Leszek de Ruth
Komentarze
@KonradFriedman zgadzam się z @RemigiuszL. Odczepcie się od STS, to nie my mamy ciepło, bo czegoś nie uregulowaliśmy. Było trzeba brać przykład z przepisów, które w STS działają (w różnej formie) od dobrych paru lat.

W ogóle to to jest jakaś burza w szklance wody. Wszystko legalnie, ale się komuś nie podoba pod hasłem "nie no, na takie nie gramy, gole zza połowy się nie liczą i w ogóle bramka jest za szeroka". Cytując kogoś mądrego: to tak jakbyście opierd***li 8 gałek i przypomnieli sobie, że nie lubicie lodów.

Abdykował WKW, zapowiadał urlop i deklarował wypalenie, a krzyczy najgłośniej. Możemy poznać motywacje? Bo pisanie na forum "tu nie chodzi o żadne zaszłości z Robertem Fryderykiem ani o nacjonalizm" brzmi jak brak argumentów lub niechęć do wyjawienia prawdziwych intencji.
Wando i Powago, oślepłem. @TadeuszBrus dzięki :)
Kiedy możemy spodziewać się wyników ankiety?
A może zabierajmy tytuły nieaktywnym, z biegiem czasu? Im dłużej Cię nie było w KS, tym niżej Cię zdegradujemy?
A może porzucimy tytulaturę baridajską na rzecz wandejskiej? Wtedy każdy będzie musiał od początku harować.
A może kolektywnie zrzeknijmy się tytułów? Wtedy nikt nie będzie miał poczucia, że został okradziony, a i reset będzie wykonany. Wilk syty i owca cała.

Wszystkie pomysły fajne, ale czemu robimy z igły widły? System nadań musi spełniać dwa podstawowe kryteria - musi istnieć i musi być prosty. Musi istnieć, bo bez niego być może przestalibyśmy istnieć jako mikronacja - nobilitacje to jestem z kluczowych elementów naszej monarchistycznej tożsamości, a to właśnie na stylu dawnych monarchii zbudowane są najpopularniejsze polskie mikronacje. Wytnijcie konfiturki i jeszcze Księcia i zostajemy tanią podróbą Plemion. I do tego nudną.

Drugie kryterium, prostota, jest po to, żeby nam się to wszystko nie popierdoliło (tak jak to się dzieje teraz). System był dobry. Być może, tak jak zauważył @Helwetyk, nie był dostatecznie transparentny, więc należało poprawić tę właśnie jego cechę, a nie cały system zmieniać. Wypracować jakieś dobre zwyczaje dotyczące nadań, że zazwyczaj kawalerem zostaje się gdy X, a diukiem kiedy Y. Ktoś powie, że dzięki wioskom jest właśnie prościej i przejrzyściej. Możliwe, ale sami widzicie jak to wygląda. Inną już sprawą jest to, że w Księstwie mamy raptem kilka miast, które robią cokolwiek jako miasta, stolica to w zasadzie od dekady nie funkcjonuje (ja tu jestem 10 lat i nie pamiętam, żeby ktoś w Grodzisku coś większego robił, ale też spore przerwy miewam, więc proszę o wybaczenie, jeśli kogoś uraziłem), a najlepiej obdarzeni wioskami lennymi mają ich po stoparedziesiąt. Sam mam coś koło 70. Absurd. Nic dziwnego, że edukacja nowych Sarmatów od dawna leży trupem - my sami kurwa nie ogarniamy własnego bajzlu, nie wiemy jak go tłumaczyć imigrantom.

Jest jeszcze kwestia prestiżu. Z mojej perspektywy nadania straciły na znaczeniu. Rozumiem, jeśli ktoś z młodszych Sarmatów powie, że dla niego są cenne, ja to przyjmę bez kłótni, bo chodzi mi też o coś innego. Chodzi o przeliczanie tytułów na jakikolwiek wskaźnik cyfrowy. Trochę jak pieczątki w zeszycie z podstawówki. Odzieramy się w ten sposób z czegoś, co nas odróżnia od gier. Na tyle, na ile możemy, bądźmy grą, bądźmy przystępni i casualowi. Ale są rzeczy święte. Są limesy.

Co do tego zrzekania się tytułów - jestem gotów, jeśli pojawi się większa grupa chętnych, by to zrobić. Zrzeknijmy się ich dobrowolnie, a potem zaorać system, zrobić jak było pierwotnie i lecimy dalej.

