Park Stołeczny, Sereus von Ahabejż, 30.12.2017 r. o 16:26
[Elekcja - Aktywność] A gdyby tak...

Artykuł został oznaczony jako Artykuł na Medal.
Przeczytałem właśnie artykuł Jihymeda Niezyda o znanym nam wszystkim kryzysie demograficznym.

Sam pisałem artykuł na pokrewny temat, będący de facto dyskusją z komentarzami pod moim artykułem programowym. Usiadłem więc, by napisać go od nowa niejako włączając się dyskusję.


6aJa607r.png

Zachęcanie młodego Mieszkańca do pozostania w Księstwie jest zadaniem trudnym i wymaga zmian dużo głębszych niż nam się wydaje. Przychodząc do mikronacji dobre kilka lat temu kompletnie nie miałem pojęcia co mogę robić. Oczywiście poza enigmatycznym możesz wszystko. Napisałem więc dwa fragmenty fabularyzowanej opowieści o moim pochodzeniu, która była z lekka bez sensu. Kompletnie nie znałem geografii Pollinu.

To jeden z powodów, które zniechęcają młodych do pozostania nie tylko w Sarmacji, ale też w mikronacjach. Wynika to w dużej mierze ze zwyczajów nagromadzonych przez lata w mikronacjach. Można jednak nieco w dużej mierze zniwelować tę przeszkodę poprzez system Opiekunów. Osób o nieco podobnych kompetencjach jak wspomnieni przez Jihymeda Niezyda Mentorzy.

Opiekunowie mieli by na celu zmianę Instytutu Edukacji Sarmackiej z instytucji pasywnej w aktywną. Pierwszą powinnością Opiekuna powinno być kontakt z nowym użytkownikiem. Powinien prowadzić nowego mieszkańca od zarejestrowania do uzyskania przez niego obywatelstwa.

Opiekuni powinni mieć sporą wiedzę na temat Księstwa i mikronacji w ogólności. Być może warto by Opiekunowie przystępowali do krótkiego egzaminu, który nadawałby im uprawnienia? Szczególnie, że widzę w roli Opiekunów osoby o stosunkowo krótkim stażu - z jednej strony zawód ten sprzyja samodzielnemu pogłębianiu wiedzy o mikronacjach, z drugiej zaś taka osoba zazwyczaj lepiej czuje czego potrzeba nowym.

Inną przeszkodą jest kwestia rozpatrywania aktywności w naszej ojczyźnie. Ślepe przywiązanie do liczb jest moim zdaniem niesamowicie zgubne. Nazywam to dla swojego użytku - aktywnością twardą. To jest taką, która jest ściśle uzależniona od systemu i która eliminuje niedopowiedzenia. Ktoś albo jest aktywny, albo nie, brak jest stanów pośrednich.

Patrząc z jej perspektywy jedyne możliwe działania to zmiana wagi danych aktywności lub regulowanie jej progu. Patrząc jednak zarówno po sobie jak i po innych, a także po znanych mi społecznościach - jest to droga donikąd.

Pierwsze i najważniejsze - zniechęca do twórczej aktywności. Co z tego, że piszę długą ścianę tekstu i tylko to mnie kręci, jak oznacza to, że muszę napisać ich 5-10-30 czy ile się w tym miesiącu komuś zamarzy? Co z tego, że dopiero poznaję mikronację i nie wiem jeszcze co ciekawego mogę zrobić, jak wymagane jest ode mnie pisanie wielu postów by móc zrobić cokolwiek co ma sens?

Po drugie - jest to zwyczajnie niesprawiedliwe. Jak jest różnica między człowiekiem któremu w ciągu miesiąca zabraknie ćwierć punktu aktywności a tym który ma ten punkt więcej? Bo ja nie widzę wielkiej jakościowej różnicy.

