Archethyck, Alfred Fabian von Tehen-Dżek, 18.06.2018 r. o 20:18
Głosuj przeciw - w najbliższym referendum

Szanowni obywatele Sarmaccy

Staję dzisiaj przed wami, w ważnym celu - nie tylko dla mnie, ale również dla dużej części z nas. Już w tę niedzielę 24 czerwca zostaną otwarte lokale, w których zagłosujemy za zmianą. Zmianą konstytucji. Zmianą dotyczącą wyboru kanclerza. To właśnie to referendum jest dla nas utratą prawa do wyboru kanclerza i ograniczenie go do wyboru przez Sejm.

To jest postulat, teraz przyda się uzasadnienie. Dlaczego zatem mielibyście głosować tak, jak postuluje?

Najważniejszym argumentem jest to, że zmiany ograniczą nasze możliwości polityczne. Dotychczas bardzo ważne było zdanie obywateli zarówno w wyborach do Sejmu, jak i w wyborach kanclerskich. Nie będziemy już wybierać Sejmu i Kanclerza oddzielnie. Będziemy wybierać Sejm, który będzie wybierał w naszym imieniu Kanclerza. Nie podoba wam się to? Mi również.

Poza tym, ważnym elementem naszej aktywności jest kampania wyborcza. Obecnie kuleje nam ona, jednak nadal jest to aktywność. Nie możemy rezygnować z niej. W zeszłych wyborach powstały 2 artykuły prezentujące programy wyborcze oraz jeden dodatkowy plakat wyborczy. Potem zostało jeszcze wydane expose. Teraz i tego zabraknie. Wybory sejmowe może i są ekscytujące, ale Kanclerz jako podmiot władzy wykonawczej wydaje się zdecydowanie ważniejszy. Jest to podmiot rangi Księcia - prawie tak samo ważny, jak on. Czy chcemy z tego rezygnować? Czy chcemy, aby to Sejm wybierał kanclerza dla nas? Jest on przecież naszym przedstawicielem przed Koroną, to od niego zależy administracja Księstwa.

Jednak był moment, w którym kandydatów na kanclerza było więcej - w pewnych wyborach nawet pięciu. Jest to również zamykanie drogi do kariery na posadzie osobom mniej doświadczonym, osobom, które nie chcą walczyć o poparcie w Sejmie, a chcieli by spróbować swojego szczęścia i umiejętności w Radzie Ministrów. Dlaczego mielibyśmy rezygnować z tego elementu? Jest to kolejny argument, dla którego powinniśmy być przeciwni zmianom.

Pozostaje mi tylko liczyć na was i wasz rozsądek. Chętnie zapoznam się z opiniami społeczeństwa. Mam nadzieję, że przekonałem chociaż część z was, a pozostałych uda mi się przekonać niżej - w komentarzach.
Pozdrawiam was serdecznie
Alfred Fabian von Tehen-Dżek

Chciałbym to ubrać w barwne polityczne słówka, aby artykuł zajął większą powierzchnię, ale nie jestem w stanie napisać więcej na ten temat.
Serduszka
6 641,00 lt
Ten artykuł lubią: Cudzoziemiec, Stanisław Mostowicki, Albert Jan Maat von Hippogriff, Remigiusz Lwowski von Hochenhaüser, Erik Otton von Hohenburg, Cudzoziemiec 1, Peter West, Michał Franciszek Lubomirski-Lisewicz.
Komentarze
Cudzoziemiec
Daję serce za sam fakt, iż ten artykuł się pojawił! Bardzo się z tego cieszę. Nie odnoszę się zaś do meritum z uwagi na posiadany status, Tron będzie neutralny w takich sprawach. Natomiast oszalalem z radości widząc tę próbę! Brawo i dziękuję.
Odpowiedz Permalink
Stanisław Mostowicki
Też nie będę się obnosił z moimi przekonaniami politycznymi, ale ja również jestem bardzo ucieszony, że jednak życie polityczne Sarmacji nie jest martwe i czasem pojawiają się takie artykuły jak ten. Dobrze przekazuje pańskie racje, a artykuł jest w przystępny (nie jest pełen napuszonych haseł i nadmiernie skomplikowanych słów) i ładny sposób napisany. Oby takich więcej!
Permalink
Remigiusz Lwowski von Hochenhaüser
Popieram!
Odpowiedz Permalink
Henryk Leszczyński
stoi czcigodny pan po złej stronie przepaści.
Odpowiedz Permalink
Konrad Jakub Arped-Friedman
Cytuję:
Najważniejszym argumentem jest to, że zmiany ograniczą nasze możliwości polityczne

