P.N.W
Komentarze
Raczej zbierać podpisy pod ustawą wykreślającą karanie za używanie tradycyjnego wandejskiego słownictwa. Czas przestać uważać burżuazyjną moralność za jedyną jaka może obowiązywać w społeczeństwie, i zdać sobie sprawę, że w przestrzeni publicznej jest miejsce dla wypowiedzi burżuazyjną moralność odrzucających.
Mi ocenzurowano nazwę Sarmackiego Ruchu Rewolucyjnej Aktywności. Zajebiście, nie?
To ja też chcę. Z racji że byłam tam ale inkoguto. Albo się schowałam za filarem. Albo zakryłam więcej swojego ciała niż zwykle i nikt mnie nie poznał. Łotewer.
Właściwie chyba powinno być Thomas Iohannes Hugo (Patientius). Chyba.
To jest ta, co kończy się na „cha cie p*jebało”?
Co jak co, ale tow. Akademik powinien dostać osiem.
Ty to masz zawsze taki Weltschmerz?
Wait, wait, wait, jeszcze lepszy numer wyczaiłam.

Na SPEiR zagłosowało pięciu aktywnych obywateli, za to z listy startowało czterech. Oznacza to, że komitet wyborczy potrafił przekonać do siebie tylko jednego (!) niezwiązanego aktywnego wyborcę. Z kolei KPS(w), które nie przestawiło żadnego programu, nie prowadziło żadnej kampanii, nawet tak śmiechowo-bekowej jak SPEiR, potrafiło do siebie przekonać wyborców siedmiu.

SPEiR liczyło, że zgarnie w tych wyborach sporo głosów wyłącznie dzięki sile mocnych nazwisk na liście. Okazało się, jak przewidywałam, że się przeliczyło – jak widać, takie numery działają głównie na obywateli nieaktywnych.
Swoją drogą, ciekawa rzecz:

Na każdy z tych komitetów: KWAS, LM i KPS(w) – oddało głos 12 aktywnych obywateli. Z kolei na SPEiR zagłosowało tylko 5 aktywnych.

Z obywateli nieaktywnych, na KWAS głosowały 2 osoby, na LM - 4, na KPS(w) - cała jedna. Zaś na SPEiR aż 10 nieaktywnych osób.

Zastanawia mnie, z czego może wynikać ta dysproporcja.
Serio – prawa idiotyczne egzekwowanie rozwala dyskusję, albowiem logicznie absurdalne jest kiedy usuwamy regularne wyrazy obywatelom.
Chcesz inaczej porozmawiać, Arpedzie?
Kto używa rozpustnych wyrazów – akysz!
Cytuję:
Swoja drogą - wkruwia mnie, że X-Seniorzy robią sobie cały czas jaja, bo i tak wejdą do Sejmu.
Cóż, dla niektórych przydałaby się przymusowa v-eutanazja.

Albo też możnaby zakazać kandydowania do Sejmu arystokratom, zostawiając im Senat, gdzie będą mogli pisać sobie swoje wypiardywania do woli, a i tak nikt ich nie przeczyta.
Proponuję wybrać na Ojca Świeckiego sarmacki Senat. A CO.
Fryderyk von Hohenzollern, Józef Piłsudski sarmackiej prawicy.
Nie „z monarchią mamy jakiś problem”, tylko „mamy problem monarchii”.
PS. To miał być końplemęt.
Czytam to, i RZYGAM CZERWIENIĄ.
IMO abdykacje zawsze powinny być planowane wcześniej, na podstawie konstytucyjnie ustalonego terminarza – powiedzmy, jakieś 9 miesięcy po terminie zaprzysiężenia Księcia. Myślę, że oszczędzi to nam wszystkich kłopotów, zaskoczeń i ogniosrań.
Swoją drogą, mam takie filozoficzne pytanie – czy monarchiści staliby się republikanami, gdyby Książę im to nakazał?
Cytuję:
Mimo całej mojej osobistej sympatii dla malkontentów - zastanawia mnie tylko jedno pytanie, komu przeszkadza tak naprawdę to, że KSZ robi to co robi?
Raczej nikomu. Np. mi głównie przeszkadzało to, że KSZ zawsze twierdziło że robi dużo, ale tak naprawdę ta teza nie była do weryfikacji dla przeciętnego obywatela, ze względu na to że pracy KSZ nie mógł zobaczyć. Dlatego też inicjatywa nowego Hetmana KSZ (?; a jeżeli nie, to tow. von Horn naprawdę powinien nim zostać) o – chociażby chwilowym – ujawnieniu forum KSZ naprawdę bardzo mi się spodobała. Więc, tak naprawdę teraz żadnych problemów z działalnością KSZ nie mam, jak się chcą bawić w wojo niech się bawią, teraz przynajmniej widać, że naprawdę się bawią, a nie tylko o tym mówią.
Mój komentarz:

:O

Mój drugi komentarz:

Tow. von Horn – pjona.
No właśnie, czy to nie zastanawiające, że w Biblii, jednym z ważniejszych tekstów dla cywilizacji zachodniej, ponad 99% przedstawionych w niej osób było pochodzenia żydowskiego? Przeczuwam tu jakiś spisek Sanhedrynu i NWO.
Cytuję:
Jednocześnie proszę o propozycje organizacji które zasługują na kolejne 20 tysięcy.
NIA!
Swoją drogą – ten pierwszy książę od lewej wygląda jakby miał kołtun.
„Jack von Horn karate miszcz
Jego cios nie celuje w nic!”

Piękny z tego dwuwiersza bon mot,
Lecz jednak von Horn wycelował – w płot.
Tego fjorda co Karolinie z ręki jadł ostatnio?
Vad i helvete.