Po trzecie - kiedy zaczynałem zajmować się Sarmacją minimum by być aktywnym obywatelem wynosiło 30 punktów. Obecnie 20, przy czym licząc w samych artykułach 7 aktywności (każdy artykuł daje 3 punkty). Tendencja jest więc wyraźnie spadkowa. Coraz mniej ludzie chcą pisać, to trzeba zmieniać prawo...

Wydaje mi się, jednak, że zdecydowanie lepszy jest pomysł na aktywność miękką - czyli taką, która bierze się z rozpoznawalności danej osoby. Jeśli nowy mieszkaniec zechce zostać obywatelem powinien przede wszystkim myśleć o tym jak zaznaczyć swoją obecność. Taka zmiana na pewno będzie sprzyjać związaniu z Sarmacją.

Trudniej natomiast znaleźć sensowną alternatywę do utrzymania statusu aktywnego obywatela i im więcej nad tym myślę, to sądzę, że zdecydowanie lepszym rozwiązaniem byłoby zrezygnować z takiego stanu. Jedynie do utrzymania obywatelstwa wymagać wykonania dowolnej z czynności: napisania artykułu, ćwirka, posta, komentarza lub dania serca.

Za to zająłbym się konkretnymi bonusami wynikającymi ze statusu Dobrego Obywatela, który to powinien być nagradzany nie tylko tabliczką, ale też konkretnymi profitami (niższe obciążenia podatkowe, pierwszeństwo rozpatrywania wniosków, niższe ceny ćwirka i podobne)

Jestem zwolennikiem zdecydowanie pozytywnych zachęt niż negatywnych. Widzę, że w tej materii mamy wiele do zrobienia. Chcąc przyciągnąć ludzi musimy zmienić wymagania w obietnicę profitów. Musimy wydobywać z ludzi to co najlepsze, zamiast karać ich za działanie niezgodnie z naszym wyobrażeniem.

Największą zmianą którą musimy wprowadzić jest tu zmiana naszej mentalności, tak by spróbować patrzeć oczami świeżych osób, a nie tylko starych wyjadaczy. Przystępując do elekcji kwestię aktywności i przyciągnięcia młodych do Sarmacji uznałem za kluczową. Nowi to bowiem zmiana, nadzieja i życie.
Dotacje
500,00 lt
Dotychczasowi donatorzy: Tomasz Ivo Hugo.
Serduszka
13 908,00 lt
Ten artykuł lubią: Orjon von Thorn-Surma, Alfred Fabian von Tehen-Dżek, Joanna Izabela, Albert Jan Maat von Hippogriff, Vanderlei Bouboulina-à-la-Triste, Guedes de Lima, Andrzej Fryderyk, Jan Magov-Zaorski, Vladimir ik Lihtenštán, Igor Żdanow, Laurẽt Gedeon I, Michał Pséftis, Bartłomiej Czapka, David de Hoenhaim, Joachim Ślepowron, Adam Jerzy Piastowski, Król Patryk I Labacki, Fryderyk Karol Albert Orański-Nassau, Tomasz Ivo Hugo.
Komentarze
Albert Jan Maat von Hippogriff
Zgadzam się - aktywność jest teraz zbytnio algorytmiczna
Odpowiedz Permalink
Joanna Izabela
w sumie zgadzam się, nie powinniśmy patrzeć aż tak na cyferki w stosunku do aktywności...
Odpowiedz Permalink
Yupeng Beijin-Zhao
Nie ma złotej wolności, nie ma aktywności.
Odpowiedz Permalink
Cudzoziemiec
Napisałeś @syntetyk wiele prawdziwych wniosków tu, prawdziwych i poprawnych. Trudno więc polemizować. Dam więc temu spokój. Ale też proponujesz powrót do tego co było, i co nie sprawdziło się ani razu w okresie, w którym ponownie jestem w KS - a mianowicie mentorzy. Dziś mentorów nie ma, ale gdy byli to też... nic się nie działo. Czegoś zawsze brakowało. Myślę, że wracanie do tego modelu, choć rozumiem powód bo założenia są dobre, nie jest szczęśliwym pomysłem. To powrót do tego co było. Dlatego np. jak byłem Kanclerzem to zrobiłem nieco inaczej. Pierwszą część FC poświęciłem na to by była swoistym drogowskazem dla każdego -linki do najważniejszych spraw i wniosków, które mogą interesować nowego mieszkańca. Efekt był taki, że parę nowych osób łatwiej w KS osiadło. To zawsze jednak za mało. Myślę, że temat wdrażania nowych to kolejny temat, który należy potraktować ponad podziałami.
Odpowiedz Permalink
Marek von Thorn-Chojnacki
W sumie racja system gospodarczy by jakoś podarował aktywność i życie obywatelskie
Odpowiedz Permalink
Yupeng Beijin-Zhao
@RCA Zgadzam się z całą wypowiedzią. Jeśli Księstwo Sarmacji jest nieatrakcyjne w obecnej wersji, to żaden system mentorski i stare rozwiązania nie pomogą.
Odpowiedz Permalink
Marek von Thorn-Chojnacki
nIE ZGADZAM SIE SYSTEM GOSPODARCZY ZAWSZE COS DODATKOWEGO GENERUJE
Odpowiedz Permalink
Marek von Thorn-Chojnacki
Sorki za wielkie litery
Odpowiedz Permalink
Guedes de Lima
System gospodarczy TAK, ale tylko jak będzie atrakcyjny. Docelowo jeden dla całej Sarmacji. Nie może być tak, że w tak ważnej kwestii wyznajemy przysłowie: "każdy ch*j na swój strój".
Odpowiedz Permalink
Marek von Thorn-Chojnacki
Jeśli będzie dobrze zintegrowany z innymi to zawsze to urozmaicenie.
Odpowiedz Permalink
Prokrust Zombiakov
Rozmiar naszej społeczności daje ten plus, że każdy każdego przynajmniej ze słyszenia zna i również żaden nowy który jakkolwiek się odezwie nie pozostanie niezauważony. Nie jesteśmy MORPG z tysiącami anonimowych graczy. Wydawałoby się więc, że taki mentoring powinien być naszą mocną stroną.

