Wywiad z kandydatem - Yennefer von Witcher
Seria wydawnicza: Wywiad z kandydatem

Sarmatki, Sarmaci!

Dzisiejszego wieczora kolejny wywiad mam dla Państwa! Tak - kolejny, a następne dni przynoszą jeszcze więcej. Dzisiaj moim gościem jest kobieta, jedyna kandydatka na Księcia Sarmacji - Yennefer von Witcher.

Rihanna Aureliuš-Sedrovski: Witam Cię Yennefer bardzo serdecznie na kanapie w moim studio. Jesteś jedyną kobieta w tych wyborach. Jak się z tym czujesz?

Yennefer von Witcher: Witaj Kochana, czuję się bardzo dobrze jako jedyna kobieta kandydująca na tron sarmacki. Chyba wcześniej się nawet nad tym nie zastanawiałam.

RAS: Sama byłam niegdyś kandydatką. Nie czujesz się osaczona wśród tego bijące od naszych kandydatów testosteronu?

YvW: Nie, wręcz przeciwnie, lubię błyszczeć przy mężczyznach, a jak obie wiemy najprzystojniejszymi są nasi Sarmaccy mężczyźni. Sądzę że dobrze się stało, że podjęłam się próby startu w elekcji książęcej. Oczywiście niezależnie od wyników już jestem dumna, że odważyłam się na taki krok.

RAS: Wiadomo,że sarmaccy najlepsi. Byłaś pewna co do decyzji o starcie? I co Cię skłoniło do niej?

YvW: Oczywiście, że w chwili zgłoszenia kandydatury byłam pewna swojej decyzji, działałam pod wpływem impulsu, stwierdziłam, że jeśli nie teraz to kiedy. Po prostu, ot tak chciałam się spróbować w swoich siłach. W planie mam napisanie jeszcze jednego artykułu, długiego, skomplikowanego, który po krotce przybliżał będzie moje plany tuż po tym, gdybym objęła tron książęcy i została tym samym pierwszą w historii Sarmacji Księżną. Co będzie, i czy moje plany na przyszłość spodobają się sarmatom dowiemy się w przyszłości.

RAS: Właśnie. Skoro mówimy o planach, czy możesz coś wyjawić odnośnie tych planów?

YvW: Oczywiście, z chęcią. Stawiam na rozwój Sarmacji i sarmatów, przyciągnięcie do Księstwa nowych potencjalnych obywateli, wsparcie dla kultury i drobne zmiany w DSG. O czym chciałabyś mówić jako o pierwszym punkcie? Czy coś z tej puli Ciebie zainteresowało?

RAS: Jak dla mnie to oczywiście kultura, ale pewnie Sarmaci zainteresowani są też zmianami w DSG, więc prosimy dwa na raz.

YvW: Zacznę więc od DSG. Chciałabym uporządkować wszystkie aplikacje okolosystemowe, zebrać je w jednym miejscu, na stronie głównej tak by sarmaci wiedzieli, a nawet i zaczęli z nich korzystać częściej niż do tej pory. Takie zebranie wszystkich aplikacji pomogłoby napewno także naszym informatykom, tak by skrypty nie były kopiami i powielaniem jednego z już istniejących, a dodam, że tych Sarmacja ma sporo. Kolejną sprawą tyczącą się DSG jest urealnienie życia w Sarmacji. Chciałabym wprowadzić zmiany, na początek delikatne w działaniu systemu. Myślę obecnie o wprowadzeniu zdarzeń losowych, które to z kolei miałyby symulować rynek i życie, i tak na przykład, wchodzĄc na stronę główną mogłoby nam się wyświetlać powiadomienie o nadchodzących burzach czy tornadach, wypadkach na drodze do pracy itd, itd. i tu łączy się DSG z kulturą, ponieważ na podstawie zdarzeń losowych powstawać mogłyby ciekawe historie opisywane w artykułach. Kolejną sprawą jest utrzymanie w obecnej formie i odkurzenie leżącego już dłuższą chwilę tygodnia z lennem. Na pewno nie zabraknie także nadań odznaczeń czy wsi lennych, w niezmienionych odstępach od tych nadań naszego poprzedniego władcy. Jest to mój osobisty ukłon w jego stronę.

RAS: A kto miałby pomóc w realizacji tych ciekawych pomysłów?

YvW: Sądzę, że jeśli zaczniemy wszyscy rozmawiać i współpracować ze sobą, to mógłby w tym pomóc każdy, kto choć trochę zna się na kodowaniu, ale oczywiście najbardziej zależałoby mi na pomocy naszych wspaniałych Architektów NIA. Nie mówię, że miałoby się to pojawić w tydzień czy dwa, każdy z nas ma swój real, on jest najważniejszy i nikt ani nic tego nie zmieni. I tutaj, przy kwestii NIA, rozważałam przedstawienie niebawem pomysłu naszym radcom o umowach okresowych czy nawet umowach o dzieło, dla samozwańczych bądź już po odpowiedniej edukacji, sarmatów - informatyków. Program z góry zakładałby łatwe zlecenia do napisania kodu w porozumieniu z NIA. Środki na zapłatę zapewne można byłoby tutaj wyłuskać odpowiednio dopisując do ustawy o finansach publicznych punkt, który mówiłby w prost, że prace podejmowane przez NIA opłacane są z funduszy rządowych w odpowiednich kwotach, tj nie mniejszej niż 80 tysięcy Libertów i nie większej niż 120 tysięcy Libertów, w zależności od ilości umów podjętych przy współpracy z NIA. Mam nadzieję, że takie rozwiązanie sprawi, iż nasi cudowni architekci, których wszyscy kochamy, poczują się odciążeni i z chęcią wrócą do nas z siłami i nowym zapałem do współpracy.

