Acondicionado Cerebro
Komentarze
Tfu...15 meczów. :p
Przecież okres między jednym turem, a drugim jest zazwyczaj przeznaczony na wzmożone treningi. Na przykład taki Pedzio Opiekun z La Palmy grał niegdyś miernie, a poprzez wzmożone treningi z Gwałcicielem osiągnął dość zauważalny postęp w swej grze, dlatego tym oczekującym proponowałbym treningi wśród tych, co już nie grają bądź grają, aby wypełnić tą lukę czasową, kiedy już się nie gra w turze.

Tworzenie jakiś rankingów "pogrupowych" jest według mnie przekombinowaniem.

Według mnie Jego Ekscelencji Czuguł-Chanowi chodzi przede wszystkim o rozgrywki na punkty uwidaczniane w tabeli. Może następnym razem wprowadzimy rozgrywki w systemie szwajcarskim, aby każdy miał możliwość zagrania z każdym, co ustanowi rozgrywki w sferze punktowej tj. za zwycięstwo 1pkt., za przegraną 0pkt. Remisów w snookerze nie ma, więc 0,5pkt byśmy nie przyznawali.

System szwajcarski jest o tyle dobry, bo daje większe poczucie rywalizacji i większą radość domniemanemu zwycięzcy, że był w stanie zagrać ze wszystkimi i potyczki ze wszystkimi przeciwnikami, które odbył dały mu zwycięstwo. W moim przekonaniu system szwajcarski jest znacznie uczciwszy od europejskiego, bo w europejskim wystarczy wygrać grupę tj. pokonać max 3 osoby, aby znaleźć się w ćwierćfinale, a w systemie szwajcarskim jeżeli mamy 4 grupy to każdy uczestnik musi rozegrać aż 13 meczów, a potem wyłania się tych najlepszych i toczą się rozgrywki o miejsca na podium i poza nim.

Moim zdaniem to jest najlepsze rozwiązanie dla sfery snookera, jeżeli jest aż tylu chętnych. :) Mi to nawet na rękę. :)

System europejski jest i tak oparty na jakimś losie, czyli to wszystko, co uwielbiają Ci przeklęci demokraci...A w szwajcarskim przynajmniej weryfikuje się ten los i się jest pewnym przynajmniej, że dany delikwent/delikwentka jest na tyle dobra/-y, aby sprawdzić swoje umiejętności ze wszystkimi uczestnikami turnieju... Na podstawie systemu szwajcarskiego generowało się przecież mistrzów szachowych.

Sądzę, że każdy uczestnik wówczas by się czuł spełniony, bo tak to musi zagrać tylko 3 mecze, aby się przekonać, czy jest się wystarczająco dobrym, czy też nie, a jestem przekonany, że przedstawiciele grupy A wygrali by z niektórymi przedstawicielami grupy B, C i D, co dałoby im znacznie więcej punktów. :)

Ale pomysł zostawiam organizatorowi do rozważenia. :)
To Ci, co nie udało im się wygrać mieliby jeszcze grać taki dodatkowy tur dla przegranych zdobywając dodatkowe punkty, aby być na równi w sferze punktów z wygranym turnieju? :P

Przecież to jest absurdalna propozycja, ale Jego Ekscelencja Czuguł-Chan jest znany ze śmiesznych powiedzeń. Na przykład, że: "Przy 45 dniach mamy cały miesiąc". :D
Chciałem raz jeszcze pogratulować Zbyszkowi za jego niezwykłą walkę o zwycięstwo. Nie ukrywam, że zaskoczyła mnie jego bardzo dobra forma - wbijał naprawdę trudne bile i utrzymywał się długo przy kiju będąc konsekwentnym dążył do celu i udało mu się wygrać jednego frejma. W drugim frejmie utrzymywał równie dobrą formę, lecz obudziłem się z oszołomienia wywołanego jego grą i chwyciłem pewnie swego kija krocząc ku zwycięstwu. :)

Chylę czoła przed twym zaangażowaniem w grę i wierzę, że następnym razem będzie jeszcze lepiej tj. urwiesz mi wszystkie frejmy. :)
W sumie, mi też by się dłużyło, gdyby przeciwnik był przy kiju. :D
A przepraszam, że zapytam, czy ilość frejmów do rozegrania w ćwierćfinałach pozostaje taka sama jak w fazie grupowej? :)
Chciałbym nieco sprostować pewne pogłoski jakie chodzą na temat mojej osoby, że ja unieszczęśliwiam osoby ze mną grające. Ma osoba tylko bezwzględnie wykorzystuje niekorzystną dla przeciwnika sytuację na stole.

Po prostu zmywam brudne naczynia pozostawione na stole. :D

Wystarczy się uzbroić w dobry płyn do naczyń, gorącą wodę i brud sam będzie schodził z talerzy. :D

Ja tam bym był uradowany, gdyby ktoś mi pozmywał. :D
P.S.

Seńorze Sucio Vips, skonkretyzuj się w tej weekend. Ile można ostrzyć kredą kija, by móc go stabilnie utrzymać na białej...
Szanowni Sarmaci i ich pochodni,

Dacie radę przeskoczyć próg 81 punktów. Wierzę, że przeskoczycie też progi znacznie wyższe. :)

Jestem pod wrażeniem nowej strony internetowej skupiającej całą ligę snookerową w jednym miejscu. Chylę czoła i cieszę się, że cenicie sobie porządek nie tylko na stole snookerowym. :)
Mierzyć trzeba znacznie wyżej niż owy próg ustalony przez organizatorów. Mam nadzieję, że i stówa też wpadnie, bo co to za mecz snookerowy bez breaka powyżej stówy. :)

Przeciwnik sobie idzie wówczas herbatkę zaparzyć, a dany zawodnik walczy z układem bil. To coś co lubię - walka z układami. :D
Dzięki pomocy Seńora Hugo Miramontesa odbył się mecz:
Acondicionado Cerebro vs Ludwik Tommo van Ewijk
130 - 26 (81-8)
112 - 17 (30-6)
Ja chciałem zauważyć, że Jego Mość Ludwik Tommo van Ewijk unika korespondencji ze mną, a tym samym unika rozegrania spotkania. Ja nie będę się wiecznie prosił łaskawie tego Jego Mościa, aby łaskawie potwierdził godzinę spotkania. Pisałem do niego zarówno na forum La Palmy jak i Sarmacji i stosuje techniki indolentne od dłuższego czasu.

Jeżeli do środy ten człowiek się nie określi, to wnoszę o to, aby wynik meczu z tym Jego Mościem był podyktowany na jego niekorzyść tj. 2:0 dla mnie. :)