Apel do JKW Regenta

Artykuł został oznaczony jako Artykuł na Medal.
Czas elekcji książęcej, to czas który powinien przebiegać w atmosferze spokoju i zastanowienia. Na ten akurat proces, należy chuchać i dmuchać, postępować z nim jak z jajkiem i wybierać takie rozwiązania, które są dobre dla szeroko rozumianego ogółu.

Niestety, z różnych powodów nie do końca tak jest. Chodzi oczywiście o kwestię rozpisania wyborów i okoliczności z tym związane. Tutaj pojawiają się dwie kontrowersyjne kwestie, jedna zahacza o kulturę polityczną, druga o legalność pod względem prawa.

Jestem zdania, że wybory rozpisano zbyt szybko. Jest na to całe 2 tygodnie czasu. Po pierwsze, niepotrzebnie wpisujemy kampanię wyborczą na czas Świąt, co nie do końca może pasować i kandydatom, jak i nam — zwykłym obywatelom. Ale co ważniejsze — znalazły się takie osoby, które zostały skutecznie wykluczone z udziału w wyborach. Do każdych wyborów można się przygotować, bo są znane z wyprzedzeniem. Niestety, nie można tego powiedzieć o elekcji książęcej.

Dlatego osoby, które przecież aktywnie biorą udział w naszym życiu i codziennie śledzą Sarmację, mogą z wyprzedzeniem spełnić kilka formalności jakie przed nimi stawia prawo. Głównie chodzi o napisanie tych dwóch komentarzy, żeby przybyło trochę punktów.

Ale kiedy o abdykacji dowiadujemy się rano, a praktycznie w nocy mamy rozpisanie wyborów, to nie jest technicznie wykonalne żeby się przygotować. Nic nie stoi przecież na przeszkodę odczekać trochę czasu, a przecież takie jest założenie ordynacji. Nie ma słowa o bezzwłocznym zarządzeniu wyborów, ale jest całe 2 tygodnie. Właśnie po to, żeby nie przeprowadzać wyborów na hurra, i żeby każdy — czy to wyborca, czy kandydat — mógł się do nich odpowiednio przygotować.

I to jest właśnie kwestia kultury politycznej, niepisanych zasad demokracji i poprawnego współżycia społecznego. Rozsądny władca czy urzędnik państwowy, powinien właśnie tymi wartościami się kierować.

Druga kwestia, to rzecz o zgodności z prawem. Są uzasadnione podejrzenia, że nie dość, że niektórzy zostali wykluczeni z wyborów poprzez niewskazany pośpiech, to według prawa powinni zostać do nich dopuszczeni. Tutaj nie chcę wchodzić w prawnicze dyskusje, bo obie strony już się wymieniły argumentami. Trzeba natomiast zwrócić uwagę na jedną rzecz — bądź co bądź, wątpliwości są uzasadnione. To natomiast oznacza, że przeprowadzenie wyborów z pominięciem tych wątpliwości, mogą przełożyć się na późniejsze problemy natury prawnej.

Wszyscy pamiętamy sytuację Sejmu Wielkiego, gdzie Marszałek również działając na podstawie własnej interpretacji, praktycznie rozwiązał Izbę poselską. Trybunał natomiast miał co do tego zdanie zgoła odmienne. Jak się skończyło — pamiętają wszyscy. Nie dość, że było to niesamowicie trudne do odkręcenia pod względem prawnym, o czym mogę zaświadczyć osobiście, gdyż jako Kanclerz zarywałem nocki żeby ogarnąć bajzel, to wprowadziło niebezpieczną atmosferę, bo nie mieliśmy Sejmu bądź był on sparaliżowany.

Dlaczego nie wyciągamy wniosków teraz? Przecież elekcja książęca to rzecz o wiele poważniejsza niż Sejm. Ostatni raz przeprowadzaliśmy ponad ją 4 lata temu. Czy potrafimy sobie wyobrazić co się stanie, jeżeli TK unieważni wybór nowego Księcia? Jest to bardzo, bardzo niebezpieczne i należy tego unikać.

W Trybunale już złożono wniosek o zbadanie tej sprawy. I tutaj kolejna kontrowersja. Okazuje się, że stawiamy Trybunał przed bardzo niewdzięcznym zadaniem. Z uwagi na start w wyborach ponad połowy asesorów, muszą pogodzić swoje interesy z Racją Stanu i dobrem Sarmacji. Niepotrzebnie więc komplikujemy całość i stawiamy asesorów w niezręcznej sytuacji, zmuszając ich do trudnego wyboru. Już teraz Przewodniczący Składu musiał się z tego powodu wycofać od prowadzenia rozprawy, co jest zawsze trudną decyzją, o czym wiem, gdyż sam kiedyś sędziom Trybunału i jego Marszałkiem. Jest to niepotrzebne zamieszanie, którego można przecież uniknąć.

