Wydanie Specjalne - Drzwi w sejmie zostały zamknięte
Seria wydawnicza: Polityka krajowa

4ey4r4hD.png
vse2fGky.png

Wydanie specjalne.

Jak już wszystkim wiadomo to sejm przestał istnieć gdzie jednocześnie pan Marszałek i pan Kanclerz obwieścili odpowiednimi komunikatami tłumacząc prawnie, dlaczego tak się stało i że nic nie mogą poradzić prócz wprowadzania stanu wyjątkowego. Wiele głosów było przeciwnych temu i widać było zaskoczeniem dla niemal wszystkich że tak się stało. Każdy myślał bez mała, że to co zaczęte nie powinno być przerwane a prawo dotyczy przyszłego funkcjonowania sejmu, czyli do wyborów.


Jednak prawo podobnież wiąże ręce pani Kanclerzowi jak i panu Marszałkowi, ale czy nie jest tak że dla chcącego nic trudnego? Mówi się że zawsze wyjście jest, jednak nie wiem czy w tym przypadku. Czy można było to rozwiązać inaczej? Czy nie jest tak że zrobiono to pośpiesznie nawet wcześniej o tym nie debatując? Może wspólnie by się rozwiązanie znalazło?

To tylko gdybanie i płakanie nad rozlanym mlekiem. Cóż. Państwo bez sejmu nie zginie, tylko liczy się zasada demokracji, która niejako została zachwiana pozostawiając Kanclerza i Ministrów bez kontroli.


Aczkolwiek patrząc ostatnio na aktywność sejmu która była słaba, to dziwię się że odzywają się głosy sprzeciwu do tej sytuacji. Trzeba sobie zadać pytanie, czy mnie to obchodzi skoro i tak nie jestem aktywny? Sam brak aktywności w sejmie jest jego ignorancją i haniebnym czynem dla państwa, więc sprzeciw przeciwko tej sytuacji może być bardziej personalny wobec Marszałka i Kanclerza niż to że nas obchodzi Sarmacja.

Widoczny głos sprzeciwu słyszany był u pana Wicehrabiego Krzysztofa Hans van der Ice którego to zapytaliśmy się jak można było to inaczej rozwiązać?

Cytuję:
Obecne rozwiązanie Sejmu mimo szacunku dla głosujących, uważam za skandal ponieważ nie powinno przerywać się instytucji w trakcie jej pracy a już na pewno nie kazać rozpoczynać wszystkiego od początku. Tą sytuacje można było rozwiązać inaczej poprzez dokończenie prac Sejmu Wielkiego poprzez przeprowadzanie w normalnym trybie zgłoszonych projektów. Moim zdaniem błąd popełniła Rada Ministrów i osoba ogłaszająca wyniki głosowania ponieważ nie przewidziano trybu przejściowego pomiędzy Sejmem a tym zwyczajnym ani nie zagwarantowano, migracji wniosków z jednego do drugiego Sejmu, tak by nikt nie był poszkodowany. Moim zdaniem przed ogłoszeniem zmian zabrakło też woli rozmów z Marszałka, Kanclerza oraz Księcia z autorami złożonych wniosków. Przy okazji obawiam się że te nagłe publikacje to pokłosie mojej ostatniej wypowiedzi w Sejmie Wielkim.

I wyjście by było jak wspomniał pan Wicehrabia, czyli stan przejściowy, utrzymując tym samym ciągłość sejmu. Gdzie tutaj popełniono błąd?

Także Niezależna Agencja Mediów zapytała się o luki w prawie o których wspominał pan Kanclerz Baron Konrad Jakub Arped-Friedman Któremu niektóre osoby szykują szubienicę.
Cytuję:
Teoretycznie, przepisy Ustawy Konstytucyjnej o Sejmie Wielkim ustalały długość jego kadencji na pół roku, z zastrzeżeniem wyniku referendum.

Mówi o tym dokładnie art. 7. tejże ustawy — "Po sześciu miesiącach od wejścia ustawy w życie lub od ogłoszenia wyników w sprawie przedłużenia obowiązywania ustawy, Książę zarządza referendum w sprawie przedłużenia obowiązywania ustawy."

