Artykuł został oznaczony jako Artykuł na Medal.
hkT6dDr2.png
Witajcie,
To oficjalna premiera mojej małej oficyny wydawniczej, docelowo chciałbym w niej publikować artykuły prasowe, może jakąś grafikę – czas pokaże. No, ale nie o tym chciałem dziś napisać. Co prawda Jego Książęca Mość mnie ubiegł ze swoim artykułem, ale temat podjęty przez Księcia jest bardzo ważny i chciałbym Wam pokazać swoje spojrzenie.

Przypomnę, że przybyłem do Sarmacji w październiku ubiegłego roku, czyli lekko ponad pół roku temu. Nie ukrywam, że nigdy wcześniej nie słyszałem o mikronacjach i symulacji państw realnych, zupełny przypadek sprawił, że przełączyłem kanał w telewizorze i wpadłem na reportaż o państwach bez ziemi i padło w nim słowo klucz. Skorzystałem z Wikipedii i tak od strony do strony otworzyła się Sarmacja i Dreamland. Ten drugi po spojrzeniu na stronę główną i zajrzeniu na forum (bez logowania) wydał mi się zbyt egzotyczny. Księstwo zauroczyło mnie od pierwszej chwili. Założyłem konto, zacząłem czytać i spędziłem tutaj w pierwszych dniach chyba więcej czasu niż kiedy dostałem swój pierwszy komputer. Nie znałem tego rodzaju rozrywki i przyznam się szczerze, że po kilku tygodniach zacząłem żałować, że ten telewizyjny reportaż nie pojawił się kilka lat wcześniej.

Obserwując przez ten czas Księstwo doszedłem do wniosku, że Sarmacja to nie jest rozrywka dla mas i nie spodziewajmy się tutaj tłumów. Myślę, że część naszych problemów to kierowanie zaangażowania w stronę powrotu do dawnych czasów, przywoływanie wspomnień jak to drzewiej bywało. Tak też patrzę na program Bociek, który moim zdaniem nie przyniesie założonego skutku, ba, mówiąc dosadniej Bociek okaże się ostatecznie... kaczką. Wyborczą. Będzie lokomotywą dla partii, ale w rzeczywistości jest tylko zbiorem życzeń i pomysłów, które nawet jeśli kogoś do nas przyciągną to i tak nie zatrzymają na dłużej.

Dlaczego? Musimy sobie zdać sprawę z tego, że rzeczywistość realna bardzo się zmieniła na przestrzeni lat. Żyjemy szybciej, bardziej powierzchownie, przemawiają do nas obrazki a nie teksty, poświęcamy na coś chwile a nie dni. Sarmacja to przede wszystkim budowanie – swojej tożsamości, instytucji i prawa, czyli nieprzystająca do szybko żyjącego młodego użytkownika. Może powinniśmy iść w stronę kreowania Księstwa jako rozrywki elitarnej a nie masowej. Wydaje mi się, że stąd jest tutaj tak wiele złośliwości i negatywnych emocji, jakiejś dziwnej frustracji i wycofania – chcielibyśmy rozkwitać, a wegetujemy i coraz więcej z nas przechodzi na tryb standby. Logujemy się, żeby zorientować się w sytuacji i to tyle naszej aktywności.

3OcTJ95H.png

Jakiś czas temu, niedługo po tym jak przybyłem do Sarmacji, zrobiłem ankietę o realiozie, ale była ona trochę inna, bo pytałem Was o przyczyny Waszego wycofania (wyniki tej ankiety są dostępne w Collegium Medicum na Akademii). Założyłem sobie, że realioza to nie tylko stan wywoływany przez wirusa rzeczywistości, ale po części również… świadomy wybór. Wyniki pokazały, że nie walczymy z realiozą ku chwale i trwaniu Księstwa, bo przebywanie tutaj zaczyna być męczące. I tutaj docieramy do rzeczy najważniejszej, o której chciałem Wam napisać…