To wszystko powoduje razem, że obecne wybory zmierzają niestety w nieciekawym kierunku. Kierunku paraliżu, kolejnych spraw przed Trybunałem, powtarzaniu wyborów, atmosfery wzajemnej wrogości i oskarżeń o celową hucpę polityczną.

Dlatego jako zaniepokojony obywatel, chciałbym gorąco zaapelować do Jego Książęcej Wysokości Regenta oraz jego kolegów z koła poselskiego CZEKAN, łącznie z kandydatem na tron książęcym JO Pavielem Gustolúpulo — unieważnijcie zarządzone wybory i rozpiszcie nowe, bez czekania na wyrok Trybunału. A to tym bardziej, że sytuacja może być patowa. Albo TK nie rozpatrzy tego wcale z uwagi na braki kadrowe, albo nie zdąży tego zrobić i być może trzeba będzie wybory powtarzać.

Nie ma obecnie żadnego sensu brnąć w jałowe dyskusje o sposobie liczenia dni do tyłu. Żadna ze stron nie osiągnie tutaj nic dla siebie, a już tym bardziej nie szary obywatel. Idąc na kompromis, oszczędzamy trudu i asesorom, i kandydatom, jak i wyborcom. A przede wszystkim, nie pogrążamy się w kryzysie konstytucyjnym.

Nie chodzi o intrygę polityczną, bo spośród kandydatów którzy na nowo uzyskają bierne prawo wyborcze, żaden z nich nie chce startować w wyborach, nawet jeżeli wcześniej to zadeklarował. Lista kandydatów pozostanie więc zupełnie bez zmian! Zaoszczędzimy za to czasu na kłótnie w Trybunale, wreszcie przygotujemy się do wyborów w sposób cywilizowany, bez pokerowych zagrywek w stylu elekcji zarządzanych po nocach, wbrew oczekiwaniom większości. Skarżący w TK wycofają wniosek, ludzie będą mieli więcej czasu na kampanie, powietrze z dwóch wojujących stron nieco zejdzie, unikniemy wzajemnych oskarżeń i podejrzeń. Do tego nie będziemy ryzykowali, że wybory będą musiały być powtórzone, a nowy Książę będzie miał pełną legitymację do działania. Unikniemy ewentualnego kryzysu i sytuacji podobnej do likwidacji Sejmu Wielkiego.

Nikt na niczym nie straci, a zyskamy tylko my — obywatele. Elekcja książęca to nie jest pora na buraczane dyskusje o niczym, w co przeradza się ostatnia afera o sposób liczenia dni, gdzie znowu trzeba iść w tak abstrakcyjny poziom warstwy prawniczej, jak powoływanie się na prawo zobowiązań z kodeksów z reala. Zakończmy ten absurd.

Dlatego raz jeszcze apeluję do JKW Regenta i jego obozu politycznego, żeby wykazali się dojrzałością, mądrością i zdrowym rozsądkiem, po prostu przekładając wybory. Nikomu nie stanie się krzywda, lista kandydatów w wyborach się nie zmieni. Problem z jakim mamy do czynienia, najzwyczajniej w świecie zniknie, a zyskamy na tym my wszyscy. Stoję na stanowisku, że lepiej unikać problemów, niż męczyć się z ich rozwiązywaniem. Dlatego jak pisałem, serdecznie proszę o przychylenie się do mojego apelu, którego z pewnością popierają inny Sarmaci.



Zaniepokojony obywatel
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
14 091,00 lt
Ten artykuł lubią: Kristian Arped, Ignacy Urban de Ruth, Andrzej Fryderyk, Laurẽt Gedeon I, Otto von Spee-Asketil, Henryk Leszczyński, Sereus von Ahabejż, Defloriusz Dyman Wander, Albert Jan Maat von Hippogriff, Mikołaj Torped, Gauleiter Kakulski, Sorcha Raven.
Komentarze
Prokrust Zombiakov
Jestem za. Teraz bym sie zlapal na liste glosujacych :)
Odpowiedz Permalink
Ignacy Urban de Ruth
JO @Zombiakov, głosujacym i tak diuk jest. Kwestia wagi głosu i ew. kandydowania.
Odpowiedz Permalink
Yennefer von Witcher
Przede wszystkim, prawo skonstruowane jest tak a nie inaczej od lat. Nikt wcześniej do tej pory nie miał z tym problemu, aż nadszedł dzień, w którym abdykował nasz Książę i nagle "Olaboga..."no proszę Was ja. Każdy rozumie, że 30 dni to 30 dni, nie mniej i nie więcej. I tak na dzień 10 grudnia 30 dni poprzedzających to dni aż do 10 listopada, więc jeśli ktoś przez ten czas napisał jedynie kilka postów, stracił aktywność, bo skoro traci się 5.5 punkta aktywności i jest się, w rozumieniu ustawy, obywatelem nieaktywnym, to najzwyczajniej w świecie, jeśli dnia poprzedzającego utratę aktywności, ilości postów się nie nadrobi najzwyczajniej w świecie aktywność się traci.

