Tomasz Ivo Hugo
Komentarze
Jedno jest pewne, tym artykułem wywołał WKM ferment. W pozytywnym tego słowa znaczeniu - ludzie mniej i bardziej aktywni się uaktywnili, napędzają aktywność. Może właśnie na tym się skupić?... Nie, nie sianiu fermentu, bo ten z czasem może gdzieś zaśmiardnąć. Na nakręcaniu aktywności. Myślę, że nikt nie zaprzeczy, że to WKM potrafi bardzo dobrze.

To jest ten pozytyw (z pewnością nie jedyny), który można bez cienia złośliwości przypisać WKM. I może mimo wszystko iść w pozytywy? Nie chodzi mi o to, żeby udawać, że jest pozytywnie, tylko, żeby obecny negatywny stan, obraz Sarmacji pozytywnymi działaniami zmienić. Samorządy, to różnorodność. Nie chcę porównywać z innymi mikronacjami, bo nie znam ich tak dobrze, ale myślę, że właśnie ta różnorodność samorządów jest jedną z wartości Sarmacji. Może zamiast stawiać krzyżyk (specjalnie wyolbrzymiony zabieg retoryczny) na Samorządach, zastanowić się jak tę różnorodność... sfermentować, żeby dała wyborny alkohol znowu ;)
Widzę, znowu zaczynamy wmawianie...
Ech, żeby nie było nieporozumień - mój powyższy komentarz jest do pierwszego komentarza. Co do drugiego... ech i tak za dużo tłumaczyłem ten żart, a to dla dowcipów nie jest dobre, co widać po obu powyższych komentarzach...
Dobry żart tynfa wart! Dobre, dobre, jeszcze śmieszniejsze patrząc na to, kto to pisze. Wyborne :D
@peterwest Baronet nie umie ze zrozumieniem czytać, prawda?
A co do meritum artykułu, to ja odbieram ten artykuł w taki sposób, że przede wszystkim dwie rzeczy są winne: monarchia i samorządy. Myślę, że trzeba być bardzo nieroztropnym, żeby "uderzać" w samorządy, czy wręcz robić z nich kozła ofiarnego obecnej sytuacji w Księstwie. A już, gdy robi to Książę, to wręcz ociera się o samobójcę. Bo jak można rzucać takie propozycje, mając tak burzliwą historię w relacjach z samorządami i samorządowcami? Nie będziemy chyba zaklinać rzeczywistości, że wszystko jest wspaniale między Księciem a Samorządami, bo w chwili obecnej nie jest gorąco?

Jakoś nie widzę tak wielu tych, którzy nie boją się przyjść i mówić, że czas zmienić (właściwie wywalić) rolę samorządów. Jeśli tyle jest osób, to czemu jest o tym tak cicho. Nawet bez większych domysłów mógłbym pewnie policzyć takie osoby na palcach jednej ręki... drwala z mojego Torfowiska. Z czego jeden ma wizje, że zmiany formalne wydźwigną z zastoju, a drugi pojawia się raz na jakiś czas, na mocno już wyblakłym koniu i wspomina, jak to drzewiej bywało i potrzebujemy czegoś, ale sam nie powie nam czego, poza hasłami.
@peterwest
Cytuję:
Rząd i Sejm robi wszystko żeby ograniczyć i tak już czasami wąskie przywileje mieszkańców. Np kanclerz wybierany przez Sejm. Do Sejmu wejdzie sama arystokracja bo przez siłę głosu inny układ pojawić się nie może i wybierze swojego kanclerza no bo głupi wybrał by innego.
Po czym Baronet wnosi, że sama arystokracja? Zdaje sobie Baronet sprawę, że to, co teraz, to jest nowe? Czemu Baronet nie korzysta z tego przywileju i nie kandyduje? Ja byłem zdaje się baronetem lub najwyżej baronem, gdy zostałem wybrany na kanclerza, a pierwszy raz do Sejmu, to chyba kawalerem raptem byłem, jak nie mniej.

Wielu kanclerzy nie pochodzących z arystokracji znajdziemy w naszej historii. Więc pańskim niczym nie popartym obawom o samej arystokracji w Sejmie, mogę przeciwstawić po prostu historię naszych wyborów.

Z perspektywy czasu wprowadzenie bezpośredniego wyboru Kanclerza raczej okazało się błędem, przy całej mojej sympatii dla osób sprawujących ten urząd. One chyba same przyznawały o "zawaleniu sprawy" (lub podobnych określeń używały.

A Sejm jednak, przy założeniu, że wybiera kanclerza, ma większy wpływ na niego i szybciej może przeciwdziałać.

Nie jestem socjologiem, ani psychologiem, więc moje gdybania mogą być od razu wyśmiane, wyrzucone na śmietnik, a Kanclerze wręcz obrazić się mogą na mnie. Jednak wydaje mi się, że gdzieś tam w podświadomości zakiełkowała myśl u Kanclerzy, że przecież nikt mnie nie goni, nikt mnie nie odwoła, a kampania rządzi się swoimi prawami, że o braku kontrkandydatów nie wspomnę. I przez to wszystko zwolniło jeszcze bardziej. Nie, nie chodzi mi tu o butę, ale raczej o zbytni komfort osoby na stanowisku Kanclerza. Owszem, każdy potrzebuje mniejszego lub większego komfortu w swojej pracy, jednak może Kanclerz dostał za duży? Z drugiej strony, to Kanclerz jest lokomotywą i rządu, i oczekuje się od niego (słusznie chyba raczej), że będzie lokomotywą Sarmacji. Ale gdy robi to sam, a mam wrażenie, że zwłaszcza po wprowadzeniu bezpośrednich wyborów, jest tak jeszcze bardziej, to szybciej się wypala, może nawet zniechęca.

