P.N.W
Komentarze
Wiadomość z ostatniej chwili: Leblandia wciąż jest martwa.
Szkolandzki humor zawsze na propzie.
„chodziło głównie o KPS(w) i SAL. I konsensus był taki, że zostawimy nazwę dla tradycji - i tylko tradycji”

Ba – dyskusja o zmianie nazwy SAL rozpoczęta została przez, obecnie prosarmackiego i antywandejskiego, eks-mandragora Khanda (!), niedługo po wandejskim czerwcu (!), konsensus był taki że jednak „zostawić” (tuż po WC!), i przeciw zmianie był głównie beton, czyli w zasadzie nacjonaliści wandejscy (!).
Idealne państwo wg Helwetyka: prefektów 100%, normalnych ludzi zero. Prefekci nawzajem masują sobie zwieracze.
Wiesz Że Jest Źle Z Twoją Partią Jeżeli:

1. Faszysta Swarzewski wygląda przy tobie na umiarkowanego liberała.
Jak patrzę się na takie artykuły, to jestem za cenzurą prewencyjną.
Cytuję:
ROLAND WRÓĆ DO NORMALNOŚCI
No to przecież wrócił, po scholandzkich latach błędów teutonizmu.
Cytuję:
No, no, no! Bo zaraz się mandaciki posypią
Powinniście sypnąć, mandacikiem za napaś na Rolanda i ciężką obrazę w postaci odmówienia mu wandejskości.
Użycie „panie” było tu akurat celowe, w końcu to określenie pogardliwe/obraźliwe/czyjakieśtam.
Odwal się, panie von Horn, od mojego syna. I co ty, kurwa, wiesz o wandejskości, ty stary żołdak jesteś.
37 osób, czy 37 formularzy? :>
Cytuję:
Ergo wiadomix, że ona sama weszła i zagłosowała na siebie 5 razy.
Nie ona. To ja wysłałam 3 ankiety, w których jako kandydata na księcia wpisałam „Piotr Grzegorz”, „Khand” i „Piotr II Grzegorz” :>.
Cytuję:
@Paulina: dla wielu Sarmatów jest. Dla mnie też.
No ale właśnie, nie za bardzo rozumiem dlaczego. Małe pytanie: co zmieni wybór Księcia, że tak niektórym do tego spieszno?
Cytuję:
Co do zarzutu braku aktywności ministerstw - jeszcze raz, brak skutecznej polityki informacyjnej.
Cóż, pięta achillesowa bardzo dużej liczby ostatnich rządów. No ale dlatego tez mówię o tym „nie możemy zdradzić więcej szczegółów” – wszyscy zapewniają że ten rząd pracuje, ale lud nie wie, nad czym dokładnie. Przez to też powstaje wrażenie, że ta praca to tylko bezpodstawne twierdzenia, a rząd nie pracuje.

Choć z drugiej strony, z rządem jest tak jak z wyborem Księcia – myślę, że brak rządu właściwie by nic nie zmienił, i praca rządu właściwie jest niepotrzebna, bo niezależnie od niej, i w Sarmacji coś się zawsze dzieje, a Sarmaci są wystarczająco aktywni. Dlatego też czasami się zastanawiam – czy może najlepszym ustrojem dla nas byłby anarchizm?
Cytuję:
Mógł być szybki wybór Księcia
Tylko czy wybór Księcia jest naprawdę tak ważny? Ja myslę że nie, to jest o wiele, wiele mniej ważne od reform ustrojowych. Wręcz powiem, że sprawa trzeciorzędna – bo tak naprawdę, obecność czy nie Księcia niewiele w kraju zmienia. A reformy, to jednak jak wskazuje ich nazwa – reformy.
Cytuję:
Ministrowie pracują dzielnie
To stwierdzenie przypomniało mi, jak to 5 lat temu, twórcy pewnego systemu informatycznego powiedzieli w pewnej sprawie „pracujemy nad tym, ale nie możemy zdradzić więcej szczegółów”. Co do tego, jakie to były szczegóły można osądzić po tym, że do dzisiaj nad tą sprawą pracy nie skończyli…
Cytuję:
a członkowstwo z jakiego klucza?
Z klucza p.t. „Entliczek, pentliczek, zielony stoliczek”. A właściwie brunatny stoliczek, jako pomieszanie stoliczka zielonego z czerwonym.
A może by tak toczyć te debaty… nie wiem, w publicznym dziale forum centralnego KS, a nie na zamkniętej grupie na fejsbóczku? Ale nieeeee, lepiej się bawić w zielone stoliczki, po co normalny obywatel ma wiedzieć, jak się bawi nasza rządząca burżuazja.
Cytuję:
Znaleźli się i chętni na opcję dwuletnią.