Ale co ja się tam mogę na tym znać, Hurr durr... Regent taki zły, bo umie liczyć...
Odpowiedz Permalink
Konrad Jakub Arped-Friedman
@Yenn ale wiesz, że mi nie chodzi o to kto ma rację, tylko że można to załatwić w inny sposób, bez narażania się na kaszanę?

Rozumiem, że hrabina woli ryzykować ważnością wyborów i przerzucać się gnojem w Trybunale, zamiast przesunąć wybory o dzień i zakończyć rozprawę w TK? I że złym pomysłem jest, żeby zostawić te dyskusje o to kto miał rację, jak już będzie bo elekcji?
Odpowiedz Permalink
Yennefer von Witcher
@KonradFriedman a ja rozumiem wszystko, ale nie to, żeby na chybcika powracać bo potrzeba na kogoś zagłosować, bo bez naszych głosów przegra. System jest systemem. Tu nie ma nawet o co się spierać. Ale jeśli ktoś tego nie rozumie to i tak nie ma co się spierać, bo rozumiem, że zawsze trzeba ustępować tym, którzy się na czymś nie znają i muszą podnieść w konsekwencji tego larum...

To tak, jakbym ja, oburzona przy poprzednich wyborach, bo o 1 dzień się spóźniłam z aktywnością, podniosła larum, bo nie mogę startować w wyborach do sejmu... No coś tu jest nie tak i śmierdzi na kilometr.
Odpowiedz Permalink
Prokrust Zombiakov
Od wypowiedzi do wypowiedzi rozumiem jednak, że sa osoby ktore powinny byc zaliczone do listy a nie sa. Nie ? Nie ma tutaj zadnych kontrowersji ?

Bo co do samej aktywnosci to jak najabrdziej szybkie odciecie listy aktywnych jest bardzo uczciwe. Ekstremalnie uczciwe. Zadnego "kloningu" i budzenia trupow na glosy.
Odpowiedz Permalink
Prokrust Zombiakov
Jedno uzupelnienie. Sam nie bylbym zwolennikiem ograniczania mozliwosci kandydowania. Aktywnosc w ostatnich 30 dni nie jest wyznacznikiem czy ktos bedzie dobrym Ksieciem NA LATA. Zdecydowanie do zmiany na przyszlosc.
Odpowiedz Permalink
Yennefer von Witcher
@Zombiakov akurat to ograniczenie zapewnia, że słupy przy wyborach mają ciężej żeby zagłosować z wyższym głosem niż 1, a co za tym idzie, ciężej jest liczyć na kolesiostwo, jeśli koledzy są nieaktywni przez większość czasu. To akurat jest dobre i słuszne.
Odpowiedz Permalink
Andrzej Fryderyk
Znamienne jest to, że wymóg aktywności pożera własnych rodziców.

Jednakowoż – niezależnie od tego, kogo to dotyka, stoję na stanowisku że wszelkie tego rodzaju wątpliwości należy rozwiązywać na korzyść poszkodowanego. Zwracam też uwagę na fakt, że niedługo zakończone zostanie głosowanie nowelizacji Ordynacji Wyborczej, która zmienia przepisy także i w tym zakresie.

Dołączam się do apelu.
Odpowiedz Permalink
Avril von Levengothon
Tak jak Yen piszę. To jest bardzo dobre rozwiązanie i zresztą dobitnie pokazuje że się kilku "miśków" pozbyliśmy, którzy się nagle obudzili z zimowego letargu, aby nagle móc wystartować.
Odpowiedz Permalink
Andrzej Fryderyk
Zapomniałem dodać – sugeruję do Konstytucji dodać przepis (symetryczny jak przy asesorach):
Księciem może być każdy obywatel sarmacki, który nie był prawomocnie skazany za umyślne przestępstwo.
Odpowiedz Permalink
Yennefer von Witcher
@PornoBotka dziękuję za wsparcie w batalii rozsądku z wygórowanym widzimisię.
Odpowiedz Permalink
Konrad Jakub Arped-Friedman
@Yenn mówi hrabina jakby to jej zdanie rozsądzało tę kwestię i miała umocowania konstytucyjne równe cesarzowi rzymskiemu, który to reskryptami mógł rozwiązywać tego typu kwestie.

A ja jeszcze raz powtórzę, że ani ja, ani hrabina nie wie kto ma rację w tym sporze, bo to rozsądza Trybunał. Za bardzo w kość dało mi takie same rozumowanie niektórych osób jak hrabiny, za czasów eutanazji Sejmu Wielkiego, żeby teraz na to nie zwrócić uwagi.