Co to są "możliwości polityczne"?
Cytuję:
Poza tym, ważnym elementem naszej aktywności jest kampania wyborcza. Obecnie kuleje nam ona, jednak nadal jest to aktywność. Nie możemy rezygnować z niej. W zeszłych wyborach powstały 2 artykuły prezentujące programy wyborcze oraz jeden dodatkowy plakat wyborczy. (…) Teraz i tego zabraknie.

Żeby zostać Kanclerzem w systemie parlamentarno-gabinetowym, też trzeba przeprowadzić kampanię wyborczą.
Cytuję:
Potem zostało jeszcze wydane expose.

Expose, to przemówienie programowe składane przed parlamentnem, przed jego głosowaniem w sprawie powołania rządu/udzielenia wotum zaufania.

To teraz nie mamy expose, jest to tylko zwyczaj i nazwa tradycyjna. Expose jest tak niepotrzebne, że mój poprzednik w ogóle nie zdecydował się go wygłosić. Nic więc nie zniknie - ono wreszcie wróci.
Cytuję:
Wybory sejmowe może i są ekscytujące, ale Kanclerz jako podmiot władzy wykonawczej wydaje się zdecydowanie ważniejszy.

Dlatego sejmowe były mniej ekscytujące, bo egzekutywę wybierano w odrębnych wyborach. Kiedy połączy się kampanie komitetów wyborczych i poszczególnych kandydatów, razem z kampaniami kandydatów na kanclerzy, oczywiście będą ciekawsze.

Żeby sugerować że znikną ciekawe wybory, musiałoby dojść do sytuacji gdzie w ogóle nie mamy Rządu i zostaje tylko Sejm.
Cytuję:
[Kanclerz] jest to podmiot rangi Księcia - prawie tak samo ważny, jak on. Czy chcemy z tego rezygnować?

Niektórzy owszem, chcieliby. Pytanie alternatywne w tym przypadku to czy chcemy podkopywać autorytet książęcy, skoro nie jest już jedynym organem tego szczebla, wybieranym bezpośrednio przez Naród. Zwolennicy monarchii jak najbardziej reformie przyklasną.
Cytuję:
Czy chcemy, aby to Sejm wybierał kanclerza dla nas? Jest on przecież naszym przedstawicielem przed Koroną, to od niego zależy administracja Księstwa.

Dalej będzie tym przedstawicielem i nadal będzie od niego zależeć administracja Księstwem.
Cytuję:
Jednak był moment, w którym kandydatów na kanclerza było więcej - w pewnych wyborach nawet pięciu

Właśnie w tym problem, że kandydatów mamy w porywach pięciu (a przeciętnie - dwóch/żadnego), natomiast w starym systemie mamy ich nawet siedmiu — tylu, ilu jest posłów. Są to też kandydatury stabilniejsze - można rezygnować z urzędu, bez rezygnacji z władzy - zmieniając się na stołku z kolegą z klubu poselskiego/koalicjantem.
Cytuję:
Jest to również zamykanie drogi do kariery na posadzie osobom mniej doświadczonym, osobom, które nie chcą walczyć o poparcie w Sejmie, a chcieli by spróbować swojego szczęścia i umiejętności w Radzie Ministrów. Dlaczego mielibyśmy rezygnować z tego elementu?

