Park Stołeczny, Henryk Leszczyński, 17.10.2018 r. o 13:13
[Teutonia na mundialu] Przed pierwszym gwizdkiem

Teutonia meczem otwarcia z Wandystanem rozpocznie rozgrywki v-mundialu. - Hehe, he – skomentował podczas przedmeczowej konferencji trener Henryk Leszczyński, szkoleniowiec ekipy Lwów.

Ostatni sezon Ligi Mikroświatowej reprezentacja Teutonii zakończyła na piątej pozycji. - Bez niespodzianek – skomentował trener Henryk Leszczyński. - Wygraliśmy, z kim musieliśmy wygrać, przegraliśmy, z kim wygrać nie mogliśmy. Cele osiągnęliśmy, utrzymując się w wyższej dywizji i wchodząc do drugiego koszyka w mundialowym losowaniu – dodał.

Nowy sezon to także raport zmian. Intensywnie ogrywana młodzież rozwija się jak epidemia realiozy w mikroświecie. - Choć progres drugiej linii zdecydowanie nas rozczarował – podkreśla Michał Dereń, asystent szkoleniowca, do niedawna filar teutońskiej pomocy.

Przed nami v-mundial, na którym występujemy jako współgospodarze. - Czyli nie wypada się najebać – zauważył z bólem Herman Prinz, niegdyś ostoja teutońskiej bramki. Grupa nie jest łatwa, bo prócz boksującego w wadze ciężkiej Wandystanu grają w niej solidni średniacy. - Brodria i Sławonia mają mocne ekipy, walka będzie zacięta. Zwłaszcza, że wciąż jesteśmy w fazie rozwoju, a zgranie drużyny, choć lepsze niż przed sezonem, wciąż pozostawia sporo do życzenia – podkreśla trener Leszczyński. - Cele? Wyjście z grupy i rozwój. A potem niech Powaga nas prowadzi – dodał.

Na początek jednak mecz otwarcia ze Sborną. Srebrna teutońska jesień oprószająca śniegiem szczyty wulkanów sprawia, że analogie nasuwają się same. Podczas rozgrywanego w Scholandii w 1974 roku reprezentacje Wandystanu i Teutonii starły się w legendarnym meczu na lodzie. Określenie to dotyczyło nie tyle zmarzniętej murawy, co rzekomej propozycji, jaką gracze wandejscy mieli złożyć arbitrowi w zamian za korzystne dla nich sędziowanie. Jak wiemy, Sborna wymęczyła wówczas jednobramkowe zwycięstwo. Czy tym razem los uśmiechnie się do ekipy teutońskiej?

- Hehe, he – stwierdził trener Leszczyński, po czym pilnie musiał zawiązać sznurowadło. - Pan trener chce powiedzieć, że różnica klas jest przygniatająca, a porównania do ekipy gwiazd z siedemdziesiątego czwartego są dla niego kłopotliwe – wyjaśnił Dereń.

- Jedziemy z kurwami – zapowiedział bojowo Amadeus Jakob, słynny teutoński pomocnik, prezentując wejściówkę do gentleman's clubu w Almerze.
Dotacje
500,00 lt
Dotychczasowi donatorzy: Vanderlei Bouboulina-à-la-Triste.
Serduszka
6 287,00 lt
Ten artykuł lubią: Ludwik Tomović, Zbyszko Gustolúpulo, Timan Demollari, Vanderlei Bouboulina-à-la-Triste, Laurẽt Gedeon I, Defloriusz Dyman Wander, Cudzoziemiec 1, Remigiusz Lwowski von Hochenhaüser, David de Hoenhaim, Michał Michaelus.
Komentarze
Vanderlei Bouboulina-à-la-Triste
Panie Heńku, Pan się nie boi, cały Naród murem za Panem stoi!
Odpowiedz Permalink
Defloriusz Dyman Wander
Pamietam mecz na lodzie. W 1974 roku bylem mlodym, ledwie pięćdziesięciodziewięcioletnim dyrektorem sportowym LWZPN. Ile się człowiek musiał naklęczeć na tych mistrzostwach...
Odpowiedz Permalink
Gotfryd Slavik de Ruth
Oj to będzie trudny mecz przez samą Presję- ale wieże że Teutonii pokaże pazur :) i wynik będzie zadowalający
Permalink
Michał Michaelus
Teutonia zdaje się być w bardzo dobrej formie. To może być czarny koń imprezy.
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.