I ktoś właśnie sprawę w Trybunale założył, i teraz są dwie możliwości. Albo się będziemy kopać w Trybunale i stracimy czas, resztki godności i rozumu człowieka, albo się okaże że jednak myli się i hrabina, i Regent, a my będziemy w ciemnej dupie, ściągając Księcia z tronu bo jest tam nielegalnie, wesoło pogrążając się w kolejnym kryzysie konstytucyjnym.

Jest też trzecia opcja którą zaproponowałem — żadnej sprawy w Trybunale nie ma, elekcja wraca na właściwe tory, a po wyborze następcy JKM TIHa, w Sejmie się doprecyzuje przepisy i interpretacje. I obie strony kończą dyskusję, nie wygrywa nikt, jest sytuacja kompromisowa.

Mnie nie obchodzi kto ma w tej sprawie racje, ale kto w tym sporze traci. A tracimy my wszyscy.

Jeżeli hrabina jako kandydatka na Księżną zamiast być rozjemcą, woli zgodnie z tradycją wrzucać granaty do ognia, to ja się jeszcze zastanowię nad moim kandydatem w elekcji.
Odpowiedz Permalink
Ignacy Urban de Ruth
@Zombiakov To jest taki kaliber wyborów, że wolę dopuścić trupy niż uciąć komuś możliwość większego wpływu. Już naprawdę abstrahując od tego, czy mu się należało, czy nie.

@Yenn, jak możesz odpisywać w takim stylu, jednocześnie chcąc zostać Księciem. Ogłady :/
Odpowiedz Permalink
Konrad Jakub Arped-Friedman
@PornoBotka czyli ryzykujemy kryzysem i gównoburzą, w imię trzech miśków którym trzeba palcem pokazać, że nie podoba nam się, że bądź co bądź, postępują zgodnie z prawem?
Odpowiedz Permalink
Yennefer von Witcher
@ignac najzwyczajniej w świecie bardzo irytuje mnie ta sprawa. Do tego stopnia, że cieszyć się można iż zachowuję się jeszcze jak dama, nie ladacznica tutaj, bo gdybym nie kandydowała pisalabym zapewne w prawdziwie moim stylu.
Odpowiedz Permalink
Andrzej Fryderyk
Nie do końca rozumiem obawy przed startem kogoś „nieaktywnego”. Czy to nie obywatele powinni wybrać, kogo chcą na Księcia?
Odpowiedz Permalink
Ignacy Urban de Ruth
A skoro wolicie bajzel, to podpowiem, co mozna zrobic jeszcze - czekam, aż ktoś wyjedzie z tekstem, ze 11 listopada był wolny.
Odpowiedz Permalink
Konrad Jakub Arped-Friedman
Przy okazji dla @Yenn i @PornoBotka — zobaczcie kto panuje w Dreamlandzie i jak mu to idzie. Czy nie czasami trup, który wrócił po paru latach z nicości, chociaż nie miał w przeliczeniu na nasze, ani punkta aktywności? W Sarmacji nie miałaby szans na elekcję, więc to pokazuje dobitnie ile warte jest te rozumowanie z "miśkami" którymi trzeba zagrodzić drogę do wyborów.

I piszę to jednocześnie przypominając, że i tak w artykule poruszam zupełnie inny problem.
Odpowiedz Permalink
Avril von Levengothon
@anglov ale to nie o sam start chodzi, ale również o uzyskanie nie 1 a kilku głosów elektorskich i tym samym posiadanie większego - sztucznie wpływu na wynik elekcji.
Odpowiedz Permalink
Yennefer von Witcher
@KonradFriedman szanowny panie Konradzie, pan raczy że panu wyjaśnię. Otóż jestem jeszcze naprawdę spokojna, co nie zmienia faktu, tego, że uważam, że każdy poważny kandydat powinien zająć miejsce w tej sprawie. Ja zajmuje obecnie swoje stanowisko, wytykam może i dość brutalnie różne brudy wychodzące na światło dzienne, ale skoro jest to potrzebne nie widzę przeciwwskazań, by tego nie robić. Proszę zatem zrozumieć mój punkt widzenia tego sporu tak jak i ja rozumiem wasz punkt widzenia.
Odpowiedz Permalink
Avril von Levengothon
Nie mniej plusem tej całej sytuacji jest produkowanie masy nowego kontentu i ożywienia większego KS :)
Odpowiedz Permalink
Konrad Jakub Arped-Friedman
@PornoBotka ale ja jeszcze raz przypomnę, że nie tego tyczy się mój apel. To jest rzecz drugorzędna, ja też nie lubię takich przebudzeń przed wyborami.

Ale w tej sytuacji wybieramy pomiędzy dojebaniem miśkom w imię własnej satysfakcji, a powagą godności książęcej i ważnością wyborów i uniknięciem kryzysu ewentualnego, który przecież nie jest wykluczony.

