Bartosz von Thorn-Mackiewicz
Komentarze
Zachowanie pewnych zwyczajów i tradycji jest po prostu fajne. To, że się w jednym dbiu akcentuje pewne uczucia, wcale nie oznacza tego, że się ich nie ma przez cały rok. To dokładnie tak samo jak, że tak porównam.hm. dziwnie. do święta zmarłych. Są ludzie, którzy odwiedzają groby regualnie, są tacy którzy wcale, są tacy którzy raz na rok, z różnym zaangażowaniem i nie można ślepo zarzucać hipokryzji. Nigdy nie wiadomo jak inne osoby odbierają pewne zachowania.

Jeśli uwża się takie coś za ewidentną i żałosną hipokryzję, to pytanie czy słusznie. Niezależnie od tego jak się ocenia takie zwyczaje, to co wnosi głośne wypowiedzenia takiej opinii i czy jest to na tyle konieczne, żeby popsuć nastrój dwóm innym osobom, które mogą mieć zupełnie inne, niekoniecznie takie jak się na pierwszy rzut oka wydaje podejście.

Trochę mniej cynizmu i więcej dystansu do otoczenia. I czy warto zastanawiać się czy dostało się kwiatka bo jest 8 marca, czy poprostu cieszyć się ładnym kwiatkiem
Towarzyszu Prezydencie, to ja serdecznie dziękuję! Za pomoc w sprawie, o której nawet jeszcze nie skończyłe pisać. Pocztą konną list ślę niedługo.

Jeszcze uzupełniając — dwa tygodnie od publikacji oryginału i mojej obietnicy na rupostę. Czy jednak na odpowiednim poziomie? Zacząłem wątpić w pingwina, Jeszcze gdyby malowania nie miał odwrotnie. Riposta nieporównywalna z oryginałem — raczej inna płąsczyzna. f
Chociaż „a niech mnie” się powinno kończyć wielokropiek pewnie.

A oby nam się pozostawia Ci swobodę w tym co faktycznie się.
A niech mnie! Masz rację.

:)
Kontekstu :(
Misza Korab-Kaku
Popyt na pieniądz:

Każdy z tych punktów pomija moim zdaniem istotną… no człowieka pomija. Podatki, wyrównywania pensji, rozliczania. To wszystko dzieje się automatycznie, raz na jakiś czas. a ja dalej siedzę i nie mamm co robić pomiędzy momentami, kiedy muszę kliknąć raz, potem dwa razy, westchnąć, kliknąć jeszcze raz i zapomnieć na kolejne 72 godziny.

Popyt na pieniądz to zapewniało Królestwo Baridasu. Wszystkie apki czy to jednorazówki jak Siostry Cygaretki, albo sprawdzanie czy imię, jak je jakoś przerobić, ssię przeliczy na 666, przy okazji walentynek liczenie na zasadzie dzieci w podstawówce czy imiona do siebie pasują…

Do tego ficzery wielorazowe. Finta i odpowiedni marketing, żeby ludzi wciągnąć. Basea, Poczta, Mur, Koto(!). Wszystko za drobną opłatą. Kasyno (huehue). To generuje popyt na pieniądz. A jeszcze jak się jakiś ranking zrobi. Kosmiczna ilość przelewów szłą, ale trzeba umiejętnie zarządzać tym wszystkim.

Podatki to nie popyt na pieniądz. Podatki to określenie jakiegoś punktu na prostej. Kreowanie popytu to wykreślenie krzywej, która przecina się z krzywą podaży nie zawsze tam gdzie chcemy i nie zawsze zawsze. Dlatego model "Fiskacji", z dużą ilością miejsc do wydania drobnych, jeśli utrzymywany i zarządzany z jajem, to może pociągnąć dłużej niż „kup żarcie, bo będziesz smutny” i już.

