Arped-Friedman — rys programu kanclersko-sejmowego

Artykuł został oznaczony jako Artykuł na Medal.
herb_160_191.png


Szanowni,

dzisiaj krótko, bo podobno piszę zbyt złożone i za długie teksty.

Jak pewnie zauważyliście, zgłosiłem swoją kandydaturę w wyborach kanclerskich. Powodów można wymienić kilka, na pewno jednym z nich jest swego rodzaju uzależnienie od udziału w wyborach. Z rzeczy poważniejszych — urlop od Sarmacji dłuższy niż tydzień, chyba nigdy mi nie wyjdzie. Teoretycznie kuruję się nadal, w praktyce, piąte miejsce w rankingu aktywności mówi samo przez się o jakości tego urlopu.

Startuję, bo nie dokończyłem wiele rzeczy ostatnio, a przy okazji chciałbym w pewien sposób odpokutować wypalenie się w połowie za ostatniego razu. Zmieniły się też okoliczności polityczne i myślę, że taka konfiguracja Księcia i Kanclerza będzie ciekawa, ale i pożyteczna dla nas wszystkich. Myślę, że mogę dobrze równoważyć JKM, tak samo jak i JKM może równoważyć mnie.


Z rzeczy jakie chciałbym zrobić, wiele na liście nie będzie. Mając już doświadczenie na tego typu stanowiskach i znając politykę sarmacką chyba w wystarczającym stopniu, wiem o wiele więcej niż ostatnio. Na pewno zdaję sobie sprawę, że nie ma co się porywać z motyką na Słońce. Dlatego celów głównych mam zaledwie kilka, do tego dochodzą pomniejsze rzeczy.

Na pewno pryncypium będzie polityka demograficzna. Jest to najpoważniejsza obecnie rzecz, więc warto skupić się na jednym, ale arcyważnym zadaniu, niż zajmować się wieloma sprawami, ale będącymi, mówiąc krótko i kolokwialnie — pierdołami.

Trzeba opracować przede wszystkim jasną i spójną strategię akcji o kryptonimie “Bociek”. Konsekwentnie ją prowadzić i wpisać w protokoły jako naszą główną Rację Stanu. Albo zorganizujemy się wszyscy, albo nie wyjdzie z tego zupełnie nic.

Z rzeczy pomniejszych, chciałbym:

  • Przyjrzeć się sposobowi wyboru Kanclerza. Po pierwsze, wyrzucenie dwu turowości głosowania jeżeli kandydatów jest dwóch. Po drugie, można rozpisać referendum w sprawie dalszego funkcjonowania obecnego systemu wyboru szefa Rządu. W sprawie Sejmu Wielkiego takowe było, więc po roku stosowania obecnego modelu, możemy przysiąść i zastanowić się, czy warto nadal się w niego bawić. Moje zdanie jest li tylko prywatną opinią, a dalsze losy obecnych rozwiązań muszą przede wszystkim być wyrazem woli obywateli. Jeżeli więc okaże się, że model parlamentarno-gabinetowy ma więcej zwolenników niż system wyboru bezpośredniego, przeprowadzimy odpowiednią reformę ustrojową.

    Dodatkowo, chciałbym zorganizować obecne przepisy w ten sposób, żeby była zarówno prawna, jak i techniczna możliwość użycia modułu wyborczego w celu przeprowadzania “prawyborów”, czy jak kto woli — sond dotyczących przewidywanych wyników głosowania. To oczywiście zostanie poddane odpowiednim konsultacjom, gdyż nie wszystkim takie zmiany mogą przypaść do gustu.