Teraz muszę wysypać cukier, ale nie chodzi o zasługi. Tak, więc część Sarmatów kojarzy mnie z nazwiska, ale dla części z Was jestem osobą znaną, rozpoznawalną. Otrzymałem bardzo dużo wsparcia zarówno na początku, jak i później, sercowaliście i komentowaliście moje artykuły, pół roku zaangażowania przyozdobiło mój profil tytułem, odznaczeniami i miłą dla oka sumą libertów. Nie piszę tego, żeby się pochwalić, ale chciałbym Wam coś pokazać… Trafiłem do Sejmu, przygotowałem – moim zdaniem – dobry projekt (najpierw mniejszy, a później konkretny). Chciałbym, abyście zwrócili uwagę nie tylko na przedmiot tych projektów, ale również na formę, abyście zastanowili się czy nowi obywatele składali tak przygotowane projekty, czy miały one dopracowaną formę i czy bronili swoich pomysłów pisząc wypracowania, pokazując zaangażowanie i chęć zrobienia czegoś w nowym stylu. To była szczera inicjatywa, aktywność i zaangażowanie w czystej postaci, a pomimo tego nie pozwolono mi spróbować pociągnąć tematu nauki w Sarmacji, ba, czułem, że moja aktywność budzi irytację, że to niepotrzebne zawracanie głowy, bo przecież są inne ważne sprawy, że to już było i nawet jak poświęcisz całą dobę na dłubanie w temacie nauki to i tak to bez sensu, upadnie wcześniej czy później, aktywności z tego nie będzie i tak dalej… Całe dni przygotowywania pomysłu, ubierania w projekt, zrobienia wizualizacji profilu z tytułem naukowym i bronienia chęci zrobienia czegoś na nowo poszło w gwizdek. Czy teraz chce mi się działać w Księstwie? Nie, ale mam nadzieję, że może w kolejnej kadencji Sejmu, że może do trzech razy sztuka.

Cytuję:
Młody poseł przychodzi do Sejmu. Powinien mieć możliwość zrealizowania projektu który nie kłóci się wprost z istniejących prawodawstwem. Powinien mieć możliwość obserwować jak jego dziecko wchodzi w życie i się przyjmuje albo umiera. Powinien mieć możliwość w kolejnej kadencji (jak go wybiorą) samodzielnie złożyć projekt wycofujący poprzedni. Jak się nie przewróci to się nie nauczy a tylko się sfrustruje, że starzy go na kiju pchają. Przecież nie dostaje do ręki granatu. Tylko co najwyżej pukawkę. I to nie dotyczy tylko tej kwestii i konkretnie tej sytuacji.
JO Diuk Prokrust Zombiakov


Chciałbym, żebyśmy zrozumieli, że nawet jeśli przyjdzie do nas kilka nowych osób to wspomnienia i wizje Sarmacji najsilniejszych osób w Księstwie ograniczą to co my nowi chcielibyśmy zrobić. Jeśli chcemy, żeby w Sarmacji działy się interesujące rzeczy, a patrząc realnie, żeby działy się jakiekolwiek rzeczy, musimy zrozumieć jedno – debatowanie nad zmianą formuły nie zastąpi zwykłej aktywności, która może przyciągnąć nowe osoby. Nie możemy wymagać, że aktywność przyjdzie do nas z zewnątrz i pokona wewnętrzny marazm. Myślę, że powinniśmy sami wziąć się do roboty – pisać, klikać, przedstawiać pomysły i budować narrację, żeby nowi mieli w czym wybierać. Nie oczekujmy, że oni przyjdą, rozejrzą się i zrobią wszystko za nas samych. To się nie uda.

fG80qq57.png

A jeśli już zdamy sobie sprawę, że wygodniej nam w trybie standby to pozwólmy działać tym, którym się jeszcze chce. Nawet jeśli ich aktywność powieli coś co było w przeszłości to jednak może będzie dziś motywacją dla działań Sarmatów i zachętą dla nowych. Sarmacja ma ogromny potencjał, ale żeby ją obudzić musimy zacząć od siebie.