Nie jestem tak fajny jak Helwetyk i nie umiem wmawiać ludziom, że mają mi dać swoje pieniądze. niewiele, spokojnie, wszystko będzie dobrze, och wydałeś całą pensję, żeby sprawdzić miliard wariantów imienia Robert, żeby 666 wyszło.
W jaki sposób można teraz zarobić:

albo sprzedając pracę — mniejsze lub większe szpilki dochodu co dwa-trzy-cztery dni, natychmiast zżerane przez konieczność zakupu zupy. 99% czasu się czeka

wygrana w konkursie — bardzo duża szpilka, o rząd-dwa większa od pozostałych, ale bardzo nieregularna, ee... niepewna (unreliable) i zależąca od szczęścia

praca na zlecenie to tak jak konkursy. raz na jakiś czas, duża szpilka, ale mała przewidywalność.

pensja— średnia do mała, wypłacana raz na miesiąc, w kontekście sprzedaży pracy i długiego okresu pomiędzy wypłatami

handel znaczkami — trzeba dużo pracy włożyć, a nie wiadomo czy się zwróci.

tantiemy z artykułów. główne źródło dochodzu, najlepiej wstrzelić się w coś regularnego i powtarzalnego. każdy dluższy tekst, który powinien iść na forum, krzyczy do mnie, że na forum to za frajer. Z drugiej strony mój komentarz jest wart jakieś 8lt.


Wydać raczej nie ma gdzie. Możliwości zarobienia może i trochę jest, ale wszystkie z nich polegają głównie na czekaniu albo liczeniu, że coś się trafi.

To wszystko brzmi bardzo prosto, ale JKW Helwetyk pokazał nam już kiedyś jak wymuszać częsty przepływ małych sum. Ja czekam na techiczną możliwość i jestem w kontakcie z NIA. A to już coś.
Nie no, ja już nawet byłem w trakcie przygotowania zestawienia, że grupa arystokratów, wybrana ze strony z władzami, albo naczelnikami miejscowości, może składać się z osób produkujących dwucyfrową liczbę jednostek na godzinę.

Przeglądając od dołu listy tylko kilka pierwszych paszportów kawalerów i baronetów, do zestawienia dołączam dwa razy więcej osób z produkcją 130+.

Ogólna tendencja może i jest taka jak Pan prezentuje, ale nie w ten sposób… Wydaje mi się, że nawet jeśli taka tendencja jest — to najbogatsi zarabiający najwięcej nie są problemem. Ludzie mają dużo pieniędzy, ja mam zamrożony majątek w znaczkach (wiadomo, teoretycznie). Do tego zupa, klikanie i klikanie. Czy gdzieś jeszcze mamy przepływ pieniądza inny niż przekazywane nagrody (te pieniądze po prostu krążą pomiędzy ludźmi).

Sprzedaż pracy nie musi być dominującym źródłem dochodów. Można tak roszerzyć system, żeby skompensować fakt posiadania dużej ilości lenn przez arystokrację.

Nie próbujmy analizować procesów, których nie ma. Obecna gospodarka nie jest nawet karykaturą gospodarki. Jest dobrym podłożem do rozwoju. Wychodzi na to, że 12 lat doświadczenia z Syriuszami, Citnrami, Gnomonami, Złotymi Wolnościami i innymi SG pokazało, że nie umiemy takiego systemu zbudować/utrzymać.

Zamiast analizować obecną sytuację i mówić, że jest źle -- coś zmienić. cokolwiek. krok po kroku. 12 lat pisania różnych SG pokazuje, że to łatwe nie jest, ale doświadczenie w tej kwestii nie ułatwia -- wręcz przeciwnie. Bo kiedyś się cieszyliśmy, ze jakiś system jest. Teraz chcemy, żeby system był i był dobrze i mądrze napisany.
Ja chcę przelewy w skryptach integracyjnych. Sam mam ze trzy pomysły na inicjatywy.

