Ród at Atera, Susanne Delfina Kierkeller, 15.03.2018 r. o 18:25
Kobiety at Atera I: męczeństwo Małgorzaty

Artykuł został oznaczony jako Artykuł na Medal.
J
ak wiemy kobiety, dziewczęta, babeczki w historii były pomijane i marginalizowane. Jeżeli już któremuś z kronikarzy zdarzyło się wspomnieć łaskawie o jakiejś pani, to tylko w kontekście porodu, nieudanego porodu, gwałtu (które, w przeciwieństwie do innych dziedzin życia kobiet, były opisywane nadzwyczaj fantazyjnie) czy też nieziemskiego rozczarowania faktem bycia przez nią kobietą, albowiem miała czelność urodzić się zamiast męskiego następcy tronu.
181q6zc8.jpg

N
a szczęście jednak pojawiam się ja, cała na różowo, i korzystając z najnowszych osiągnięć metodologii feministycznej, własnej erudycji, bogatych zasobów antykwariatów niecieszących się popularnością oraz pomocy trójki niewolników asystentów naukowych przybliżę Wam, Sarmatki i Sarmaci, sylwetki przedstawicielek płci żeńskiej pochodzących z rodu at Atera.

Pierwszą kobietą, której przynależność do rodu at Atera nie ulega żadnej wątpliwości, była Małgorzata at Atera. Korzystając ze skąpej faktografii i późniejszych danych o Małgorzacie (data jej śmierci określona została przez kronikarza jako "circa 1050" (pomyśleć, że dziadzisko brało za to pieniądze...) możemy ustalić, iż urodziła się w okolicach roku 1025. W tekście źródłowym czytamy, iż niewiasta ta oddana [była] na wychowanie Księżnej Wysp Arped. Bez wątpienia fakt ten powodowany był wielką diasporą at Aterów, którzy po zgrabieniu Els w 894 roku musieli uchodzić ze rdzennych terytoriów, zdając się na łaskę rządzących i możnych innych regionów. Nie dziwi również fakt, iż Księżna Arped była tutorką Małgorzaty - młode panny aż do początku XX wieku musiały odbywać swoją edukację pod okiem matron, z absolutnym wyłączeniem mężczyzn poza przedstawicielami duchowieństwa.
Dwór Wysp Arped w owym czasie był przystanią dla intelektualistów i miejscem zamożnym, stąd wysokie prawdopodobieństwo, iż Małgorzata uzyskała gruntowne wykształcenie zarówno w dziedzinie nauk wyzwolonych, jak i etykiety oraz dworskiego stylu życia.
ywS55fBB.jpg
Oczywiście, musimy wziąć pod uwagę fakt nieistnienia pozostałych przekazów o Małgorzacie, niezachowanych korespondencji, archiwach, spisach (nie mówiąc o pamiętnikach!) w naszych dociekaniach i ewentualnej ocenie - niezbyt, szczerze mówiąc, potrzebnej - żywota Małgorzaty. Nie wywarła ona praktycznie żadnego wpływu na bieg dziejów v-świata, Baridasu, Gideny, Wysp Arped czy nawet jej pokoju, zaaranżowanego zapewne przez Księżną.

Najważniejszym dokonaniem (sic!) Małgorzaty at Atera była jej śmierć - podobnie jak kilku niewysokich polityków z nieistniejącego reala.

Czytamy bowiem, w następnej części lakonicznego wpisu kronikarskiego, jak cytuję: ok. 1050 r. – scholandzki margrabia Buchardem von Tertpoll potajemnie uprowadza wybrankę Karla von Hohenzollern. Panna Małgorzata at Atera [...] uprowadzona w lasach Amberii , oddana na gwałt swym żołdakom margrabiego zostaje brutalnie zamordowana, zaś ciało podrzucone zostaje pod włości rodziny Ollern.

Ten skromny cytat daje wiele do myślenia.

Po pierwsze, Małgorzata musiała mieć wysoką pozycję w świecie ówczesnej arystokracji, jako że była wybranką von Hohenzollerna, a margrabia von Tertpoll uczynił wysiłek potajemnego uprowadzenia jej z dworu. Biorąc pod uwagę fakt osłabienia rodu at Atera i pozostawanie na wygnaniu wielu z jego członków możemy sądzić, iż Małgorzata była... po prostu ładna - wątpliwym albowiem jest, aby którykolwiek z kawalerów w tamtym okresie poszukiwał u niej intelektu.
Po drugie widzimy tutaj argument popierający moją tezę z pierwszego akapitu - kobieta zasługuje na wzmiankę tylko jako czyjaś narzeczona lub obiekt gwałtu.
Po trzecie, kobieta ukazana jest tutaj jako obiekt (!) służący do prowadzenia rywalizacji między dwoma mężczyznami - w tym przypadku von Tertpollem, a von Hohenzollernem. Przedmiotowość traktowania Małgorzaty, porwanej, zgwałconej, a następnie zamordowanej i porzuconej na przekór oponentowi mówi wiele o kondycji i prawach kobiet w naszej przeszłości.
Po czwarte - należy być raczej ostrożnym w kwestii ufania Scholandczykom.