Marceli de BO
Dotacje
3 000,00 lt
Dotychczasowi donatorzy: Helwetyk Romański, Robert Fryderyk, Albert Jan Maat von Hippogriff, Tomasz Ivo Hugo.
Serduszka
11 831,00 lt
Ten artykuł lubią: Helwetyk Romański, Robert Fryderyk, Julian Fer at Atera, Remigiusz Lwowski von Hochenhaüser, David de Hoenhaim, Vanderlei Bouboulina-à-la-Triste, Susanne Delfina Kierkeller, Juliette Alatriste, Alfred Fabian von Tehen-Dżek, Krzysztof Czuguł-Chan, Albert Jan Maat von Hippogriff, Peter West, Tomasz Ivo Hugo, Rihanna Aureliuš-Sedrovski.
Komentarze
Remigiusz Lwowski von Hochenhaüser
Cytuję:
Myślę, że powinniśmy sami wziąć się do roboty – pisać, klikać, przedstawiać pomysły i budować narrację, żeby nowi mieli w czym wybierać.
Też tak uważam. Gdyby każdy się wziął za robienie czegoś ciekawego, to byłoby ciekawiej :)
A jeżeli nie widzi się sensu działania w mikronacjach, to po co je utrzymywać przy życiu?
Odpowiedz Permalink
Robert Fryderyk
@RemigiuszL i to jest truizm ;) BP, MSPANC. Problem w tym, że siedzimy często zgaszeni - sporami, zwykłym chamstwem, niekończącymi się hucpami. Nie pomagamy sobie, trollujemy się i sądzimy, że to już aktywność :) Także - mniej pisania, więcej robienia. Ale też przecież samo robienie nie pomoże jak się na to robienie nie ma pomysłu. Doceniam @MarcelideBO za to jak rozpoczął swą przygodę w KS, jak działa, jak styka się z trudnościami. Szkoda, że gdzieś tam po drodze musiał odpuścić, spotkał się ze ścianą, ale wrócił i chwała. Liczę, że mocniejszy. Wierzę, że tak. Kibicuję.
Odpowiedz Permalink
Remigiusz Lwowski von Hochenhaüser
@RCA
Cytuję:
Nie pomagamy sobie, trollujemy się i sądzimy, że to już aktywność :)
Rozumiem przytyk. W takim razie kończę ten trolling i idę pisać sprawozdanie z kadencji Namiestnika na Sejmik ;)
Odpowiedz Permalink
Robert Fryderyk
@RemigiuszL to żaden przytyk. Dokładnie to samo było w moim arcie. Pisz, komentuj. Nie odpowiadaj czegoś czego nie powiedziałem. Ejze.
Odpowiedz Permalink
Susanne Delfina Kierkeller
Nie byłabym tak surowa dla akcji Bociek - nie jesteśmy wróżbitami by wiedzieć, jaki odniesie skutek, jednak należy się ogromny szacunek organizatorowi/orom za przeprowadzenie/anie tak konkretnej i usystematyzowanej akcji.

PS Czy mogłabym się spytać nieskromnie, jakiż to pomnik jest przedstawiony na ostatniej fotografii? Niezwykle ciekawy, chciałabym się zaznajomić z artystą! :)
Odpowiedz Permalink
Robert Fryderyk
@Delfina problem akcji Bociek jest to, że póki co to nie jest żadna akcja, nie wyszło to poza fazę koncepcyjną i fazę zbierania informacji. Owszem trudno zatem oceniać jakie będą jej efekty, ale też... cóż... cudów się nie ma co spodziewać. I nie chodzi o to, że akcja jest czy jej nie ma, czy będzie, i jaka... nie chodzi nawet o wkład pracy w nią włożony - za to zawsze szacun. Ale chodzi o to, że akcja ta rozmija się z problemem, a w najlepszym wypadku traktuje ów problem połowicznie. Ale o tym już tyle powiedziano, że ja tu sobie tylko jojczę.
Odpowiedz Permalink
Vanderlei Bouboulina-à-la-Triste
Nie będę powtarzał tego co napisałem pod konkurencyjnym artykułem, a nie chce zostawić bez komentarza, więc napiszę tylko, że sporo racji. Z pewnymi kwestiami może nie do końca się zgadzam, czy może raczej w nie powątpiewam, natomiast to, że młodzi powinni mieć nieograniczane (poza przypadkami ekstremalnymi) przez nikogo prawo realizowania własnych inicjatyw i Sejm nie powinien stawać im na drodze popieram w 100%.
Odpowiedz Permalink
Marceli z Ossolińskich Bordoński
@Delfina Obym się mylił... :)

Ps. To Lorenzo Quinn i Matka Natura wprawiająca Ziemię w ruch, cudo.
Odpowiedz Permalink
Albert Jan Maat von Hippogriff
Trafne w stu procentach. Musimy się rozwijać, a nie tkwić w bagnie hejtu.
Odpowiedz Permalink
Peter West
Świetna robota
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.