No to jest właśnie najgorsze co może się wydarzyć — Kanclerz bez zaplecza w Sejmie. Przecież taki Kanclerz nic nie może. Dla mnie deklaracja braku zabiegania o poparcie w Sejmie już na dzień dobry skreśla kandydata.

Co do zaś zamykania możliwości dla mniej doświadczonych osób — śmiem twierdzić, że łatwiej jest jednak uzyskać poparcie posłów w Sejmie niż wygrać wybory powszechne. Byli już Kanclerzowie którzy w obecnym trybie wyborczym, raczej nie dopchaliby się do urzędów. Ostatnia taka osoba to chyba Yennefer, która uzyskała wotum zaufania zaraz po tym, jak Siergiusz spadł z rowerka.

Dla całej sympatii dla Pani Kanclerz, ale nie wiem czy dałaby radę ugrać wybory bezpośrednie.
Odpowiedz Permalink
Tomasz Ivo Hugo
Jak pokazały ostatnie wybory - kampania i tak jest bardziej niż kulawa. Zwycięzca wziął się za nią dopiero w drugiej turze. Kuriozum, prawda? Kampania nie pomogła Kandydatce uzyskać wymaganej większości, a brak tejże nie zaszkodził Kandydatowi przejść do drugiej tury. Tu można stwierdzić, że gdyby nie konstrukcja wyborów, to nie byłoby drugiej tury. No właśnie - nie byłoby też artykułu Kanclerza w kampanii.

Co prawda nie analizowałem aż tak sprawy, odwołuję się tylko do, jakże zawodnej, swojej pamięci, ale mógłby Baron zrobić mały rekonesans kampanii sprzed wprowadzenia bezpośredniego wyboru Kanclerza. Często raczej było tak, że się wybijał lider, choćby potencjalny kandydat na Kanclerza.

Zresztą, jak wiele razy zazanaczano - Kanclerz i tak jest zależny od Sejmu, może nie we wszystkim, ale ciężko przeprowadzać reformy nie mając zaplecza. A jest nas za mało ergo - Sejm jest zbyt mały, żeby różnica między Kanclerzem a Sejmem mogła być zawsze niwelowana negocjacjami. Nie zawsze jest co do zaproponowania tej drugiej stronie. Pojedynczy posłowie mogą zablokować "wszystko". A w sumie Sejm bez Kanclerza, przy Kanclerza sprzeciwie i tak swoje może zrobić.

I nie rozumiem, jak brak bezpośrednich wyborów Kanclerza miałby zamknąć dostęp młodzieży do Rady Ministrów. Nic nie stoi na przeszkodzie. Więc jest to żaden argument.

Co do wspomnianych 5 (a naprawdę nawet 6) kandydatów, to śmiem twierdzić, że gdyby nie gorączka elekcyjna, to nie byłoby ich tylu.
Odpowiedz Permalink
Cudzoziemiec 1
To bardzo zła i dość niebezpieczna zmiana w Konstytucji zaproponowana przez Sejm. Dzięki o Wielko Sarmacjo że odbędzie się w tej sprawie referendum. Nie rozumiem powodów tych zmian. Odbieranie możliwości wyboru Kanclerza obywatelom to dość poważna zmiana ustrojowa i raczej powinna mieć ku temu poważne podstawy. Ja żywię nadzieję że obywatele zagłosują zgodnie z własnym przekonaniem, ale takim które będzie myśleniem o przyszłości a nie pro personalne.
Permalink
Michał Franciszek Lubomirski-Lisewicz
Wydaje mi się, że Sejm Księstwa jest zbyt mały, ma zbyt mało członków, żeby decydować o wyborze tak ważnego urzędu, który powinien raczej reprezentować wszystkich obywateli.
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.