Ja tu robię tabelkie, a Wy produkujecie ściany tekstu. Nie fair :(

Liczba wsi, nie ilość — prawda?
Nie chce mi się liczyć, nie podejrzę, niech się zmieści, prosz. prosz.

Kod
+-----------------------+-----------------+-----+-----+------+ | Imię i nazwisko | Funkcja | F | P | Prod.| +-----------------------+-----------------+-----+-----+------+ | Helwetyk Romański | Poseł | 106 | 9 | 146 | | Michaś Elżbieta | Kapitalista | 74 | 3 | 114 | | Mikołaj Torped | Kanclerz | 88 | 21 | 162 | | Simon Peter-Liberi | Pierwszy Asesor | 42 | 31 | 141 | | Paulus Buddus | Poseł | 13 | 44 | 152 | | Avril von Levengothon | Poseł | 55 | 1 | 95 | | Henryk Leszczyński | Poseł | 55 | 44 | 173 | | Krzysztof Czuguł-Chan | Poseł | 77 | 4 | 118 | | Tomasz Ivo Hugo | Książę | 55 | 1 | 95 | | Rihanna Arped | Posłanka | 18 | 5 | 78 | +-----------------------+-----------------+-----+-----+------+ | Gauleiter Kakulski | Się napatoczył | 0 | 8 | 71 | +-----------------------+-----------------+-----+-----+------+ F - il. wsi feudalnych, P - il. wsi prywatnych, Prod. - wielk. produkcji w jedn./h
Różne rzeczy o różnych porach się robilo. Czepianie się i tyle.

Co do treści artykułu. Dopóki nie będziemy mieli opcji przelewów w skryptach integracyjnych i i innych możliwości/potrzeb wydawania pieniędzy, dopóty mi nie przeszkadza, że ktoś ma 300tys. na koncie, a ja osstatnie 5tys. wydaję na zmianę nazwiska.

Jaka jest realna wartość tych pieniędzy?
Uświadomiłem sobie właśnie, że nie mam zielonego pojęcia dlaczego „konfiturki”. Wstępny risercz i nie dość, że sprawa chyba z pierwszego zjazdu, a na pewno z <2003, czyli na LD nie ma co szukać, na dodatek się się okazuje, że Ojciec mój jest jedną z mocno zaangażowanych w sprawę osób. Tyle lat, a ja nie spytałem -.-

Po wstępnym riserczu mam też wrażenie, że prawdziwej genezy publicznie chyba nigdy nie usłyszymy. Idę popytać, na własną rękę trzeba chyba działać :)
Onomatopej to tytuł hrabionaśladowczy!

@Wasza Książęca Mość,
Jawne określenie cyferek, progów punktowych i nobilitacje z automatu po nabiciu określonej liczby punkcików… brakuje tej nutki niepewności i ekscytacji konfiturkami.

Rozumiem, że subiektywne ocenianie i decydowanie o przyznaniu tytułu czy odznaczeni nie jest łatwe i chyba każdy Miłościwie Nam Już Nie Panujący nie przepadał za podejmowaniem takich decyzji. Konsultacje co do nadań to normalna rzecz. Jawność cyferek i ich powiązanie z nobilitacjami nie podoba mi się o tyle, że siłą rzeczy pojawiają się kalkulacje i próby rozliczania. Dodatkowo mam wrażenie, że taki system może wydawać się bardziej obiektywny, niż subiektywny, ale trochę też ograniczający swobodę jaką dawał system odznaczeń oparty o cyferki umowne, elastyczne i nie przedstawione explicite, tak jak teraz.

Cieszę się, że ordery nie będą przekładane na nobilitacje/wsie, przynajmniej bezpośrednio. Odznaczenia jako częstsza forma nagradzania aktywności… kiedyś odznaczenia wypełniały przestrzeń pmiędzy nobilitacjami, teraz nie ma takiej potrzeby, bo ilość wsi określa się wprost, a dostępny przedział wartości równomiernie wypełnia to co ma wypełniać.