Mentoring jest tak dobry jak ludzie którzy go robią. Nie zależy to koniecznie od chęci ale od kompetencji które w przypadku takiej luźnej organizacji są głównie oparte o wrodzone zdolności interpersonalne.

Przykład z historii Czarnolasu i jego twórcy Grzelązki pokazuje, że w
wyjątkowych sytuacjach to się sprawdza - ale zależy od heroizmu jednostki. Heroizm się kończy - wszystko się rozpada.

Zmierzam do tego więc, że na heroizmie jednostki nie można polegać. Stąd wraca jak bumerang temat automatycznego samouczka/achievmentów. Lepiej przyswajalnego niż poradniki / matury itp.

Poza tym nie każdy internauta chce się z automatu pakować w interakcje z mentorem. Ciągle taki mentor mógłby być dostępny - nawet jako jeden z achievmentów do zdobycia - "Skontaktuj się ze swoim Buddym*"

"buddy" - w korpo taki gość co opiekuje się nowym :)

To tak w skrócie ode mnie.
Odpowiedz Permalink
Sereus von Ahabejż
@Zombiakov @RCA
Ominął mnie ten moment w działalności IES gdy Mentorzy istnieli. Ale mam wrażenie że byli oni nieco pasywni. To znaczy czekali na sygnał od nowych.

Opiekun powinien zaś odezwać się pierwszy. I nowy może, ale nie musi z tego skorzystać.

Jednocześnie wydaje się, że to bardzo dobra praca dla młodych stażem. Wprowadza na szerokie wody i angażuje. Pozwala zawierać znajomości i wykorzystać potencjał świeżego umysłu. No i jest szansa że nie zapomni wół jak cielęciem był.
Odpowiedz Permalink
Cudzoziemiec
@syntetyk po części zgoda, z drugiej strony chcesz by młodzi, którzy KS nie znają za dobrze, uczyli o KS tych co wiedzą jeszcze mniej. Przekłamań będzie multum.
Odpowiedz Permalink
Sereus von Ahabejż
@RCA a ile radości! Ale po to przydałby się egzamin z podstawowej wiedzy. Jeśli chcesz - przystępujesz, gdy go zdasz otrzymujesz acziwkę i prawo do bycia Opiekunem.

