Eldoradzkie metro cz. 5 ostatnia

Po tym jak się przespaliśmy i zjedliśmy batoniki które nam jeszcze zostały, to zaczęliśmy rozglądać się po pomieszczeniu i przeszukiwać spróchniałe ssawki. Nic ciekawego się nie stało. Jednak do głowy przyszła mnie myśl. Gdzie podziały się te szczury które tędy weszły? Przecież gdzieś musiały się podziać a one na pewno znają drogę ucieczki gdy grozi im niebezpieczeństwo.

Dzieląc się spostrzeżeniami ze swoimi towarzyszami rzekłem. Szukajcie wszelkich dziur i uszczerbków w ścianach i podłodze. Może to być nasze wyjście.

Zaczęliśmy się rozglądać. Zrobiłem ze starych szmat i nóg od krzeseł pochodnie dla każdego i każdy poszedł przeszukiwać swoją część pomieszczenia. Pomieszczenie było wielkie. Jakieś między 20 a 30 m kwadratowych. Akurat trzy strony musieliśmy przeszukać i było nas trzech. Skąd wieje wiatr? Przysłużyć je pochodnie do ścian. Zobaczymy gdzie jest przeciąg i na pewno tam jest wyjście.

Mam krzyknęła Weronika pokazując płomień swojej pochodni Na tej ścianie wisiały półki drewniane. Zresztą sama ściana też była z drewna. Poszukajmy czegoś do wyważenia. Szymon znajduje jakąś Grecję i pokazuje mi. To może być? Oczywiście odpowiadam. Dziękuję Szymonie. Bardzo nam pomogłeś. Teraz tylko znajdę punkt zaczepienia i wyważę. O już.

Ujrzeliśmy kanał. Ale kanał próbowałem zażartować. Jednak nie było nam do śmiechu. Jednak z doświadczenia wiem że kanały mają wyjścia co jakiś czas. Nie to żebym chodził po kanałach, ale widziałem je na ulicach. Tam widać cień światła. Widzicie? Jesteśmy uratowani? No cóż. Czas się wynurzyć i zobaczyć co nas spotkało. Wyjdę pierwszy na wszelki wypadek rzekłem i pnę się po drabince do góry. To co ujrzałem zapadło dech w piersiach? Miasto całe zrujnowane. Cisza grobowa, nie słychać tej miejskiej wrzawy. Ludzie wszyscy biali od pyłu, chodzą bez celu. Słychać gdzie nie gdzie krzyk dzieci wołające swoich rodziców? To koszmar.

Po takich tragediach przychodzi chwila refleksji. Dlaczego budują te bomby. Dla kogo i kogo w ten sposób chcą ukarać? Czy te bomby są po to by ukarać przywódców, czy przeciwko wojsku obcego kraju?
Nie. Te wszystkie bronie masowego rażenia są przeciwko cywilom i przyrodzie. Vip-y oraz wojsko się ochroni. Mają schrony i wcześniej wiedzą co na nich spadnie. Ludzie są bezbronni i cierpią bo jeden przywódca nie zgadza się z innym. Niszczymy naszą planetę dla własnych ambicji i dla przyrostu własnego ego. Nikt nie ucierpiał z tych na kogo się gniewamy. Tylko postronni, którzy utracili swoje dzieci, matki i ojców. Nie zobaczą już jak dorastają ich dzieci. Bowiem przywódcy jak dzieci postanowili pobawić się zapałkami. Czy to ludzie są bezmyślni? Czy przywódcy tych rządów co budują bronie masowego rażenia?
Odpowiedzcie sobie sami na to pytanie. I pamiętajcie żeby zapobiegać niż myśleć po szkodzie i pisać tą niechlubną historię.
Dotacje
1 000,00 lt
Dotychczasowi donatorzy: Guedes de Lima, Krzysztof Hans van der Ice.
Serduszka
4 003,00 lt
Ten artykuł lubią: Guedes de Lima, Roland Heach-Romański, Patryk Vindsor, Eradl Adrien Marcus Pius da Firenza, Bartek Staniszczak.
Komentarze
Guedes de Lima
I super! Ciekawa opowieść.
Odpowiedz Permalink
Jan via Teutończyk
Dobrze się czyta, tylko stylistycznie można by dopracować ;-)
Odpowiedz Permalink
Bartek Staniszczak
Ale z przekazem na plus!
Permalink
Krzysztof Hans van der Ice
Ciekawy pomysł. Dotuje :)
Odpowiedz Permalink

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze.