"Nie potrafię sobie wyobrazić Sarmacji będącej republiką" - wywiad z Kanclerzem

Artykuł został oznaczony jako Artykuł na Medal.
ea24X7wB.png

Sarmację zamieszkuje od piętnastego sierpnia dwa tysiące siedemnastego roku. Mimo, że aktywną działalność w Księstwie rozpoczął dużo później, wystarczył mu rok, by osiągnąć jeden z najważniejszych urzędów w Sarmacji. Trybuna Diuków zaprasza do wywiadu ze świeżo upieczonym kanclerzem, Erikiem Otto von Hohenburgiem.

Trybuna Diuków: Jest Pan przewodniczącym jednego z najmłodszych, o ile nie najmłodszego stażem w mikronacjach rządu w historii Księstwa Sarmacji. Jakim kryterium kierował się nowy Kanclerz przy doborze ministrów?

Erik Otto von Hohenburg: Przy wyborze członków Rady Ministrów kierowałem się przede wszystkim intuicją i chęcią wdrożenia nowych, aktywnych i zaangażowanych mieszkańców w życie polityczne państwa. Nie mniej jednak zależało mi również na osobach z pewnym doświadczeniem, znajomością swoich dziedzin i praw obowiązujących w Księstwie Sarmacji.

TD: Opieranie się na nowych mieszkańcach może mieć jednak pewne wady, jak na przykład brak wystarczającego zaplecza politycznego. Dość zwyczajnym zjawiskiem w Sarmacji jest to, że większość w Sejmie mają ugrupowania złożone z sarmackiego "betonu", od dawna aktywnego w polityce. Czy nowy rząd będzie szukał koalicji sejmowej z Jedną Sarmacją, czy też zadowolą się Państwo pojedynczym mandatem?

EOvH: Oczywiście jesteśmy świadomi faktu, że jeden mandat nie jest dostatecznym zabezpieczeniem dla lansowanych przez Radę Ministrów inicjatyw oraz projektów i dlatego też będziemy dążyć do kompromisu i konstruktywnego dialogu z posłami. Nie wykluczam również zawarcia koalicji z Jedną Sarmacją, tym bardziej, że wiele projektów lobbowanych przez to ugrupowanie spotkało się z pozytywnym odzewem w rządzie.

TD: Kiedy można się spodziewać oficjalnego utworzenia koalicji? Czy może współpraca będzie organizowana nieoficjalnie, przy pracy nad konkretnymi projektami?

EOvH: Rozmowy w tym zakresie nie były jeszcze prowadzone, jednak niebawem rozpocznę starania na rzecz utworzenia koalicji, oczywiście o ile druga strona wyrazi swoje zainteresowanie współpracą, na co bardzo liczę. Co do przebiegu i charakteru negocjacji nie jestem jeszcze w stanie na udzielić ten moment konkretnej odpowiedzi.

TD: Monarchia-Republika, Centralizacja-Federalizacja. Gdzie na tych dwóch osiach plasuje się nowy rząd?

EOvH: Obecny rząd popiera zachowanie silnej monarchii będącej gwarantem stabilności Państwa i godną reprezentacją Sarmacji w stosunkach międzynarodowych. Nie potrafię sobie wyobrazić Sarmacji będącej republiką. W kwestii samorządu terytorialnego, rząd opowiada się za jego zachowaniem silnego samorządu, ale w dotychczasowej formie.

TD: Podczas kolejnych kadencji kanclerz Friedman realizował obiecujący program promocji "Bociek". Przez dymisję rządu inicjatywa ta została porzucona, mimo że zdołała się już właściwie rozpocząć, poprzez przyjęcie przez Sejm ustawy o płodności. Oczywiście nie zakładam, że siedzi Pan w głowie hrabiego Friedmana i wie, jakie planował on dalsze etapy projektu, nie mogę jednak nie zapytać, czy są jakieś szanse na dalsze życie "Boćka"?

EOvH: Przyznam, że nie znam dokładnych założeń programu Bociek z wyjątkiem wspomnianej już ustawy o promocji płodności. Obecnie Rada Ministrów pracuje nad dokończeniem implementacji tejże ustawy.

TD: W wywiadzie dla "Gazety Hasselandzkiej" udzielonym w lipcu stwierdził Pan, że kompetencje parlamentu powinny sprowadzać się do jak najwęższej liczby, zaś większość decyzji powinna zostać podjętą przez ogół obywateli. Czy możemy się spodziewać ze strony rządu reform w kierunku zwiększenia udziału bezpośredniego głosu obywateli w polityce?