Dla mnie wybór jest prosty.
Odpowiedz Permalink
Konrad Jakub Arped-Friedman
kryzysu konstytucyjnego* rzecz jasna
Odpowiedz Permalink
Andrzej Fryderyk
@PornoBotka Tylko że widzisz… Obecny system ważenia głosów skupia się na wsiach lennych otrzymanych w ciągu ostatniego roku. Tak więc – jeśli ktoś faktycznie nieaktywny będzie przez cały rok, a obudzi się wyłącznie na wybory – wcale tak sztucznie tego wpływu nie wywrze. W mojej ocenie oparcie systemu na aktywności długoterminowej jest właściwym kierunkiem, który powinniśmy kontynuować.
Odpowiedz Permalink
Konrad Jakub Arped-Friedman
@Yenn ja go rozumiem, tylko zwracam uwagę na to, że on się mija z wydźwiękiem mojego apelu, bo mi nie chodzi o bronienie trupów w wyborach. Sam ich nie chcę, ale powtórzę jak wyżej - w tej sytuacji wybieramy pomiędzy dojebaniem miśkom w imię własnej satysfakcji, a powagą godności książęcej i ważnością wyborów oraz uniknięciem kryzysu konstytucyjnego, który przecież nie jest wykluczony.

Jak mamy się zabezpieczać przed słupami, to błagam, zróbmy to jak będzie pora i nie sprowadzi to kolejnej katastrofy bo TK orzeknie tak, a nie inaczej. Jeszcze w tych wyborach trzeba przełknąć to, że ordynacja ma swoje minusy.
Odpowiedz Permalink
Kamil Warior von Vincis-Kazakov
Najlepiej byłoby w czerwcu. Cieplutko i milutko, słońce późno zachodzi, można rozmyślać nad przyszłością królestwa szarmancji sarmacji.
Odpowiedz Permalink
Sereus von Ahabejż
Na początek, podpisuję się pod tym apelem.

Byłem nieco zaskoczony szybkością zarządzenia wyborów. Odbyło się to w czasie poniżej 12h, nie zdążyły wybrzmieć rogi po ogłoszeniu abdykacji. I tak zwyczajnie, po ludzku, wydaje mi się, że wszystko poszło na chybcika. O całej imprezie dowiedziałem się przypadkiem, wieczorem.

Jak rozumiem, cała sprawa była znana Regentowi, więc miał szablon i zadziałał z automatu. A to oznacza, że można się pomylić. I chyba tu do tego doszło.

Przydałaby się chwila wytchnienia. Do Świąt chociaż. Większość z nas poddaje się tej czy innej realiozie, z powodu świąt (które angażują w prace domowe, @JohnRasmusen na pewno ma jakiś rysunek z @RCA i @anglov wypiekających pierniczki).

Ślepe podążanie za prawem nic tu nie da (pomijam, że są wątpliwości jak stanowi prawo), nie ma co walczyć czyje jest na wierzchu.

@Yenn niejako podążając za Anglovem, ale i uruchamiając swoje szare komórki - MAP i DDW są osobami które dobrze kojarzę (nie wiem kto jest trzecim misiem) i nawet jeśli w ciągu ostatnich 30 dni nie mieli aktywności, to nie widzę powodu by ich odmawiać im wpływu na los Księstwa.
Odpowiedz Permalink
Defloriusz Dyman Wander
Oczywiscie ja sie spodziewalem ze moj pozew zakonczy sie wybiciem szamba, ale nie spodziewalem sie ze bedzie ono az tak intensywne.

To jest fascynujace czytac, ze zasluzeni dla Sarmacji obywatele, bo cala (o ile pamietam) piątka poszkodowana w tej sytuacji to osoby o wysokiej pozycji spolecznej, ze dwoma eks książętami włącznie, z dwucyfrowa w latach historia aktywnosci i o dużej aktywności w ostatnich 12 miesiącach (i nie mam tu na mysli, jak nakazywalaby interpretacja co niektorych, roku 2016) to "słupy". To "przebudzone miśki". To osoby ktore "sztucznie" maja wywierac wplyw na sprawy panstwa. Czy tez "trupy".

Przewidzialem ze trafi sie ktos, kto takiego jezyka uzyje na prywatnych kanalach. No ale nie przewidzialem, ze beda to osoby starajace sie o godnosc ksiazeca, już dwie w tej chwili, ktorych najlepiej rozumianym interesem jest zdobywanie poparcia, a nie jego utrata. Wreszcie - ze jezyk "slupow" i "nienaturalnosci" pojawi sie w urzedowym pismie podpisanym przez Regenta.

