Park Stołeczny, Aris Kostas, 27.10.2018 r. o 20:45
Mikronauta

Przedmowa


Podczas gdy większość publikowanych treści związanych jest z różnego rodzaju wyborami, ja postanowiłem opublikować coś z dziedziny szeroko rozumianej kultury. Dzieło to jest czymś co wymyśliła moja wyobraźnia impulsowo i od razu przyznaję się, że nie jest to dobrze przemyślane dzieło rodem Mickiewicza, czy też Hemingwaya. Możecie potraktować to bardziej jako strumień moich myśli, który możecie przeczytać sobie do poduszki. Jednak zachęcam Was moi drodzy, abyście trochę jednak pomyśleli nad moim tekstem i zastanowili się nad jego quasi-przesłaniem. Wiem, że forma jaką wybrałem jest bardzo krótka, ale przyznam się, że nigdy nie miałem głowy, aby napisać coś dłuższego. W każdym razie - celem moich opowiastek jest wymuszenie głębszego myślenia na odbiorcach. Właśnie o myśleniu w dzisiejszym Mikroświecie się zapomina. Podsumowując - zapraszam do przeczytania i komentowania.

Cytuję:
MIKRONAUTA
Autor: Aris Kostas

Dla Daniela von Witta
Jednego z mikronautów

Pollin. Zagadka i wiadoma. Mały i duży. Nieprawdziwy, ale realny. Podsumowując - miejsce pełne sprzeczności.
"Gdzie to miejsce zajdzie?" - oto takie pytanie zadał sobie pewien mikronauta. Zastanawiał się tak, aż nagle wziął do ręki znajdujący się przy komputerze podręcznik do historii. Tak go przeglądał i przeglądał, aż zaczął znajdować wspólne analogie. Dwa wrogie mocarstwa, czyli w naszym świecie - USA i Rosja, a na Pollinie - Dreamland i Sarmacja. Dwie wrogie ideologie - u nas komunizm i faszyzm, a na Pollinie komunizm wandejski i monarchofaszyzm. Kolonializm był na Ziemi - jest też na Pollinie. Więc cel, w którym zdąża Pollin, jest tym w którym zdąża Ziemie. A celem tym jest zagłada. I teraz mikronautę uderzyło pytanie - "Kim jest mikronauci są w tym wszystkim?" Uczestnikami, czy zarządcami? Twórcami, czy wytworami? Sprzeczność nawet w człowieku jest. Na Pollinie zwie się on mikronautą.

Spisano 26.10.2018, o godz. 22:07
Dotacje
500,00 lt
Dotychczasowi donatorzy: Kamiljan de Harlin von Wespucci.
Serduszka
6 351,00 lt
Ten artykuł lubią: Erik Otton von Hohenburg, Artur Kardacz von Hohenburg , Piotr III Łukasz, Rihanna Aureliuš-Sedrovski, Niegosław Sarewicz, Remigiusz Lwowski von Hochenhaüser, Kamiljan de Harlin von Wespucci, Albert Jan Maat von Hippogriff, Fryderyk Karol Albert Orański-Nassau.
Komentarze
Piotr III Łukasz
Hemingway pisał dzieła wielkie, ale przemyślane to one raczej nie były - prędzej objawione widem alkoholowym. Tym niemniej jest to dowód na to, że można napisać coś wielkiego, nie myśląc o tym.
Powiem więcej - chyba większość prawdziwych arcydzieł to nie były dzieła przemyślane.
A Mickiewicz to grafoman, proszę Pana :)
Odpowiedz Permalink
Rihanna Aureliuš-Sedrovski
Lubię taką kulturę. Lubię taką sztukę i twórczość :)
Odpowiedz Permalink
Eradl Adrien Marcus Pius da Firenza
To Mickiewicz spłodził kiedyś jakieś dzieło? Odważna teza. Ogólnie pomysł fajny, rozwinąć dać trochę rozmarynu i będzie git.
Odpowiedz Permalink
Piotr Paweł I
Pięknie napisane. Jeden tylko problem nieustannie mnie dręczy. Ktoś kiedyś wymyślił Pollin. Niestety, zjawili się tacy, co jedno "n" wymazali i oto mamy Polin https://www.polin.pl/pl jednak zupełnie od Pollina odmienny. Ponieważ Polin ma moc od Pollina zdecydowanie większą, proponuję wielki konkurs w sprawie zmiany nazwy Pollin na coś nie kojarzącego się z Polinem ;)
Odpowiedz Permalink
Aris Kostas
Cytuję:
A Mickiewicz to grafoman
Może go uznałem za dobrego twórcę bo lubię romantyzm :)
Cytuję:
Hemingway pisał dzieła wielkie, ale przemyślane to one raczej nie były - prędzej objawione widem alkoholowym
Z tym akurat nie mogę się zgodzić. Hemingway powiedział, że treść opowiadania "Stary człowiek i morze" zmieniał około 500 razy, więc akurat musiało być dobrze przemyślane. A poza nawiasem mówiąc - to akurat też lubię te opowiadanie :)
Permalink
Piotr III Łukasz
Oj tam, będę się trzymał wersji, że zmieniał je również w widzie alkoholowym. No i fakt, że pisał, jak pisał - nic im nie ujmuje, ja akurat Hemingwaya cenie bardzo, ale to bardzo.
W odróżnieniu od Mickiewicza, którego serdecznie nie znoszę i nie cenię.
Rozumiem osiągnięcia, cele, cenienie w epoce i chwilę potem.
Ale obiektywnie... Nie.
Odpowiedz Permalink
Remigiusz Lwowski von Hochenhaüser
@LukaszN Jest różnica między nie znoszeniem, a uważaniem za grafomana. Myślę, że tak niepośledni badacze jak choćby prof. Stefanowska nie zużywali by sporego kawałka życia na badanie "grafomanii" ;)
Odpowiedz Permalink
Piotr III Łukasz
@RemigiuszL czemu nie, bazgroły z jaskiń też badają całe życie. Niekoniecznie trzeba badać wysoką sztukę, można przecież badać ogólną kulturę. Ktoś o disco-polo (ale Sławomira to ty szanuj, wiem, wiem, i tak nie szanuję) też pisze prace naukowe :)
Odpowiedz Permalink
Remigiusz Lwowski von Hochenhaüser
@LukaszN Widzę, że nasze gusta są mocno rozbieżne, bo ja akurat uważam sporą część tych "bazgrołów" (na pewno te z Lascaux) za dzieła niezłej jakości (szczególnie w porównaniu do obiegowej opinii o jaskiniowcach). Ale disco-polo też nie szanuję ;P
Odpowiedz Permalink
Piotr III Łukasz
@RemigiuszL Och, są bazgroły i bazgroły, akurat Lascaux jest bardzo wyjątkowe, taki Luwr jaskiń ;) ale większość...
Odpowiedz Permalink
Defloriusz Dyman Wander
hemingłej hemingłejem, mickiewicz mickiewiczem, a mnie cieszy, że ktoś jeszcze pisze o wandeizmie jako potężnej ideologii ;)
Odpowiedz Permalink
Piotr III Łukasz
Ba!
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.