Andrzej Swarzewski
Komentarze
Jak dla mnie istnieje za duże ryzyko, że księciem zostanie wiadomo kto, żebym poparł detronizację obecnego księcia. ;)
Ja również cieszę się, że kwestia ta zostanie demokratycznie wyjaśniona.
Kiedyś interesował mnie ten temat, ale mam zbyt słomiany zapał i nigdy nie udało mi się osiągnąć świadomego snu.
Wszyscy obywatele mogą liczyć na pomoc Ministerstwa Wsparcia!
Może odejście kolejnego obywatela zmusi władze RB do refleksji. Chociaż bardziej prawdopodobne jest, że dalej będą udawać, że jest super. ;)
Życzę powodzenia, Panie Premierze!
Jeśli się nadarzy, to z niej skorzystam. Napisałem przecież, że jestem gotowy już teraz. Sądzę jednak, że nazbyt buńczuczna byłaby deklaracja, że aspiruję do urzędu Kanclerza już teraz, gdy nie jest pewne, czy w ogóle znajdę się w Sejmie. Takie nadmierne cele byłyby zarówno śmieszne w oczach czytelników, jak i zniechęcające dla mnie w przypadku prawdopodobnego braku ich realizacji.
@Zombiakov Moja odpowiedź była żartem. Nie każdy musi dążyć do objęcia Tronu Książęcego. ;)
O ile poprzedni artykuł nasunął mi na myśl inną piosenkę, tak ten to już czyste "Gdy zostanę prezydentem". ;)
W skrócie: będziecie realizować wszystkie pomysły i angażować się we wszystkie akcje. Przeprowadzicie pierwszą od wielu lat skuteczną kampanię promocyjną. Będziecie nawet utrzymywać aktywność w innych państwach. Zapewnicie sprawne funkcjonowanie władz (nawet prowincjalnych). Znajdziecie wszystkie luki w prawie i sprawicie, że będzie niezawodne.
Myślę, że z takimi magicznymi zdolnościami, to będziecie się marnować w Sejmie. ;)
Cytuję:
Obserwując z zapartym tchem kampanię wyborczą obiektywnie dochodzę do wniosku, że Partia Rozwoju jest najlepiej przygotowana do wyborów.
Ciekawe na jakiej podstawie. Wspólna Przyszłość też spełnia wszystkie wymienione przez Wielmożnego zalety, poza zadawaniem pytań obywatelom przez ogólnodostępne media (na Wasze pytania z resztą i tak odpowiedzi nie było).
Z góry mówię, że proszę nie odebrać tego jako atak, ale nieszczególnie podoba mi się kampania kreująca kandydatów na "miłych i mądrych facetów", niczym z piosenki Gintrowskiego. ;)
Głosy ważone wyglądają ładnie w teorii, ale w praktyce prowadzą tylko do jeszcze większego zabetonowania sceny politycznej, która w mikronacjach i tak jest zabetonowana (z uwagi na to, że zdecydowana większość obywateli ma wieeeeloletnie doświadczenie, a młodzi są zawsze w mniejszości).
Częściowo trzeba przyznać Prześwietnej Hrabinie rację. Zmarnowano potencjał wielu wartościowych mikronautów, a przez to upadło wiele państw, a większość pozostałych musi walczyć o przetrwanie. Zapewne Sarmacja (a wraz z nią inne państwa, które aspirowały do współtworzenia "elity") w jakimś stopniu jest za to odpowiedzialna, ale żadnemu państwu nie można zabronić prowadzenia własnej polityki zagranicznej i własnej propagandy. Sarmacja nie najgorzej wyszła na swojej, bo wciąż istnieje i jest największa.
Podstawowym problemem jest jednak niewielka liczba mieszkańców naszego mikroświata. Ciężko jest tworzyć kraj w pięć osób, które znają się na wylot i pełniły w przeszłości już masę różnych ważnych funkcji... A na taki los skazane są właściwie wszystkie mikronacje poza Sarmacją i Dreamlandem. W tym przypadku nawet respekt na arenie międzynarodowej nie pomoże.
Nie ukrywajmy, że na dłuższą metę ciekawe są takie mikronacje, które mają dużo ludzi i w których są jakieś trudne do osiągnięcia (ale osiągalne!) cele. Całego mikroświata nie zbawimy, więc powinniśmy przede wszystkim skupić się na tym, co możemy zrobić, żeby Sarmacja się rozwijała i była ciekawa dla jak największej liczby ludzi. Nie niszczmy i nie poniżajmy jednak innych państw. Na pewno ciekawiej byłoby, gdybyśmy mieli z kim rywalizować. Ale małe państwa też nie są bez winy. Wielokrotnie podejmowane były próby stworzenia konfederacji/unii międzypaństwowej, dzięki której mniejsze państwa mogłoby wspólnie (ale z zachowaniem własnych kultur i narracji) współdziałać i tworzyć alternatywę dla Sarmacji. Niestety, każdy chciał zachować swoje państewko (nawet jeżeli w danych państwach działali prawie ci sami ludzie...), nawet jeżeli po kilku miesiącach miało ono upaść.
