Krzysztof Czuguł-Chan
Komentarze
Mi kończyny najbardziej unieruchamia kukulica w dawkach zbliżonych do podwójnej śmiertelnej w Dreamlandzie.
To ja tylko dodam, że od ostatniego raportu z prac NIA doszło do przeszło 180 commitów.
Jedni powiedzą, że to dużo, inni, że mało, bo przecież półtorej roku minęło, bo średnia zatrważająca nie jest (commit co 3 dni). No ale cóż.

Zmiany, które miały miejsce były to głównie zadania bieżące, wynikające czy to z nowej prowincji (Bialenia, Hasseland), zmian ustawowych (powiadamianie o wyborach, ustawa o tytułach naukowych, ustawa o odzyskiwaniu obywatelstwa, niezliczone podatkowe i wiele innych) lub personalnych (sparametryzowanie księcia i aktów wrzucanych do DP z poziomu IPN - niby nic dla ludu, ale mnie cieszy ;p) albo kosmetycznych.

Chociaż miejsce miało też kilka ciekawszych ficzerków tj. podpięcie discorda pod główną, dołożenie nowych filtrów prasy (komentowane, sercowane itd.), customowe nazwy stanowisk w prowincjach, miastach i instytucjach, wyświetlanie przyszłych emisji w kasie Poczty Baridajskiej, profil znaczka z ofertami i listą posiadaczy, dotacje pod artykułami.

Do tego dochodzi, tak stawiam, pewnie z setka wniosków okołosystemowych, bieżące wsparcie Księcia, Rady Ministrów, prowincji i KKW.
@Vhris a co ze znaczkami i F1? ;)
Nowy Książę powinien ustanowić nagrodę bliższą swemu sercu ;)
Wy mówicie porażki, a ja - małe sukcesy.
Nie posługuję się takim tytułem. Strzał z Duppy był Prorokiem i Pierwszym Senatorem. Gdybyście poświęcili kilka minut, by zgłębić sylwetkę Proroka, to może byście inaczej podeszli do sprawy.
Kościół Diuczej Wiary parodią religii? Pan Redaktor nas obraża.
Dzisiaj mam wenę na niespójne pisanie, więc pozwolę sobie na raczej [mocno – przyp. autora po skończeniu pisania] ogólny mini-felieton(na mniej ogólny mam wyrok Trybunału), za co serdecznie przepraszam i raczej nie zachęcam do czytania.

Sarmacka monarchia ma tę przewagę względem ustrojów republikańskich, że osoba sprawująca władzę nie jest obarczona stygmatem nieustannej politycznej walki o wpływy i poparcie. Nawet elekcja jest zazwyczaj prezentacją swojej wizji państwa niż typową wyborczą jatką, a ile elekcji przeżyłem, tak kandydaci starali się, poza kilkoma wyjątkami, trzymać rezon i powoli wczuwać w etos władcy. Nawet jeśli nie byli to wiekowi stażem Sarmaci, to widać było szacunek do urzędu, który chcą objąć i pewne dostosowanie się do nowej roli.

Z kolei po zakończeniu elekcji wszystkie tarcia między kandydatami ustawały, bo koniec końców nie chodziło o spełnianie politycznych ambicji, a o zagwarantowanie Księstwu Sarmacji stabilności i przyszłości. Zwłaszcza, że podium elekcyjne to było zazwyczaj zestawienie osób, które cieszyłyby się ogólnym poparciem w razie wyboru, bo ludzie nie głosowali przeciwko któremuś z nich, tylko akurat na tego jednego się zdecydowali, ten ich przekonał, ale pozostali też byli dobrzy, jakby wygrali.

Elekcja to jeden z niewielu momentów, w którym ludzie w znakomitej większości nie głosują na sympatie, ale faktycznie myślą przez pryzmat zysku dla Księstwa. Głównie dlatego, że nie jest to kolejny organ kadencyjny, któremu można „dać się sprawdzić”. Jak się wybierze, to już kaplica. To pokazuje tylko jak bardzo dojrzałym społeczeństwem jesteśmy.

Poza tym zawsze (no, już nie tak zawsze) wybierany był na księcia mąż stanu. Człowiek może nie całkowicie nieskazitelny, ale przede wszystkim ktoś do kogo ogół społeczeństwa miał szacunek oparty na jego pracy na rzecz Księstwa i ogólnych relacjach z ludźmi. Ktoś, kto zasłużył na zaufanie. Człowiek stabilny, zarówno umysłowo, jak i światopoglądowo.

Do takich osób w sposób naturalny ludzie po abdykacjach zwracali się z pytaniami czy będą kandydować, bo instynktownie czuli, że ten ktoś się nadaje, że może poprowadzić Księstwo. Tworzyły się kręgi wsparcia kandydata, które potem zazwyczaj przeradzały się w Dwór Książęcy po wygranej elekcji.

Do mnie nigdy nikt się w tej sprawie nie odezwał ;) Nie mam o to żalu, ba, nawet się cieszę, bo wiem, że się nie nadaję do książęcych pantalonów, choć są ponoć z elastanu. Niestety, ale przylegający materiał uwypukla pewne sprawy, więc tym bardziej trzeba się kontrolować, by nie narazić ludzi na zgorszenie lub siebie na śmieszność. Dlatego też nigdy nie stawałem na polu elekcyjnym, ani nawet nie chwytałem się kanclerstwa. Oczywiście, przy jakiejkolwiek ambicji i odpowiednich staraniach mógłbym tę czy inną elekcję wygrać lub przynajmniej sporo namieszać, ale tu już musiałbym wykorzystać inny kapitał, kapitał polityczny. Dobrze to rozegrać, trochę się zakręcić, pochodzić, popytać, posmarować i poszukać luźnych głosów.

