Adam Jerzy Piastowski
Komentarze
Dzisiaj mam dzień dotowania ;)
Bardzo ciekawe spostrzeżenia i punkt wyjścia do znowelizowania przepisów. Gratuluję pracy!
Jakby nie patrzeć, to mikronacje nie są na tyle powszechnym zjawiskiem, abyśmy dysponowali różnorodnym społeczeństwem liczonym w tysiącach osób. To rozrywka niszowa i raczej taka pozostanie. Obawiam się, że za pewien czas będziemy mieć swoisty wysyp profesorów, doktorów, magistrów. Czy to źle? Nie umiem odpowiedzieć na to pytanie, chcę zwrócić tylko uwagę, że tak samo jak i teraz mamy wysyp markizów, diuków itp... tak samo będziemy mieć inne stopnie nadawane w nadmiarze. Stopień naukowy nie będzie świadczył o niczym szczególnym, poza dobrą zabawą i włożoną pracą w jego zdobywanie. Osobiście jednak nie zachęca mnie zdobywanie zaszczytów naukowych, bo z perspektywy mieszkańca z kilkuletnim stażem uważam, że żaden nowo zdobyty tytuł doktora nie będzie na tyle wartościowy jak doświadczenie zdobyte podczas angażowania się w różne przedsięwzięcia, czy to polityczne, społeczne, artystyczne, graficzne itp. Z jednej strony nie czuję potrzeby posiadania tytułu naukowego, z drugiej nie chcę zabijać czegoś co innym może dać radość. Wydaje mi się, że większą wartość będą mieć stopnie naukowe, kiedy nie będą one nazbyt powszechne. Być może należałoby przedefiniować hierarchię wartości społecznej i pokusić się o stworzenie takiego systemu, który powodowałby, że osoby z tytułem naukowym mogłyby podejmować stanowiska niedostępne dla osób bez tego tytułu.
Doskonała forma autoprezentacji, popieram!
Trochę taka kumulacja chaosu.
Byleby nie spoczywali przede mną z tą Panią z obrazka ;)
Jakbym był w KSZ to bym chyba tylko spoczywał :P
Wartości i prawa, reguły są lub mogą być co do zasady podobne. Zgadzam się, że nauki narodowej wyłącznie robić się nie da. Generalnie nie mam nic przeciwko koncepcji stworzenia międzynarodowego projektu uczelnianego. Przy jego tworzeniu jednak warto może zastanowić się nad prawami, które w odpowiedni sposób spisane chroniły by przed potencjalnymi nadużyciami w przyszłości. Na uniwersytetach jakieś regulaminy też panują, sądzę że w drodze porozumienia międzynarodowego jeśliby tego typu instytucja powstała można wypracować pewne wewnętrzne zasady, które dobrze jest przestrzegać i które stanowiłyby fundament pod funkcjonowanie uczelni.
@Seweryn - Za późno... Pozew wylądował już w TK.

Jeśli Uniwersytet działa na terytorium danego państwa to niejako można domniemać, że kształcenie studentów odbywa się w poszanowaniu wartości jakie dane państwo reprezentuje. Jeśli uczelnia miałaby działać w ramach międzynarodowych to w zależności od pochodzenia niektórych profesorów, studentów mogłoby dochodzić do pewnych nadużyć wpływających na politykę, społeczeństwo, kulturę. Nie twierdzę, że uczelnie powinny być kontrolowane, bo to by było zaprzeczeniem wolnomyślicielstwa, ale wydaje mi się, że jakieś reguły i prawa powinny zostać ustalone przez wszystkie zainteresowane strony na mapie Pollinu, aby nie było to tylko poletko do nadinterpretacji i ustalania swojej prawdy.
Helwetyk w 2070 roku? Gdyby nie sci-fi to bym pomyślał...
FZ70FSyV.jpg
W porządku, skoro najbardziej oczywisty argument jaki mi się nasunął nie trafił, to nie będę używał innych, nie ze względu, że ich nie ma, ale ze względu na to, że nie chcę być posądzonym o jakąkolwiek agitację. Nie moją intencją jest w tym momencie wpływanie na Posłów, w trwającym głosowaniu. Myślę, że z chęcią na wszelkie wątpliwości odpowie sam JKM, z którego inicjatywy wyszedł projekt.
Pozwolę sobie zauważyć, że Szanowny Pan szuka dziury w całym i afery trochę na siłę. Jak nie ma poklasku to, szukamy dalej, przyznam że to trochę zabawne.