  • Zaprzęgnąć młodych obywateli do Rządu. Kandydatów na Kanclerza mamy kilku, z czego praktycznie wszyscy to osoby, które w polityce nie mają ogromnego doświadczenia. Część z nich, w ogóle nie piastowała żadnej funkcji w ramach Rady Ministrów. Może ich wybór na Kanclerza mógłby u niektórych wywołać odczucie dezaprobaty, może nie każdy jest przekonany do tego, żeby od razu rzucać ich na głęboką wodę. Ale fakt faktem, że mają ogromny zapał i dużo pomysłów, więc jeżeli nie na szefów rządu, to może warto ich zaangażować jako filar i podstawowy budulec egzekutywy. Wystarczy ktoś, kto będzie nad nimi czuwał i wykształci przyszłe kadry. Jeżeli nie teraz, to za cztery miesiące będą jak znalazł.

  • Znowelizować Ustawę o Inicjatywach Użytecznych Społecznie — to ciągnie się już od paru miesięcy. Bądź co bądź, pewne problemy obecny system stwarza nadal, a niektóre inicjatywy w sposób dość uciążliwy odczuwają obecne regulacje, nawet te mniej rygorystyczne i zaprojektowane specjalnie dla nich.

  • Przeprojektować system edukacji młodych — to musi iść w parze z akcją “Bociek”. Dużej rewolucji nie planuję, poza tym, żeby w realny sposób dostosować obecne standardy do sytuacji nowo rejestrujących się mieszkańców. Nie ma co tworzyć wysoce zaawansowanego systemu (przynajmniej nie teraz), bo choć idea jest słuszna, to na wszystko nie starczy nam sił. Kandydata na Ministra Edukacji Narodowej mam odpowiedniego — wciąż młodego, ale dobrze znanego i aktywnego w Księstwie. Nikt nie zna problemów młodych obywateli lepiej, niż… młodzi obywatele. Warto więc to wykorzystać i dać im szansę na pokazanie młodszym kolegom, jak wygląda Sarmacja od środka.


Jest wiele rzeczy, którymi warto się zająć przy okazji, ale nie wpisuję tego do programu. Bo jak pisałem, okres szukania Zbawcy Sarmacji trochę się wydłuża i pasowałoby wreszcie zająć się mniejszym obszarem działań, ale zrobić to skuteczniej. I dlatego, chociaż DP domaga się ogarnięcia, nawet jeżeli w miarę możliwości postaram się tym zająć, to absolutnie nie chcę dopisywać tego do listy, z której chciałbym się na koniec kadencji rozliczyć. Bo zwyczajnie nie wiem, czy to zrobię, a już na pewno nie w sytuacji, w której będą do zrobienia te rzeczy, o których wspomniałem wyżej. I to samo tyczy się rzeczy takich jak dokończenie zmian w Konstytucji, gdzie wszystko utknęło na debacie bez żadnych ustaleń, kwestii zajęcia się kulturą i narracją w Sarmacji, pisaniem systemu gospodarczego i tak dalej.

Owszem, są to te rzeczy, które zrobić też trzeba. I które to rzeczy chciałbym robić w wolnym czasie. Sęk w tym, że mając na uwadze ostatnie trendy w Sarmacji, doświadczenie z wysoce ambitnymi planami jakie kreśliłem ostatnio ja czy moi poprzednicy, tudzież następcy, oraz zwyczajny szacunek dla wyborców, którzy i tak nie uwierzą że to wszystko da się zrobić w trakcie jednej kadencji, po prostu tego nie obiecuję. Jeżeli się uda, to bardzo dobrze, jeżeli nie to trudno. Są rzeczy ważne i ważniejsze, a czasami lepiej zrobić mniej, ale lepiej, niż rozpocząć kilka projektów, kończąc kadencję z łatką lenia.


Kadencji nie przewiduję dłuższej niż cztery miesiące. Do końca tej jednej zamierzam dotrwać i wreszcie skończyć tę klątwę z rezygnacjami każdego po kolei. Skład rządu, jak już pisałem, poza dwoma doświadczonymi osobami, opierał się będzie na ludziach młodych i nowicjuszach w polityce. Urzędy pomniejsze, wchodzące w skład KAR, chciałbym obsadzić już w całości tymi najnowszymi mieszkańcami. Jednocześnie wszystko będzie odpowiednio nadzorowane i nie będzie problemu z tym, że ktoś czegoś nie potrafi bądź się nie wywiązuje z obowiązków. Po tej kadencji, jeżeli Opatrzność pozwoli oczywiście wygrać, powinniśmy zostać ze świeżą gromadą młodych i pełnych zapału obywateli, którzy będą już przeszkoleni i doświadczeni w ogarnianiu tej machiny o nazwie Księstwo Sarmacji.