Wiem, ktoś powie, że nie powinienem teraz pierdolić, w końcu mogłem reagować parę lat temu, gdy wioski lenne wprowadzano. Mogłem. Ale głupi byłem. Zresztą, czy ktokolwiek był wtedy przeciwny?

TL;DR: System nadań musi być prosty, im więcej przeliczników tym gorzej - bo skomplikowany nie jest motywujący. Nie pozbywajmy się tytułów z Sarmacji, bo robią klimat. Proponuję kolektywne zrzeczenie się tytułów w ramach resetu szlachty.

Nie popieram żadnej z propozycji JKM, ale jak już, to nr 2.
A ja tak zapytam: gdzie można znaleźć prawdziwą, nienarracyjną historię Hasselandu?
Właśnie, właśnie, JKW Wander zwrócił uwagę na ważną rzecz - od zera do wicehrabiego w rok. Oczywiście, można uznać, że to po prostu wyjątek, w końcu chodzi o Krzysztofa Czuguł-Chana, więc nawet potrójny tytuł diuka byłby zbyt niskim wyróżnieniem. Niemniej, taki skok nobilitacyjny w rok byłby niemałym absurdem, w moim odczucium. Pamiętam, że gdy ja otrzymywałem tytuł kawalera (2010), to otrzymałem kanałem prywatnym wiadomość, że "chcieliśmy od razu o dwa szczebelki, do baroneta, ale dotarły do nas opinie, że nie wypada", majestat itd. W jakim sposób zmieniła się waga tytułu szlacheckiego przez tych 9 lat, że przeskok z zera do baroneta kiedyś byłby skandalem, a obecnie byłby w pełni normalny?

Druga sprawa, z tym baronem dla mnie - ja nie twierdzę, że dojść do barona w 3 lata to jest szybko, wolno, albo w sam raz. Ja twierdzę, że to ja, przy mojej aktywności w te 3 lata, nie zasługuję na taki tytuł. To są pojedyncze zrywy aktywnościowe i gdybyśmy nie mieli wsi lennych i przelicznika na tytuł szlachecki, to pewnie nawet tego barona bym nie miał. Zresztą, moja osobista ścieżka do tytułu diuka pokazuje idealnie chyba sedno tego zagadnienia - dopóki nie wprowadzono wsi lennych i tych wszystkich przeliczników, tkwiłem na tytule markiza. Dopiero gdy ciułałem po te dwie, trzy wioski raz na rok, przy tych moich zrywach, udało mi się uciułać do rangi diuka. Nie wiem, czy to tak powinno wyglądać.

Zasadniczo uważam, że tytuły szlacheckie w KS uległy bardzo smutnej dewaluacji. Są niczym więcej, jak punktami z Galagi czy innego Virtua Cop. Pamiętajmy, że kiedy jesteśmy grą, wtedy jesteśmy grą. Kiedy jesteśmy państwem, wtedy jesteśmy państwem.
Baronem. I biorąc pod uwagę moją aktywność przez te trzy lata, uważam, że to stanowczo za dużo. Zbyt lekce sobie ważymy siłę nadań szlacheckich, zbyt lekko przychodzi nam dystrybucja konfitur.
Jeszcze w sprawie promocji. Już jedna próba była, w 2012,jeśli dobrze pamiętam. Mam jakiś dokument z tamtego okresu. Problem był taki, że plan spalił na panwece. Dziś problem też jest taki, że nie mamy czego reklamować. Uważam, że jako produkt jesteśmy słabi. Wysiłki promocyjne pójdą na nic, jeśli najpierw nie załatwimy wielu problemów wewnętrznych. Dlatego jestem przeciwny promocji KS w obecnym stanie za kasę.

Pamiętam też promocję w 2010, kiedy to na Onecie pojawił się artykuł o koronacji niejakiego księcia Michała Feliksa ;) Wtedy również brałem udział, byłem na pierwszej linii frontu - rozmawiałem z kilkudziesiecioma nowymi osobami, które zarejestrowały się wtedy w KS. W pamięci mam tylko jedną osobę: gościa, który wysłał mi swoją piosenkę, piękny utwór na gitarę elektryczną i flet prosty w stylistyce metalowej. Czy ten gość został w KS? Nie. O tym, że nikt inny też się nie utrzymał chyba mówić nie muszę - myślę że to, że nikogo nie pamiętam, mówi samo za siebie.

