Bartosz von Thorn-Mackiewicz
Komentarze
Innuendo!

Chyba umiem mój poprzedni komentarz żeby zrozumiale.

Nudni ludzie są nudni i mają nudne zabawy. Nudni ludzie są uparci. Nudne zabawy szybko się nie zmienią. Nie wiem czyj pomysł, widziałem jak prefekcjonista P2G wulgaryzmy zmieniał robił na „motylą nogę” i inne takie zabawne. Dla mnie geniusz i bombastyczna sprawa. Wewnętrzny Ojek i pytanie o motylą nogę w realiach sarmackich. Broda Kefasa. Wschód słońca, wewnętrzny Ojek strzela gola w rytm rock and rolla, przyznaję piłem — przepraszam pardon.
O aspekcie edukacyjnym nawet nie pomyślałem, dzięki za zwrócenie uwagi.

Absolutnie nie ironizuję, o ile o tym samym myślimy. Często (moim zdaniem w granicach rozsądku) na klawiaturę ciśnie sią takie, a nie inne słowo — no ale realia jakie są, takie są. Jakoś dostosować się trzeba.

Na chwilę obecną albo się powstrzymam i będę udawał kulturalnego, albo będę łamał prawo. W tym drugim przypadku, sam sobie szkodzę. Może nie tyle szkodzę, co na własne życzenie sobie utrudniam życie. Tak czy inaczej, z łamaniem prawa się nie czaję, otwarcie o tym rozmawiam, znam i ponoszę konsekwencje. Nawet się cieszę, że nie ma kombinowania „po zanajomości”. Do czego zmierzam? Użycie wulgaryzmu „dla zasady” jest bez sensu. Nic w ten sposób nie zmieniam, nic nie udowadniam, nic nie… nie no, debilizm.

Taka walka z wiatrakami trochę. Powiedzmy, że nie do końca mi się ta sytuacja podoba. Powyższa lista powstała jako tymczasowe rozwiązanie. Liczę na to, że na listę trafią nowe wyrażenia — tylko błagam, w granicach rozsądku.

Dopóki ktoś nie zdecyduje, że trzeba zluzować poślady i jakoś przetrwać okres „spuszczenia z łańcucha”, dopóty będziemy mieli dwie grupy, ze skrajnie radykalnym podejściem do tematu. Obie grupy oczywiście przekonane i uparcie twierdzące, że to oni mają słuszność, a jej nie mają. Racja leży dokładnie po środku.

Zluzować poślady, przeczekać falę bluzgów, wywalić tych, którzy perfidnie nadużywają nowego porządku (nie ma zmiłuj) i czekać na ustabilizowanie się sytuacji, a potem karanie ewidentnych nadużyć. Ilość przekleństw na pewno ustabilizowałaby się na znośnym poziomie. No ale. Szybko do tego nie dojdzie.

Do tego czasu będę sobie rzucał ściętymi deszczami i innymi brodami Kefasa. Jestem stary, to i konstrukcje nawiązują do starych rzeczy. No a jeśli przekleństwa będą miały walor edukacyjny, to dość zabawność.
Ja ciągle z chęcią pyknę towarzysko jakbyktoścoś.
Nie rozumię.
Nie było mnie w interłebsach dość długo, sercuję i dziękuję za pomoc w ogarnięciu co i jak, zanim polezę na forum.
Skorzystałbym, ale niestety nie jest obsługiwana moja złota karta Kaizer`s Club :(
A swoją drogą dobry mecz był.
Cytuję:
chwytaj za piłę

A potem chodź na boisko, pokopiemy sobie w rytm Nosowskiej i Grabarza.
Dymano w Genosinie? Toc jakieś marne podróbki muszą być. Prawdziwe Bateryjki grały w innym miejscu.

Naszym klubem RTS!
Cała Gnomia o tym wie
Że kibiców armia ta
JE*&*AĆ ROTOR.
Na kartof… arenach zmagań zaplecza zaplecza Ekstraklasy też może się wiele wydarzyć. Się zdziwicie jak ktoś z Niższej klasy dziabnie puchar w tym roku.
Redaktor Leszczyński widzę coś głodny jak zwykle. WJPK to bardzo ważna część nazwy klubu z Winnicy. Uprasza się o nie gubienie literków.
Gwoli ścisłości, autor miał kompletnie gdzieś to czy kogoś obraża i czy może w ten sposób przerobić loga. Sztuka o takie rzeczy nie pyta.

