Bartosz von Thorn-Mackiewicz
Komentarze
Czy dobrze widzę, że po lewej, na pierwszym planie jest dr. Kedar?

Wydaje mi się też, że za protonem siedzi teutoński górnik, nie dziennikarz.
Ach, zapomniałem wstawić cytatu z Henia:
Cytuję:
Grafiką w Gońcu podniosłem na orła długopis.
Grafika nie taka nowa. Wydaje mi się, że pierwszy raz pojawiła się — co prawda bez czarnego prostokąta — w Gońcu Czarnoleskim, w artykule Kukuł brzmi… dumnie? (28.02.2008) — prawie 6 lat temu.

Powiem więcej, Śnięty Leszcz powstał i oficjalnie debiutował kilka miesięcy później — w czerwcu 2008. Skhandal?

A tak serio — notka z historii: autorem grafiki jest Jaśnie Wielmożny markiz Leszczyński, wtedy jeszcze z tytułem baroneta. Warto wspomnieć, że pełnił on też wtedy funkcję Ministra Dziedzictwa Narodowego w rządzie Czcigodnego barona Chojnackiego. O całym zamieszaniu z Kukułem można poczytać w archiwach BS i Gońca.

Oczywiście polecam też utwór W obronie orła — przyśpiewka chłopa spod Almery
Ale te włosy wystające z prawego ucha…
Jesteśmy owieczkami, potrzebujemy pasterza, liderów którzy nadają ton, wychodzą na pierwszą linię frontu i nie boją się przedstawiać swojej wizji państwa! Więc de facto to, specyfika obecnej ordynacji i układu sił politycznych w Księstwie raczej wyklucza taką możliwość. To ustaliliśmy dawno temu, podczas odnośnej dyskusji. Co więcej to wy ośmielacie się mienić postępowymi, chociaż nie wiem w czym ta postępowość się objawia?
Ożesz składnia pierwszego zdania w komentarzu powyżej. Ależewsęsie ja nie o tym…

Chciałem tylko dodać, że również zachęcam do uzupełniania archiwum — po cichu liczę na uzupełnienie danych z 2012 i 2013 roku, są przecież ludzie bezpośrednio zaangażowani w te wydarzenia.

Za dotychczasowe uwagi dziękuję Kwaziemu i Miszy.
Na spokojnie przeczytałem całe i stwierdzam, że już teraz jestem wdzięczny za taki przegląd wydarzeń. Gwarantuję, że w przyszłości komuś te artykuły się dość przydadzą.
TIL: Rattus jest organizatorem.
Tu nie chodzi o pieniądze, tu chodzi o dobrą zabawę moim ulubionym zdaniem w teleturniejach.
Leszczyński do Sejmu? Henryk do Henrykowa!

Ja wiedziałem, że tak będzie.
Na Twoim miejscu czułbym się nieco pokrzywdzony. Niemniej — blame Canada grupa A.
Beznadziejnie.

Przejrzałem na szybko i chciałem tylko zaznaczyć, że tytuł mojego wątku na forum nawiązuje do sytuacji sprzed kilku lat, kiedy to wybory zostały przesunięte przez innych śpioszków. Gwoli ścisłości, nawiązanie bardziej do artykułu w sarmackim FUCKu http://www.fuck.sarmacja.org/?news=16 (REDAKTORZYNO MARTENKA, KOHAMY CIEM I WIEŻYMY)

Dobra robota, AF.
Zbierałem się za opisanie spotkań najniższej klasy rozgrywek, ale mi jakoś nie idzie.

Dość wspomnieć, że w SLP Niższej Klasie trenerem kolejki uznano Timka. Potwierdza on tym samym swoją klasę trenerską, deklasując innych szkoleniowców — pomimo tego, że nie logował się od połowy grudnia. Gratulacje!
Jest szansa na zemstę, hiehie, pytanie tylko jak duża.

