Wywiad z kandydatem - Sereus von Ahabejż
Seria wydawnicza: Wywiad z kandydatem

Artykuł został oznaczony jako Artykuł na Medal.
Moi drodzy!

Po wczorajszym wywiadzie, dzisiaj możecie przeczytać kolejny z cyklu "Wywiad z kandydatem". Tym razem udało mi się zaprosić na swoją piękną kanapę Sereusa von Ahabejża - największą niespodziankę tych zgłoszeń. Zapraszam do czytania!

Rihanna Aureliuš-Sedrovski: Dobry wieczór Państwu. Dzisiaj przed Wami mam zaszczyt gościć kolejnego kandydata na Księcia Sarmacji - Sereusa von Ahabejża!

Sereus von Ahabejż: Dobry wieczór, o ile tylko siedzicie jak ja. Ze szklaneczką bursztynowego płynu w dobrze schłodzonej szklaneczce. Przy kominku oczywiście.

RAS: Oczywiście. Dziękuję za przybycie na moją kanapę przy kominku. Jesteś niespodzianką tych wyborów, wystartowałeś chwilę przed zakończeniem zgłaszania kandydatów. Co Cię skłoniło do kandydowania?

SvA: Nastrój chwili? <śmiech> Powodów było więcej - na pewno przyczyniła się do tego poczta, którą otrzymałem w sobotę. Jednak ta myśl chodziła mi po głowie od dawna. W zasadzie od momentu rozpoczęcia publicznej działalności. A wykrystalizowała się ostatecznie w toku rozmów, które toczyłem od dnia Abdykacji. Dotarło do mnie, jak wiele myśli, które rzuciłem tu i tam, w ciągu ostatniego roku wykiełkowało w koncepcje które są poruszane w tej elekcji. Kolegia, Kadencyjność, Odpowiedzialność Księcia przed Społeczeństwem. To wszystko i to, że kandydaci często mówią trochę "obok mnie" sprawiły, że sam podjąłem decyzję o kandydowaniu.

RAS: Czyli chciałeś uczestniczyć w tej walce. Skoro już kandydujesz to co masz do zaoferowania lepszego od pozostałych?

SvA: Piątą stronę świata. Spojrzenie które jest kompletnie inne. Dzięki temu znajduję rozwiązania, trzecią drogę. Jako przykład podam Kolegia - które to przyszły mi do głowy gdy spierałem się z Hrabią von Thorn w Trybunale. Żądałem dla niego kary, która jemu wydała się uwłaczająca, a mi pouczająca. Spór został w końcu umorzony, ale na drodze sądowej nie dało się go rozwiązać.
Ponieważ w żaden sposób wyrok nie przybliżyłby nas do zgody. Stąd pomysł, by móc wymusić mediację. Wiem, że coś takiego istnieje w prawie Sarmacji, ale brak jest instytucjonalnego wsparcia. Jak widzę, propozycja moja po pewnych modyfikacjach spodobała się moim kontrkandydatom. Ale czy wpadli by na nią, gdyby nie mój pomysł? Nie zamierzam oczywiście ujmować im pomysłowości - ale widzę siebie jako człowieka który widzi oczywistości, tam gdzie inni węzły. Lub też, uzupełniając nie tyle oczywistości i węzły, co inny kąt padania i odbicia, a wtedy zamiast chmury widzę żółwia...

RAS: Z tego co widzę, patrzysz na siebie jako potrzebny element tej układanki zwanej jako Sarmacja. Co jest jeszcze Sarmacji potrzebne?

SvA: W Sarmacji potrzebne są zmiany, bo tym każde v-państwo żyje. Nie musimy być dobrze naoliwioną maszyną, bo ona może być fascynująca, ale nudna. Zamierzam więc wprowadzać pewien element przyjemnego chaosu i nowości. Możliwe że losowe, proste eventy, niespodziewane wizyty gospodarcze czy zaskakujące wizyty zagraniczne. Po drugie - potrzeba nam współpracy - wewnątrz prowincji, Księstwa i pomiędzy narodami. W tej materii możemy zacząć zmieniać kurs na jednoczący mikronacje. Mamy jako społeczność bardzo wiele do zaoferowania i musimy z tego mądrze korzystać, znając nasze zasoby. Stąd wynika kolejna potrzebna rzecz - promocja. Ale nie tyle promocja Księstwa, co mikronacyjności w ogóle. Nie ucierpimy na tym, że ktoś przyjdzie do mikronacji i osiądzie w MAW czy nawet Dreamlandzie. Wręcz zyskamy na tym - bo gdy będziemy współpracować, to ożywiając dowolny z krajów - ożywimy i nasz. Poza tym łatwiej będzie się przebić do świadomości ludzi gdy będziemy występować razem, a nie jako pojedyncze twory.

RAS: Czyli chciałbyś postawić na współpracę z innymi mikronacjami. Docelowo chciałbyś łączyć się z nimi czy opierać na partnerstwie?

SvA: Nie mam planów włączania innych krajów do naszego, choć to zawsze jest kwestia otwarta - dużo bardziej cenię różnorodność, bo to w niej jesteśmy silni. Wiemy to tu, w Księstwie, które łączy tak szalone prowincje jak nasze. Zdecydowanie bardziej pociąga mnie wymiana dyplomatów, wspólne traktaty, kongresy i być może - wymiana handlowa? Ale znów - oparta na suwerenności i wzajemnym poszanowaniu.