Tylko właśnie. Taka wygrana pociągnęłaby za sobą pewne niepożądane skutki, a mianowicie – wybrano by kogoś bez pełnego poparcia społecznego. Na starcie znalazłbym się w sytuacji, którą poprzedni książęta osiągali dopiero n-tą nietrafioną decyzją i to w jakichś poważniejszych sprawach.

W moim odczuciu Księciem się jest, po prostu czasem jeszcze niewybranym. Z kolei można księciem wybranym zostać, nigdy tak naprawdę Księciem nie będąc.
Trochę drogo...
Rok 2020, na I Międzymikronacyjnym Kongresie Rozwoju książę Piotr III Łukasz został zapytany przez dziennikarza z Dreamlandu:
- Wasza Książęca Mość, jak to możlwie, że Sarmacja w dobie zapaści idei mikronacji, nadal ma się tak wyśmienicie?
- Panie Redaktorze, to proste, po prostu mamy PaRcHa.
Diuczessa Karmicielka nie ma swoich atrybutów!
Republiki Bialeńskiej ;)
@Michaelus chyba jest już ok. Zapisało do bazy ale z jakiegoś powodu trzy kolejki były zapisane jako 8-ma :P
Jakkolwiek Czarnolas ucieszyłby się z kolejnej drużyny, tak Grabarnia jest z Grodziska! ;) (pod drugim zdjęciem)

Pióro Jaśnie Oświeconego Redaktora to jedna ze składowych niesłabnącej popularności SLP. Jak piłki nożnej nie lubię, tak czytam z lubością każdą relację, no i prowadzę własną drużynę :P

ps. kiedy objawią się raporty zmian?
@LCdR @leszcz to automat zbierający co tydzień wyniki SLP: http://nia.sarmacja.org/slp/
Ech, taką nagą, puchatą wandejską zakonnicę... no i przede wszystkim ciepłą. Ostatnio same zimne, a odgrzewane to jednak nie to samo, co na świeżo, prawda.
@LukaszN Nie dałem się omamić żadnej wizji. Komentarze (tutaj i w innych artykułach) przeczytałem dopiero po napisaniu tego, co myślę. Przypuszczam, że do tego jest tutaj odniesienie i insynuacja, że padłem ofiarą ścian tekstu JKW Konrada Friedmana. Ja po prostu dzielę się wątpliwościami, obserwacjami i przemyśleniami. Tylko tyle.
Konszachty z człowiekiem, który zastał Sarmację drewnianą, a zostawił rozj*baną nieszczególnie mnie zachęcają do popierania tej kandydatury. Zwłaszcza, że miał kilka powrotów i wspaniały system zbawiający Baridas, którego nawet dobrze nie zaczął, bo nie miał czasu.

Inną sprawą jest czyste wyrachowanie. Zostanę księciem, dam wam system. Uwarunkowywanie tego w ten sposób powoduje, że trafia mnie szlag. Kod jest niezależny od stanowiska. WSZYSTKO da się napisać bez bycia Księciem. To w Sejmie potrzebne jest przebicie, a nie dupa na tronie, jeśli coś chce się uczynić obligatoryjnym. Zwłaszcza, że książęce możliwości są nikłe w kwestii narzucania woli. Wy nie napisaliście dla Sarmacji nic. Ani jednej aplikacji prezentującej Wasz kunszt i sprawność, dającej nadzieję, że faktycznie możecie skrobnąć system z pomysłem, który wciągnie Sarmatów bez końca.

Sarmacki Związek Sportów Motorowych, który przejęty od vhrisa miał ujrzeć świetlaną przyszłość, nie doczekał się nawet wznowienia w działającej już formule. To o czym my tu mówimy?

Do tego dochodzi aktywność kandydata. Ile można było mówić o Robercie Fryderyku, tak wiadomym było, że będzie aktywny. A tu mamy jakieś tam dygnięcie aktywności po kilku miesiącach nieobecności i to któryś już raz. No to nie wróży dobrze.

Nic nie przemawia na Waszą korzyść, a wiele przeciwko Wam. Papier przyjmie wszystko. Nie wiem czy jest sens stawiać na obiecującego wiele ex-banitę, który ma problemy z aktywnością i realizacją podejmowanych zadań.
Jeden nieudolny król zastąpiony zostanie innym nieudolnym. Ot, miniatura Sarmacji.
A może google adsense i kopanie bitcoinów mocą obliczeniową odwiedzających?;p
@anglov zgadzam się w całej rozciągłości. Pieniądze były zebrane na konkretny cel i na ten cel powinny być spożytkowane. Proste.
Czyli rozumiem, że NIA będzie zwolnione z posługi i będzie mogło rozpocząć emeryturę?
@Albert aż się łezka w oku kręci, jak się czyta Wasze komentarze z tamtego okresu!
@demollari no, już 3 sezon zbiera wyniki meczów ligowych. Mam jeszcze nadzieję ogarnąć puchar, ale to póki co czeka na okno czasowe :P
Jak zwykle cieszą sukcesy trenera Leszczyńskiego. No i nieuchronny spadek Śliweczek! :D

Tak na marginesie, bo mi się przypomniało jak zobaczyłem wykresik ze zmianami miejsc. Jestem zaskoczony, że http://nia.sarmacja.org/slp nadal działa i zbiera wyniki :P
Świetne opracowanie. Wygląda to coraz bardziej profesjonalnie.

Co zaś się tyczy samych wyników - Rady Ministrów może nie widać, ale też nie czuć jej braku, bo to by było o wiele bardziej dotkliwe. Jak na pierwszy raz, uważam, że Kanclerz sprawia się bardzo dobrze. Trochę więcej polityki informacyjnej, trochę więcej inicjatywy i powinno być ok.
Niech Sejm się spieszy, bo urlop mam od piątku.