Druga runda w żaden sposób nie uwzględnia wyników rundy pierwszej? Tj. gramy od nowa zupełnie?
@Helwetyk:
A już miałem użyć znanego cytatu, ale doczytałem komentarz prefekta i cytat sparafrazuję:

Pierniczycie Hipolicie.

Pupa. Dwa. Trzy.
Uprzedzając: za to, że zgłoszone zostały nazwiska osób, które niedawno utraciły prawo wybieralności obwiniam osobę, która nie zaktualizowała listy obywateli.
Ale to o to chodziło w kandydatach niezależnych, że często są tym języczkiem u wagi, który przesądza o wyniku głosowania — niekoniecznie zawsze w tę samą stronę. Model 3-3-1 jest wybitnie lepszy niż 4-3.

Uprawnienia może i są, ale czy są jaja i faktyczna możliwość skorzystania z tych uprawnień?
Dobra, ja też przegiąłem chyba z tym betonem — niemniej brakuje ludzi z innym podejściem do Sarmacji, działania na równych zasadach, dyskusji i flejmu.
Mam wrażenie, że w KS rządzi UKŁAD.

A tak serio… Wydaje mi się, jakby w KS była grupa ludzi o określonych poglądach — taki zielony taborecik, tylko betonowy — a z tymi poglądami trzeba się zgadzać; Ty, który jesteś politykiem trochę z piaskownicy, z pomysłami często „specyficznymi”, ale ja nie wyobrażam sobie polityki w KS bez Twoich komentarzy;reszta ludzi, którzy w politykę nie chcą/boją się angażować i wolą nie mieć swoich poglądów;no i Kwazi, który chyba od zawsze, coś kombinuje po swojemu i robi politykę.

Brakuje mi dwóch wyraźnych grup, o różnych poglądach politycznych, z których obie działają na równych zasadach i nie robią żadnych machnią w prawie (takich, które psują zabawę i śmierdzą z daleka).

Jedna wizja na państwo, to dla mnie za mało. Słuchając urywków opowieści, czy czytając część tematów z ostatnich 2 lat, jakoś nie chcę zagłębiać się w ten okres zbyt dokładnie. Dużo się pozmieniało, a przede wszystkim mówię tutaj głównie o ludziach. Ciężko mi niektóre kwestie ogarnąć, ale czy muszę? Nie chcę szukać winnych i oskarżać, prawda pewnie jak zwykle — po środku.

Cóż, propozycja Recesjonistów, o Sejmie bez wyborów jest chyba jedynym jakotakim pomysłem zmiany. Skończy się to albo całkiem nieźle i rozrusza ludzi, albo będzie kompletna klapa i z podkulonym ogonem będziemy wracali do wybierania pomysłów, modląc się o liczbę kandydatur, przekraczającą liczbę miejsc.

Rząd nic nie zrobił, ale czy poza pracą administracyjną (taką odtwórczą i papierkową) ma tak naprawdę wachlarz uprawnień i możliwość zmian tak jak rządy w poprzednich latach? Może brakuje osób kompetentnych, które mogłyby stworzyć rząd techniczny? Kompetentnych i godnych zaufania. Takich, którym się choć trochę chce samemu coś zrobić i wczuły się w KS — rzucanie obywatelstwem, przekręty w KKW, brak inicjatywy — czy są w tym kraju jeszcze jacyś patrioci?
Akurat gen. bar. Kaku mi się kojarzy z sytuacją, w której startował z listy wyborczej jakiegoś ugrupowania, ale jako kandydat niezależny. Pamiętam dyskusję czy można być niezależnym, którego kandydatura jest umieszczona pomiędzy „partyjniakami”.