W sumie rozpisałem się tylko w odpowiedzi do części komentarza, która niewiele miała wspólnego z meritum artykułu, ale wydaje mi się, że funkcjonowanie rządu (jako takiego, nie konkretne osoby) też składa się na to, że brak nam Sarmacji w Sarmacji.
@peterwest Ale widział Baronet TĘ USTAWĘ? To kto nie dyskutuje o sile głosu?
To chyba i tak lepiej, niż 1-2 sezony temu, gdy wszyscy beniaminkowie spadli
Jak pokazały ostatnie wybory - kampania i tak jest bardziej niż kulawa. Zwycięzca wziął się za nią dopiero w drugiej turze. Kuriozum, prawda? Kampania nie pomogła Kandydatce uzyskać wymaganej większości, a brak tejże nie zaszkodził Kandydatowi przejść do drugiej tury. Tu można stwierdzić, że gdyby nie konstrukcja wyborów, to nie byłoby drugiej tury. No właśnie - nie byłoby też artykułu Kanclerza w kampanii.

Co prawda nie analizowałem aż tak sprawy, odwołuję się tylko do, jakże zawodnej, swojej pamięci, ale mógłby Baron zrobić mały rekonesans kampanii sprzed wprowadzenia bezpośredniego wyboru Kanclerza. Często raczej było tak, że się wybijał lider, choćby potencjalny kandydat na Kanclerza.

Zresztą, jak wiele razy zazanaczano - Kanclerz i tak jest zależny od Sejmu, może nie we wszystkim, ale ciężko przeprowadzać reformy nie mając zaplecza. A jest nas za mało ergo - Sejm jest zbyt mały, żeby różnica między Kanclerzem a Sejmem mogła być zawsze niwelowana negocjacjami. Nie zawsze jest co do zaproponowania tej drugiej stronie. Pojedynczy posłowie mogą zablokować "wszystko". A w sumie Sejm bez Kanclerza, przy Kanclerza sprzeciwie i tak swoje może zrobić.

I nie rozumiem, jak brak bezpośrednich wyborów Kanclerza miałby zamknąć dostęp młodzieży do Rady Ministrów. Nic nie stoi na przeszkodzie. Więc jest to żaden argument.

Co do wspomnianych 5 (a naprawdę nawet 6) kandydatów, to śmiem twierdzić, że gdyby nie gorączka elekcyjna, to nie byłoby ich tylu.
Mimo, iż pozostało mi ok. 20 sekund, system stwierdził, że przekroczyłem czas 10 minut :(
Czy chciałby/łaby Pan/i porozmawiać o Jagodzie i dlaczego Borówka nie istnieje?
Cytuję:
Sławetny Marszałek Peter West wyszedł z inicjatywą nadania obywatelstwa honorowego JO Pavielowi Gustolúpulo, jednak nie spotkało się to z pozytywnym odzewem społeczeństwa. A przecież zasługi rodu Gustolupulo dla Starosarmacji są znaczne - tylko chyba nikt ich nie widzi
Pełno niepotrzebnych uogólnień. "Społeczeństwa"? Napisać, że Baron przesadził, to nic nie napisać. Jedna osoba, oprócz Marszałka Sejmiku, wypowiedziała się. A drugie zdanie... no cóż, "kuriozum" to najdelikatniejsze, co mi na myśl przychodzi. Przekreślenia (końcówki zdania) specjalnie nie cytowałem, bo jest najzwyczajniej w świecie głupie
Dziękuję za ten piękny wiersz i życzenia
Za moich czasów takie rzeczy nie były możliwe... Represjonowali... Trzeba było chwytać się różnych sztuczek
I to nie jest nasze ostatnie słowo. My tym Dniem otwieramy oczy niedowiarkom!
Piękna seria - podziwiam i gratuluję. Ale i dla Lotosu wielkie gratulacje za sprawienie takiej niespodzianki!
@KonradFriedman proszę zwrócić uwagę, gdzie spogląda każdy z pomników. Baridajski oczywiście w górę, nos zadarty w słońce spogląda.
No, coś się obawiam czy to nie były miłe złego początki dla Delfinów ;-)
Różnica między lekiem a trucizną, to często dawka, stężenie itp. Więc "wszystko" z umiarem
Problem z alkoholem, to nie żart. Ja np. taki problem mam - brakuje mi 2,50
Jestem wykończony... Ale i szczęśliwy. Dziękuję!
Przemowa cudo!
Tak w ogóle, to ktoś zwrócił uwagę na czas publikacji? :D
Ciężka przeprawa, ale ile nauki!
Super prezentacja. Powodzenia życzę w walce o awans!
Piękne, zaiste!