EOvH: W najbliższym czasie Rada Ministrów nie planuje wprowadzania reform w tym kierunku, jednak takie rozwiązanie należy rozważać i na ten temat dyskutować.

TD: Jak Pan ocenia dotychczasowe panowanie Roberta Fryderyka? Czy sądzi Pan, że współpraca między rządem, a Księciem, będzie przebiegała bez przeszkód?

EOvH: Panowanie Naszego Najjaśniejszego Władcy oceniam nad wyraz dobrze, w szczególności doceniam jego wkład w rozwijanie stosunków międzynarodowych i pogłębianie relacji z nowymi partnerami. W kwestii polityki wewnętrznej dążymy do jak najściślejszej współpracy z Dworem Książęcym i dlatego też jestem przekonany, że relacje pomiędzy nami będą układać się pomyślnie.

TD: Na koniec bardziej prywatne pytanie. Jest Pan mieszkańcem Hasselandu. Dlaczego akurat ten samorząd wybrał Pan na swoją małą ojczyznę?

EOvH: Aby odpowiedzieć, pozwolę sobie przywołać wspomnienia z mojego przybycia do Sarmacji w sierpniu zeszłego roku. Wtedy nie potrafiłem odnaleźć się w przytłaczających swoją wielkością i złożonością prowincjach.
Potem zdecydowałem się na opuszczenie Sarmacji i znalezienie miejsca dla siebie w innych częściach mikroświata. Jednak nigdy nie zapomniałem gdzie rozpocząłem swoją przygodę z mikronacjami i zawsze byłem z faktu mego pochodzenia niezmiernie dumny. W momencie kiedy Hasseland został inkorporowany do Księstwa Sarmacji, zdecydowałem się powrócić, bogatszy o nowe doświadczenia i większą pewność siebie. Królestwo to wydawało mi się najlepszą opcją ze względu na pilną potrzebę dostosowania się do warunków bytowania w ramach Księstwa Sarmacji i stosunkowo niewielki zasób mieszkańców, przez co miałem poczucie bezpośredniego i znacznie silniejszego wpływu na działania władz prowincji.

TD: Czyli barierą przy pierwszej wizycie w KS była skostniałość "starych" prowincji i niemożność posiadania w nich takiego wpływu na ich działanie jak w Hasselandzie?

EOvH: Niekoniecznie, początkowo nie miałem większych ambicji politycznych, a główną barierą była przede wszystkim nieznajomość Sarmacji i niemożność znalezienia sobie satysfakcjonującej funkcji w państwie.

TD: W takim razie pozostaje się cieszyć, że w końcu Pan taką funkcję odnalazł. Bardzo dziękuję za wywiad.
Dotacje
1 000,00 lt
Dotychczasowi donatorzy: Erik Otton von Hohenburg, Michał Franciszek Lubomirski-Lisewicz.
Serduszka
10 373,00 lt
Ten artykuł lubią: Henryk Leszczyński, Eddard Noqtern, Robert Fryderyk, Erik Otton von Hohenburg, Simon Peter Liberi, Michał Franciszek Lubomirski-Lisewicz, Severin von Verwaltung, Król Patryk I Labacki, Jarosław Wawrzyniak, Guedes de Lima, Alfred Fabian von Tehen-Dżek, Stanisław Mostowicki, Aaron Nerling.
Komentarze
Henryk Leszczyński
zachowanie silnej monarchii? o losie...
Odpowiedz Permalink
Eddard Noqtern
Ciekawa sytuacja, kiedy Kanclerz optuje za silną monarchią, a Książę za zniesieniem jej.
Odpowiedz Permalink
Albert Jan Maat von Hippogriff
@Enoq to się nazywa ironia losu :P
Odpowiedz Permalink
Robert Fryderyk
Książę nie optuje za zniesieniem. Książę odpowiada na głosy społeczeństwa. A że społeczeństwo uznaje, że jednak chce czego innego, a najlepiej zjeść ciastko i mieć ciastko, to... Cóż. Przecież każdy wie, że tu nie o Tron chodzi przy zmianach, które zachodzą. Książę jednak apeluje by się zdecydować, i jednocześnie przestać udawać że mamy monarchie, kiedy kolejne decyzje Sejmu ja znoszą.