Niemniej jednak pragnę wziąć w obronę JKM, skoro uznał on że spróbuje zrobić kosmetyczną zmianę w ordynacji wyborczej i skoro to Książę musi dopilnować, aby na tip top było wszystko dopięte podczas wyborów, a każda drobna pomyłka może powodować paraliż systemowy to czemu by tego nie zmienić? Nie widzę w tym problemu, chociaż mogę się mylić, dlatego Szanowne Posłanki i Posłowie zdecydują wg własnego uznania, czy pomysł Księcia jest do przyjęcia, czy jednak nie. Jest odpowiedni przepis na pominięcie debaty, został on zastosowany. Projekt ustawy nie niesie ze sobą fundamentalnych zmian w DP.

Pana rozważania są słuszne dla narodu wielkości 38 mln obywateli. Ale my w mikronacji tkwimy i jeśli są tu osoby, które nie widzą co zrobić podczas głosowania to jakąkolwiek kolejność byśmy nie zastosowali nie będzie ona miała znaczenia, bo każda będzie zła w Pana przekonaniu. Proszę wziąć pod uwagę, że podczas głosowania nie klikamy bezmyślnie, że kandydat z numerem 1 jest tym na kogo oddaję głos, tylko przeciągamy nazwiska z kandydatami uszeregowując ich w kolejności swojej preferencji. To, plus siła głosu pozwala myśleć, że jednak inteligentne osoby, które są najaktywniejsze w KS nie zrobią przypadkowego wyniku dla osoby, która będzie jako numer 1 na liście.
Drony ostatnio popularne.
Ładna świnia!
Żadne zdjęcie nie przemawia do mnie na 100%, autor musi się bardziej postarać... Może gdyby zdjęcia były robione na plaży? Nudystów?
Lubię czytać poezję, choć nie wszystkie wiersze do mnie trafiają.
Bardzo lubię czytać poglądy myślicielskie, które starając się podważać wcześniejsze publikacje. Gratuluję ciekawego tematu.
Wypełnione... kiedyś rozwiązywałem podobny test, nie pamiętam dokładnych odpowiedzi, ale wiem, że rozwinąłem swoją osobowość w zupełnie innym kierunku niż mógłbym wówczas przypuszczać.
Dobra robota! W sam raz, aby przypomnieć na czym polega pisanie wartościowych rzeczy na głównej ;)

ps. Takie przemyślenie po przeczytaniu artykułu. Czytałem dziś, że naukowcy z kraju kwitnącej wiśni przewidują, że w przeciągu 10 lat życie towarzyskie przeniesie się w dużej mierze do tworzenia swoich profili, awatarów w wirtualu. Jest więc szansa, którą nisza mikronacyjna może wypełnić w przyszłości... Chociaż jeśli tak rzeczywiście będzie to przyszłość wydaje mi się dość smutna.
Artur
Ciekawe. Na początku oświadczenie rady ministrów a następnie prywata.