Tak, to jest kwestia wyczucia i elementarnej kultury politycznej. Ale nie tylko. To jest rowniez kwestia elementarnej kultury osobistej.
Odpowiedz Permalink
Konrad Jakub Arped-Friedman
@defloriusz dwie?
Odpowiedz Permalink
Ignacy Urban de Ruth
@defloriusz Z całym szacunkiem, uważam ze nie ma znaczenia kim są (były) te osoby. Najważniejsze, by tak istotne wydarzenie w życiu politycznym miało charakter, albo chociaż obraz, wydarzenia inkluzywnego dla obywateli. I to łównei z tego powodu popieram powyższy apel.
Odpowiedz Permalink
Defloriusz Dyman Wander
Co do natomiast mozliwosci wymienionych przez Konrada - otoz nie ma 3 mozliwosci, są cztery. Ta czwarta: Trybunał nasz wniosek oddala, wygrywa Regent, co oczywiscie naszego przekonania o niezgodnosci elekcji z prawem nie zmieni. Wybrany Ksiaze bedzie mial zatem w spoleczenstwie grupe osob (jak duza, nie wiem, ale podejrzewam ze bedzie nas wiecej niz dwoch), ktora uwazac bedzie wybory za bezprawne. I nawet jesli ta grupa przyjmie wynik do wiadomosci, to jakie to bedzie mialo polityczne efekty? Jak wplynie na autorytet wladzy? W jakim stopniu dotknie spoistosci Narodu? Ja nie wiem jak mozna o tym nie myslec w kontekscie tak waznego wydarzenia, definiujacego sytuacje na lata.
Odpowiedz Permalink
Defloriusz Dyman Wander
@ignac Nie ma znaczenia, jakiego jezyka uzywamy pod adresem jakich osob? Czy aby na pewno? No mialem sasiada - barwnego pijaczka - takiego blekitnego ptaka ulicy, i on pani profesor z Akademii Medycznej kiedys sie uklonil przed sklepem: "Kłaniam sie nisko aż po same piździsko". Można i tak. Ja wolę jednak stosowac się do ogólnie przyjętych reguł przyzwoitości :)
Odpowiedz Permalink
Ignacy Urban de Ruth
Nie miałem tu na myśli języka (o poziom tego zwracałem uwagę już wcześniej), tylko fakt potencjalnego pokrzywdzenia przy wpisie na listę aktywnych. Nie ma dla mnie znaczenia, kogo by JKW Regent pominął.
Ogólnie zgadzam się, że odbiorca jest istotny - ale w podanym przykładzie nwm jakie znaczenie ma to, że była profesorką. Tekst nie na miejscu wobec każdego.
Odpowiedz Permalink
Ignacy Urban de Ruth
Dobra, przeczytałem jeszcze raz - cały czas odpowiadam trochę obok. To później wyjaśnię; w ogólnym zarysie - się zgadzam.
Odpowiedz Permalink
Konrad Jakub Arped-Friedman
@defloriusz i tak, i nie. Chodziło mi o to, że trzecią opcją jest, żeby TK w ogóle się tym nie zajmował. Bądź co bądź, oddalenie wniosku to też jest przychylenie się do jednej ze stron i wskazanie palcem, kto w sporze przegrywa. I dalej - będzie właśnie potem podział w społeczeństwie, gdzie część osób będzie kwestionowała legitymację Księcia.

A tego właśnie chciałem uniknąć, stąd nadal stoję przy tym, że sposoby są trzy - gdyż te dwa pozostałe, to dalsza próba udowadniania kto ma rację. Przesuwając wybory, tego problemu nie ma - nie trzeba kombinować jak rozwiązać węzeł, który się wyrzuciło do kosza. A już po elekcji nowy Książę może wnieść do TK o wykładnie przepisu, jednocześnie można też poprawiać ordynację.

Co do słupów, to również użyłem w jednej z wypowiedzi w komentarzu wyżej tego słowa, więc może zawczasu wyjaśnię - po pierwsze, jest to cytowanie słów tych osób, do których się odnosiłem w wypowiedzi. To samo z miśkami i trupami. Po drugie - sam się nie zgadzam z takimi porównaniami, wykazując jednocześnie ich bezsens, a to zwracając uwagę, że przecież w Dreamlandzie panuje nie kto inny, niż właśnie rzekomy trup. Po trzecie, bo również uważam że bierne prawo wyborcze na podstawie punktów aktywności to wypaczenie systemu, a wielokrotnie w wyborach poszkodowani są ci, którzy jedni uważają za słupów, a którzy często mają większe pojęcie o tym co się dzieje w KS. Po czwarte, przecież nie nazywałbym w ten sposób własnego dziadka którego kocham :<
Odpowiedz Permalink
Defloriusz Dyman Wander
Nie wkleil mi sie koniec komentarza. Wiec: "Klonem" to jest konto Basia Nowak, ktore potajemnie zakladamy z innego IP. "Słupem" jest nasz kolega Bartek Kowalski, ktory sie zapisal bo go o to poprosilismy, klika pare raazy w roku zeby nie stracic aktywnosci, i potem glosuje jak go prosimy, pukajac sie przy tym w glowe: "W jakie ty durne gierki grasz". "Trupem" i "przebudzonym miśkiem" to jest Bartek, jak zapomni kliknąć, i trzeba go przywrócić do życia. A nie, do ciężkiej cholery, były namiestnik w stopniu diuka, czy dwoch ksiazat, pelniacy w ostatnich 12 miesiacach bedacych podstawa naliczenia wsi do wagi glosu (raz jeszcze napomkne, ze nie mam na mysli 2016 roku), niejedna funkcje.
Odpowiedz Permalink
Defloriusz Dyman Wander
@ignac Ok - zrozumialem ze chodzi o jezyk bo o nim pisalem w komentarzu do ktorego sie odnosiles. Natomiast tak, racja - to powinno byc wydarzenie maksymalnie inkluzywne.