Jako książę popieram silną monarchie i postulaty jej wzmacniania.
Odpowiedz Permalink
Remigiusz Lwowski von Hochenhaüser
@leszcz chciał diuk więcej treści monarchofaszystowskich w Trybunie, to ma :P

A przy okazji - wszystkiego najlepszego! :)
Odpowiedz Permalink
Eddard Noqtern
@RCA To chyba naturalne, że w społeczeństwie pojawiają się różne, często nawet skrajne głosy. Nie wiadomo jednak jaka opinia by wygrała, gdybyśmy zadali w referendum pytanie o przejście na republikę, ale wydaje się, że taka opcja zdecydowanie by nie przeszła.
Odpowiedz Permalink
Remigiusz Lwowski von Hochenhaüser
@RCA Książę składa w Sejmie projekt kierując się głosami społeczeństwa. Sejm odrzuca projekt z głosem "za" zaledwie jednego posła. Książę dalej twierdzi, że projekt był podyktowany głosami społeczeństwa (chodzi mi oczywiście o ustawę o kadencyjności).

¯\_(ツ)_/¯

Zdaje się, że gdyby te "głosy społeczeństwa" były takie głośne, same przeprowadziły by te reformy (co zresztą częściowo aktualnie robią).
Odpowiedz Permalink
Robert Fryderyk
@RemigiuszL a jednak, gdyby szerzej spojrzeć na problem jaki kreują osoby, o których mówimy, na ich postawy i zachowania względem Tronu to zarysuje się pewna linia, niekoniecznie konsekwentna. Działanie moje, jako Księcia, było skierowane właśnie na obnażenie owej niekonsekwencji. Między innymi dlatego też dziś ruch promonarchistyczny jest znacznie aktywniejszy niż jeszcze jakiś czas temu. Nie szukajmy zatem winnych, cieszmy się z ożywienia. Są osoby, które chętnie widziałyby republikę, są takie, które widziałyby Księstwo z monarchą silnym. Jedźmy z tym koksem bez złośliwości :)
Odpowiedz Permalink
Julian Fer at Atera
W Sarmacji gdy jakaś grupa ma odmienne poglądy to zwana jest przez co niektórych kliką, albo kumplami z podwórka. Wszystko jest względne i zależy od tego kto i z której strony patrzy. Pewne jest jedno. Po prostu trzeba w coś wierzyć i być konsekwentnym w tym co się robi lub zdać się na los i popierać innych gdy się nie ma odwagi na kilka słów krytyki, która zamiast dać do myślenia powoduje burzę w szklance wody.
Odpowiedz Permalink
Albert Jan Maat von Hippogriff
Nie podzielam tych poglądów, ale mam nadzieję na owocną współpracę.
Odpowiedz Permalink
Albert Jan Maat von Hippogriff
@AlbertJanMaat poglądów monarchistycznych, ma się rozumieć.
Odpowiedz Permalink
Guedes de Lima
Nie odchodźmy od monarchii i autorytetu Księcia. Nie tędy droga. Chyba, że obieramy kierunek na tzw. śmietnik wirtualnej historii.
Odpowiedz Permalink
Albert Jan Maat von Hippogriff
@GuedesDeLima Ale obecna sytuacja Prześwietnemu Panu chyba odpowiada?
Odpowiedz Permalink
Andrzej Fryderyk
@RCA serio myślicie że ktoś się nabierze na taką gadkę?

W sumie tak. W końcu Was jednak wybrano. Ale wciąż – obraza inteligencji aż boli.
Odpowiedz Permalink
Daniel Chojnacki
Pan Kanclerz ma chyba słaba wyobraźnie.
Odpowiedz Permalink
Hewret von Thorn
Zmiana ustroju nic nie znaczy. EoT.
Odpowiedz Permalink
Eradl Adrien Marcus Pius da Firenza
a wystarczy użyć wyobraźni... a jak nie idzie to wspomóc się litrem czystej.
Odpowiedz Permalink
Tutmozis Grenlandzki
Popieram monarchię. Czemu? Na przykład temu, że ktoś musi podpierać Sarmację w razie kryzysu, a komu będzie na niej zależało jeśli nie jej władcy? Jeśli Jego Książęcej Mości wygodnie na tronie wykożystajmy to. Poza tym fajnie jest kiedy mamy monarchę. Zawsze to jakaś atrakcja:D.
Permalink
Mateusz von Thorn-Chojnacki
O tak, monarchofaszyzm :)
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.