Co nie znaczy, że autor komentarza wyżej, nie miał racji.
@Cali: Odśwież stronę.
Oczami realisty-pesymisty:
hpN0L6cp.png

Wysoko postawiłeś poprzeczkę. Na ripostę na podobnym poziomie mnie teraz nie stać, ale pomyślę…
Och, gdyby było 3-3-1…
Odnośnie pierwszej kwesti — tak jak pisałem, to tylko moje wrażenie wynikające z odbioru całości treści artykułu. Faktycznie może przesadzone, ale to raczej z niechęci do podziałów my/oni. Wycofuję się z agresywnego tonu poprzedniego komentarza. Jestem chyba zbytnio przewrażliwiony w odbiorze tekstów nacechowanych politycznie.
Żałuję, że jakiekolwiek dyskusje — te mertytoryczne i te trochę mniej konkretne — między komitetami zaczęły się tak późno.

W drugiej kwestii… Absolutnie nie chciałem sugerować, że Wielmożny Wicehrabia nie stworzył tego tekstu samodzielnie. Nie tylko poglądy, ale konstrukcja artykułu, niektóre sformułowania i ogólny styl kojarzą mi się z JO diukiem Hasselandzkim. Nie mówię, że są kopią czy mają faktycznie coś wspólnego. Po prostu czytałem przed chwilą Sarmackiego Kuriera Monarchistycznego i tak mi się skojarzyło.

Czasy się zmieniają, ludzie się zmieniają, ale można odnieść wrażnie, że historia jeśli nie kołem, to po spirali się toczy.
W ogóle śmieszna sprawa — czytając artykuł Wielmożnego Wicehrabiego, czuję się jakbym czytał tekst pisany przez sta… Jaśnie Oświeconego diuka Hasselandzkiego.
Naciągane uogólnienie, że nie głosując na KW Ligi Monarchistycznej, głosuje się przeciwko monarchii. Dodatkowo podział na my-monarchiści i oni-antymonarchiści nie jest taki czarno-biały jak autor przedstawia.

Trochę nie ma to znaczenia, bo tzw. real to tzw. real, ale… Trochę mam niesmak po tym jak jeden z kandydatów Ligi Monarchistycznej stwierdza, że w realu nie przyznałby się do działania w Sarmacji, bo to siarowe (sic!).
Przed dodaniem komentarza próbowałem edytować artykuł. Wyskoczyło mi, że do 60 minut limit jest i nie mam artykułów do edycji. Komentarz dodany w mniej niż 60 minut po dodaniu artykułu, a ze trzy minuty mi zajęło jego pisanie .^^

Z jaką dokładnością te 60 minut się liczy?
Gooby pls.

Stworzyłem jeszcze dzieło w stylu kompresjonistycznym. Pierwszy tworzył w nim bodaj diuk Skarbnikow. Niestety, nie zdążyłem zmieścić się w 60 minutach na edycję artykułu.

X48G7b6b.png
Chociaż to bardziej dzieło pseudo-kompresjonistyczne.
Nie czuję się na siłach, a i miejsce może nie do końca odpowiednie (chociaż uważam, że w Sarmacji na abstrakcję i tematy filozoficzne też można dyskutować), dlatego nie wejdę w dłuższą polemikę. Niemniej, będę czuł się źle, nie odpowiadając na ten tekst. Mimo to nie wiem czy chcę to zrobić, ale… Są to jedynie moje wątpliwości, stawiane pytania są rzucone w przestrzeń, nie kieruję ich do konkretnej osoby.

Jakie masz prawo oceniać? Szczególnie nie znając przyczyny. Nie znając osoby. Nie znając jej historii. Każdy ma swoją historię. Każdy ma wolną wolę i może wybierać. Jesteś pewien, że każdy podejmuje decyzje w zgodzie ze swoim sumieniem? Jesteś pewien, że każdy ma siłę i odwagę przeciwstawić się presji wyboru? Presji rodziny? Presji społeczeństwa? Presja. Nie swoboda. Nie wsparcie. Nie wiara w tę osobę. To zabija. To niszczy. Jakie masz prawo mówić, że komuś nie zależy. Czy wiesz na czym mu zależy? Czy wiesz na czym mu zależało? Czy wiesz czemu mu już nie zależy. Czemu zakładasz, że mu nie będzie zależeć. Unika życia dla swojej wygody. Unika pracy z lenistwa. Unika wyzwań. Najłatwiej jest stwierdzić, że to pójście na łatwiznę. Brak ambicji. Wygoda. Lenistwo. Może w końcu ta osoba już nie chce żyć tak, żeby spełnić oczekiwania innych. Może ta osoba, chce żyć swoim życiem. Dlaczego tego nie uszanujesz?

Nie zależy im na żadnej z twoich spraw. Nie słuchają tego co mówisz. Odwrócą się, jeśli zaczniesz wymagać. Nie wiesz dlaczego. Zakładasz. Jesteś pewien, że to ich wina. Nie wahasz się ocenić. Nie boisz się krytykować. Jakie masz do tego prawo? Może to ktoś podobny do ciebie, może nawet ty, zabił tę rybę. Płynie z prądem, ale czy brzuchem do góry?