Ja bym nie tylko czekal z ogloszeniem, jak to zreszta pisalem wprost w artykule z wczoraj. Ja bym powiadomil jak najwieksza liczbe osob potencjalnie zainteresowanych, wykorzystujac elekcje jako srodek trwalego pobudzenia aktywnosci. Pomijajac juz caly ten aspekt namyslu nad panstwem, ktory szeroko opisalem w artykule.

Tymczasem robi sie cos dokladnie odwrotnego, chrzaniac o jakiejs "nienaturalnosci". Dlatego mam wrazenie unoszenia sie w oparach absurdu.
Odpowiedz Permalink
Rihanna Aureliuš-Sedrovski
Ludzie, ludzie. Co to za burza. Zła burza.
Odpowiedz Permalink
Sereus von Ahabejż
@Rihanna Gównoburza
Odpowiedz Permalink
Rihanna Aureliuš-Sedrovski
@syntetyk nie chciałam tak tego komentować, ale akurat to jest racja :D
Odpowiedz Permalink
Albert Jan Maat von Hippogriff
Przyznam się, że autor tekstu nieźle na tym zarobił :-D
Odpowiedz Permalink
Cudzoziemiec
Drodzy,

unikam wchodzenia w ten spór z dwóch powodów: 1) jestem ATK, który otrzymał przydział do postępowania, które ma się nią zająć, ergo nie wypada mi zwyczajnie dyskutować poza salą sądową; 2) jestem kandydatem na Księcia i nie chcę w najmniejszym stopniu ograniczać którejkolwiek strony w ich wnioskach - temu służy dialog, temu służy rozmowa.

Piszę o tym dlatego, że nie chcę aby ktokolwiek pomyślał, że uciekam od dyskusji z tych, czy innych powodów, oraz dlatego by zaakcentować, że absolutnie nie zgadzam się z tezą "że każdy poważny kandydat powinien zająć miejsce w tej sprawie". Nie powinien. Sprawa znalazła się w TK, i jedynym organem umocowanym do jej rozstrzygnięcia jest TK w składzie orzekającym. Nie kandydat na Księcia/ATK -> a takich dziś mamy trzech. Zdecydowanie uważam, że każdy poważny kandydat powinien zostawić tę sprawę rozstrzygnięciu sądowemu, by sprawiedliwości stało się za dość.

To nie jest jednak tak, że nie mam swojego zdania, swoich wątpliwości. Dotyczą one obu stron sporu. Ale rozstrzygnijmy tę sprawę w sposób cywilizowany. Zostawmy też w spokoju wszelkie dobrze wychowane damy... nie wciągajmy ich, bidulek, w tę rozmowę. Póki co żadna tu nie przyszła i niech tak zostanie. Niemniej chcę również podkreślić jedną bardzo dla mnie ważną rzecz — to nie jest gównoburza. To dyskusja o ważnej interpretacji pozornie nieistotnego zdania w pewnym przepisie prawnym. Gównoburze dotyczą spraw błahych. Ta taką z całą pewnością nie jest. Nie określajmy ostrzejszej wymiany zdań, sporu, jako gównoburzy - dajmy wybrzmieć argumentom, wsłuchujmy się w padające głosy - tak wykuwa się aktywność, nowe idee i postawy polityczne. Nie zabijamy już na starcie tego co dzięki elekcji ma szansę się odrodzić, a czego od dawien dawna w Sarmacji brakowało. To po prostu dyskusja, może ostrzejsza miejscami, ale to już kwestia osobistego odbioru. Ja w niej nic ostrego zaś nie widzę, dla mnie to po prostu merytoryczny dialog - i szalenie się nim z tego powodu jaram!
Odpowiedz Permalink
Gauleiter Kakulski
STANOWISKO PRZEDSTAWI GAULEITER KAKULSKI - WASZ POWAŻNY DOJRZAŁY ŚWIEŻY POMYSŁOWY KANDYDAT NA KSIĘCIA.