Chce w ten sposób podkreślić, że promocja to bardzo trudny temat. Tak trudny, że chyba tylko raz w całej historii KS była udana. Oczywiście, że względu na swój charakter KS jest skazane na bardzo niską konwersję rejestracji na długotrwałych obywateli, co przekłada się na efekty promocji, niemniej im gorzej jesteśmy przygotowani, tym bardziej promocja pójdzie jak krew w piach. To właśnie ten wskaźnik konwersji powinniśmy podnieść poprzez poprawę produktu.

Więcej już nie będę wchodził w szczegóły, pewnie wkrótce jakiś artykuł na ten temat :)
Dwie rzeczy mnie się tu podobają:

A) Punkt 2. programu. Mamy więcej diuków niż Lewandowski bramek w Bundeslidze. Do tego jeszcze wielopiętrowe tytuły. I medale z ziemniaka za zalogowanie do systemu. Od dawna mi się nie podoba, że stan szlachecki przypomina górę ziemniaków. Dodatkowo, dziś zobaczyłem, że tytuł szlachecki kawalera otrzymał mieszkaniec, który jest z nami nawet nie półtora miesiąca. Serio?

B) Odwaga. Nie wiem jak taki reset godności by zadziałał, nie do końca jestem przekonany co do ustrojowego powrotu do korzeni, ale podoba mi się, że głośno podejmowany jest temat potrzeby zaorania sporych fragmentów tej zabawy. Fundamenty się kruszą, więc trzeba olać dachówkę.
Wszedłem. Nie ma nic o piłce. Wychodzę.
@Helwetyk Ha! Czyli prawie dobrze pamiętałem :) Dzięki!

@Orjon - jeśli jakimś cudem to widzisz: tej stronki nie ma w Galerii von Thorn, może warto dodać?

Szkoda w ogóle, że inicjatywa upadła :(
Przypomniało mi to o pewnej staaaarej stronie, którą kiedyś gdzieś na Sarmacji widziałem. Chodzi o szpital (bodajże im. św. Jakuba, ale ręki sobie nie dam za to uciąć) i na tejże stronie szpitala była opisana między innymi realioza (i kilka innych v-schorzeń. Kojarzy to ktoś? Coś mi świta, że to było w Baridasie, ale ponownie, też nie mam pewności.
Jakby ktoś był zainteresowany powyższą propozycję, to dawajcie znać na fejsie, bo tu nie zaglądam :)
Jakimś cudem zabłądziłem na stronę KS, więc przy okazji chciałem pogratulować kolejnego tytułu :) <3

I jeszcze jedno "przy okazji": czy ktoś zajmuje się statystykami SLP? Być może ktoś pamięta, że istnieje taka stronka: http://fer.sarmacja.org/skol/statystyki-slp/ - może ktoś chciałby przejąć? Oddam w dobre ręce :)
No cóż, milo było :) Hrabiowie są na pewno w lepszej formie od nas i chyba tylko cud może dać nam finał. Z drugiej strony nie wstyd jest przegrac z legendą :)
@Helwetyk @Hugo no chyba Cesarz wie co podpisuje, ignoranci?
O, jakoś dopiero teraz do mnie dotarło, że yo trzeba będzie zapisać w historii SLP. Wykorzystam pewnie drabinkę umieszczoną w artykule, mam nadzieję, że autor się nie orbazi :)
Jaskinie Iwa? To gdzieś w Górach Smoczych?
Xmas, choinka bez gwiazdy, co to za jakieś pogańskie zwyczaje? I nie mydlcie mi oczu, że to wandne - wszyscy wiedza, że ŚKW dopuszcza jedynie dildo na czubku świeckiego drzewka.
Podpisuję się pod zapytaniem VAT.
Czy studentom Akademii otrzymują od rektora poparc... Wróć. Czy otrzymują stypednium?
@RCA Nie wiem jakie macie możliwości, ale współczuję kozom będącym w waszym zasięgu.
Ja mam jedno pytanie: czy Mierzejewski dostanie powołanie?
Piękne pazurki.
Falkon lub inny "con" to dobry pomysł. Ba! Granica real-wirtual powinna już dawno zostać przekroczona. Znaczki powinniśmy zamawiać w drukarni, szlachectwo powinno oznaczać oficjalne, autentyczne pismo od Księcia, a obywatelstwo powinno być w którymś momencie honorowane wyrobieniem autentycznego paszportu.
Rozumiem, że grafika inspirowana grami z lat 90. a nie zwykła chujoza?
8 miesięcy czekania. Na GC zawsze warto czekać.
Ojciec (rodu) Robert, wspierająca go uczelnia, bliska mu gazeta, brak tylko radia...