@Artur - Proszę nie insynuować. Prywatna wypowiedź w wątku "Microcoin i co dalej" polega na lżejszym przekazaniu informacji tłumacząc konkretnie moje stanowisko tak, aby każdy, zwłaszcza nowy obywatel zrozumiał intencje. Jednocześnie byłbym hipokrytą, gdybym prywatnie twierdził co innego, a jako szef RM pisał co innego, więc nie rozumiem w czym problem.
Artur
Zastanawia mnie na jakiej podstawie uprasza się o to wszystko
Upraszać wg. definicji oznacza prosić usilnie o coś. Kieruję wiec prośbę do wszystkich, podawane argumenty padały w debacie, podstawą jest więc stosowne zachowanie we wzajemnym szacunku i zrozumieniu czego bym oczekiwał od kulturalnych ludzi.
Artur
śmiem twierdzić, że powyższe oświadczenie jest dowodem na niezrozumienie czym jest kryptowaluta mimo zaangażowania tak znamienitego grona - można by rzec śmietanki intelektualnej Sarmacji.
Nie przeczę, nie rozumiem wszystkich mechanizmów, ale biorąc na chłopski rozum pewne fakty stwierdzam pewne zagrożenia, które potencjalnie mogą wyniknąć, a za które odpowiedzialności nie chciałby brać nikt jak przyjdzie co do czego.
Andrzej Fryderyk
Ja chciałem tylko sprostować: w żadnym razie swoich wypowiedzi nie zamieszczałem jako Marszałek Trybunału, ani Radca NIA. Jako MTK odmawiałem udzielania jakiejkolwiek wiążącej opinii.

@AF Oczywiście, zgoda. Zamieszczałeś jako obywatel mający sporą wiedzę płynącą z doświadczenia na zajmowanych stanowiskach... w tym chyba możemy się zgodzić, za co chciałem podziękować.
@crismenego Do tej pory przyglądałem się bacznie Pana działaniom podjętym w Sarmacji i pozwoliłem sobie nie komentować czekając na stosowne wyjaśnienia i rozwój sytuacji. Nie było też sensu powielać moich pytań i obaw, które towarzyszą pomysłowi, a które w zasadzie zostały już przedstawione w dyskusji przez innych.

Wypowiem się jako obecny szef rządu naszej społeczności. Zwróciłem uwagę w gronie Rady Ministrów, do których należy także JKM Joanna Izabela na przyglądnięcie się Pana poczynań, aby przypadkiem Pańskie działania nie wyrządziły większych szkód niż potencjalnych zysków. Bardzo jej dziękuję za dociekliwość oraz zaangażowanie jakim się wykazała. Pokazuje to charakter odpowiedni do zajmowanych stanowisk, oraz podkreśla, że nie jesteśmy obojętni jako doświadczona społeczność na potrzeby wynikające ze zmieniającego się świata.

Na podstawie umieszczanych artykułów serii "Mikrocoin", można odnieść wrażenie, że próbuje Pan połączyć świat i zasady gry mikronacyjnej z realnym zewnętrznym systemem wymiany i obrotu walutą. Pańskie działania jak przypuszczam kierowane są chęcią zaistnienia, oraz przedstawienia nowego, zupełnie nieznanego kierunku, w którym można podążać, aby uczynić świat wirtualnych mikronacji jeszcze bardziej atrakcyjnym. Często bywa tak, że to co nowe i nieznane jest automatycznie nietolerowane przez osoby, które poprzez swój dłuższy staż dysponują doświadczeniem, potrzebnym aby zrozumieć zasady, którymi kierujemy się w KS. Pański pomysł i koncepcja może być trafiona w dziesiątkę, ale może też być polem do popisu na szeroką skalę nadużyć. Obawa przed jaką stoimy to chęć kontynuacji i rozwinięcia mikronacji, aby te przetrwały próbę czasu.

Mimo, że mikronacje są dla wszystkich i marzylibyśmy o tym, aby przyciągnąć do nas stały dopływ nowych mieszkańców angażujących się w życie społeczne, kulturalne, czy polityczne, gdzie mogliby się realizować w nieco innym wymiarze niż realnym, to pomimo tego wszystkiego jesteśmy dość hermetycznym społeczeństwem. Jest Pan nowym obywatelem, który zaznacza swoją obecność i wyróżnia się na tle innych biorąc pełnymi garściami. Dla nas jednak póki co pozostaje Pan świeżą krwią, pełną pomysłów wzbudzających kontrowersje - nie znamy Pana i nie wiemy na ile można ufać w Pana bezinteresowny potencjał, a na ile będzie Pan pragnął wykorzystać i rozwinąć w przyszłości swój ciekawy pomysł do innych celów. Próbuje Pan poruszać się na wyczucie w Księstwie, nie zna Pan zasad, ludzi, stanowisk, poświęcenia jakie codziennie wkładają w swoją pracę, odpowiedzialności z jaką się mierzą, doświadczenia i obycia które nabywają codziennie, aby funkcjonować w tej zabawie. Pan też to wszystko osiągnie z czasem, cierpliwością i wytrwałością jeśli tylko będzie się Panu chciało. Śmiem twierdzić, że 90% ludzi po miesiącu zapomina o Sarmacji uznając ją za nic nie wartą. Kolejnych 9% kończy zabawę po dość intensywnym początku i napaleniu się na możliwości jakie niesie ze sobą świat wirtualnych mikronacji. Tylko 1% potrafi wczuć się w klimat i regularnie, latami budować swoją pozycję lub kreować swoją postać tak, aby odwzorowywała jego aktualne emocje czy potrzeby.

