Michał Pséftis
Komentarze
Jakiego? Udanego.
Szczególnie udany dobór grafik, schludny i rosnący serwis. Pogratulować.
Wspaniale. Przydałaby się okresowa kontynuacja.
W pewnej zgodzie z powyższym. Pisanie o sobie nekrologów skierowanych do zewnętrznego grona, zapraszając do naszych grobów, naprawdę nie jest przyjemne.
Coraz bliżej elekcji. Pozostaje pożyczyć powodzenia.
Sclavinia 4-3; tylko być dumnym.
Ha, wojna to idea, nie puste starcie! Doświadczenie Waszej Królewskiej Wysokości także wspomogłoby jej rozwój.
Jak krótkowzrocznym trzeba być aby nie widzieć, że wojna to sposób naturalnego utrzymywania higieny świata i zniknięcie kilku osób może rzeczywiście poprawić morale i klimat? Jeżeli celem istnienia mikronacji jest stworzenie bezsensownego molocha z setkami ludźmi, którym odmawia się prawa do konfliktu i własnych, jakkolwiek radylalnych idei, to są one skazane na upadek i działają jak nowotwór grupujący tkanki, rosnąc bez celu, a potem rozkładając się w ciele martwego żywiciela. Tylko wąskie i ochoczo przystępujące do pracy grono może uratować tę ideę, przekierować ją na inne tory.

W nadchodzącym referendum zagłosuję za wojną.
Ciekawe, kiedy Toruniacy w końcu trafią na Sarmację i skojarzą RCA z realną osobą, w końcu kiedyś stanie się to na pewno. xD
Z punktu globalistycznego: jasne, będzie to miało ujemny wpływ dla populacji v-świata. Z bardziej lokalnego: jakie to ma znaczenie, jeżeli odpłynie kilka osób które generują u nas złe emocje?

To wszystko wynika z podejścia do populacji mikronacji. Po tak wielu latach karmienia się ideą promocji i zachęcania do osiedlenia się, pozorowanych działań ku powiększeniu grona mikronautów i niepowodzeń IES, wszystkich planów promocji medialnej i im podobnych, może czas już przestać walczyć z naturą i pogodzić się z tym, że mikronacje są sprawą ekskluzywną, dla tych którzy naprawdę chcą działać i którzy są na tyle kompetentni, aby je znaleźć i sobie w nich poradzić. Może znaleźć je każdy, ale tak niewielu potrafi się odnaleźć. Możemy zawierać przyjaźnie i się nawzajem wspierać, ale gdy ktoś nadepnie nam na odcisk, a nie istnieje szansa, że może nam samym kiedykolwiek pomóc — co ma powstrzymywać nas przed policzkiem w akcie prostej zemsty? Jeżeli ubędzie, to nawet drugi raz o nim nie pomyślimy, dopóki gdzieś w archiwum nie przemknie nam jego pseudonim.

Być może powinniśmy nadać wyższy priorytet rozwojowi pionowemu, zamiast szukać obywateli, którzy w przyszłości będą za nas wychowywali dzieci i chodzili na zakupy.
Doskonale rozumiem intencje nawołujących do referendum; ale warto zastanowić się nad jeszcze jedną rzeczą.

Czy taka aneksja to nie jest świetna okazja do stoczenia wewnętrznej, wyniszczającej wojny, która doprowadzi do kompletnej eradykacji przeciwnika, anihilacji jego dobytku kulturowego i ostatecznej dominacji kultu Aresa? Jeżeli wątpliwości leżą w nieprzychylnym stosunku do strony, to takie przyłączenie można przecież świetnie wykorzystać, pozbywając się przeciwnika raz na zawsze i usuwając jego infrastrukturę. Może nie dzisiaj, ale jutro, następny Książę i inny Kanclerz, mogą z tego skorzystać. Może i bezprawnie, ale to nie prawo stanowi miarę czynu.

Nie piszę tego nawet przez jakieś moje antypatie; zasugerowałbym to każdemu w stosunku do jego przeciwnika, gdyby nadarzyła się taka okazja.
Popieram, Suderland jest perspektywiczną mikronacją wartą bliższego przyjrzenia się! Cieszę się, że zacieśniamy relacje!
Kontrrewolucja Eldorat, co się... Mein Gott!
To trochę inny wymiar problemu, wczesne wstawanie, ale życzę powodzenia w takim razie i szybkiego fajrantu @Kaizer
Widzę, że nie tylko JW Markiz nie śpi po nocach :D
Tyran czy niezrozumiany reformator? Świetny artykuł!
są*, chochlik ctrl + del usunął mi wyraz.
Dlatego życzę nam wszystkim tego, żeby tak Sclavinia, jak i Sarmacja przeżywały jednocześnie BOOM demograficzny i nie pojawiały się żadne większe konflikty. :) Narody które brały i biorą udział w odbudowie Sclavinii niezwykle zasłużone i zasługują na szacunek i ochronę.
Ile ludzi, tyle zdań, jak to pisał Terencjusz. Mam szacunek do Księstwa Sarmacji, ale co do samowystarczalności i siły Sclavinii, uznaję, że ma pierwszeństwo przed jakąś wyższą lojalnością. Gdyby dla Sclavinii wyłącznie korzystne było walczenie o dodatkowe prawa czy niepodległość — na przykład przez znacznie przewyższającą Sarmację liczbę obywateli, niekorzystną sytuację w centrali, skrajnie złe stosunki z innymi samorządami — naturalnie opowiedziałbym się za. Takie długoterminowe spojrzenie można nazwać naiwnym, ale ja lubię patrzeć na sarmackie dzieje Sclavinii jako element... tymczasowy. Tak samo jak tymczasowa była RSiT i tymczasowa była niepodległość. Nie wiem, czy przyszłość przyniesie nam coś trwalszego, ale mam na to nadzieję.
Oj, zła opcja zaznaczona w filtrowaniu; artykuł mi umknął, już się zapoznałem! Dalej, dalej, Kontrrewolucja Eldorat!
Świetne! Bis, bis!
Och, ależ v-nacjonalizmy nie są takie złe, gdy zakładają zdrową, narracyjną rywalizację, a nie wzajemne banowanie się i blokowanie na Gadu-Gadu! :)
Ostro z tymi komentarzami i tantiemami - wygląda na to, że sarmacka medycyna ma się w ostatnich dniach całkiem dobrze.
Nie dość, że Kanclerz to jeszcze nogi goli? Partia do wzięcia natychmiast!
Cytuję:
Teraz poniesie karę i zapłaci 50 tysięcy libertów grzywny i odbędzie 3 miesięczną odsiadkę w Grodziskim więzieniu.
Ale co się napił, to jego!
@GuedesDeLima ha, a na avatarze coś niemrawo wyglądasz! Musimy się kiedyś ustawić na picie, to zobaczymy, jaki to naprawdę ma na nas wpływ!
PRZYSZŁOŚĆ JEST PRZESZŁOŚCIĄ