Za opiekę nad konkretną osobą Opiekun dostaje wynagrodzenie. Lub też podjąć taką pracę na pełen etat i wtedy otrzymywać pensję.
Odpowiedz Permalink
Prokrust Zombiakov
Dlatego też o dobrego mentora trudno. Dobry interpersonalnie, z wiedzą o Księstwie obecnym i dawniej a zarazem bliski optyką do nowych mieszkańców.

Nowi muszą być na pewno oczkiem w naszej głowie - jak dzieci.
I muszą mieć na wejściu proste zabawki - jak dzieci.

No i przydałyby się prawdziwie rzetelne statystyki dotyczące tego:
1. ile osób się zarejestrowało
2. ile się później zalogowało w ogóle
3. ile napisało choć posta na forum / kliknęło w pracę społeczną

Może co wybory spamik przypominający - i tutaj też metryki ile osób po takim spamiku się zaloguje (czy też kliknie w link referencyjny z maila).

i tak dalej....

Tak dopisuję żeby było jak ktoś będzie zbierał to wszystko w konkretny projekt.
Odpowiedz Permalink
Michał Pséftis
Mentorzy i IES w Sarmacji świetnie sprawdzali się za Rattusa i Calisto Norvegicus-Chojnackich. Ich odejście praktycznie zburzyło prokekt. Do tego po prostu trzeba mieć smykałkę.
Odpowiedz Permalink
Gauleiter Kakulski
Mentoring nigdy nigdzie w mikronacjach adekwatnie nie działał, niezależnie od czasów. Konsumuje nieproporcjonalnie dużo czasu, sił i środków. Jeżeli dzięki pełnemu zaangażowaniu kilku osób mamy zdobyć kilka osób lekko zaangażowanych, to nam się to po prostu nie opłaca. Nawet za najlepszych czasów Rattusa i Calisto system ten nie działał efektywnie. No chyba, że ktoś chce działać w mikronacjach jako mentor - wtedy spoko, niech się spełnia.

Mikronacje to nie jest gra, do której można napisać samouczek. To nie jest aktywność, w którą można wdrożyć w kwadrans. Mikronacje to specyficzna propozycja dla osób o specyficznych predyspozycjach. To patologiczne miejsce dla patologicznych jednostek. Powinniśmy targetować naszą ofertę na studentów politologii i pacjentów szpitali psychiatrycznych, licząc, że sami się tu jakoś odnajdą.
Odpowiedz Permalink
Vanderlei Bouboulina-à-la-Triste
Wprowadzanie progów aktywności opartych na liczbach to błąd, który sprawił, że w Sarmacji nie ma już wielu osób. Osoba, która to wymyśliła zasługuje na order mordercy Sarmacji.
Odpowiedz Permalink
Vanderlei Bouboulina-à-la-Triste
Im szybciej się z tym rozprawimy tym lepiej. Tak samo jak z chorym przekonaniem, że osoby, które mają czas siedzieć tu non stop, powinny mieć większe prawa niż ludzie, którzy zaglądają do KS raz na dzień lub raz na kilka dni.
Odpowiedz Permalink
Cudzoziemiec
@Vanderlei co zatem proponujesz? Bo widzę, że zniesienie głosów ważonych, a poza tym? Pytam z ciekawości jako opcję na dyskusję.
Odpowiedz Permalink
Vanderlei Bouboulina-à-la-Triste
@RCA Na początek, nie tyle zniesienie, co drastyczne splaszczenie głosów ważonych, powiedzmy w zakresie 1-3(max 4), przy czym 1 miałby każdy obywatel, 2 'aktywny', 3 superaktywny/aktywny i zasłużony.