Proszę zrozumieć, że nasze obawy to nie zarzuty personalne. Negowanie Pana koncepcji odnosi pewnie skutek zniechęcenia, ale ukierunkowany jest zabezpieczeniem potencjalnych sytuacji, które odbiją się czkawką na przyszłości KS. Pomysł jest ciekawy, ale dostrzegam w nim elementy potencjalnie niebezpieczne i jeśli zostanie wykorzystany w niewłaściwy sposób, przez osobę, którą nie znamy to ryzyko dla nas wszystkich staje się zbyt duże.

Kryptowaluty to zagadnienie, którego funkcjonowanie i byt dla większości z nas jest zagadkowe tak samo jak i Pan, nie chcemy w to się bawić bo nie znamy ryzyka. Być może jest to przyszłość, ale do wszystkiego trzeba dojrzeć, wyedukować się, przekonać... Sam mam zbyt małą wiedzę, żeby w tym temacie się wypowiadać,dlatego wolałbym aby szedł Pan w kierunku edukacji i podzielił się swoją wiedzą i zainteresowaniem, ale nie w tak szybkim tempie aby proponować usługi emisji personalnych tokenów na dzień dobry. Może zmiana podejścia, wytłumaczenia o co w tym chodzi spowoduje, że będziemy w stanie bardziej zaufać i pozwolić rozwinąć się pomysłowi... może.

Na chwilę obecną nie ma mojej zgody, aby swoimi artykułami w takiej formie jak do tej pory zachęcał Pan w sposób dwuznaczny do inwestowania manipulując określeniami walutowymi w formie złotówek, libertów czy kruszców. Wszelkie przejawy niestosowania się do ogólno przyjętej netykiety, przejawy łamania praw autorskich, które pozwoliłyby połączyć Pana działania z KS będą skutkowały ukryciem artykułu. Jeśli będziemy się spierać i robić na złość, użyje wszelkich dostępnych narzędzi aby skutecznie zniechęcać do zachowań będących w sprzeczności z interesami Księstwa Sarmacji.
@BvTJ To by był wstrząs analfilaktyczny, czy kto tam co lubi.
"Chyba każdy z nas wie, lub słyszał że nad Pollinem zawisł cień mgły." Nie mogłem się powstrzymać, żeby nie dodać, że to ostry cień mgły.
"Marność nad marnościami i wszystko marność" - proponuję zastąpić słowo marność słowem pogardliwie opisującym kupę i wyjdzie nam cała esencja ostatnio dodawanych artykułów (nie wszystkich!).
Gratuluję dobrego cyklu opowiadań, bardzo przyjemnie się czytało. Spodziewałem się, że majora w krzakach zaatakuje zombie, albo przynajmniej coś go ugryzie w... to co się trzyma w ręku kiedy idzie się pod krzaczek, a potem dostanie wstrząsu anafilaktycznego.
Nie pozostaje nic innego jak tylko zgodzić się z przedstawioną treścią i życzyć wszystkim powodzenia w znalezieniu swojej drogi.
W końcu coś godnego uwagi, co czyta się z zainteresowaniem. Tego typu opracowań zrobionych z pasją i przekonaniem nam trzeba!