RAS: Czyli chciałabyś mocno ożywić DSG. A jak patrzysz na sprawę autonomii samorządów?

YvW: Jestem jak najbardziej za podtrzymaniem obecnego stanu rzeczy. To właśnie w samorządach toczy się najwięcej życia i jest największa aktywność.bez samorządów Księstwie nie byłoby już tym samym księstwem, choć przyznam, że intryguje mnie rzucenie tematu połączenia samorządów i rozpoczęcia życia głównie w centrali. Ale to tak tylko i wyłącznie dla pobudzenia aktywności samorządowej, gdyby taka potrzeba zaszła. Oczywiście osobiście jestem przeciwna scalaniu obecnie istniejących samorządów.

RAS: A scalenie Sarmacji z inną mikronacją?

YvW: Nie wykluczam, że w przyszłości może dojść do tego, by ktoś chciał dołączyć do nas. Jestem jak najbardziej za tym, by przyjmować nowe mikronacje w nasze granice, jednakże na pewno nie pozwolę, by inna mikronacja wchłonęła Sarmację.

RAS: Z tym to oczywiście nigdy. Powoli zbliżamy się do końca wywiadu, czego oczekiwałabyś we współpracy z rządem?

YvW: Przede wszystkim sumiennej pracy, współpracy polegającej na wzajemności, zrozumienia i obustronnego wsparcia. Nie mam w planach ingerować w jakikolwiek, obecny czy przyszły rząd. Uważam, że każdy ma swoje sumienie i daje z siebie tyle ile tylko może. Jestem otwarta na współpracę, wspólne działania czy też najzwyklejsze dyskusje. Nie w mojej kompetencji będzie leżało rozliczanie rządu z obietnic wyborczych, ba nawet i ja sama nie powinnam jako księżna siebie rozliczać. Wszystko leży w rękach Sarmatów, każdy ich głos, choćby i z najniższą wagą,jest dziś na wagę złota. To w końcu od sarmatów zależy, w czyich dłoniach spoczną insygnia książęce, kto teraz będzie dzierżył berło, koronę i tron. Wierzę, że przekonamy się o tym już niebawem, gdy głosowanie dobiegnie końca. Liczę, iż sarmaci wybiorą mądrze. Co będzie, jak już wspomniałam, zobaczymy niebawem.

RAS: To już na koniec. Święta wkrótce, czego życzysz Sarmatom i Sarmacji?

YvW: By zawsze byli radośni, uśmiechnięci, by tryskali energią i zawsze chcieli z nami przebywać, by real układał się po ich myśli, a każdy problem był błahy, łatwy do rozwiązania. Serdecznie dziękuję i pozdrawiam.

RAS: Dziękuję również. Życzę powodzenia!

Dziękuje Państwu za dotrwanie do końca dzisiejszego wywiadu. A już jutro kolejna rozmowa z kandydatem na Księcia Sarmacji. Zapraszam już dziś serdecznie!
Dotacje
1 500,00 lt
Dotychczasowi donatorzy: Yennefer von Witcher, Szymon de Canterville, Tomasz Ivo Hugo.
Serduszka
7 576,00 lt
Ten artykuł lubią: Yennefer von Witcher, Roland Heach-Romański, Guedes de Lima, Arcadio Norbert dal Deliart-Wissener, Szymon de Canterville, Tomasz Ivo Hugo, Viktor Toghon at Atera, Adam Jerzy Piastowski, Król Patryk I Labacki, Krzysztof von Thorn-Macak, Bajtuś Bajtuś.
Komentarze
Adam Jerzy Piastowski
Mam odczucia, że to bardzo szczery wywiad i odpowiedzi od serca. Kultura w Twoim wydaniu w porównaniu do innych kandydatów to najmocniejsza i wydawałoby się stosunkowo łatwo osiągalny cel. Ciekawe zmiany, które przede wszystkim wpłynęłyby na poprawę fabuły w KS.
Odpowiedz Permalink
Yennefer von Witcher
@AJCartonwhisky drogi Adamie, jeśli ktoś o coś pyta, zawsze odpowiadam zgodnie z własnym sumieniem, tak szczerze, od serca. Nie staram się tworzyć iluzji szczerości. Co do kultury, obecnie ciężko jest znaleźć coś, czego jeszcze Sarmacja przez 15 minionych lat nie zaznała, nie chcę odgrzewać już nie świeżych kotletów. Chcę czegoś, co da frajdę, nowe możliwości narracyjne, nową aktywność i nowy zapał do pracy. Wymieniłam tylko kilka z tych aspektów, o które będę starała się, by były wprowadzone, nawet jeśli nie zostanę księżną. Nawet, jeśli za wprowadzenie moich pomysłów będę musiała płacić z własnej kieszeni. Mam nadzieję, że ludziom się to spodoba,że będę chcieli korzystać z nowych systemów i możliwości narracyjnych.

Pozdrawiam gorąco :)
Odpowiedz Permalink
David de Hoenhaim
@Yenn takie urealnienie pogodowe o którym piszesz wiele lat było na stronie Al- Rajnu. Nuda.

Zresztą początek wywiadu zaczynający się od "witaj kochana"... Jaka księżniczka taki kraj. Tragikomedia. Kultury nie rusz! Jest dobrze, trzyma się lepiej niż kiedykolwiek, a kasy i tak nie ma gdzie za bardzo wykorzystać.
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.