W momencie kiedy odznaczenia nie pełnią roli wypełniacza w konfiturkach, mogą być nadawane częściej niż kiedyś. Boję się, i jestem tutaj niesprawiedliwy, że odznaczenia spowszecdieją i stracą na wartości. Tutaj faktycznie nie ma się co spieszyć i mieć przemyślany plan dotyczący dłuższego okresu. Może niepotrzebnie sięję defetyzm.

Dziękuję za wyjaśnienie pewnych kwestii, szczególnie tych o ogólnej polityce i pomyśle na powracające odznaczenia.

Z wyrazami
Z przytupem i pi… rozmachem widzę Hetman wbił na kwadrat :D

Za duże logo się wydarza.
Heniu, prawdopodobnie chodzi o to, żeby je przeliczyć na wsie lenne, tak jak to za JKW P2G chyba próbowano zrobić.

Pomijam fakt, że mi się nie podoba takie ciułanie wsi lennych aż się dobije do jakiegoś pułapu. (pomijam to, że pracę generują).

Mimo wszystko wolałem subiektywny i niepunktowy sposób nobilitacji, gdzie jeśli ktoś nie zasłużył na nobilitację i podwyższenie tytułu, ale jednak coś robił — wtedy nadawano jedeno z odznaczeń -- ale to sam pewnie wiesz, że miały umowne wartości i były podzielone na różne grupy -- tak, że w sumie często nie wiadomo było jak bardzo fajne odznaczenie się dostało, ale ja się z każdego cieszyłem jak dziecko. Trochę inaczej się człowiek cieszy jak wprost widzi, że dostał +2, albo +1, a inaczej jak dostaje Krzyż Zasługi, albo Złoty Medal Zasługi. Nawet Brązowy Medal Zasługi potrafił ucieszyć.

No i bardziej osobista kwestia. Nie mi decydować o nobilitacjach, odmawiać się nie godzi, niemniej... Jeśli odznaczenia będą związane liczbowo z wsiami lennymi, to z czasem ilość wsi lennych nadanych z orderami, zsumuje się do progu oznaczającego nobilitację. Od dawna, może nawet i z czasów kiedy miałem tytuł kawalera, a na pewno podniesieniu do godności barona... jest taka jedna kwestia. Wiadomo jaki jest najfajniejszy tytuł w Księstwie. Podtrzymuję zdanie, że po osiągnięciu tego fajnego tytułu nie chcę iść wyżej, chcę do końca mieć najlepszy tytuł ever!. Tak się składa, że zostałem hrabią i Danielowi nawet prywatnie chyba mówiłem, że jak mnie zrobi markizem to będzie szuja i świnia!

W sytuacji, kiedy odznaczenia są jawniee punktowane i określone są nobilitacyjne progi punktowe... albo zrezygnuję z odznaczeń i zachowam fajny tytuł, albo doczłapię kiedyś do markiza. A ja nie chcę być ciastkiem :(

Swoją drogą, dwie osoby z podobną opinią na temat najfajniejszego tytułu w Sarmacji, które (o ile pamiętam) chciały zachować tytuł hrabiego, gdzie teraz są? Diuk jeden z drugim. (Timka nie ma, ale Zbyszko... chyba dobrze pamiętam).

To tak w ramach codziennej dawki marudzenia. Odznaczenia są spoko, cyferki nie są spoko, hrabia najfajnieszym tytułem!
Wasza Książęca Mość,
O tym, że planowane jest przywrócenie odznaczeń państwowych, słyszałem z wielu źródeł — głównie chodzi mi o te wiele źródeł i pewność, że w końcu odznaczenia powrócą. Nie miałem na myśli tego, że słyszałem i to wielokrotnie, a tu ciągle klops.

Po prostu czekanie się strasznie dłuży, a kolejne nadania w postaci tylko wsi lennych, tylko przypominają o całej sprawie.