Oprócz wyborów kanclerskich, zgłosiłem swoją listę wyborczą w wyborach do Sejmu LV kadencji. Kandydaci startujący pod szyldem GŁOSU PUSTEGO mają być zapleczem politycznym dla ewentualnej Rady Ministrów. Póki co, jestem więc jedynym kandydatem na Kanclerza który startuje razem ze swoim stronnictwem politycznym. Pozostali kandydaci albo nie zgłosili żadnej listy do parlamentu, albo próbują swoich sił w pojedynkę, będąc samotni na liście. Nasz Komitet Wyborczy pokazuje więc, że poważnie podchodzimy do kwestii odpowiedzialności za nasze rządy w przyszłości. Mając i Radę Ministrów, i posłów w Sejmie, możemy skutecznie realizować nasz program wyborczy.

Na ten moment, to wszystko z mojej strony. Resztę chciałbym przedstawić w kolejnych, równie krótkich i zdatnych do czytania artykułach. To samo tyczy się też przedstawienia ekipy startującej do Sejmu.

Proszę na sam koniec o podpisy pod listą do Sejmu.

Dziękuję serdecznie i pozdrawiam


Dotacje
1 000,00 lt
Dotychczasowi donatorzy: Laurẽt Gedeon I, Markus Arped.
Serduszka
8 453,00 lt
Ten artykuł lubią: Helwetyk Romański, Guedes de Lima, Ignacy Urban de Ruth, Kristian Arped, Daniel Chojnacki, Laurẽt Gedeon I, Gauleiter Kakulski, Markus Arped, Yupeng Beijin-Zhao, Bartłomiej Czapka, Matheos Wielkopolitański, Cudzoziemiec, Julian Fer at Atera.
Komentarze
Helwetyk Romański
Albo źle szukam, albo v-hr. Arped-Friedman jest pierwszym kandydatem, który jasno określił swój priorytet (nadmienię, że w moim odczuciu — trafnie).
Odpowiedz Permalink
Daniel Chojnacki
Zdecydowanie zgadzam się z priorytetem jaki kandydat obiera.
Odpowiedz Permalink
Cudzoziemiec
A jakieś konkrety akcji Bociek poznamy?
Odpowiedz Permalink
Tomasz Mancini
Jakiś sensowny program w końcu! Aż chce się nabijać aktywność i wracać po utracone obywatelstwo
Odpowiedz Permalink
Konrad Jakub Arped-Friedman
@RCA konkrety wyświetlają się po najechaniu kursorem na słowo "Bociek", ale opcja ta nie jest dostępna dla nielegalnych użytkowników Windowsa.

Proszę zakupić legalną kopię systemu Microsoft Windows™ zamiast kraść i piracić oprogramowanie.
Odpowiedz Permalink
Konrad Jakub Arped-Friedman
A tak poważniej, to szczegóły będą się pojawiały sukcesywnie. Trzeba również nadmienić, że szczegóły "bardziej szczegółowe" będą wynikiem konsensusu i wspólnych ustaleń między Rządem a obywatelami, a także pozostałymi organami Księstwa. Dlatego siłą rzeczy, gotowego planu czkającego już tylko na wdrożenie, nie możemy przedstawić.