Poza tym uproscilbym uzyskanie statusu aktywnego obywatela i uzależnil go nie od kryteriów liczbowych aktywnosci, ale od danej prostej aktywności - logowania się do systemu i powiedzmy pracy/zdrowia.
Odpowiedz Permalink
Sereus von Ahabejż
@Vanderlei Faktycznie, pozostaje kwestia "zdrowia" która może być ciekawym sposobem wymuszenia obiegu pieniądza
Odpowiedz Permalink
Cudzoziemiec
@Vanderlei generalnie już raz spłaszczaliśmy, nawet chciałem bardziej, ale wówczas był większy opór. Sprawa jest o tyle delikatna, że trzeba pogodzić parę elementów - w tym jednak uznanie zasług tych, którzy faktycznie coś budują. Dzisiejszy system jest oparty głównie o ilość pracy włożonej w Księstwo w minionym roku.

Natomiast faktycznie podoba mi się pomysł na zwiększenie oceny aktywności w oparciu o elementy istniejące. Przy czym weź pod uwagę, że same punkty aktywności nie są niczym innym, choć są może ograniczone w pewien sposób.
Odpowiedz Permalink
Vanderlei Bouboulina-à-la-Triste
@RCA obsesyjnie uznawanie zasług tych osób doprowadziło do tego, że mikronacje stały się republikami nolifeów, co z kolei prowadzi do stagnacji, gdyż osoby nie mające ciekawego życia realnego, nie stworzą też niczego wartościowego w życiu wirtualnym. Ja chcę uznawać te zasługi, dając im 1 (słownie: jeden) głos więcej w wyborach.
Odpowiedz Permalink
Cudzoziemiec
@Vanderlei myślę, że to bardzo ważny głos w przyszłej dyskusji.
Odpowiedz Permalink
Yupeng Beijin-Zhao
@Gauleiter Czyżbyś sobie żartował z kierunku studiów, który rozważam :D?
Odpowiedz Permalink
Gauleiter Kakulski
@Cynamon tak.
Odpowiedz Permalink
Yupeng Beijin-Zhao
@Gauleiter Smuteczek.
Odpowiedz Permalink
Gauleiter Kakulski
@Cynamon po prostu znam ciekawsze metody zmarnowania sobie roku w porywach do trzech lat życia. Np. mikronacje ;)
Odpowiedz Permalink
Yupeng Beijin-Zhao
@Gauleiter Zatem życie ponownie straciło sens. Jedyny kierunek, który człowieka interesuje jest oczywiście nieprzydatny.
Odpowiedz Permalink
Adam Jerzy Piastowski
Bardzo ciekawe spostrzeżenia z którymi nie sposób się nie zgodzić. Niestety to wszystko bardzo komplikuje moje spostrzeżenia na temat wyboru odpowiedniej osoby do tronu, bo cholernie ciężko jest wybrać tę właściwą osobę przy tylu słusznych koncepcjach i wariantach stawianych jako priorytetowe na uzdrowienie KS.

Wiem tylko, że przyszły Książę powinien rozpocząć współpracę chyba ze wszystkimi kandydatami, którzy mają ciekawe podejście do tematu i spróbować rozwiązać kilka kwestii wspólnymi siłami.
Odpowiedz Permalink
Incisive
To tak nie działa. Po wyborach będzie wielki foch społeczny. I obietnice niedoszłych kandydatów staną się pobożnymi życzeniami. I tylko przyszły Książe będzie się męczył z szarą rzeczywistością. A może by zrobić wątek, co zrobię, gdy nie zostanę Księciem???? I tam dać obietnice kandydatów? będzie na następne wybory. Nie co bym zrobił, zrobiła, ale co do tej pory zrobiłem, zrobiłam.... Będzie prościej wybierać.

Z wyrazami szacunku,
jedyny żebrak Księstwa Sarmacji:
Incisive
Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.