Sejm Wielki rozpoczął działalność 1 grudnia ubiegłego roku. Jego termin minął więc z początkiem czerwca. Referendum które się odbyło, nie przedłużyło istnienia Sejmu. Dlatego Sejm przestał działać i do czasu pierwszego posiedzenia nowego Sejmu, powołanego już w drodze wyborów powszechnych, nie mamy działającego parlamentu.

Sęk jednak w tym, że powstały wątpliwości co do takiego rozumowania. Istnieje niezerowe prawdopodobieństwo, że sytuacja jest podobna do Brexitu z reala — było referendum, ale nie bardzo wiadomo jaką miało moc, i czy czasami z racji braku jednoznacznego uchylenia ustawy z chwilą negatywnego wyniku referendum, głosowanie nie było jedynie sygnałem dla władz. I czy dopiero wtedy nie powinno się rozpocząć formalne uchylenie Ustawy, np w drodze drugiego referendum czy w formie stosownej ustawy.

Przepisy są nieprecyzyjne i można je interpretować dwojako. Jeżeli jednak przyjmiemy wersję pierwszą, czyli że Sejm stracił mandat z mocy samego prawa, to nikt tego nie musiał stwierdzać.

Zabrakło przepisów przejściowych i napisania ustawy zgodnie ze sztuką prawniczą. To powoduje chwilowe zamieszanie i posądzenia o rzekome zamachy stanu.

Dlatego wszystko będzie przedmiotem stosownego wniosku do Trybunału Koronnego z prośbą o wykładnię przepisów bądź kontrolę działalności władz. W niedługim czasie stosowny wniosek zostanie przedłożony Marszałkowi TK.

Pan Kanclerz także jak widać pomyślał o sytuacji przejściowej, jednak ustawa tego nie posiadała, bowiem zostało to przeoczone.
Przedstawiam państwu wątek w którym była ustawa o sejmie wielkim http://fc.sarmacja.org/viewtopic.php?f=412&t=22475 gdzie oprócz osób z urzędu mające dostęp do sejmu, to odzywało się mało posłów i żaden z posłów, także ja nie zaproponował czasu przejściowego w ustawie. Kanclerz mógł wybrać i narazić się na złamanie prawa i za to odpowiadać, lub też trzymać się przepisów prawa i zamknąć sejm na te dwa tygodnie. Wiem o tym że zaraz w obronie niektórzy zechcą czepiać się nieistotnych szczegółów, ale na koniec powiem puentę.


Sami bez przeszkód dajemy kogoś na pręgierz, a sami siebie nie potrafimy postawić przed pręgierzem.
Dotacje
0,00 lt
Nikt jeszcze nie zasponsorował tego artykułu.
Serduszka
2 629,00 lt
Ten artykuł lubią: Remigiusz Lwowski von Hochenhaüser, Laurẽt Gedeon I, Thimoteus ik Hohentsolern, Alfred Fabian von Hohenburg Tehen-Dżek.
Komentarze
Remigiusz Lwowski von Hochenhaüser
Cytuję:
Także Niezależna Agencja Mediów zapytała się o łuki
???
Odpowiedz Permalink
Sławomir von Hohenzollern-Wikidajło
Na prawdę tak ciężko się domyśleć? Już poprawione:)
Odpowiedz Permalink
Remigiusz Lwowski von Hochenhaüser
Cytuję:
Na prawdę tak ciężko się domyśleć? Już poprawione:)
Ach, luki! Może jestem gupi, ale serio się nie domyśliłem ;D Poprawiłbym jeszcze
Cytuję:
w sprawie obecnego Kanclerza
Odpowiedz Permalink
Kuba Hogh-Sedrovski
Oo, czyżby autor artykułu zmienił stan cywilny? :)
Odpowiedz Permalink
Alfred Fabian von Hohenburg Tehen-Dżek
Tak wogule to ba początku jest
"Pani Kanclerz"...
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.