Jesteśmy inni. Nie oceniaj swoją miarą. Uszanuj inność. Bądź ostrożny przy szafowaniu opiniami. Szczególnie takimi, które mogą zabić część człowieka w człowieku.

Każdy człowiek jest istotny. Każdy człowiek ma znaczenie. Każdy człowiek ma swoją historię.
Brakuje mi, z perspektywy posiadanego tytułu arystokratycznego, komentarza Jego Książęcej Mości nt. „plucia na Majestat Korony Księstwa” i użycie autorytetu Książęcego w oficjalnej wypowiedzi jednego z kandydatów w wyborach.

Nie chodzi o wyciąganie konsekwencji. Chodzi o poszanowanie pewnej konwencji i pielęgnowanie pewnych tradycji i zasad. Klimat monarchii i atmosfera jaką powodują tytuły, formalności i szacunek wobec pewnej Symboliki są w pytkę. Pozostańmy oficjalni przynajmniej w tej oficjalnej części zabawy.
No tak, formalnie zgody nikt nie wyraził. Oczywiście masz rację, a ja chciałem tylko wyjaśnić moje wątpliwości. Tak czy inaczej nie ma to teraz znaczenia. Dobrze, że Wielmożny markiz Leszczyński poprawił literówkę ;)
Beznadziej AFiasty
No, ale skoro już dodaję post pod postem – dział wyborczy obserwowałem dość dokładnie w ostatnim czasie i nie widziałem by ktokowliek jeszcze wyrażałby zgodę – zresztą czemu takowa miałaby zniknąć?
Coś mi się musiało pomylić i mogłem zasugerować się jakąś wypowiedzią z IRCa. Mogła zniknąć, bo ktoś usunął swój post. Gwoli ścisłości — nie myślę i nie myślałem o teorii spiskowej, intrydze, czy innych takich.
Beznadziej AFiasty
A na zapowiadaną dłuższą wypowiedź z niecierpliwością czekam.
Ych, niepotrzebnie obiecywałem.
Całkowicie zgadzam się z AFem. Oddanie głosu pustego, to nie powód do wstydu. Głosując w ten sposób też zajmuje się stanowisko – i to dość wyraźne, moim zdaniem. Deprecjonowanie głosu pustego to nic innego jak próba wywarcia presji na obywatelach uprawnionych do głosowania. Czyżby strach, że argumenty przekonujące do zakreślenia tej właśnie pozycji na karcie głosowania, są słuszne i trafią do dużej liczby osób?

Oddałem głos pusty. Nie dlatego, że [/i]tu czy tam mi wisi[/i]. Nie dlatego, żeby zdecydowali za mnie inni. Zdanie o pluciu w Majestat Korony Księstwa Sarmacji uważam za potwarz i ogromne nadużycie. Żarty żartami, ale zdań tego kalibru brakowało chyba nawet w retoryce RCA, a jak wyglądała polityka w jego (z całym szacunkiem do Roberta) wykonaniu niektórzy pamiętają. Z jednej strony widzę potrzebę zmian. Trochę z ciekawości i ekscytacji samym faktem zmiany. KS przetrwało już wiele rewolucji, przetrwa i tą. Z drugiej strony zmian nie chcę i się ich boję. Ciągle słyszę, że jest źle. Nie jest źle, po prostu bywało lepiej. Źle to by było, gdyby KS zbliżało się do Leblandii, albo Piotrusiova (tudziez innego nieistniejącego państwa) — do wegetacji albo rozpadu jeszcze daleko.

Bardziej szkodliwe od oddania głosu pustego jest oddanie głosu przypadkowego. Bo nazwiska. Bo nie chciało mi się czytać programów. Bo tak. Bo znajomi. Bo nie głosując na tych, a nie tamtych blokuję zmiany, a zmiany są dobre, więc jestem zły. Bo pluję w Majestat Korony Księstwa [ sic! ]. Pozostaje mieć nadzieję, że oddając głos w wyborach, pomimo presji otoczenia, każdy na spokojnie przemyślał swój wybór.
Przepraszam za mogącą boleć składnię.

Ja tam interpretuję wypowiedź Kwaziego (tę pod zgłoszeniem komitetu) jako zgodę na startowanie w wyborach. Wydawało mi się, że w temacie dotyczącym zgłoszeń było więcej postów… Wydawało mi się, jeszcze jedna z tego komitetu się zgadzała… Może mi się przywidziało…

Co do działania Prefektury i wydarzeń, które mnie też dotyczą, zamierzałem się wypowiedzieć dłuższą wypowiedzią, ale się zebrać nie mogę…