W kontekście konieczności startowania z listy, taki mechanizm kandydatów niezależnych na wspólnej liście, eliminuje ostatni punkt :)
Celowo pomijam fakt, że kolejność na liście i sama obecność wśród takich, a nie innych nazwisk ma ogromne znaczenie :)
To ja od końca listy zacznę…
Cytuję:
4. zbieżnych ideowo i programowo dwóch współkandydatów
Takie prawo… nie było mnie w momencie dodania zapisu o trzyosobowych listach do Ordynacji Wyborczej, z którym się, przy takim a nie innym stanie wiedzy, nie zgadzam. Brakuje mi jednoosobowych komitetów wyborczych i szansy wybrania posłów niezależnych.
Cytuję:
3. czasu i energii na prace sejmowe
Nie mnie to oceniać, niemniej kadencja trwa trzy miesiące. Każdemu się zdarza być zajętym.
Cytuję:
2. wizji
Fakt posiadania wizji i planu (program wyborczy) jest dla mnie dużo wazniejszy niż posiadanie
Cytuję:
1. kompetencji

Nie wierzę, że wśród ~30 osób, odejmując już te dziewięc, które kandydują (z czego, nie oszukujmy się, część na siłę), nie ma materiału na dobrego posła.
Chciałbym zauważyć, że kandydatów jest dziewięciu, osób z biernym prawem wyborczym — ok. 40.

Na pierwszym miejscu zachęcałbym raczej do kandydowania :) Termin na zgłaszanie list upływa 19 lutego, do tego czasu może się jeszcze dużo zmienić.

Sam zastanawiam się nad oddaniem głosu pustego, mając do wyboru tylko te 9 nazwisk. Decyzji jednak jeszcze nie podjąłem i do końca czekam na jakiekolwiek dodatkowe informacje programowe obu komitetów. Niektórzy uważają, że wybory to tylko konkurs nazwisk — nie programów. Może i mają rację, ale w momencie kiedy komitet nie prezentuje żadnego programu wyborczego… co innego ma decydować, jak nie popularność nazwisk.

Tradycyjnie dodam jeszcze, że i tak mój głos nic nie znaczy i niczego nie zmieni
Ja to ująłem bardziej w kontekście spożywania wspólnego alkoholu — wycieczka z tych, które okreslane są tradycyjnym „schlali się i pojechali”.

Poza tym jeśli na wycieczkę do Leblandii pojedzie dwóch facetów, to większa szansa, że zostaną wpuszczeni na teren Cesarstwa. Jeśli pojedzie chłop i kobitka, to mieszkańcy Cesarstwa mogą poczuć się zagrożeni — a co jak się dziecko urodzi turystom i tubylcy będą stanowili mniejszość w swoim państwie?

No i czemu obawy o płeć męską tylko? Ponoć pewien portal powoli wprowadza listę 48 płci, z których można wybierać.
Krzysztof Czuguł-Chan
Jakby Odżek kciał, to by mu ktoś mógł zrobić dobrze pod względem edycyjnym ;*

W rzyciu.

Z relacją trochę falstart, ale główny cel zrealizowany — przekonałem się, że moja forma jest bliższa kokilkom, niż formie. Lepiej teraz, niż relacjonując jakieś coś wydarzeniowatego.

Za komentarze i serca — dziękuję.
I tak Was nikt nie lubi.
Cytuję:
Echh... czemuż to przekładacie wybory? Czy podacie podstawę prawną?

Powód zmiany daty i kontekst sytuacji, plus podstawa takiego działania, została wyjaśniona w kilku miejscach. W temacie wyborów pokazały sie ze 3 artykuły i ze 2 wątki na FC.

Serio? Aż tak?
Ha, czyli jednak. Miałem rację, pytając na forum, o „nie branie pod uwagę przy rozdzielaniu madnatów” i sytuację wybory+wybory uzupełniające.

Zbbrow: Tak czy inaczej musiałbyś być aktywny w rozumieniu przepisów prawa, przed zarządzeniem wyborów. Postanowienie zmieniające datę wyborów, pomimo tytułu „o zarządzeniu wyborów”, jest tylko dokumentem zmieniającym poprzednie postanowienie. Wybory musiałyby być zarządzone jeszcze raz, a tak się nie stało. Mnie ta sytuacja (siła głosu, bierne prawo wyborcze) też dotyczy :)
Hm. Diabelski Młyn: Nadzieja.