No, bo ZTCW, w opcji dwuletniej po roku otrzymywało się taką samą sumę jak w opcji rocznej, tylko potem jeszcze przez rok dwa razy tyle.
Cytuję:
A mnie zachwycają te dwie osoby które zrezygnowały z majątku!
Mnie z kolei smuci, że tylko jedna osoba poza mną zdecydowała się na to rozwiązanie… Ciekawa jestem, kto.
Kurde, czytam ten rozdział już trzeci raz. Jeszcze nigdy obcowanie z takim kunsztem literackim nie sprawiało mi takiej przyjemności!
Apropo smutnych kopipast – to dzieło koniecznie musi wylądować w Bibliotece Narodowej w Precelkhandzie. Chyba pójdę i je tam zaraz przekleję.
Przeczytałam to, i myślę, że jednak Złotego Karakachanowa towarzyszowi dali przez pomyłkę.

Za to opowiadanie, winniście dostać co najmniej trzy Złote Karakachanowy, nie mniej.
Gwiazdki na czole nie ma, bo propozycja nie jest popierana tylko przez jedno stronnictwo, ale jednocześnie przez ONR i ZB. Korony na słupie nie ma, bo najbardziej prawdopodobny przyszły Książę wcale nie jest przeciw poprawce.
Czekam teraz, aż ktoś nam znowu pokaże, jak wyglądają barwy jesieni!
Wiecie co? Jak wam kindermonarchistom tak się spieszy żeby mieć Księcia, to zwołajcie powiedzmy jakiś Kongres Szlachty Sarmackiej, i tam sobie wybierzcie własnego, a nie nam dupę zawracacie.
I tak najbardziej prawdopodobny przyszły Książę zaorał kindermonarchistów. Dlaczego mnie to nie dziwi? :D
BTW, w zasadzie możnaby przywrócić głosy ważone, ale tylko dla osób, które sobie tego bezpośrednio życzą. Czyli powiedzmy, wagi głosów określić tak:

* 1 dla nieaktywngo obywatela,
* 8 dla aktywnego obywatela będącego przeciwnikiem głosów ważonych,
* 4 dla aktywnego obywatela będącego zwolennikiem głosów ważonych,
* 6 dla szlachcica będącego zwolennikiem głosów ważonych,
* 8 dla arystokraty będącego zwolennikiem głosów ważonych.

Myślę, że tak będzie najbardziej sprawiedliwie, bez dyskryminacji osób przeciwnych głosom ważonym, ale z odpowiednimi proporcjami dla ich zwolenników, w zależności od tytułu szlacheckiego.
Cytuję:
Głosy ważone były równością - bo KAŻDY w przypadku zasług prędzej czy później otrzymywał tytuł szlachecki a następnie arystokratyczny.
Co za bzdury. Ja mam 8 lat doświadczenia w mikronacjach, w Wandystanie doszłam do tytułu dekamerona, zostałam odznaczona Orderem Czerwonej Gwiazdy, Orderem Pracy ze ZŁOTĄ Gwiazdą, Orderem Wolności, Złotym Hełmofonem, Orderem Złotej Bili i Medalem Nadwyżki, byłam Prezydentem, widziałam KON i twoje fochy zarówno w Wandystanie, jak i Sarmacji – mimo to, jedynym tytułem jaki posiadam tu, jest tytuł Kawalera. Więc nie masz podstaw żeby twierdzić, dziwko bez szkoły, jakoby sarmacki tytuł szlachecki w jakikolwiek sposób był proporcjonalny w stosunku do doświadczenia danej osoby w mikornacjach, i nie mam zamiaru być traktowana jako obywatel gorszej kategorii tylko z powodu jakichś żałosnych wsiowych tytulików, których każdy porządny obywatel bardziej się wstydzi (albo przynajmniej ma je w głębinach odbytu), niż jest z nich dumny.