MOJE STANOWISKO JEST TAKIE, ŻE NIE CHCĘ WYGRAĆ TYCH WYBORÓW W NIEJASNYCH OKOLICZNOŚCIACH. PRZYCHYLAM SIĘ DO WNIOSKÓW AUTORA.

GAULEITER KAKULSKI - WASZ POWAŻNY DOJRZAŁY ŚWIEŻY POMYSŁOWY KANDYDAT NA KSIĘCIA.
Odpowiedz Permalink
Wojciech Hergemon
Trybunał niewątpliwie sprawę rozpozna. Natomiast twierdzenia, że jak rozpozna po czyjeś myśli to dobrze, a jak nie to i tak wybory nieważne pozostawiam ocenie czytających. Sam jako członek składu orzekającego ocenę mam, ale się nią niestety nie mogę podzielić.
Odpowiedz Permalink
Konrad Jakub Arped-Friedman
@kaxiu gdzie takie stwierdzenia? Ja zwracam uwagę, że skoro są dwie strony sporu, to jakkolwiek nie rozsądzi TK, druga będzie uważała się za poszkodowaną, a tego można uniknąć.

Sprawa kończy się polubownie i kompromisem -> nikt nie rozstrzyga niczego -> nie ma strony zwycięskiej.
Odpowiedz Permalink
Defloriusz Dyman Wander
I ja dokladnie to samo twierdze. Z sadu 50 proxent uczestnikow postepowania wychodzi przekonana o doznanej niesprawiedliwosci. Zwlaszcza gdy ma mocne argumenty za swoim pozwem. Tym razem nie bedzie przeciez inaczej - a powaga sprawy jest wyjatkowa. Dlatego nie pojmuje logiki wymuszajacej proces.
Odpowiedz Permalink
Roland Heach-Romański
@defloriusz owszem jest wyjątkowa, szczególnie, że będzie miała bezpośrednie przełożenie na obecnego Kanclerza, jego RM i cały Sejm Księstwa Sarmacji. Wszyscy wszak wiemy, że ustalanie czynnego prawa wyborczego w w/w wyborach odbyło się tak samo, jak w przypadku elekcji książęcej. Będzie niezwykle ciekawie.

Niezmiernie żałuję, że nie mogę brać udziału w orzekaniu.
Odpowiedz Permalink
Wojciech Hergemon
Cytuję:
... co oczywiscie naszego przekonania o niezgodnosci elekcji z prawem nie zmieni.
Być może po prostu nie obejmuje moim intelektem tego fragmentu, ale jako prosty chłopak z Saginaty uważam, że skoro ktoś otwarcie pisze, że wyrok TK prowadzić może do stanu niezgodnego z prawem to traktuje rzeczoną instytucję instrumentalnie.

I już całkiem na marginesie - nie jest prawdą, że 50% uczestników wychodzi z Sądu niezadowolonych. Zapewniam, że realnie jest to koło 70 - 80%. Nie jest to chyba jednak jeszcze powód, aby byli asesorowie z góry zapowiadali, że jak Trybunał orzeknie nie po ich myśli, to i tak nie zmieni to ich przekonania ;).

Zwłaszcza, że na chwilę obecną ani nikt nie jest w stanie przewidzieć wyniku postępowania, ani argumentów, które zapewne zostaną na poparcie przyjętej wykładni przedstawione w uzasadnieniu.
Odpowiedz Permalink
Camilian von Tankskij
Jestem nowym mieszkańcem Sarmacji jeszcze nawet nie obywatelem i widać że dość dużo emocji budzi wolna elekcja. Czy powinna ? Moim zdaniem nie . Wystarczy zadać sobie pytanie kiedy była ostatnia. Czy za szybko została ogłoszona ? Wstrzymałbym się aż do uzasadnienia Trybunału.
Ciekaw jestem jak wyglądałaby sytuacja jeśli przed uzasadnieniem na przykład doszłoby do rozwiązania Sejmu.
Permalink
Defloriusz Dyman Wander
@kaxiu Zeby byla pelna jasnosc: ja oczywiscie przyjme do wiadomosci kazdy wyrok Trybunalu. Zwlaszcza, jesli strona przeciwna przedstawi argumenty ktore obala nasze przekonania. Albo jesli obali je w sentencji Trybunal. To, do czego sie odnosze, to subiektywne przekonanie o, powiedzmy, krzywdzie, ktore jest niezalezne od sfery intelektualnej.

Mozna przegrac w sadzie w slusznie, a byc z tego powodu wscieklym.

Wskazuje zatem, ze ta sytuacja jest zagrozeniem dla powagi urzedu ksiazecego i dla spojnosci spolecznej.

Dlatego nie rozumiem uporu, z jakim Korona usiluje wymoc swoja interpretacje prawa. Tego procesu w ogole byc nie powinno.
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.