz Permalink
Laurencjusz Ma Hi at Atera
Świetna relacja z rozgrywek :)
Odpowiedz Permalink
Timan Demollari
@Zombiakov jak się zbiła, to nie ma co ryczeć, trzeba iść po drugą. Wam to raczej jednak 0.7 trzyczaszkowskiej bym doradził.
Odpowiedz Permalink
Gotfryd Slavik de Ruth
Pojedynek z KB może być ciekawym starciem dla Teutonii, chociaż pewnie statystki mówią co innego...to też mecz gospodarzy Mundialu ;)
Permalink
Julian Fer at Atera
Brawo i niech republikański duch Cracoffii Wam sprzyja :)
Odpowiedz Permalink
Kristian Arped
Trzymamy kciuki, Timan!
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.