Pozostaje tylko czekać.
Calisto Norvegicus-Chojnacka
Za to Krzyż Pogodnego Słońca powędrował do WP

A dyplomik?
Ależ dałem ciała!
MK6.gif
MK5.gif
MK4.gif
MK3.gif
MK2.gif
MK1.gif
Nie tylko Tobie ich brakuje… Baretki fajnie wyglądają w profilach, a odznaczenia samorządowe i wojskowe to jednak coś innego.

Kiedyś konfiturki były kolorowe, a teraz to tylko wiocha. Wiochy. Cieszę się, że Medal Nadwyżki wrócił za sprawą Miłościwie Nam Panującego.

Cieszę się, ze baretki w profilach przetrwały i są raczej kompletne. Nie byłbym sobą, gdybym nie pomarudził… nie wiem dlaczego odeszło się od używania tych baretek:
IDI1.gif
IDI2.gif
IDI3.gif
IDI4.gif
IDI5.gif

Szkoda, że baretki nie są, a były, odnośnikami do aktów prawnych w których zostały nadane.

Odznaki ukończenia IESu też były wporzo, ale to jak IES działał.

I pewnie tylko mnie bawi to, że pomiędzy baretkami umieszczony jest znaczek programu „Mecenas”. Rozporządzenie o programie wyraźnie mówi o sześciu stopniach honorowej odznaki, przyznawanej uczestnikom programu. W kolejności od najniższej:
Odznaka Sympatyka Kultury: http://archiwum.sarmacja.org/ordery/mecenas/MK6.gif
Odznaka Miłośnika Kultury: http://archiwum.sarmacja.org/ordery/mecenas/MK5.gif
Odznaka Sponsora Kultury: http://archiwum.sarmacja.org/ordery/mecenas/MK4.gif
Odznaka Srebrnego Sponsora Kultury: http://archiwum.sarmacja.org/ordery/mecenas/MK3.gif
Odznaka Złotego Sponsora Kultury: http://archiwum.sarmacja.org/ordery/mecenas/MK2.gif
Odznaka Mecenasa Kultury: http://archiwum.sarmacja.org/ordery/mecenas/MK1.gif

Mogę spróbować odtworzyć listę uczestników Programu i to jakie odznaki im przysługują.
Lenne. Nadania lenne zastąpiły praktycznie cały system orderów i odznaczeń państwowych. Gdyby nadania dotyczyły wsi prywatnych to tak jakby dać komuś order, który zniknie po pewnym czasie. Mniej więcej :D

Jestem ciekaw, skąd w ogóle takie pytanie?
Serduszko za zmianę postawy! Próby rozliczania i kwestionowania decyzji w sprawie nobilitacji, odznaczeń i nadań lennych od zawsze uważam za bezczelne i powiedzmy… mało kutluralne.

Dołączam się do gratulacji Dworu!
Jak najbardziej!

A tak szczerze, jakiś inny pomysł jak się odnaleźć? Tylko błagam, jakiś konstruktywny i nie wyszczelony z wiadomo jakiej części ciała.

Dużo rzeczy mi się nie podoba, ale wolę pleść takie farmazony. Przynajmniej innych nie wk… denerwuję nudnym i nic nie wnoszącym defekowaniem płomieniami.

Nikt nikogo na siłę tu nie trzyma.
Skrót myślowy. Miałem na myśli raczej to, że wyróżnione fragmenty pasują do obecnej sytuacji raczej przypadkowo — nie dlatego, że oryginalny kontekst można wpasować w obecne realia.
Co prawda nie moje i było, ale „mam Cię głęboko w Trizondalu”.
A oryginalny oryginał w wersji e-… tutaj:
http://www.se.pl/kobieta/kobieta-porady/jak-sie-klnie-po-katolicku-biskup-antoni-dlugosz-radzi_198534.html
Hint: na końcu, małymi literkami, fragment o inspiracjach.