Odrobinę zmieniając temat, chciałbym zadać pytanie, co może zrobić Sarmacja, żeby nie podzielić losu innych państw? Moim zdaniem, przede wszystkim nie marnować potencjału ludzi, którzy chcą w niej działać. Większość osób, którym blokuje się karierę ostatecznie odchodzi z mikroświata (czasem po krótkim epizodzie próby tworzenia nowej państwa lub działalności w innym, w którym napotyka na te same problemy, co w Sarmacji). Ja praktycznie od zawsze jestem w opozycji, więc doskonale zdaję sobie sprawę, ile ciekawych osób z Partii Konserwatywnej i Narodowej Sarmacji zniechęcono do działania. A oni na pewno nie byli jedyni. Mikronacje to rozrywka i nikt nie chce cały czas być traktowany jak wróg publiczny (lub w łagodniejszej wersji jak clown).
I jak teraz widzę, że samo słowo "republikanizm" działa na niektórych jak płachta na byka, to zastanawiam się, czy chodzi o to, żeby było ciekawie, aktywnie i różnorodnie, czy po prostu chodzi o to, żeby mieć ładne tytuły i odznaczenia dla poprawy samooceny. Od razu zastrzegam, że to nie jest atak, tylko moja osobista refleksja, wynikają z troski o Sarmację i mikroświat.
Przepraszam za nieskładność i poruszenie wielu wątków, ale odpowiedź na ten ciekawy artykuł tego wymagała. :)
Myślę, że osoby, które posiadają niższy tytuł szlachecki lub w ogóle go nie posiadają, to niekoniecznie są osoby, które należy zrównywać z menelami spod budki z piwem. :)
@JanuszekPalasz A dlaczego republikanin nie miałby być królem? Bierze się taką władzę, jaka jest. Monarchiści też sięgają po demokratyczną władzę, a podobno z błota korony się nie podnosi. :))
Ja tam życzę JKW wszystkiego najlepszego i dużo wytrwałości. Dziwię się aż takiemu hejtowi wobec Księcia Seniora ze strony... monarchistów.
Przez ataki personalne to my nowej jakości nie zbudujemy. I nie, to nie jest żaden sposób na narrację.
@JanSapieha Odbędzie się, bez obaw. :)
Jak Wasza Książęca Wysokość go zinterpretował? :)
Dziękuję za odpowiedź, nie mogę się doczekać!
Wszystko fajnie, doceniam zapał i poważne plany. Chciałbym jednak zapytać o kwestię promocji.
Prawie wszyscy jesteśmy zgodni, że jej potrzebujemy. Odbyło się na ten temat pełno dyskusji, nawet szczytów międzynarodowych. Efekt był niemalże zerowy. Czy ma Pan jakiś NOWY pomysł?
A ja życzę Rotryjczykom przede wszystkim nawrócenia! ;)
Ja nie skorzystam, łachmany to mój styl. Niech żyje zbrodniczy reżim!
O, kolejny kościół, będzie z kim prowadzić rozmowy ekumeniczne. :)
Dziękuję za aktywność i życzę Waszej Książęcej Wysokości, żeby następna kadencja była jeszcze lepsza i ciekawa oraz, żeby znaleźli się ciekawi dyskutanci! :)
A jaka jest doktryna Kościoła Mazdaistycznego w kwestii dwucielesności, czyli jednoczesnego funkcjonowania dwóch awatarów w które wcielona jest ta sama dusza? Historia jest pełna takich przykładów.
Ja kompletnie tego nie pamiętam (a przecież powinienem, gdyby coś było, bo już w gimnazjum działałem w mikronacjach).
Kanclerz Erik uzyskał zerowe poparcie. W razie nieuzyskania wotum zaufania (chociaż cały czas liczę na to, że uda się je uzyskać) najlepszą opcją byłoby zgłoszenia się trzeciego kandydata.
Proponuję poczekać na decyzję Kanclerza.
Proponuję przekształcenie Partii Wielorefleksyjnej w instytut filozoficzny,, klub dyskutantów. Jeśli tak, to i ja się na to piszę.
Niestety muszę zgodzić się z krytykami, że taka partia ma średnią rację bytu, skoro nie ma konkretnego programu. Proponuję w polityce skupić się na działalności w Socjalistycznej Partii Sarmacji lub Wspólnej Przyszłości (niestety musi Pan wybrać, bo nie można należeć jednocześnie do dwóch partii), a wielorefleksyjności do tego nie mieszać. ;)
Całe społeczeństwo jest elitą państwową i powinno cieszyć się równymi prawami i przywilejami. Oczywiście, że wysokim urzędnikom należy się wyjątkowy szacunek, ale nie dlatego, że są wysokimi urzędnikami, a dlatego, że w danym momencie wykonują największą pracę.
Socjalizm jest ciekawą ideą. Wspólna Przyszłość prezentuje inną linię programową niż Socjalistyczna Partia Sarmacji, ale liczę na ciekawe i owocne debaty oraz współpracę w promowaniu i wprowadzaniu w życiu postulatów, które nas łączą. :)