Synowie po raz trzeci z rzędu z Pucharem
Seria wydawnicza: Puchar SLP - 29 sezon

Artykuł został oznaczony jako Artykuł na Medal.
HjoKBixL.jpg

Za nami finał kolejnej edycji Pucharu SLP. Doszło w nim do powtórki z poprzedniego sezonu, czyli konfrontacji Synów i Krasnoludów. W poprzednim sezonie o losach trofeum przesądziła seria rzutów karnych. Tym razem kibice także byli świadkami zaciętego starcia.

Obie drużyny w obecnym sezonie Ekstraklasy zawodzą i praktycznie straciły już szanse walki o mistrzostwo. Dlatego finał Pucharu stał się dla obu ekip jedyną szansą na zdobycie trofeum. Synowie w pierwszym meczu w Rantiochii postawili przede wszystkim na defensywę wystawiając aż pięciu obrońców. Krasnoludy postanowiły z kolei zagęścić środek pola desygnując do gry piątkę pomocników. Więcej korzyści przyniosła taktyka Świeckich. Rantiochczcy przez cały mecz nie byli w stanie sforsować defensywy Synów i ani razu nie zagrozili bramce strzeżonej przez Kobzara. Świeccy z kolei skupili się na strzałach z dystansu, trzykrotnie zagrażając bramce gospodarzy. W końcu w 71. minucie Rydberg uderzył z 23 metrów pod samą poprzeczkę bramki Zwaanswijka, zdobywając jedynego gola spotkania. W pierwszym meczu finałowym Synowie wygrali na wyjeździe 1:0.

jc2d2qex.jpg

Przed drugim spotkaniem obrońcy pucharu mieli zatem jednobramkową zaliczkę. W związku z tym w rewanżu Świeccy postanowili ponownie postawić na defensywną taktykę 4-5-1. Krasnoludy postawiły ponownie na zagęszczenie pomocy. Drugie spotkanie finałowe przyniosło kibicom obu drużyn sporo emocji. Obie ekipy stworzyły sobie aż dziesięć okazji bramkowych. Rewanżowe spotkanie lepiej zaczęli Synowie. W 24. minucie Rydberg był faulowany w polu karnym i sędzia wskazał na jedenastkę. Rzut karny na gola zamienił Mosley. W drugiej połowie Krasnoludy ruszyły do odrabiania strat, ale przez długi czas nie były w stanie sforsować defensywy Świeckich. Gdy wydawało się, że spotkanie zakończy się drugim skromnym zwycięstwem Synów, w szesnastce sfaulowany został Kauppila. Svendenius wykorzystał strzał z jedenastki doprowadzając do wyrównania. W doliczonym czasie gry Rantiochczycy postawili wszystko na jedną kartę, jednak nie byli już w stanie zdobyć wyrównującego gola.

G91a9Shr.jpg

Synowie po raz trzeci z rzędu sięgają zatem po Puchar. Dla Krasnoludów był to trzeci przegrany finał z pięciu do których dotarli.
Dotacje
2 000,00 lt
Dotychczasowi donatorzy: Henryk Leszczyński, Gotfryd Slavik de Ruth, Timan Demollari, Tomasz Ivo Hugo.
Serduszka
9 350,00 lt
Ten artykuł lubią: Albert Felimi-Liderski, Robert Dąbski-Hans, Robert Fryderyk, Laurencjusz Ma Hi at Atera, Leszek de Ruth, Sławomir von Hohenzollern-Wikidajło, Henryk Leszczyński, Gotfryd Slavik de Ruth, Remigiusz Lwowski von Hochenhaüser, Ignacy Urban de Ruth, Erik Otton von Hohenburg, Timan Demollari, Roland Heach-Romański, Tomasz Ivo Hugo.
Komentarze
Leszek de Ruth
Gratulacje! :) A będzie podwójna korona po raz trzeci?
Odpowiedz Permalink
Michał Michaelus
No to raczej nie w tym sezonie. Pięć punktów straty na trzy kolejki do końca. Za duży kryzys nas dopadł zaraz po półmetku sezonu.
Odpowiedz Permalink
Gotfryd Slavik de Ruth
Ciekawy i emocjonujący finał. Szkoda tylko że Krasnoludy nie dały rady... ale i tak wielkie brawa za udział i szalone emocje. Teutonia jest dumna :)
Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.