Rys i concept, ogólna filozofia i obrane kierunki będą natomiast wyjaśnione w kolejnych artykułach.
Odpowiedz Permalink
Cudzoziemiec
Czyli poza nazwą programu, i ogólnym hasłem, że "demografia głupcze", kandydat nic nie proponuje, bo resztę zaproponuje w wyniku konsensusu już po wyborach?
Odpowiedz Permalink
Konrad Jakub Arped-Friedman
@RCA mam namiary na świetną nauczycielkę języka polskiego. Mogę WKM umówić z nią na korepetycje, na których się podszkolicie w czytaniu ze zrozumieniem i wyciąganiu wniosków z tekstu pisanego.

Cała Sarmacja na tym skorzysta.
Odpowiedz Permalink
Cudzoziemiec
Pan pisze o kolejnych artykułach. A ja patrzę w kalendarz.
Odpowiedz Permalink
Konrad Jakub Arped-Friedman
@RCA to nie jest usprawiedliwienie na - kolejny już raz - wkładanie mi do ust słów, których nie wypowiedziałem.
Odpowiedz Permalink
Cudzoziemiec
No nie wypowiedział Pan żadnych słów, poza ogólnymi hasłami i ogólnymi deklaracjami. I nie wkładam, a pytam - proszę się przyjrzeć na końcu jest znak zapytania. Jak już się wymieniamy kontaktami to ja może dam do okulisty?

Proszę się nie dziwić, że pytam, jako żywo zainteresowany, gdy brakuje w wypowiedzi konkretów. Mam, jako wyborca, prawo oczekiwać pojawienia się ich nim wybije północ w nocy z 26 na 27 stycznia. Jeśli moje pytanie było przysłowiowym uderzeniem w stół, to nożyce zabrzęczały nader niefajnie.
Odpowiedz Permalink
Cudzoziemiec
Ah, i dodam jeszcze jedną rzecz - dzień 15.
Odpowiedz Permalink
Helwetyk Romański
fromage.png
Odpowiedz Permalink
Guedes de Lima
Czy możemy poznać choć niewielką część szczegółów składających się na akcję "Bociek"? Pytam, bo pomysł wydaje mi się bardzo dobry. Chciałbym jednak usłyszeć coś więcej, niż tylko zapowiedź takiej akcji.
Odpowiedz Permalink
Konrad Jakub Arped-Friedman
@RCA Rozumiem, ale jednocześnie proszę się nie dziwić, że wypowiedzi WKW odbieram jako czyste przytyki. Jak na te 15 dni, to dość jasno dał WKM do zrozumienia, że macie do mnie negatywny stosunek i że będziecie się bawili w politykę pełną gębą.

Do tej pory urząd Księcia to był dla mnie filar wsparcia i neutralny partner do rozmowy, ciężko mi się przestawić do sytuacji, w której Książę jest dla mnie oponentem politycznym. Bo zerwanie z czystą monarchią na wzór brytyjski, niestety takie skutki za sobą niesie. Oprócz pewnych pozytywów, są pewne negatywy.
Odpowiedz Permalink
Konrad Jakub Arped-Friedman
@GuedesDeLima jak wspomniałem, w kolejnym artykule będzie więcej szczegółów. Albo dziś w nocy, albo jutro rano powinien się on ukazać.
Odpowiedz Permalink
Cudzoziemiec
@KonradFriedman ja dałem do zrozumienia? W jakiż sposób? Ośmielając się zadać pytanie? Czy tym mitycznym bezpardonowym odebraniem ownera? Jeśli mamy mówić o okazywaniu wsparcia i poparcia to... nie wiem jak mam nazwać pana zachowanie wobec mnie. No ale zostawmy to.

Trwa kampania wyborcza. Jestem wyborcą. Jako Książę będę pracował i współpracował z każdym rządem, i każdym kanclerzem. Mówiłem o tym, i nie widzę powodów by moje obietnice podważać, nim się sprawdzi czy były prawdziwie. A czyni to pan w drugim akapicie powyższego komentarza. Nie za szybko?
Odpowiedz Permalink
Gauleiter Kakulski
Cytuję:
No nie wypowiedział Pan żadnych słów, poza ogólnymi hasłami i ogólnymi deklaracjami. I nie wkładam, a pytam - proszę się przyjrzeć na końcu jest znak zapytania. Jak już się wymieniamy kontaktami to ja może dam do okulisty?

