Proklamacja o nowinie radosnej IV

jNP96znY.png

Droga braci szlachecka,
O

statnimi czasami, całe noce i dni spędzałem w bibliotece rodzinnej na zamku w Zollern. Wiązało się to z chęcią uporządkowania historii rodu. W czasie poszukiwań przydatnych informacji w kronikach ziemskich panów Zwollern, natrafiłem na bardzo ciekawą wzmiankę. Odnoszącą się do zaginionej czy też zapomnianej linii rodu mającej swe korzenie w Teutonii. Chodzi o potomków Marcusa Ernna von Hohenzollern, będącego bratem stryjecznym po kądzieli Wilhelma von Hohenzollerna. Koligacje rodowe oraz stopnie powinowactwa nie są takie całkiem proste, są niczym szyfr pisany niezrozumiałym językiem. Stąd też tak trudno wszystko zebrać do kupy, i przedstawić jako dobrze prezentująca się całość. Przeglądając drzewo rodowe, stare listy krewniaków, oraz zapisy przodków, zaintrygowała mnie notka o rodzinie Wikidajło, której więzy rodowe sięgają czasów panowania Elokweniuszy na ziemiach Endersji, oraz przeplatają się z historią i krwią rodu von Hohenzollern.

J
ednak aby dokładnie zbadać sprawę wybrałem się do Królestwa Teutonii, a dokładniej do Starostwa Endersji, miasta Ruhnhoff, gdzie w miejscowych archiwach znalazłem dokumenty świadczące, że jedna z bocznych linii rodu von Hohenzollern, przetrwała i wżeniła się w rodzinę Wikidajło, zamieszkującą tereny Auterry. Droga braci szlachecka, tak właśnie odnalazłem zaginionego kuzyna Sławomira Wikidajło. Moja radość wraz ze spotkaniem w Srebrnym Rogu w którym również towarzyszył mi mój syn Tymoteusz, była nie do opisania. Raz że odnalazłem krewniaka, dwa że odkryłem że mój ród ma silne powiązania z rodzinami szlacheckimi w Teutonii. Tym bardziej napawało mnie to dumą, bądź co bądź Teutonia to wróg, ale za to jaki - zawsze był, jest i będzie szacunek dla ludzi za Wielkiego Muru. Rzecz jasna wpierw zebrałem odpowiednie informacje na temat Sławomira, bo jak wiadomo nie zawsze warto przyznawać się do rodziny, zwłaszcza tej dalekiej, w myśl zasady która mówi że z rodziną wychodzi się najlepiej na zdjęciach. Musiałem się upewnić, mieć stuprocentowe przeświadczenie że Sławomir jest godny dostąpienia do rodu von Hohenzollern. Zwłaszcza po tym co przeczytałem od wysłanych na rekonesans szpiegów - wiedziałem że to dobry wybór.

S
]awomir urodził się na niewielkiej wsi mieszczącej się koło Auterry. Pochodzi ze drobnoszlacheckiej rodziny Wikidajłów, których dalecy przodkowie niegdyś władali Endersją, wątpliwe to korzenie, ale jednak udokumentowane. W każdym razie w domie Wikidajłów nigdy się nie przelewało, ojciec jego niech Senat ma w opiece jego duszę, zajmował średniego szczebla urząd archiwisty w Auterze. Matka natomiast zajmowała się domostwem i wychowywaniem syna, w czasie wolnym dziergała na drutach. Sławomir od najmłodszych lat dobrze się uczył, ale również wykazywała zainteresowania do wojaczki. Za każdym razem gdy przeczytał jakąś opowieść o rodzie cesarskim, ponosiła go fantazja i z patykiem w ręku wybiegał na plac by walczyć z przysłowiowymi wiatrakami na wietrze. Na hulankach, i pracy na roli przeminęła z wiatrem młodość Sławomira. Rodzice chcący zapewnić mu należyte wykształcenie, wysłali go na Uniwersytet w Grodzisku, gdzie pilnie studiował dziennikarstwo. To właśnie w sercu Księstwa Sarmacji, zadurzył się w polityce. Była to miłość od pierwszego wejrzenia, od pierwszego przeczytania zbiorów monarchofaszystowskich, oraz od czasów odkrycia pism świeckich. Jego dusza była rozdarta między monarchizmem a republikanizmem. Po zakończeniu studiów wyruszył w podróż po krajach III mikroświata. Szukał tam odpowiedzi na pytania o egzystencję i początek stworzenia mikroświata. Po wielu latach tułaczki, powrócił w rodzinne strony, do miasta Auterry, gdzie zajął się dziennikarstwem i założył Niezależną Agencję Mediów, która po dziś dzień dobrze prosperuje.

D
rodzy Sarmaci i Sarmatki myślę że nie ulega wątpliwości że w ciele Sławomira Wikidajły płynie krew rodu von Hohenzollern , co potwierdzają stosowne dokumenty, oraz pewien typ charakteru. Uważam że rodzina powinna trzymać się razem. W związku z czym ogłaszam że Sławomir Wikidajło jest moim kuzynem. Dlatego też postanawiam:


Proklamacja Markiza Zollern o radosnej Nowinie

hkX2J3Xc.png



zdrów na ciele i umyśle, ogłaszam wszem i wobec, iż postanowiliśmy dodać w poczet członków rodu von Hohenzollern, osobę Wiernego obywatela Sławomira Wikidajło, jako naszego kuzyna, oraz przyznajemy mu prawo do naszego nazwiska, herbu rodowego po nobilitacji, oraz nadajemy im wszelkie przywileje rodu von Hohenzollern.

P
rzymioty wszelkie, którymi odznacza się nasz kuzyn, przede wszystkim zaś szlachetność, pracowitość, skromoność wrodzona wespół z wiernością i umiłowaniem ojczyzny skłoniły nas do tego aby ród nasz poprzez jego osobę uczynić znamienitszym.


Fredrich Wilhelm Nikolaus Karl von Hohenzollern,
Dotacje
1 000,00 lt
Dotychczasowi donatorzy: Tytus Aureliusz-Chojnacki, Tomasz Ivo Hugo.
Serduszka
6 937,00 lt
Ten artykuł lubią: Torkan Ingawaar, Laurencjusz Ma Hi at Atera, Sławomir von Hohenzollern-Wikidajło, Alfred Fabian von Tehen-Dżek, John Rasmusen, Jahn Dagobard ik Thórn-Mákovski, Yupeng Beijin-Zhao, Thimoteus ik Hohentsolern, Eradl Adrien Marcus Pius da Firenza, Król Patryk I Labacki, Tomasz Ivo Hugo.
Komentarze
Thimoteus ik Hohentsolern
Jej! Nowa osoba w rodzie! Tylko, skoro jest on kuzynem Kaizera, to jest on dla mnie Stryjem, tak?
Odpowiedz Permalink
Eradl Adrien Marcus Pius da Firenza
no i git kurde :)
Odpowiedz Permalink
John Rasmusen
@Tymoteusz - Stryj to brat ojca, a nie kuzyn ojca
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.