Ni mniej, ni więcej, Małgorzata at Atera jest kobietą godną uwagi głównie ze względu na pałeczkę pierwszeństwa, którą trzyma w kronikach rodu at Atera. Gwałty i mordy nie były rzadkością w tamtych czasach, jednak ktoś uznał, że sprawa Małgoni jest na tyle rozrywkowa, iż należy zużyć na jej opisanie kapkę atramentu. Samo męczeństwo at Atery nie miało wielkiego wpływu na historię, jednak impakt kulturowo-religijny jej postaci jest obecny w tożsamości później urodzonych członków jej rodu oraz mieszkańców Gideny - jeden z głównych kościołów miasta nosi jej wezwanie, a lud Baridasu nie zapomina o tragicznym losie owej damy.

Fotografie:
1) Autor nieznany, Portret Małgorzaty at Atera, ok. 1040, Zamek Momerie w Gidenie, zbiory rodu at Atera.
2) Józef Bas, Idealizowany portret Małgorzaty at Atera, 2016, Kościół Świętej Małgorzaty w Gidenie.

Źródła:
Historia rodu at Atera, http://fc.sarmacja.org/viewtopic.php?f=499&t=18120&p=226724#p226724.
Serduszka
11 298,00 lt
Ten artykuł lubią: Alfred Fabian von Tehen-Dżek, Konrad Jakub Arped-Friedman, Albert Jan Maat von Hippogriff, Michał Pséftis, Laurencjusz Ma Hi at Atera, Guedes de Lima, Daniel Szekeres, Kristian Arped, Fryderyk von Hohenzollern, Peter West, Eradl Adrien Marcus Pius da Firenza, Remigiusz Lwowski von Hochenhaüser, Bartłomiej Czapka, Julian Fer at Atera, Sorcha Raven, Paulus Buddus.
Komentarze
Laurencjusz Ma Hi at Atera
Fajnie napisane, a co do Małgorzaty to w pamięci najbardziej utkwiło mi to, że to była twarda "sztuka":
Cytuję:
– To wódka? – słabym głosem zapytała Małgorzata.(...)
– Na litość boską, królowo – zachrypiał – czy ośmieliłbym się nalać damie wódki? To czysty spirytus.

Michaił Bułhakow – Mistrz i Małgorzata
Odpowiedz Permalink
Guedes de Lima
Lovely. :)
Odpowiedz Permalink
Susanne Delfina Kierkeller
@MaHi ja preferuję drinka - wódka ze spirytusem, 1 do 2, limonka i heja!
Odpowiedz Permalink
Fryderyk von Hohenzollern
I Już jest historia do opowiadania :P
Odpowiedz Permalink
Fryderyk von Hohenzollern
No ba widać wyraźnie syndrom sztkholmski, czy jakoś tak :P
Odpowiedz Permalink
Eradl Adrien Marcus Pius da Firenza
No i git no i siema no i cześć! GJ!:)
Odpowiedz Permalink
Susanne Delfina Kierkeller
Siema, czeeeść... Saluto, kocham Cię...!
Odpowiedz Permalink
Sorcha Raven
O! Delfinarium otworzyli.
Odpowiedz Permalink
Susanne Delfina Kierkeller
@Sorcha Gosia, jak zwykle skora do kąsania komentarzami bez tantiemki...
Coś tym razem nie pasuje? Nie ma przeciez różu ani bezczeszczenia Gideny rodem z Heroesów.
Odpowiedz Permalink
Sorcha Raven
Zwyczajnie jestem wredna, a do tego mam dobrą pamięć i nie tak szybko zapominam, ale cierpliwości, z wiekiem skleroza dopada każdego, więc może i ja zapomnę :), a tantiemy nie są sensem mojego tu bytowania.
Odpowiedz Permalink
Susanne Delfina Kierkeller
Rozumiem - w takim razie czekam z utęsknieniem na rozwój sytuacji neurologicznej. :)
Odpowiedz Permalink
Julian Fer at Atera
O wow, aż mnie przytkało. Świetne :D
Odpowiedz Permalink
Paulus Buddus
Żona moja wróciła :O a ja piję dalej :(
Odpowiedz Permalink
Susanne Delfina Kierkeller
@PaulusBuddus, nie pij tyle, naród w potrzebie...!
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.