Są zdania, które na poziomie syntaktycznym są pytaniami, ale na poziomie praktycznym bynajmniej nimi nie są. Na przykład takie:
Cytuję:
Czyli poza nazwą programu, i ogólnym hasłem, że "demografia głupcze", kandydat nic nie proponuje, bo resztę zaproponuje w wyniku konsensusu już po wyborach?

Syntaktycznie to pytanie, ale pragmatycznie nie bardzo.
Odpowiedz Permalink
Konrad Jakub Arped-Friedman
@RCA bynajmniej nie zajmowałbym się pierdołami w postaci ownera na kanale IRC. Każdy ma swoje standardy zwalniania, czy może pozbywania się ludzi ze stanowisk. Można to zrobić z klasą i po ludzku, można to zrobić na dziko i na pałę. Zabranie ownera "z dupy", podobnie jak odwołanie Hetmana ze stanowiska pokazują jakie podejście obrał Dwór, ale jak pisałem - to są pierdoły i z tego nie wyciągam stosunku monarchy do konkretnego kandydata w wyborach. To jest jak pisałem, po prostu kwestia klasy i ogłady.

Można w różny, subtelny sposób wskazywać, że ktoś ma ten politycznie negatywny stosunek do kandydata. Na przykład, udzielając każdemu kandydatowi poparcia pod listą z podpisami — oprócz temu jedynemu. To samo zresztą w wyborach do Sejmu, gdzie już nie tylko ja startuję, ale grono znamienitych kandydatów. Jeżeli wchodząc na IRCa dostaję pytanie, cóżem takiego uczynił Księciu, że ten popiera wszystkich, tylko nie ciebie, to chyba cel został osiągnięty.

Wasza Książęca Mość chyba nie zauważył, że wygrał elekcję, a tym samym przestał być "szeregowym wyborcom". Szeregowcy wyborca ma to do siebie, że nie ma żadnej możności wpływania na sytuację polityczną — oprócz właśnie wrzucenia kartki do urny. WKM piastuje najpoważniejszy urząd polityczny w kraju, ma realne możliwości wpływu na naszą sytuację, no chociażby może wetować ustawy podjęte przez Sejm. I nie jest WKM wyborcą, a organem państwowym, który należy do grona tej kategorii, gdzie przynajmniej winno się udawać, że każdego traktuje się po równo. I jako właśnie ten organ polityczny, który w ten czy inny sposób manifestuje swoje sympatie polityczne, postrzegam i ja, i spora rzesza obywateli.

Nie ma czegoś takiego jak prywatne zdanie Księcia, podobnie jak ja nie jestem szeregowym wyborcą, tylko byłym kandydatem w elekcji, a obecnie kandydatem w wyborach parlamentarno-rządowych — i jak zauważył właśnie JKWysokość Daniel Chojnacki — jako polityk, podlegam ocenie. I takiej ocenie podlega też WKM.

Jeżeli z taką niechęcią spotykam się już na starcie, to mogę podobnie jak WKM przeformułować Wasze własne słowa — jaką mam gwarancję, że obietnica współpracy z każdym rządem, jest prawdziwa? Mniej więcej taką, jaką WKM ma względem mojej obietnicy posiadania programu wyborczego. Z tym, że o moich przyrzeczeniach będziemy mogli się przekonać już na dniach, a do Waszych już niekoniecznie.

Reasumując — nie jesteście zwykłym wyborcom, więc i nie będę Was traktował jako wyborcę, a jako organ państwowy, który pół-oficjalnie daje mi do zrozumienia, że jest w stanie poprzeć każdego, tylko nie mnie. A jak uczy fizyka, akcja budzi reakcję, stąd nie możecie się obrażać o to, że nawet pytanie o czas publikacji artykuły będę odbierał jako przytyk. Bo jak zauważył słusznie Kakulski, kontekst i forma zadania pytania, wcale nie jest taki śnieżobniały jak próbujecie udowadniać.
Odpowiedz Permalink
Cudzoziemiec
Pan sprawdzi dobrze te podpisy. Na pewno pod każdą listą do Sejmu mój podpis się znajduje. Pod kandydaturami na Kanclerza starałem się także podpisy takie umieścić. Jeśli coś przegapiłem to nieświadomie.