RAS: Poszanowanie jest bardzo ważne w mikronacjach. Jak zaopatrujesz się na kadencyjność urzędu Księćia?

SvA: Jestem za czymś, co nazywam miękką kadencyjnością, opisałem ją kiedyś (link). Jak widać mówiłem o tym dawno, ale główna teza pozostaje bez zmian. Książę powinien być poddany społecznej kontroli niezależnie od deklarowanego czasu panowania. Jednocześnie dobry Książę powinien po takiej "walidacji" powinien wyjść z silnym mandatem, człowieka który jest w dobrym miejscu i czasie. Może być też ostrzeżeniem - gdy pojawią się głosy krytyczne, które w takiej oprawie będą mogły odpowiednio wybrzmieć.

RAS: Zdaje się to ciekawym pomysłem. Jako Książę wspierałbyś inicjatywy kulturalne, sportowe, a może sam byś je tworzył?

SvA: Moja kreatywność opiera się w dużej mierze na tworzeniu koncepcji. Myślę, że wszelkie inicjatywy miałyby moje wsparcie - sam wiem jak to ważne by otrzymać feedback. Z czasem na pewno będę też sam je tworzył, choć to będzie dla mnie tytaniczna praca - zdecydowanie będę chciał dobrać sobie zespół ludzi, dla których będę człowiekiem przyjaznym, uśmiechniętym, ale jednak jednopalczastym.

RAS: Już powolutku zmierzamy do końca naszej rozmowy. Czy już masz jakieś zaplecze polityczne, które będzie Cię wspierać w pierwszych dniach po ewentualnym objęciu tronu?

SvA: Mam ludzi, których mogę się poradzić. Mam osoby które mnie zmotywują. Nie rozpisywałem jednak stanowisk, bo byłoby to wobec wszystkich nieuczciwe. Zdecydowanie zamierzam dać sporą szansę ludziom którzy wykażą chęć. Mam oczywiście swoje typy, ale za wcześnie by mówić o tym kto przyjmie jaką rolę. Zdecydowanie będę chciał współpracować z namiestnikami prowincji i wyłonić z ich pomocą doradcę, który będzie miał w pieczy prawa tych Czterech Serc Sarmacji. Na pewno zaproszę do współpracy Marszałka Trybunału, albowiem wydaje się człowiekiem który z właściwym sobie humorem przebije każdy mój balon pychy. Personalnie też lubię Kanclerza, którego słów zawsze chętnie wysłucham. Ale jak Jaśnie Oświecona w widzi - mówię obecnie o wsparciu duchowym i byłoby niegrzeczne ogłaszać coś co nie zostało dograne.

RAS: Dobrze, że są osoby, które będą mogły Ciebie wspierać. Na zakończenie już tej przyjemnej rozmowy - czego życzysz Sarmatom w ten najbliższy magiczny czas - czas świąt i wyborów ksiażęcych?

SvA: Zapewne wszyscy sobie życzą radości, ciepła i miłosci. Rodzinnej i partnerskiej, a także tej między ludzkiej. Co by więc ilość elektrycznych kocy nas nie zalała, to życzę Jaśnie Oświeconej, Sarmatom i sobie także - śniegu, oby napadało go dość, żebyśmy się cieszyli białymi świętami. Na czas wyborów książęcych zaś życzę rozsądku i opanowania. A sobie skromności.

RAS: Bardzo bym się cieszyła ze śniegu. Liczę, że się spełni. Dziękuję za przyjemny wywiad i powodzenia.

SvA: Również dziękuję za przyjemną rozmowę i życzę miłego wieczoru.

To był przed Państwem Sereus von Ahabejż. Zapraszam do czytania następnego wywiadu z gościem, który kandyduje również do tronu. Już jutro!
Dotacje
500,00 lt
Dotychczasowi donatorzy: Tomasz Ivo Hugo.
Serduszka
7 635,00 lt
Ten artykuł lubią: Sereus von Ahabejż, Vladimir ik Lihtenštán, Tomasz Ivo Hugo, Guedes de Lima, Peter West, Aleksander Damian von Thorn-Chojnacki, Bartłomiej Czapka, Joanna Izabela, John Rasmusen, Roland Heach-Romański, Andrzej Fryderyk, Adam Jerzy Piastowski, Krzysztof von Thorn-Macak.
Komentarze
Aleksander Damian von Thorn-Chojnacki
Tyle wywiadów w takim krótkim odstępie czasu szalejesz Rihanna.
Odpowiedz Permalink
John Rasmusen
Czy kandydat planuje w ramach kiełbasy wyborczej rozdawać znakomite piwo browaru w Tychach? :D
Odpowiedz Permalink
Sereus von Ahabejż
@JohnRasmusen nie, idę o zakład, że to z Poniatowej :D
Odpowiedz Permalink
Adam Jerzy Piastowski
Całkiem dobre i ciekawe spojrzenie na v-świat! Wywiadzik oczywiście w pytkę.
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.