Fanem nie jestem. Nie muszę być. Wystarczy zaś, że obiecałem swe wsparcie każdej osobie, która Kanclerzem zostanie. Pan tradycyjnie zaś wybiega przed szereg i feruje wyroki nim jest na jaki temat to czynić. To trochę robienie z siebie ofiary zanim w ogóle coś złego się stanie. Jest ma to pewne określenie nawet. Coś z królową.

Jeśli wygra Pan wybory otrzyma Pan wsparcie i współpracę z Pałacu. To oczywiste i wiadome od kilku tygodni. Tylko proszę sobie nie odpowiadać, że będzie to wsparcie bezkrytyczne i bezwarunkowe. Książę ma narzędzia i będzie z nich korzystał dla dobra Sarmacji.

Jako zaś wyborca, zwykły, czy jak Pan woli niezwykły, dalej mam prawo oczekiwac konkretów i wręcz ich na etapie kampanii się domagać. Gdybym prowadził z panem walkę to bym pisał o zmarnowanych dwóch kadencjach, o ośmiu miesiącach bez spektakularnych działań itd. A przecież nie piszę.

Kończąc te nieszczęśliwa wymianę zdań życzę wyborczego sukcesu.
Odpowiedz Permalink
Konrad Jakub Arped-Friedman
@RCA nie trzeba walczyć, wystarczy co jakiś czas zaplanować mały atak bombowy.

Mówiąc najkrócej — Pan tradycyjnie zaś wybiega przed szereg i feruje wyroki nim jest na jaki temat to czynić — dokładnie to samo robicie formułując pytania z gotową odpowiedzią. Jedynie na to chciałem zwrócić uwagę.
Odpowiedz Permalink
Cudzoziemiec
Moje pytanie bazowało na faktach (brak konkretów, domniemanie, iż nie zdążycie ich przedstawić - co nie jest jakimś złym założeniem mając doświadczenie z Waszymi startami w wyborach, itd.). Pańskie wypowiedzi bazują na przeświadczeniu, które nie ma żadnych podstaw w zakresie pełnionej przeze mnie roli. Ot różnica. Może niewielka, a jednak istotna.

Niemniej - sprawdziłem owe podpisy pod kandydaturami kandydatów na Kanclerza. Faktycznie z nieznanych mi powodów umknęło mi podpisanie listy z pana nazwiskiem. Jeśli to pomoże to niniejszym poparcia takiego dla kandydatury udzielam. Jeśli nie to przykro mi. Nie było to celowe działanie. Zapewne odłożyłem to z jakichś powodów i uleciało.
Odpowiedz Permalink
Konrad Jakub Arped-Friedman
@RCA "Moje pytanie bazowało na faktach (…) [miałem] domniemanie, iż nie zdążycie ich przedstawić".

W tym momencie kończę dyskusję.
Odpowiedz Permalink
Cudzoziemiec
Faktycznie, bo to podstawowa szkoła i czepiamy się słówek :)
Odpowiedz Permalink
Konrad Jakub Arped-Friedman
>użyj argumentu o faktach
>pisz o własnych przemyśleniach i domniemaniach
>wypomnij czepialstwo kiedy ktoś zwróci uwagę na oczywisty sofizmat

Książę kradnie pieniądze z budżetu i jest to fakt, a dowodem jest to, że domniemywam że tak jest. To nie podstawówka, więc pewnie przejdzie jako mocny dowód.
Odpowiedz Permalink
Prokrust Zombiakov
to może żarcik...

Jak przerwać kłótnię głuchoniemym?
- Zgasić światło.

:)
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.